Mentionsy Mentionsy
Piekło jest tu
Piekło jest tu

PIEKŁO JEST TU #159. Był dla niej najważniejszy

31.01.2025 ·51 min 4 s · 5 rozdziałów

Nadal możesz zabrać mnie na wirtualną kawę: https://buycoffee.to/pieklojesttu Dziękuję! ____________ W Żychlinie położonym w województwie łódzkim mieszkała Maryla. Kobieta miała pod swoją opieką wnuka, którego rodzice, zajęci swoimi sprawami, zostawili jej na wychowanie. Jaką była babcią, jaki stał się jej wnuk i co się stało, że o tej rodzinie w 2015 roku zaczęły rozpisywać się media? _________ Źródła: https://docs.google.com/document/d/1yYW4FI9Yfit2aEJn0Td5wz_P_Mer8WjY82Nffi48oxo/edit?usp=sharing

2:00 · Opis osoby Maryli 2

Niestety związek drugiej córki, Marzeny, okazał się być równie burzliwy i toksyczny, co relacja jej rodziców. Kobieta zakochała się w mężczyźnie z nieciekawą przeszłością, również kryminalną i ze skłonnościami do agresji. Zanim postanowiła się z nim rozstać, zaszła z nim w ciążę, a kilka miesięcy później na świat przyszedł syn pary, Maksymilian, Związek wkrótce się rozpadł, a chłopak ze swoim ojcem nigdy nie utrzymywał kontaktu. Prawdopodobnie jednak wiedział, kim on był, bo był do niego zawsze wrogo nastawiony. Każdemu mówił, że nie ma ojca, że nie chce go znać ani o nim słyszeć. Matka niestety także nie sprostała swojej roli. Zamarzyła o tym, by od nowa ułożyć sobie życie, uznając swojego syna za pewnego rodzaju ograniczenia.

W domu babci na noc została jej wnuczka Martyna. Często zdarzało się, że któraś z bliźniaczek przychodziła do Maryli i spała u niej. Miało to związek z tym, by kontrolować i przyglądać się samopoczuciu kobiety. Dziewczynka, właściwie obie siostry, kończyły właśnie trzecią klasę szkoły podstawowej w tej samej placówce, do której wcześniej uczęszczał ich kuzyn Max. Tego wieczoru dom Maryli odwiedziło trzech kolegów Maksymiliana, w tym również Grzegorz. Chłopaki grały w gry na komputerze, a babcia wraz z wnuczką spędzały czas razem, a później położyły się spać. Około godziny 21 martyna była jeszcze w kontakcie ze swoją mamą Eweliną. Później najprawdopodobniej poszła spać razem ze swoją babcią.

16:40 · Opis zbrodni i jej konsekwencji 2

O tym, że mieli oni związek z zabójstwem i próbą zabójstwa świadczyły przede wszystkim ich ubrania, a raczej ich stan. Od razu w oczy śledczych rzuciły się liczne ślady krwi na ich odzieży. Przed opuszczeniem domu nawet się nie umyli ani nie przebrali. Chłopcy mieli przy sobie plecaki. W jednym z nich odnaleziono potencjalne narzędzie zbrodni, którym okazał się być niewielkich rozmiarów nóż, nazywany także motylkiem. Wciąż pokryty był śladami krwi. Policjanci stwierdzili, że zarówno Maksymilian jak i Grzegorz znajdowali się w stanie dziwnego pobudzenia, tak jakby byli pod wpływem jakichś substancji psychoaktywnych. Po badaniu na zawartość alkoholu we krwi wykluczono, by tą substancją był właśnie alkohol.

Na wyniki innych badań trzeba było poczekać trochę dłużej. Nastolatkowie zostali zatrzymani, a następnie, jako że byli nieletni, przewieziono ich do policyjnej izby dziecka w Łodzi. Oficjalnie nie podano jeszcze wtedy informacji, że odnaleziono sprawców zapójstwa i usiłowania zapójstwa, ale policjanci mieli pewność, że osoby te miały związek z tą sprawą. Dopiero po wstępnych przesłuchaniach obaj zatrzymani przyznali się do win. Po zbrodni planowali uciec prawdopodobnie w Bieszczady. Nie wiadomo jednak, dlaczego postanowili przeczekać tak blisko miejsca zbrodni, zamiast od razu ruszyć w drogę. Żeby mieć za co przeżyć, Maksymilian przed opuszczeniem domu zabrał z niego trochę gotówki, która należała do Maryli.

43:20 · Reakcja szkoły i społeczeństwa 1

Jednak, jak widać, nie każdy wziął sobie tę radę do serca. Jakiś czas później doszło do kontroli ze strony łódzkiego kuratorium oświaty. Chciano bowiem sprawdzić, czy szkoła zapewniła swoim uczniom odpowiednią opiekę psychologiczną po tej tragedii, ale również czy cokolwiek mogło ją w ogóle zwiastować. Czy placówka miała jakiś związek z zaniedbaniami, które doprowadziły do tego, że dwaj uczniowie dopuścili się takich czynów. Okazało się, że nie można było jednak tej szkole niczego zarzucić. Gdy Maksymilian zdradzał agresywne zapędy, szkoła reagowała na miarę swoich możliwości. Zwracano uwagę jego bliskim na to, że miał on problem z kontrolowaniem emocji, a dalsze działania były w ich rękach, bo przecież dyrektor nie miał prawa ingerować w życie rodzinne.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.