Mentionsy Mentionsy
Piąte: Nie zabijaj
Piąte: Nie zabijaj

Matka, która chce, żeby jej dziecko było chore | MAKABRYCJA | ROZPYTANIE

23.09.2026 ·59 min 10 s · 13 rozdziałów

Zapraszam na rozmowę z Makabrycją - ambasadorką książki "Mama mówi, że jestem chora" autorstwa Andrei Dunlop i Mike'a Webera, wydanej przez WAB.„Mama mówi, że jestem chora” to reporterskie śledztwo prowadzone z wnętrza „strefy rażenia”. Czytelnicy biorą udział w trzech dochodzeniach o najwyższą stawkę, poznając wstrząsające relacje rodzin, lekarzy i bliskich uwikłanych w sieć kłamstw. Czy te matki to pozbawione uczuć psychopatki, czy chore kobiety potrzebujące pomocy? Dunlop i Weber, wspierani przez światowej sławy ekspertów, przedzierają się przez labirynt psychologicznych i systemowych uwarunkowań, które pozwalają tej zbrodni trwać. To nie tylko portret patologicznego oszustwa, ale przede wszystkim walka o ocalenie dzieci, których życie wisi na włosku.[REKLAMA] wydawnictwo WABLink do książki: https://www.empik.com/mama-mowi-ze-jestem-chora-dunlop-andrea-weber-mike,p1778058484,ksiazka-p

5:29 · Przykłady z zespołu Ibarra 5

Jedna z bohaterek tej książki, Brittany Phillips posunęła się do tego, że zamówiła przez internet taką sondę nosowo-żołądkową i samodzielnie w domu zainstalowała kilkuletniej córce, co jest bardzo bolesnym i okropnym zabiegiem. Wyobrażam sobie, że musiała tę córkę skrępować albo trzymać na siłę, bo nie da rady bezboleśnie małemu dziecku, ani nawet dorosłemu czegoś takiego. Zainstalować. I ta kobieta zrobiła to dlatego, żeby po prostu było widać, jak bardzo chore jest jej dziecko. Żeby wszyscy mogli pomyśleć, o Boże, jak ona ma ciężko. Mhm. Chyba taką najsłynniejszą, akurat o niej w książce, nie jest bohaterką, ale pewnie się domyśla, że zapytam o... Gypsy Rose.

Tak, o Gypsy Rose i jej mamę... Didi. Didi, dokładnie. Tam doszło do tragedii, ale w przeciwieństwie do tego, czego się można spodziewać, to nie matka doprowadziła do śmierci dziecka, tylko Gypsy Rose zabiła matkę. Została skazana za zabójstwo. Miała dość chyba niski wyrok, czy wyszła... Ona dostała 10 lat, odsiedziała jakieś 85% tej kary. Już jest na wolności. Tak, już jest od kilku lat na wolności. Ma męża, chyba już drugiego nawet. Urodziła córeczka, ma dwuletnią córeczkę. Radzi sobie z tego, co można określić, patrząc na jej insta, życie całkiem nieźle.

Powiedz mi właśnie, bo to jest dla mnie zagadka. To jest coś w rodzaju takiego ogromnego dylematu moralnego. Nigdy nie usprawiedliwiam zbrodni. Ale tu miałam jedyny raz w życiu takie chyba poczucie, że, może nie jedyne, ale że było to coś w rodzaju samoobrony, tak od pewnego momentu, że miałam takie poczucie, że ofiary takiej przemocy mogą w pewnym momencie stanąć przed takim dylematem, jak już odpowiednio urosną, jak już nie będą małymi dziećmi, że albo ja, albo ona. Ja to odbieram podobnie, bo wielu ludzi krytykuje Gypsy, że ona tak naprawdę jest morderczynią, która z zimną krwią zleciła zabójstwo swojej matki, chłopakowi poznanemu w internecie i że tak naprawdę to cynicznie wykorzystywała.

Prawda jest naszym wrogiem. Prawda o moim zdrowiu jest wrogiem. No Gypsy była właśnie wychowywana w takim przekonaniu, że że lekarze należy okłamywać, że należy trzymać tajemnice rodzinne za drzwiami, że wszyscy zagrażają temu status quo. Jakim cudem dziewczyna, która była poddawana od małego szeregowi bardzo bolesnych zabiegów chirurgicznych, której zdrowie zostało bardzo mocno naruszone w imię zaspokajania potrzeb emocjonalnych matki, która wychowywała się w takim poczuciu, że jest przedmiotem, który ma służyć matce, Ja się domyślam, że dla niej to była sytuacja kompletnie bez wyjścia. Ona zresztą później w którymś z wywiadów powiedziała, że tak, w pewnym momencie ona już była dorosła i rozumiała, że część tych zabiegów była niepotrzebna i rozumiała, że nie jest tak chora, jak matka jej wmawia.

No chociażby z tego punktu, że publicznie matka ją zmuszała do tego, żeby ona się poruszała na wózku, a ona przecież wiedziała, że umie chodzić. Więc Gypsy powiedziała, że ona się po prostu bała konsekwencji ujawnienia prawdy. Nie wiedziała, jak matka zareaguje. Matka była tak jakby wszechmocną figurą w jej życiu. Przecież to jest życie pod butem tyrana, z którym nie masz absolutnie żadnych szans. To jest wychowywanie się w poczuciu, że nic nie znaczysz, nic nie możesz, nie masz żadnej siły sprawczej. Znaczy mi się to przede wszystkim kojarzy z więzieniem, w którym są stosowane tortury i jesteś więźniem, We własnym domu. A tym katem obozowym to jest twoja własna matka.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.