Mentionsy Mentionsy
Po bratersku o powołaniu
Po bratersku o powołaniu

#91 Rekolekcje

04.09.2025 ·31 min 44 s

Czym są rekolekcje i dlaczego tak ważne są podczas rozeznawania swojego powołania. Zapraszamy na rozmowę z o. Adrianem Urbankiem.   #Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl Masz pytania? Napisz: [email protected]   #powolanie  #zakon  #rozeznanie  #paulini  #powołanie  #podcast  #jasnagóra  #świętość

rozpisać. Ale kiedy ja mam ten sam problem, to już nie jest to takie proste. Teoria nie zawsze przekłada się na praktykę. Dlatego słuchanie rekolekcji jest o tyle cenne, że można usłyszeć coś, co może dobrze już znasz, dobrze wiesz, ale w inny sposób. I chyba najważniejszą rzeczą w rekolekcjach, w których my uczestniczymy, nawet jako zakonnicy, kapłani, to jest to, czy rzeczywiście chcesz usłyszeć. Czyli jedziesz na rekolekcje, jakie masz nastawienie, bo można pojechać, odbyć rekolekcje i wrócić, a można pojechać z nastawieniem, że rzeczywiście chcesz usłyszeć, co Pan Bóg chce ci powiedzieć, tylko tutaj jest takie trudne doświadczenie, czy rzeczywiście chcemy usłyszeć, co Bóg ma nam do powiedzenia, bo są takie momenty, kiedy Wiemy, do czego Bóg nas zachęca, ale nie zawsze chcemy to zrobić.

A mówisz dużo właśnie o tych rekolekcjach w kontekście nas, zakonników, kapłanów. Ogólnie wszystkich, tylko pod kątem nas. Pokazujesz to nasze doświadczenie faktycznie, ono jest prawdziwe, co mówisz, ponieważ... konieczny jest ten moment słuchania. Ten moment, w którym my jako kapłani czy osoby konsekrowane zanurzamy się w Słowo Boże, które formuje nasze serce i mamy nadzieję, że nasze homilie, katechezy też są wtedy przypomniane Bożym Słowem. Natomiast w ogóle rekolekcje, to słowo pochodzi od słowa łacińskiego i kiedyś to sprawdziłem, przygotowując się do takich rekolekcji parafialnych, głosząc, bo na początku zawsze mam takie pragnienie, żeby zastanowić się nad czasem, który mamy i tak dalej.

Właśnie jestem takim czasem, kiedy możemy na nowo spojrzeć na to samo, bo ja tu się będę posiłkował moim odkryciem rekolekcji, kiedy z półtora roku temu pojechałem na rekolekcję pierwszy raz do Sióstr Zawierzanek, gdzie słuchasz konferencji i pamiętam, Bardzo mocno wtedy miałem takie pragnienie w sercu, żeby Pan Bóg powiedział mi to, co On chce i były to treści, które dobrze znałem. To nie było nic nowego, ale rzeczywiście wszystko było na nowo podane, na nowo odkryte z takim moim pragnieniem poznania i wtedy wiedziałem, że Pan Bóg daje, tyle człowiek jest gotowy. Najgorszą rzeczą jest to, jeżeli ktoś jedzie na rekolekcje, nieważne kim jest, świeckim, czy zakonnikiem, siostrą zakonną, czy kapłanem, kiedy człowiek już wszystko wie.

Czyli to tak jakbyś setny raz słyszał do nowej Ewangelii i mówisz, co ja więcej usłyszę. Przecież to dobrze znam, tyle razy słyszałem. A Pan Bóg lubi zaskakiwać, ale jeżeli człowiek jest otwarty na słuchanie. I to jest takie moje doświadczenie bardzo mocne, bo usłyszałem to samo, co już znałem, ale zupełnie inaczej, tak jakby mi ktoś na nowo pokazał piękno tego wszystkiego, co mnie kiedyś zachwyciło po wielu latach, ale dlatego, że miałem silne postanowienie. Chyba pierwszy raz chciałem usłyszeć, co Pan Bóg do mnie chce powiedzieć. Oczywiście wcześniej też człowiek miał z takim nastawieniem, ale... Chyba to był taki moment, kiedy bardzo tego potrzebowałem, więc rekolekcje to jest czas takiej duchowej odnowy i ja coś takiego przeżyłem w momencie, w którym się tego tak za bardzo nie spodziewałem, ale to było coś pięknego.

Dlatego temat rekolekcji tym bardziej jest mi bliski, bo zawsze można coś powiedzieć. To tak jak na kazaniu. Możesz wstać, panie wstać. Ile trzeba? 5, 10, 20 i godzinę można coś powiedzieć. Tylko pytanie, czy mówimy to, co Pan Bóg chce powiedzieć. I to zawsze jest takie z drugiej strony, czy ktoś chce słuchać, bo można usłyszeć piękne słowa, ale one nie od razu trafią do serca. I to też jest wielka, jakby to powiedzieć, tajemnica Pana Boga, że Pan Bóg działa jak On chce tak naprawdę. My możemy się wysilać, możemy próbować. Oczywiście to nie jest tak, że za każdym razem człowiek przeżyje coś niesamowicie, bo tak naprawdę wierność polega na tym, że się słucha, że się robi. Nawet niewiele z tego pamiętają, czy nie mając większych przeżyć.

Są nagrania na MP3, można sobie posłuchać. Cały dzień jest możliwość adoracji Świętego Sakramentu i takie rekolekcje, które człowiek przeżywa sam na sam z tymi treściami, które akurat dla mnie idealnie trafiły. I tak jak powiedziałem, usłyszałem rzeczy, które mogę powiedzieć, że już źle słyszałem, które dobrze znam. Ale to też jest takie piękne, że Słowo Boże jest żywe. To nie jest tak, że raz usłyszysz wszystko wiesz, bo w tym momencie człowiek wiele rzeczy by stracił. To tak jak słuchasz set raz tę piosenkę, set raz oglądasz ten sam film i nagle zaczynasz rozumieć. Widzisz coś, czego wcześniej nie rozumiałeś, zwracasz uwagę na szczegóły albo na coś, co wtedy przegapiłeś i to jest piękne w rekolekcjach. I tak samo tutaj Tak jak wspomniałeś, rekolekcje wszelakie i te, którzy rozdają powołanie, którzy umacniają się, czy rekolekcje, może nawet być ludzi pogubionych, bo bardzo często tacy też przyjeżdżają.

Wszystko ma sens po prostu. Pan Bóg w pewnym momencie przewidzie. Jakiś pomysł na nową pielgrzymkę. Jest pielgrzymka ludzi pracy, nie jest pielgrzymka ludzi powołanych na przykład, to może być ludzi pogubionych. No bo często jest tak, że ktoś, kiedy człowiek najbardziej szuka Pana Boga, bo wtedy kiedyś się zgubi, kiedy nie wie, co ma robić, no i chyba to też pod kątem rekolekcji powołaniowej, kiedy człowiek staje i się zastanawia, co ja mam robić ze swoim życiem. A mając doświadczenie tych rekolekcji takich indywidualnych, no bo też nasze zakonne, nie? W ogóle to jest bardzo ciekawe, może nie wszyscy wiedzą, co nas słuchają, że my jako Paulinii mamy obowiązek, prawda, rekolekcji raz w roku, przynajmniej sześciodniowych, tak też mówi nasze prawo zakonne, więc jesteśmy zobowiązani do takich rekolekcji, przynajmniej raz w roku, sześciodniowych, ale czas to przecież

Oczywiście przeżywamy rekolekcje trochę inaczej. Jeżeli na przykład rekolekcje są u tych sióstr zawierzanek, to one są w całkowitej ciszy przez całe rekolekcje. A jeżeli chodzi o nasze, to też dbamy o ciszę, ale dobrze wiemy, że też jest taki czas, żeby porozmawiać, spotkać się ze sobą, ubogacić się wspólnotą, którą tworzymy. No i też przede wszystkim te rekolekcje mają też taki wymiar budowania tej wspólnoty między nami. Czyli jesteśmy razem, przypominamy sobie, jak może w klerkacie byliśmy też na rekolekcjach. Razem się modlimy. Razem się modlimy w takiej większej wspólnocie ojców i braci. Z różnych klasztorów. Z różnych krajów. No i przede wszystkim jest to czas, który też przeznaczamy na rekolekcje, na słuchanie Pana Boga, bo jednak tak w codzienności trudno znaleźć czas,

na to, żeby dobrze przeżyć dzień z Panem Bogiem, szczególnie, kiedy ma się dużo obowiązku, a na rekolekcjach jest czas taki spokojniejszy, wolniejszy. Mam takie piękne doświadczenie tych wspólnotowych rekolekcji w przypadku tych rekolekcji dla młodych kapłanów w naszym wspólnocie zakonnym. kiedy zjeżdżamy się po całym roku pracy duszpasterskiej, katechetycznej i z tymi braćmi, z którymi wychowywałeś się w seminarium, z którymi przeżyliśmy wspólne 5-6 lat, nagle nie widzimy się na co dzień. To też jest takie doświadczenie, bardzo dobre, ponieważ z kimś, z kim jakby dzielisz życie przez sześć lat, nagle idziesz na inne parafie i jakby trochę drogi się nasze rozchodzą, ale właśnie jest ten czas wspólnej modlitwy, kiedy można pójść razem na różaniec, na spacer, czy...

Zmienić doświadczenia, jak tam na parafii, jak w szkole, jak to wygląda, jak tam życie. Proste sprawy, które... Ale takie boże, ja myślę, że takie boże sprawy, bo to choć może nie jest takie radykalne milczenie. Bo to nie są wakacje, to nie jest czas wakacji, tylko czas rekolekcji, przy okazji też dla nas czas... powrotu do spotkań, które dawno się nie odbyły, do wspólnoty, z którą dawno się człowiek nie widział. I to są takie piękne wspomnienia. To chyba tak samo księża mają rekolekcje, różne zakony mają takie swoje i to jest czas sam na sam z Bogiem, ale też na spotkania. z drugim człowiekiem. Ja myślę, że każde rekolekcje są wartościowe i czasami człowiek potrzebuje rekolekcji sam na sam, totalnej ciszy, czasami potrzebuje trochę innej formie, ale zawsze chodzi o to, żeby spotkać się z Panem Bogiem, usłyszeć, co On nam chce powiedzieć i chyba Pan Bóg dostosowuje...

tą formę rekolekcji do naszych potrzeb w danym momencie. Raz mamy taki dzień, raz taki, więc raz Pan Bóg nas zaskoczy w taki, a inny sposób. Ale ja też bym chciał tu jeszcze nawiązać do rekolekcji, które przeżywałem przed zakonem, czyli rekolekcje powołaniowe, bo bardzo dobrze je pamiętam. Trzy razy byłem na takich rekolekcjach. No i wtedy, kiedy tak szukałem tego swojego powołania i to też był taki niezwykły czas, dla mnie przynajmniej. Nie wiem, jak ty to przeżywałeś, czy przyjeżdżałeś? Nie. Nie byłeś ani razu, tak? Ja pamiętam, kiedy zacząłem się zastanawiać, czy może by tam zakon nie był moją drogą życiową, to w internecie zacząłem szukać, akurat pasowało mi do Paulinów. 2005 rok. 20 lat temu to było.

że w ogóle oni rozmawiają, jak to wygląda. I też powiem, tak jest jeszcze coś, opowiadali o sobie tam, różne tam powołania, no historia powołania, jakieś tam swoje przeżycia w związku z Pana Boga i tak człowiek stwierdził, że to byli też normalni ludzie, którzy mieli swoje życie, problemy, roztelki, jakieś tam plany, ale życie się tak potoczyło, że wybrali to i będą, że to było dla mnie takie bardzo ciekawe doświadczenie, które zostało ze mną na dłużej niż się spodziewałem. Za chwilkę do tego jeszcze wrócimy. Tutaj chcę tylko pożegnać się z słuchaczami, zaprosić Was, drodzy, na nasze media społecznościowe. Tam kontynuacja naszej rozmowy. A co to znaczy, że spotkałeś normalnych ludzi na rekolekcjach?

Bo jest dużo takich... Znaczy może inaczej, bo człowiek, który nie zna duchowieństwa siostr zakonnych, zakonników, księży, to ma wrażenie, że całe ich życie dotyczy tylko Pana Boga. albo jest takie wyrwane z rzeczywistości, takie jakby nierealne trochę. A tu nagle zobaczysz, że to są ludzie, którzy mają swoje historie, mają swoją przeszłość, mają też rodziny, z których się wywodzą, mają swoich znajomych sprzed zakonu, w zakonie czy tam w kapłaństwo. na przykład kapłaństwem, że to też jest częścią ich życia. Tak, to prawda. I to też zobaczyłem, że ci chłopacy, którzy byli tutaj na rekolekcjach, że to też byli oczywiście młodzi z gimnazjum wtedy jeszcze, byli też studenci, z którymi rozmawialiśmy i wtedy pamiętam, ktoś mi zadał pytanie,

Czy myślisz o wstąpieniu? Ja pierwszy raz przyjechałem i w ogóle nie wiedziałem o co chodzi. Chociaż jadąc tą powalniówkę, to się zastanawiałem, może ja tam jadę i zostanę, może już nie wrócę do domu. Tak myślę, fajnie, nikt nie wie, wyjeżdżam, znikam, ciekawe jak to będzie. Takie dlatego słowo normalne to mnie tak jakby... pokazało, że ja miałem takie wyobrażenia, zakonu, że to nie wiadomo jaki świat jest w ogóle, prawda? Że w ogóle mury, tam nic nie ma, tylko chodzą po ciemku w kapturach, modlą się tam jakieś. No a tu trochę inaczej to zobaczyłem, że to są ludzie, których Pan Bóg powołuje do czegoś, do czego potrzebuje tych, których chce po prostu. Może dlatego to słowo normalność O, ja myślę, że za tym słowem normalność kryje się ktoś taki jak ja. No dokładnie, ktoś taki jak ja.

Teraz oddaję Tobie głos. Ale może specjalnie czasami nam się w życiu ma nie udać, że oddajesz Pana Boga, nie? Ja sobie myślę, że gdyby Abraham miał udane życie, to nigdy by nie poszedł za głosem Pana Boga. A nie miał nic do stracenia, więc poszedł. No tak, tylko że takie rzeczy rozumiem dopiero po fakcie, po wielu latach, po doświadczeniu, po przejściu, przerobieniu. I tu też są właśnie potrzebne rekolekcje. Czasami wydobędą z nas to, co niby wiemy, ale musimy spojrzeć na to w Bożych planach. Bo może Pan Bóg komuś pokaże... że pewne nieudane historie, nasze plany, jakieś ambicje, które się nie miały okazji zrealizować, Pan Bóg mówi, to było dlatego, bo mieliście czegoś dowiedzieć, coś zrozumieć i chciałem Cię zupełnie w innym miejscu, dając Tobie wolność, czy pójdziesz tą czynię. Ogólnie pomyślałem, że warto porozmawiać właśnie o tym temacie związanym z rekolekcjami.

No bo jak na początku wspomniałem właśnie o tym, mam takie wrażenie, że coraz więcej ludzi decyduje się na takie indywidualne rekolekcje, dużo takich ośrodków rekolecyjnych z tego, co gdzieś tam się orientuje i słyszę, no to jest, że tak powiem, coraz bardziej obleganych, nie? Jest ból na coś takiego. Tak, tak. Ale właśnie się zastanawiam nad tym w takim pozytywnym sensie, nie? Że to tak naprawdę jest gdzieś na końcu takie wielkie pragnienie ciszy, nie? I może ostatni ten temat z tym związany, bo mówiliśmy o tym słuchaniu Pana Boga. Oczywiście to jest niezmiernie istotny element naszej wiary, nie tylko czasu rekolekcji. Są te rekolekcje też we wspólnocie i tak dalej, na których też jest bardzo dużo ciszy.

W ciszy Pan Bóg bardzo mocno może do nas mówić, jeżeli rzeczywiście wszystko inne dłużymy na bok. I też odpoczynek psychiczny, bo dzisiaj kto ma ciszę? To dzisiaj można powiedzieć, że wyłączy telefon i nikt nie będzie go szukał. to może powiedzieć, że nie musi gdzieś być. Wszyscy dziś jesteśmy po prostu spóźnieni i gonią nas terminy. A z drugiej strony każdy może tak zrobić, nie? Możesz, oczywiście. Dlatego ja zawsze jakby może tak zrobić takie ankiety, dlaczego ludzie przyjeżdżają na rekolekcje. Najczęściej dlatego, że coś się stało, co ich może nawet zmusiło, żeby szukać odpowiedzi, albo pytanie, głód Pana Boga, po co żyjesz, po co istniejesz. My tak samo, jesteśmy tutaj w tych regleksach powołaniowych. Dlaczego ludzie przyjeżdżają do regleksów powołaniowych? No bo szukają odpowiedzi.

co zrobić ze swoim życiem, czego Pan Bóg nas... A ty dlaczego przyjechałeś? Bo powiedziałaś, jak było, ale nie powiedziałaś, dlaczego przyjechałeś. A wtedy pierwszy raz? Na taką lekcję? No bo chciałem zobaczyć, czy to, co się rodzi w moim sercu, jest prawdziwe. A to prawda, że przyjechałeś dlatego, że był za darmo? To był dodatkowy argument, ale z tej góry... Jako biedny student? Nie, nie, nie. Tak było? Jako biedny student zobaczyłeś? No powiedz, jak było. Dwa argumenty, które mnie przekonały, żeby pojechać za Pauliną do rekolekcji, to było pierwsze, to była informacja przyjedź, pomożemy Ci rozeznać, nie musisz wstąpić. Że nie musisz wstąpić. A druga była, że ofiara była dobrowolna, więc pomyślałem sobie... Ale złożyłem tam jakąś ofiarę, pamiętam.

Jako biedny student była to atrakcyjna historia. Ale powiem, że to było takie też... Ale ciekawe to jest, nie? Że to jest niezmiernie istotne. Pan Bóg działa niesamowicie. Także jak są rekolekcje, można przyjechać. Ale zasada się nie zmieniła, jeżeli chodzi o rekolekcje powołaniowe. Też nadal jest te same zasady. Zasada ofiary. Pan Bóg mi to po 20 latach przypomniał Twoimi ustami, ale że się tak było, to, że mogę przyjechać, bo mogę mi rozeznać, nie muszę wstąpić, bo też nie wiedziałem, jak to wygląda, że może pojadę i zatrzymają. Kto to wie, jak to tam u tych zakonników, więc ja miałem z tyłu głowy, że może ja już nie wrócę do domu, więc takie było piękne doświadczenie. A myślisz, ok, bo mówisz o tym, trochę zażartowałem z tym Twoim motywem przyjazdu na rekolekcje, ale też zacząłeś mówić o tym, że na rekolekcje przyjeżdżają ludzie, bo

Natomiast myślę sobie o tym, że chyba też warto tościowe byłyby takie rekolekcje, które po prostu powinny być z Bogiem, nie? Bez oczekiwań, bez pytań. Ja pamiętam... Pamiętam, kiedy robiłem takie dni skrutacji Pisma Świętego z młodzieżą w Świlicy, gdzie pracowałem wcześniej, to często młodzież przychodziła na te skrutacje z pytaniami do Pana Boga, że otwierają Słowo Boże po to, żeby zadać Mu te pytania, które mają w głowie i łapczywie szukają tej odpowiedzi. I ja widzę, że też tak często może otwieram Biblię, że mam jakieś pytanie, to muszę znaleźć odpowiedź w Biblii czy w Panu Bogu. A warto byłoby czasami tak po prostu się pomodlić, czy tak po prostu wejść w modlitwę, wejść w rekolekcje bez pytań.

też są piękne, bo zawsze można usłyszeć coś, co będzie wartościowe, ale jak już człowiek jedzie troszeczkę dłużej na te rekolekcje, zostawia wszystko inne, to może być taki Boży wypoczynek, gdzie może ktoś szukać odpowiedzi, a może po prostu pogłębić swoją wiarę. Jedno, drugie jest możliwe. Pan Bóg działa, jak chce, kiedy chce i prawda jest taka, że potrafi zaskoczyć. Ale też, co tutaj powiedziało się na początku, do tego bardzo zaznaczyłem, Pytanie, czy my chcemy słuchać? Bo to, że masz problem, masz pytanie, albo jedziesz po coś pogłębić, czy masz serce, które jest gotowe usłyszeć nie to, co chcesz usłyszeć, ale to, co Pan Bóg chce Ci powiedzieć w danym momencie. Bo dla mnie najlepsze rekolekcje były wtedy,

kiedy z różnych powodów chciałem usłyszeć to, co Pan Bóg miał mi powiedzieć i rzeczywiście usłyszałem rzeczy, które słyszałem wiele razy, ale w taki sposób, który był mi w tym momencie bardzo potrzebny. To tak jakby na nowe zbudowanie fundamentu, który był, odświeżenie rzeczy, bo najczęściej jest tak, że największe prawdy zawierają się w prostych rzeczach oczywistych. które trzeba sobie przypomnieć. Tak jak podstawy tabliczki mnożenia, czy podstawy liczenia, dzielenia. A jednocześnie... Wszystko jest potrzebne. Jednocześnie, mówiąc o rekolekcjach, też nie można zapomnieć, że takimi rekolekcjami w drodze pięknej są pielgrzymki piesze. I tak sobie myślę, że... O, też rekolekcja, jak najbardziej.

Myślę sobie też o tym na koniec już, podsumowując naszą rozmowę, że zobacz, tak naprawdę masz rekolekcje wspólnotowe, parafialne, indywidualne, w ciszy. Na pielgrzymce tej ciszy jest bardzo mało, wcale nawet. I jakby tych przestrzeni, które nazywamy rekolekcjami, jest mnóstwo. ale na końcu wszystkie są dobre. Wszystkie są dobre, jeżeli prowadzą do Pana Boga. I chyba kończąc to nasze spotkanie, za które bardzo Ci dziękuję, chciałbym Was wszystkich zaprosić, abyście podjęli wysiłek, bo rekolekcje to jest też coś, o czym nie powiedzieliśmy. Dawne określenie rekolekcji to ćwiczenia duchowe. ćwiczenia. Więc one też są związane z jakimś konkretnym wysiłkiem i myślę, że są bardzo ważne w kontekście rozeznawania powołania na takie ćwiczenia duchowe, rekolekcje powołaniowe.

Do usłyszenia. Do zobaczenia. Z Panem Bogiem. Edyta Stein mówiła, że powołania nie znajduje się po prostu po zestawieniu i przeanalizowaniu różnych dróg. Powołanie jest odpowiedzią otrzymaną w modlitwie. Proszę więc trwaj na modlitwie za siebie i za innych. A jeśli szukasz wsparcia zajrzyj na powołaniapaulini.pl i na nasze media społecznościowe.

Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.