#144 Ponownie o Eucharystii z o. Zbigniewem
Eucharystia to niewyczerpany skarb Kościoła i temat o którym możemy rozmawiać bez końca. O tym darze dla ludzkości rozmawiamy dziś z o. Zbigniewem Ptakiem #Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl Masz pytania? Napisz: [email protected] #powolanie #zakon #rozeznanie #paulini #powołanie #podcast #jasnagóra #świętość
Po bratersku o powołaniu. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus na wieki wieków. Ponownie witam Was w kolejnym spotkaniu Po bratersku z o. Zbigniewem. Kontynuujemy nasze rozważania i rozmowy o Eucharystii, które w ostatnim czasie, w ostatnim momencie zakończyliśmy mówiąc o dwóch filarach. W dwóch filarach kościoła, filarze jakim jest Eucharystia i Maryja. No i tak się składa, że w zeszłym tygodniu mieliśmy przepiękne święto maryjne, urodziny Matki Bożej.
Może od niej zaczniemy nasze dzisiejsze spotkanie. Słyszałem kiedyś o takim właśnie wizji mistycznej, że Maryja w momencie Eucharystii jest za plecami kapłana. Czy to prawda? To znaczy, nie wiem czy to można nazwać wizją mistyczną, ale to jest coś więcej niż wizja mistyczna, dlatego że papież Jan Paweł II, a wiemy o tym, że to nie tylko święty, nie tylko mistyk za życia, ale to jeden z największych świętych w historii i co ciekawe rozkochany w Eucharystii, bo nazywa się go papieżem Eucharystii, rozkochany w Maryi. I on w encyklice o Eucharystii jako pierwszy w historii Kościoła napisał, że Maryja jest obecna podczas każdej mszy świętej.
Ranga dokumentu, czyli najwyższy dokument w Kościele i powie, że Maryja jest obecna podczas każdej Eucharystii. Rzeczywiście mistycy to uszczegółowili, że jest ona obecna na przykład z tyłu za plecami kapłana, bo ona jest jakby we mszy świętej mniej ważna od kapłana, ale rzeczywiście jest obecna podczas każdej mszy świętej. Także to takie novum, które odkrył św. Jan Paweł II, który to jakby wprowadził mszę świętą na takie właśnie bardziej maryjne tory. Czyli nie można być człowiekiem eucharystycznym, nie będąc człowiekiem maryjnym. No chyba w dzisiejszych czasach, kiedy ta świadomość tej obecności Maryi we Mszy Świętej jest zdecydowanie większa niż kiedyś, no to jest samo przez się, nie da się nie pogodzić tych rzeczywistości, dlatego że one są nierozerwalnie związane.
Wiemy o tym dobrze, że No, że Maryja dała nam Jezusa, dała nam przez to również ciało Jezusa. Nawet to kiedyś w dawnych czasach byli święci tacy, nie pamiętam czy to Liguori, ale kiedyś czytałem modlitwę jednego świętego, który powiedział nawet w tej modlitwie takie słowa, użył takich słów, że wtedy, kiedy przyjmujemy ciało Jezusa, to w tym ciele Jezusa jest również ciało Maryi. Do tego stopnia. Kościół tak dzisiaj nie mówi, choć tak to minęło kilka wieków i nie wiadomo, czy kiedykolwiek oficjalnie coś takiego powie, ale ta tendencja taka właśnie, żeby jednak te dwie rzeczywistości z sobą połączyć, no jest w Kościele taka mocna bardzo. Tak, myślę, że ja też spotkałem się wielokrotnie z tą modlitwą, duchowością połączoną Maryjną i Eucharystyczną w tym wymiarze, aby prosić też Maryję o tą zdolność przyjmowania Chrystusa jak Ona.
I kapłan w tym momencie ma prawo wprowadzić Wprowadzić w liturgię słowa. Jest taka możliwość, tutaj Kościół daje taką możliwość. No i ja wprowadzam pod kąty maryjne. Nie tylko przed Marszałkiem Świętym, ale nawet w tym momencie. Żebyśmy otwarli uszy, tak jak Maryja na przykład, i to Słowo Boże jej tym sercem potrafili przyjąć, słuchać i robić z tego użytek. Czyli pod wpływem tego spotkania też zmieniłeś pewną koncepcję? To znaczy, może nie tyle zmieniłem, tylko ubogaciłem, wprowadziłem coś nowego, czego rzeczywiście nie było wcześniej. Na stronie piszesz o tym, że Słowo Boże staram się głosić przede wszystkim na temat Eucharystii, a szczególnie na temat wewnętrznej postawy, od której zależam owocem mszy świętej. Co rozumiesz przez wewnętrzną postawę?
A co to jest ciało bezdłuższe? Trób. No właśnie. Czyli chodzi o to, żeby nie tylko paplać ten różaniec, bo czasami tak się zdarza niestety, jak wchodzi się do kościoła, czasami są te starsze panie, nie tylko starsze, ale w ogóle, odmawia ten różaniec, ktoś otwiera drzwi, głośniej troszkę, słychać, że ktoś wchodzi, ona się ogląda, ogląda i musi zobaczyć, kto teraz jest. Jakie to rozważanie jest, nie ma takiej możliwości, bo przychodzi koleżanka do ławki i one rozmawiają, a dalej ta różanka Panie Człowieku. I to jest właśnie ludzie młodzi, wrażliwi na takie rzeczy. Starszy tego nie zauważa, ale młodzi są wrażliwi. Dlatego mówią, że te starsze babcie, za przeproszeniem, klepią różaniec. I to jest właśnie ta metoda, o której papież mówi. Jak odmawiasz święte słowa, to wejdź w środek i rozważ tą treść tajemnicy.
A jeśli tego nie robisz, to ten różaniec, tak jakby go prawie w ogóle nie było. To jeśli mamy taką rangę w Kościele, taką hierarchię, że Kościół uczy tak, że szczytem szczytów w naszych spotkaniach z Panem Bogiem jest Eucharystia. Niżej, na niższym poziomie nieco, jest adoracja, czytanie Pisma Świętego. A jeszcze niżej, i to dużo, dużo, dużo niżej, są wszystkie nabożeństwa, które Kościół ma. Mniej więcej na podobnym poziomie. Ale różnica między Mszą Świętą a różańcem to jest znaczna, bo tam jest jeszcze brewiarz. Liturgiczna modlitwa dnia, adoracja i pismo święte. To są mniej więcej na tym samym poziomie, ale różaniec jest dużo, dużo niżej. To jeśli tej modlitwie, która jest na dużo niższym poziomie, Kościół tak wielką wagę przywiązuje do tej mojej wewnętrznej postawy, czyli żebym wewnętrznie coś robił, to o ileż bardziej Kościół przywiązuje wagę właśnie do mszy świętej.
I taki konkret, taki konkret. Na przykład robię znak krzyża, robię znak krzyża podczas czytania Ewangelii. I wiemy o tym, że mamy zrobić kciukiem trzy znaki krzyża na czole, ustach i piersiach. Ale Kościół nie mówi o tym, że ja mam zrobić znak krzyża, tylko Kościół mówi, że w trakcie robienia tego znaku krzyża ja mam prosić Pana Boga o to, żeby otworzył mój umysł. Tutaj, żeby otworzył moje usta, żebym ja wtedy, kiedy wyjdę z Kościoła, żebym o tym Jezusie opowiadał. A serce, oczywiście jeśli nie sercem nie będę przyjmował tego Słowa Bożego, no to wtedy nic praktycznie nie będę miał dodawania. Dlatego muszę najpierw sercem to Słowo Boże przyjąć. Czyli robię gesty zewnętrzne, ale za tymi gestami kryje się coś, co mam zrobić w środku. W środku. Z Komunią Świętą najbardziej chyba to widać, bo nie chodzi o to, żeby przyjąć Komunię Świętą, tylko na przykład Jezus do Faustyny powiedział takie słowa.
Sposób przyjmowania komunii, czyli czy na klęcząco, czy na stojąco, czy do ust, czy na rękę. Tylko potrafią tylko o tym mówić, jako najważniejszy element związany z komunią świętą. To trochę jakby świadczyło o tym, że w ogóle nie rozumieją. No właśnie o to chodzi. Ja nie mogę im tego wytłumaczyć, znaczy mogę, bo powiedziałem, że już nie będę na takie pytania odpowiadał, tylko najpierw powiem, jak Kościół uczy na ten temat, dlaczego tak uczy, wytłumaczy, tłumaczy ludziom, a potem powiem, na żadne pytanie związane z tą postawą podczas przyjęcia Komunii Świętej nie odpowiem, dlatego że wytłumaczyłem tak, jak Kościół uczy, a wiem, mam doświadczenie, że potraficie dwie godziny tylko o tym mówić, tak jakbyście stwierdzili, że nie ma niczego ważniejszego we mszy świętej, jak tylko postawa podczas przyjęcia Komunii Świętej. Zewnętrzna.
Sześć intensywnych nauk, bo trzy mają 45 minut, a trzy po godzinie. Sześć intensywnych nauk w ciągu jednego dnia. Także chyba nie ma takich rekolekcji w Polsce, żeby w ciągu jednego dnia zrobić tak intensywny czas. Także to bezustannie tym ludziom mówię. Zrozum, że nie ma niczego ważniejszego we mszy świętej, jak to, żebyś wszedł Pocałunek ołtarza. I mogę nawet tego nie zauważyć, bo śpiewam pieśń, angażuję się w pieśń. A tutaj nagle dokonuje się bardzo wielka rzecz, bo kapłan całuje ołtarz. Kościół nas uczy, że wtedy, kiedy ksiądz całuje ołtarz, to nie całuje świętego stołu, tylko całuje Jezusa.
To jest Jezus. Mało tego, Kościół nas zachęca do tego, żebyśmy my w sercu, wewnętrznie, duchowo coś też zrobili. Co mamy zrobić? Mamy też pocałować Jezusa. A święci dopowiadają jak. A więc jak? Moja dusza ma pocałować duszę Jezusa. I teraz kiedy ja zrozumie, że we mszy świętej nie chodzi o to, żebyś Ty wiedział jak usiąść, w którym momencie odpowiedzieć, kiedy uklęknąć, czyli jeśli będę wiedział, że Te elementy zewnętrzne to są bardzo ważne elementy, nie można ich dyskredytować, ale to są dodatki do mszy świętej. Najważniejsze jest to, co w środku. Jeśli przekonam człowieka, że tak powiem, po ludzku oczywiście, do tego, że ta wewnętrzna postawa jest szalenie ważna, to wtedy uratuje się właśnie ten udział. Za chwilę będziemy dalej kontynuować tę rozmowę, tylko informacja właśnie dla tych, którzy są z nami w Radiu Jasna Góra, że całość tej rozmowy oczywiście o naszych mediach społecznościowych i portalach podcastowych zapraszamy, aby wysłuchać o właśnie wewnętrznej postawie na mszy świętej, która okazuje się być najważniejszą.
Z pewnością jest najważniejsza, także to wracając do tych trzech punktów takich, czyli mówiliśmy ten sposób zewnętrzny przejmowania Komunii Świętej, żeby nie angażować się tylko i wyłącznie w to. Druga to uświadomić sobie, że ponadto nie ma niczego ważniejszego, a ludzie też walczą i ciągle pytają, czy ja mam na sanktus usiąść, mam wstać, czy mam klęczeć na przykład. Bezustannie są takie pytania. Czy ja mam na ojcze nasz podnieść te ręce, czy mam nie podnosić te ręce? Te pytania ciągle są na takich, załóżmy, rekolekcjach. Ciągle ludzie o to pytają. A to są sprawy trzecioplanowe albo czwartoplanowe zupełnie. Odkryć to, że to, co w środku się dzieje, to jest sedno wszystkiego. A trzecia sprawa dla mnie, żeby zawalczyć o to, to jest to, co Kościół bezustannie o tym mówi.
Wspomnieliśmy bodajże tydzień temu o tym wątku, który uważam, że jest taki bardzo mało odkrywany przez nas kapłanów. Czyli jeszcze raz powiedzmy sobie, bo to jest hiper ważne, hiper. Ksiądz na koniec, kapłan na koniec mszy świętej nas błogosławi i mówi idźcie w pokoju Chrystusa. I Kościół nas uczy przez świętych również, że wtedy kiedy ksiądz mówi idźcie w pokoju Chrystusa, to teraz kończy się msza święta sakramentalna, a rozpoczyna się msza mojego życia. I to wszystko co ja robię w codzienności może mieć rangę liturgii. Tylko ode mnie zależy. Czy ja odkryję to, świętość mojej codzienności i wielkość tej codzienności, czy nie odkryję? Czy będę na przykład tak zafascynowany, tak będę zafascynowany na przykład takim czarnym urządzonkiem, że nie będę mógł się od tego oderwać?
W środku, w moim wnętrzu jest, jeśli przyjąłem Komunię Świętą w stanie łaski uświęcającej, to ja mam jakby monstrancję żywą. Moje serce jest żywą monstrancją albo żywym tabernakulum i wnoszę tego żywego Boga w tej monstrancji w moją codzienność i mogę wszystko przemieniać. I to, co Kościół pięknie mówi też słowami Jana Pawła II, że msza święta W encyklice znowu Eucharystii, o której też chyba miesiąc temu, dwa tydzień temu wspomnieliśmy, że papież powiedział w tej encyklice Eucharystii, że msza święta to jest kosmiczna celebracja. Kosmiczna. Ja teraz, kiedy wychodzę ze mszy świętej, to jestem włączony przez Pana Boga do tego, żeby ten cały kosmos, dla mnie mikrokosmos, moja praca, rodzina, sąsiedztwo, ten mikrokosmos przemieniać na modłę boską.
W wywiadzie dla biura prasowego Jasnej Góry powiedziałeś, jedyne co może uratować dzisiejszy świat to rozkochanie wiernych w Eucharystii. Myślę sobie tutaj o tych, do których szczególnie Kościół i nasi przełożeni mnie posyłają i też którym w jakiś sposób te nasze braterskie spotkania dedykujemy. Co powiedziałbyś młodym ludziom, którzy mówią wprost często, wierzę, ale nie czuję, żeby Eucharystia coś mi dawała. No bo to jest problem znowu taki bardzo duży, ja też zawsze o tym mówię na rekolekcjach, bardzo poważny problem, który jest mankamentem dzisiejszych czasów, czyli chodzi o to przebodźcowanie. Czyli te bodźce są nam serwowane z tych mediów, bez ustami jesteśmy bombardowani takimi sytuacjami, które powodują, że ludzie biegają za tymi bodźcami i my też czasami biegamy, wierni katolicy biegamy do kościoła albo na spotkania różne, gdzie jest szansa doświadczyć jakiegoś takiego duchowego bodźca.
Uwolnienia demoniczne dokonują się często też podczas mszy świętej czy w związku z nimi nabożeństwami i to niestety na ludzi tak mocno działa, tak mocno, że czasami niektórzy przychodzą do kościoła ze względu na te nadzwyczajności. A msza święta ma taką strukturę, mówiliśmy o tym też tydzień temu, taką strukturę, że ona jest tym rytuałem przewidywalnym i ona jest z natury swojej jakby wyzuta cała z tych emocji. I Kościół uczy znowu przez świętych i przez teologów też, że natura mszy świętej w tej dziedzinie właśnie jest taka, że ona oczyszcza nas przez to, że jest taka zrytualizowana, przez to, że jest taka, w cudzysłowie tak można powiedzieć, taka sucha, taka surowa może, nie sucha, taka surowa, przez to ona oczyszcza nas właśnie z tych pragnień, które świat nam tutaj serwuje,
Które są czasami nieodłączne właśnie tym naszym pragnieniom również podczas liturgii, a Kościół nam mówi nie, ja chcę żebyś, znaczy Kościół, Bóg nam mówi przez Kościół nie, ja chcę Twojej czystej wiary, a nie żebyś Ty do mnie przychodził ze względu na cukierki, które ja Ci daję. Jakieś pocieszenia i tak dalej. Ja wiem kiedy Ci dawać te cukierki, czasami Ci daję, ale tutaj masz tego pozbyć się. Oczywiście niektórym Panu udaje podczas mszy świętej. Znam takie osoby, które na przykład spożywają hostię i czują mięso. Spożywają hostię i czują krew. Spożywają hostię i czują miód. Są takie osoby, jest ich niemało. Natomiast to są nadzwyczajne przypadki, które Pan Bóg po prostu ma swoją drogę dla niektórych ludzi. Natomiast generalnie msza święta to jest takie przysposobienie nas do takiej czystej, żywej wiary, czyli kocham Pana Boga ze względu na co?
A jedno zdanie z liturgii, które najbardziej Cię porusza? Jest? Takie? No chyba bierzcie i jedzcie coś z ciała. Święty, który najlepiej rozumiał Eucharystię? To już chyba powiedziałeś. Nie, nie mówię. Święty Jan Paweł II chyba, nie? Może dlatego, że miałem spotkania z nim osobiście, bo jest taki Eymart, który nazywany jest takim najbardziej eucharystycznym świętym w kościele katolickim, współcześnym, bo to XIX wiek, ale z tej racji, że Jana Pawła miałem możliwość obcowania z nim, bycia na jego liturgii, to dla mnie Jan Paweł II. Teraz trudne pytanie, bo trzecią Twoją pasją po O Eucharystii i błogosławieństwie są książki. Gdybyś miał jedną książkę polecić o Eucharystii, to która by to była?
Powiem tylko tyle, ma 560 stron, duży format, większy niż A4, ma 2500 zdjęć w środku i autor tej książki, nawrócony kubańczyk, amerykanin ale kubańskiego pochodzenia, stracił wiarę, I odzyskał wiarę, rozkochał się we mszy świętej i 30 lat pracował nad książką i zrobił coś, czego w historii Kościoła, i to nie jest moje prywatne zdanie miłośnika Eucharystii, tylko ludzi, którzy lepiej się na tym znają, w historii Kościoła nikt nie zrobił książki w taki sposób, jak ona. I ta książka, mam nadzieję, znaczy w przyszłym roku, może wcześniej nawet niż za rok, ale może przed wakacjami jeszcze będzie dostępna wszędzie w Polsce, bo zrobimy dużo szumu wokół tej książki. W takim razie czekamy na premierę tej książki i ostatnie, jakie zdanie chciałbyś zostawić wszystkim słuchaczom na koniec?
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ojcze Zbigniew kontynuuje rozmowę o Eucharystii, odnotowując obecność Maryi podczas mszy.
Ojcze Zbigniew opowiada o swoim doświadczeniu z rekolekcjami eucharystycznymi i zmianie w podejściu do mszy.
Ojcze Zbigniew omawia najczęstsze błędy podczas mszy, szczególnie związane z przyjmowaniem Komunii Świętej.
Ojcze Zbigniew opowiada o swoich doświadczeniach z rekolekcjami eucharystycznymi i ich wpływie na jego praktykę religijną.
Ojcze Zbigniew omawia, jak msza święta może przemieniać codzienność w modłę boską i uzdrawiać w ludziach.
Ojcze Zbigniew wyjaśnia, co oznacza głód Eucharystii aż do bólu serca i jego znaczenie dla wiernych.
Ojcze Zbigniew odpowiada na pytania z biura prasowego o rolę Eucharystii w dzisiejszym świecie.
Odwiedzanie mszy świętej jako źródło duchowego bodźca i przebodźcowa natura mszy. Przykłady doświadczeń i teologia mszy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Eucharystia to niewyczerpany skarb Kościoła i temat o którym możemy rozmawiać bez końca. O tym darze dla ludzkości rozmawiamy dziś z o. Zbigniewem Ptakiem
#Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl
Masz pytania? Napisz: [email protected]
#powolanie #zakon #rozeznanie #paulini #powołanie #podcast #jasnagóra #świętość