#113 Życie konsekrowane
Tematem dzisiejszego spotkania jest życie konsekrowane w kontekście Dnia Życia Konsekrowanego. Rozmawiamy dziś z s. Serafią Szymik. #Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl Masz pytania? Napisz: [email protected] #powolanie #zakon #rozeznanie #paulini #powołanie #podcast #jasnagóra #świętość
Jak ty czujesz? No bo wiadomo tam, jaka jest definicja życia konsekrowanego, to można sobie szybko tam w czacie GPT znanej, czy w innych przestrzeniach odchłanić internetu. Ale jak ty czujesz? Czym jest życie konsekrowanego dla ciebie? Może najpierw zacznę od tego, co kiedyś usłyszałam, a po czymś mogę się podpisać, bo nasza jedna siostra kiedyś powiedziała takie zdanie, że życie skonsekrowane, że w ogóle powołanie, to jest taka przygoda. Przygoda z Jezusem. I powiem szczerze, no to może nie jest taka moja osobista definicja, ale ja się też pod nią podpisuję, dlatego że Idąc tą właśnie drogą, drogą za Jezusem, tak naprawdę nigdy nie wiemy, co nas czeka za kolejnym zakrętem, co Pan Bóg nam przygotuje, więc jest na pewno jakaś taka, powiedziałabym, taka duchowa przygoda.
Ale dla mnie osobiście, gdybym miała takim jakimś jednym słowem może określić to życie, chyba wybrałabym słowo tajemnica. Tajemnica, tak. A dlaczego? Bo nie można tego do końca wytłumaczyć. A tajemnica ma to do siebie, że no nie można jej do końca odkryć, no bo jest tajemnicą. Tajemnica, która tak naprawdę chyba jest związana z taką osobistą relacją z Bogiem, z Jezusem, która dokonuje się w sercu człowieka, w jego wnętrzu. I nie da się do końca wyrazić, opowiedzieć o tej relacji. Na pewno na samym początku powołania ta relacja jest, przynajmniej u mnie na pewno była, ta relacja z Jezusem, która jakoś tak się rozwijała, kształtowała w takim kierunku, że w pewnym momencie mojego życia stwierdziłam, że
Tak jest, bo na zewnątrz widzimy, że ze sobą przebywają, później już jako małżeństwo czy rodzina mieszkają i to widać na zewnątrz. Natomiast to, co oni tak naprawdę przeżywają w tej relacji do siebie, to jest objęte rzeczywiście taką tajemnicą. A to piękne, co siostra powiedziała, no bo rzeczywiście, jakby tak zewnętrznie, no to nosimy habity. Siostra jeszcze w Elon i tak dalej. I widać pewną cechę wspólną tych osób konsekrowanych, ale rzeczywiście, czym jest ta moja relacja Tadeusza z Jezusem? Ciężko to czasami opowiedzieć. Rzeczywiście, bardzo ładnie mi się to spodobało, rzeczywiście to stwierdzenie. Ale to życie konsekrowane, jako właśnie ta tajemnica i sekret, Też jest tą przygodą, o której siostra powiedziała.
Dlatego, że pamiętam już jak byłam taką małą dziewczynką. Wieku około 7-8 lat. Wtedy chyba po raz pierwszy odczułam, odkryłam w sobie coś takiego, że taka myśl mi przyszła, nie wiem skąd ona się wzięła, ale taka myśl mi przyszła, że chciałabym jako dorosła osoba żyć tak bliżej z Jezusem, być bliżej Jezusa. Może to się pojawiło, bo dzieci generalnie w tym wieku, to jest taki etap dziecka, gdzie wymyślają sobie różne, prawda, tam wizje swojej przyszłości. Niektórzy chcą być artystami, malarzami, piosenkarzami i tak dalej. No we mnie powstało, we mnie z tego czasu pamiętam takie, takie myśli gdzieś się rodziły, że, że chciałabym być bliżej Jezusa.
Czy ja rzeczywiście mam po liceum iść na studia? Czy mam właśnie tą rodzinę założyć? Takie jakieś pytania, wątpliwości się pojawiły. Które mi nie dawały przez jakiś czas spokoju. Ja je oczywiście tam zwalczałam, aczkolwiek pojawiały się już konkretnie te myśli o życiu takim właśnie bliżej Jezusa, czyli w jakimś klasztorze. To był, może przez rok trwała taka walka wewnętrzna, która zakończyła się taką mocną decyzją, że nie, nie będę wstępowała do żadnego klasztoru. To był czas już po zakończeniu trzeciej klasy liceum, przed klasą maturalną. Pamiętam taką męską decyzję podjęłam. Nie wstępuję do żadnego klasztoru.
Myśmy jakoś tak w rodzinie generalnie praktykowali, że w czasie Wigilii było cicho raczej tak w domu, nie? Ten telewizor gdzieś tam nie działał. Ja sobie załączyłam ten telewizor i tam był program o siostrach klauzurowych. Ja mówię, no super. Tak 20 minut pooglądałam. I takie wątpliwości znowu wróciły do mnie, bo jak kilka tych sen tam zobaczyłam, to ja w sercu odkryłam, że ja też tak chcę chyba. Znaczy chcę, chcę, po prostu tak chcę. I jakby te myśli o życiu właśnie z Jezusem w klasztorze powróciły. Ale ciągle jeszcze pozostał ten wątek, że, i to mnie tak strasznie denerwowało, mówiłam Jezusowi, no dobrze, dlaczego Ty mi dajesz takie pragnienia, skoro ja nie mam ich gdzie zrealizować, nie znam żadnych sióstr.
Że rodzice jakby chcą nawet, nie? Jakby błogosławią. Ja pamiętam, kiedy mama mi do dzisiaj... Akurat tato już tego nie robi, ale mama do dzisiaj... Bo to chyba tak mamy mają, nie? Że zawsze będzie synek. Ojcowie to jednak mają już troszkę... Bardziej jest partnerstwo, nie? Później. Ale do dzisiaj robi ten znak krzyża. Jakby to jest no przecież znak, który wiąże się z cierpieniem, nie? A jednak chcemy tego dla naszych dzieci, jeżeli je kochamy. Chcemy tego dla naszych bliskich, jeżeli ich kochamy. Jesteśmy najbliżej Jezusa właśnie wtedy, który on jako pierwszy ten krzyż podjął. Jeszcze tutaj mi się taki jeden obrazek w głowie teraz zrodził. Może go powiem z taką dedykacją dla wszystkich przeżywających w tym momencie jakieś kryzysy.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Tematem dzisiejszego spotkania jest życie konsekrowane w kontekście Dnia Życia Konsekrowanego. Rozmawiamy dziś z s. Serafią Szymik.
#Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl
Masz pytania? Napisz: [email protected]
#powolanie #zakon #rozeznanie #paulini #powołanie #podcast #jasnagóra #świętość