Wojciech Chmielarz: "Jak wygląda zaplecze Policji kryminalnej?"
W wywiadzie z Piotrem Witwickim Wojciech Chmielarz opowiada o niezwykłej mocy, jaką może mieć pozornie zwykły leśny żuk, zdolny odmienić bieg historii. Dowiemy się także, która sprawa pozostawiła niezatarte ślady w pamięci autora.Nie zabraknie również rozmowy na temat najnowszej książki Chmielarza, "Za granicą", której premiera jest już tuż, tuż. Redaktor naczelny Interii zadał pisarzowi pytanie o to, czy autor ma wpływ na kształtowanie gustu czytelnika. Czytelnicy będą mieli okazję dowiedzieć się, jakie są intencje pisarza i jakie przesłanie przekazuje w swojej nowej powieści.
Powiem tak, znaczy zbrodnia doskonała jest możliwa Głównie ze względu, jeśli mamy szczęście i po prostu policja pewnych rzeczy nie zrobi, albo zdarzy się jakiś fart, ale ludzie ciągle znikają w Polsce. Mamy ileś tam tysięcy zaginięć. Wiadomo, że część tych zaginięć to są właśnie zabójstwa i te ciała się nie odnajdują. Czy są tak sprytnie ukryte, czy po prostu sprawca miał to szczęście, że one się nie pojawiły? Ja zupełnie na poważnie, jak zadałeś to pytanie, to mi cały czas przychodzi do głowy, że to zwykłe proste zatopienie kogoś w jeziorze, w rzece, odpowiednio obciążone, już nie będę mówił jak, żeby się nie dzielić wiedzą.
No i prawie im się udało, gdyby nie to, że się pojawił ten żuczek, który gdzieś tam się w nogazce zaplątał. No to też niesamowita historia. Zastanawiam się, masz liczne doświadczenia, jak oceniasz, czy w ogóle dla Ciebie po latach takiej pracy teoretycznej z morderstwami, mordercami, na przykład Policja jest dobrym partnerem? Czy to są tam tacy ludzie, jak my oglądamy w serialach, czy to wygląda jednak trochę inaczej? Ojej, to zależy kto i zależy gdzie. Trzeba pamiętać, że polska policja to jest bodajże 100 tysięcy funkcjonariuszy, którzy pracują w różnych jednostkach, w różny sposób. Bo jest taki dość mocny podział. Jedno to jest to, z czym każdy mógł się albo prawie każdy zderzyć.
Na przykład zeznając w jakiejś sprawie jako świadek na komendzie, gdzie widzimy ten taki arsenał, który polega na maszynie do pisania z lat 80., jakimś takim długopisie i rozlatującym się nawet biurku. I to jest rzeczywistość bardzo często polskiej policji. A druga to taka, którą właśnie widzimy w serialach. I zastanawiam się, jak jest naprawdę. No nie no, w serialach i w książkach kryminalnych to zawsze kłamiemy, bo nikt nie chce znać, znaczy prawdziwa praca policjanta, to jest też, jak powiedziałbym znajomy, polega na tym, że przez 60% swojego czasu pracy wypełniam dokumenty, przez 30% czasu pracy poprawiam błędy w tych dokumentach, które albo ja zrobiłem, albo zrobił ktoś inny, a 10% to jest ta prawdziwa policyjna praca.
To jest wypowiedź przed lat, może teraz się zmieniło, ale faktycznie wszyscy policjanci, z którymi ja się spotykałem, skarżyli mi się na to, że mają za dużo dokumentów do wypełnienia, za dużo formularzy, za dużo papierologii. Do tego moja szczera opinia jest taka, że większość policjantów, którzy poszli do pracy w policji, poszło tam z dwóch powodów. Mieli dwa marzenia życiowe. Albo chcieli łapać bandytów, albo chcieli pomagać ludziom. I stwierdzili, że mogą te marzenia życiowe, takie ambicje realizować. Szczere intencje. Nie że wcześniejsza emerytura. Bardzo mało. Bardzo mało. Szczególnie, że wcześniejsza emerytura, ona wcale nie jest jakoś bajeczna.
No tutaj wiesz, kolejna taka groteskowa historia. Chyba ten sam mężczyzna z drogówki mi powiedział, że Rozkładając ręki, że on w tym miesiącu nie wyrobił swojej normy wypadków ze skutkiem śmiertelnych. I nie do końca wie, co ma zrobić do końca miesiąca. Więc tak, to niewolnictwo statystyki jest straszne. Ja też tutaj nie będę udawał, że ja wiem, co ma się zmienić i jak to trzeba naprawić, bo nie wiem. Też wiesz, koszmarnym problemem polskiej Policji... To są takie postulaty, które pojawiają się zawsze, zawsze jak jest dyskusja na temat tego, Jakie zmiany są potrzebne w bezpieczeństwie? Tu mówi się o tym od dwudziestu iluś lat, że trzeba uwolnić Policję spod statystyki. Trzeba uwolnić, ale to są takie hasła, które wracają.
Tak, brak tych mechanizmów, co jest naturalne dla Policji. To jest naturalne, bo masz ludzi, którzy Pracują razem i jednak muszą na siebie liczyć i też coś przeżyli razem. Znaleźli się w jakiejś mniej lub bardziej niebezpiecznej sytuacji i muszą liczyć na pomoc kolegów, koleżanek. Też oni jednak biorą udział w takich sytuacjach, w których my, zwykli ludzie, nie bierzemy udziału, więc oni mają to słuszne przekonanie, że co ja mogę wiedzieć o ich pracy, jak nigdy nie byłem na patrolu i to jest absolutna prawda. Ja mogę tylko przekazywać, co usłyszałem od innych.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.