Igor Milicić – czyli El Profesor
Igor Milicić pracuje z kadrą od 2021 r. O tym, jakim jest trenerem, świadczą wyniki, m.in. czwarte miejsce na EuroBaskecie 2022. A jakim jest człowiekiem? Milicić udzielił pierwszego tak osobistego wywiadu w polskich mediach. Opowiedział nie tylko o pracy z kadrą, ale także o rozłące z rodziną, zawodowych porażkach, wychowywaniu synów, życiu w Polsce w latach 90. czy miłości do wina.Partnerem serii o EuroBaskecie jest Polski Związek KoszykówkiPatronat medialny: sport.plProdukcja oryginalna Earborne Media
Partnerem serii o Eurobaskecie jest Polski Związek Koszykówki. Plac Gry. Zaprasza Piotr Wesołowicz. Seria Eurobasket 2025. Igor Milicić czyli El Profesor. Mogłem wtedy nie zostać w Polsce, ale mogłem skończyć karierę. Wtedy Chorwacja była naprawdę mocno do przodu w porównaniu do Polski. Ja się odwróciłem, podziękowałem, nie wiedziałem w ogóle o co chodzi. To jest bardzo źle sformułowane pytanie i z jakąś narracją, którą ja nie znam. My teraz żyliśmy na trzy domy, dopóki ja nie zostałem zwolniony tak naprawdę na cztery domy. Gdy w 2021 roku został mianowany selekcjonerem kadry Polski powiedział, że od pewnego czasu czuł, iż zostanie trenerem reprezentacji.
Ja myślę, że byłem jedynym na świecie, który nie oglądał tego serialu, bo pracowałem mocno. W tamtym czasie Netflix hulał, w covidzie zwłaszcza. To prawda. Ostatnia rzecz na temat Kielc, ale domyślam się, że jak młody człowiek przyjeżdża z zupełnie innej kultury, wciąż europejskiej, ale inny język, inna kultura, brak rodziców, nie ma tego kontaktu, może były jakieś połączenia, ale trzeba było się dodzwonić i wydać na to majątek. Jak pan się czuł właśnie? Nie wiem, czy właśnie tak na zasadzie w pustym mieszkaniu tylko koszykówka pana jakoś tam ratowała w cudzysłowie, wyciągała do ludzi? Dokładnie. Ja miałem swój cel. Tutaj, powiedzmy, pojawiły się pierwsze pieniążki, które poważne, które zacząłem zarabiać. Koledzy w drużynie, Polacy, nie przyjęli bardzo z otwartymi rękami i...
To jest człowiek, który położy głowę tam, gdzie inny zawodnik by nie położył nogę. To jest pierwsza sprawa. Jest bardzo ulubiony w zespole. Rozumie Koszykówki na maksa, ma umiejętności, którym spokojnie nie odstaje od czołowych zawodników europejskich klubów. Cieszę się bardzo, że w momencie, gdzie ja doceniałem jego trud i brałem go za sobą, On też wierzy w to, co robimy na boisku. I owoc tego był ten MVP Pucharu Włoch przez duże N jako niespodziankę, którą zrobiliśmy na skalę Europy. On został MVP tego Pucharu. I myślę, że teraz to jest już postać, która jest bardzo szanowana. Podkreśliliśmy jego poczynienia, które nie zawsze widać w statystykach.
I teraz jego drużyna, GM-owie, trenerzy Odbierają w ten sposób. On nie musi rzucić w każdym meczu 20 punktów, żeby był doceniony. Robi tyle rzeczy, które nie widać w statystykach, a przez to, że go gdzieś tam i on robi taką robotę, ludzie zaczęli doceniać to. I teraz już nie ma odwrotu. A Mateusz Ponitka? Nie znam zawodnika bardziej skupionego na koszykówce, na rywalizacji. Kiedyś w ogóle usłyszałem, że jako nastolatek nie był najbardziej utalentowany w grupie, ale ci bardziej utalentowani nie mieli takiego podejścia. Mówili, no wiesz, kadra może kiedyś, ale jest taka konkurencja, nie wiem. A Mateusz Ponitka już jako chłopak z liceum mówił, tak, ja będę grał w kadrze, tak, będę wchodził na europejski szczyt. To jest coś chyba niespotykanego w ogóle wśród zawodowych sportowców.
Determinacja, którą on posiada co do wygrywania, co do rywalizacji jest naprawdę czymś wyjątkowym. On ma ciało bardzo silne, na tej obwodowej pozycji jest oczywiste. Rozumie Koszykówkę bardzo dobrze, rewelacyjnie. I dlatego jego postać jest wyróżniająca się na boisku. Pcha wszystkich innych do wygrywania i do robienia rzeczy, które się przyczynią do wygrywania. Do tego rozumie bardzo dobrze, powiedzmy, poruszanie się na boisku i gdzieś przez to odgrywa rolę mnie czy więcej bardzo ważne w kreowaniu kolegów. Ja mu powierzyłem rolę pierwszej jedynki w kadrze i właśnie przez to, bo ma wzrost, ma to zrozumienie.
Także to był gdzieś tam powód i ja od razu w pierwszym zgrupowaniu o niej nie powołam z poprzednią rozmową zresztą z każdym z tych zawodników, ani Hrinca-Niuka, ani Zamońskiego, ani Damiana Kuliga, Koszarka, Adama Waśnickiego, nawet Arona Cela. Nikt nie został powołany, bo już chciałem zrobić to cięcie i to jest to, co wywołało powiedzmy jakąś tam burzę mózgów, dlaczego, co ja robię i tak dalej i tak dalej. Natomiast to był świadomy ruch, żeby młodszych przygotować na wielkie rzeczy, bo starsi trochę już zrobili swoje, przyczynili się niesamowicie do rozwoju Polskiej Koszykówki. Natomiast z wynikiem, moim zdaniem to był już ostatni moment, żeby coś zmienić, żeby przyszłościowo patrzeć na polską koszykówkę, w sensie robienie sukcesów europejskich i światowych.
Tym bardziej, że tam był chorwacki sędzia, który mocno nas gdzieś tam podciął skrzydła. Myślę, że to było dla mnie najtrudniejsze, bo ta euforia, którą wywołaliśmy graniem zupełnie innym sposobem, tej koszykówki, zadziernością, obroną, fizycznością, w tej pierwszej fali nie przyniosła powiedzmy sukcesu sportowego. Ok. A Finlandia w Walencji? Myślę, że to jest jakby smutny moment, natomiast to było bardziej wywołane medianie, taka presja, że my musimy. Przecież później byśmy mieli Hiszpanię, której nie bylibyśmy faworytami, gdyby było bardzo trudno wygrać w Hiszpanii przeciwko im i ewentualnie jeszcze do tego ograć Bahamę, czy ktoś by był w finale.
Na razie te wszystkie projekcje draftu są gdzieś tam. Igor się pojawia w nich i od niego i od jego kolegi zależy jak wysoko może się to zdarzyć. Zoran i Teo w Grywicach, pamiętam taki obrazek, że siedzą na ławeczce jeszcze dużo mniejsi niż reszta i po prostu podają piłki. Jakby to ująć, czy oni byli skazani na koszykówkę, czy dawał Pan jednak im razem z małżonką inne ścieżki, pokazywał inne możliwości rozwoju, czy jednak koszykówka w tej rodzinie po prostu to jest mus? Nie jest mus, ale naturalną siłą rzeczy, jeżeli przychodzą na mecze, bawią się tą piłką od wieku 3 lat.
Widzą tych kibiców, rzucają małymi piłeczkami do kosza, cieszą się jak piłka padnie. Potem patrzą się na moje mecze, potem jeden, drugi zaczyna grać, trzeci widzi to. To jest jakby naturalna... Rzecz stali się powiedzmy trochę lepsze niż inni, poczuli jeszcze tą krew jeszcze bardziej i jedna rzecz napędza drugą. Siedem lat temu wyjechali z kraju właśnie przez Koszykówkę. Oni podpisali wszyscy razem, wszyscy trzech podpisali profesjonalne kontrakty w Ulmie. W jednym wieku 10 lat, w drugim wieku 11,5 i w trzecim wieku prawie 16 lat. Także i małżonka też wyjechała, żeby ich pilnować i żeby nie byli sami. Także cała rodzina się poświęciła, żeby oni mieli szansę na najlepszą koszykarską edukację możliwą w tym momencie.
Co do słowu taka prawdziwa matka Polka, która zajmuje się dzieciom, rodziną. Zostawiła swoją pracę, swoje miasto, żeby pilnować rodzinę. Ja to bardzo doceniam. Mamy już teraz dwadzieścia, nie chcę mówić ile, ale dwadzieścia parę lat małżeństwa. Udanego bardzo i mam nadzieję, że tak zostanie. Myślę, że koszykówka rozumie lepiej niż niejeden specjalista i ekspert, bo pewnie wykształciła się także. Koszykówka jest specyficznym sportem, także trudno jest, nawet jak się ogląda na telewizji 30 czy 40 lat jak mój ojciec, nie da się tego rozumieć. Sposób, jak na przykład dzieciaki już rozumiem. Dzieciaki są najlepszymi moimi doradcami.
Wiedzą wszystko, wiedzą w momencie gdzie, co. Mówią mi tata, tu zebrałeś taj mało, po co tą zmianę zrobiłeś. Takie konkretne rzeczy, które ja muszę się naprawdę tłumaczyć i czasami mają rację. Na własnej piersi pan wychował takich asystentów. Tak, dokładnie. Dobra, dziękuję bardzo. Udział wzięli Igor Milicić, lektor Krzysztof Korzeniowski, duet producencki Piotr Wesołowicz i Paweł Badura. Realizacja Earborne Media. Patronat medialny sport.pl. Partnerem serii o Eurobaskecie jest Polski Związek Koszykówki. Szczególne podziękowania Łukaszowi Ceglińskiemu, Gabrielowi Rogaczewskiemu, Michałowi Pacudzie, Michałowi Fałkowskiemu, Pawłowi Stalmachowi, Joannie Wesołowicz.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Partnerem serii o Eurobaskecie jest Polski Związek Koszykówki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem serii o Eurobaskecie jest Polski Związek Koszykówki."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Igor Milicić pracuje z kadrą od 2021 r. O tym, jakim jest trenerem, świadczą wyniki, m.in. czwarte miejsce na EuroBaskecie 2022. A jakim jest człowiekiem?
Milicić udzielił pierwszego tak osobistego wywiadu w polskich mediach. Opowiedział nie tylko o pracy z kadrą, ale także o rozłące z rodziną, zawodowych porażkach, wychowywaniu synów, życiu w Polsce w latach 90. czy miłości do wina.
Partnerem serii o EuroBaskecie jest Polski Związek Koszykówki
Patronat medialny: sport.pl
Produkcja oryginalna Earborne Media