Mentionsy Mentionsy
Pastolektorownia
Pastolektorownia

krzesła w żabce- PASTOLEKTOR REUPLOAD

28.10.2021 ·7 min 38 s · 7 rozdziałów

pastolektor zawsze w naszych sercach

0:00 · Wprowadzenie 1

Praca za ladą w małym sklepiku może czasami być bardzo męcząca. Nachalni klienci, dzieciaki rozsypujące rodzynki na podłodze, wykłócanie się o resztę i takie tam. Dodajmy do tego, że najczęściej prace wykonuje się na stojąco, oczywiście z przerwami, jednak zawsze te kilka godzin dziennie się stoi. To nawet może być przez tych bardziej wyczulonych odebrane jako obraza, jeśli kasjerka sobie siedzi, a klient musi sterczeć nad nią. No to teraz wyobraźcie sobie alternatywną rzeczywistość. Weźmy taką żabkę. Wszyscy znają żabkę. Dla wygody kasjerów w każdym sklepie sieci za ladą stawia się krzesła. Początkowo obsługa się cieszy, mają dodatkowe miejsce na posadzenie tyłka i będzie im się przyjemniej pracować. Mija miesiąc od wprowadzenia siedzisk na terenie całego kraju.

0:18 · Styczeń - Krzesła dla kasjerów 1

Jest wrzesień. Idzie kulturalnie, wygodnie zarówno dla sprzedawców jak i kupujących bez spin. Kiedy klient podchodzi do kasy, pracownik wstaje, tak bowiem każe przyzwoitość, kasuje, wydaje resztę, żegna się i znowu siada. Jak dłuższa kolejka, to oczywiście cały czas stoi. Mija następny miesiąc, mamy październik. Pracownicy co drugiej żabki wracają na zajęcia na uczelni. Z dnia na dzień widać po nich oznaki zmęczenia, nie wstają, gdy podchodzi klient. Gdy ten prosi o paczkę papierosów z najwyższej półki, zaczyna się problem, jak tutaj unieść dupę, nie unosząc jej. Robią minę rannego jelenia, patrzą smętnie w oczy kupującego i proponują inne szlugi, bo są zmęczeni i nie chcą wstawać. Większość klientów mięknie i decyduje się na te inne szlugi.

1:25 · Lipiec - PR i Renomę 1

W całym kraju więc spada sprzedaż Malboro Ice Blastów. Żargonowo ludzie zaczynają na nie mówić kiepułkowniki. Znowu miesiąc mija. Jest listopad. Klienci zaczynają narzekać na lenistwo pracowników żabek. Wystosowali pismo o przygotowanie siedzisk również dla kupujących. Machina ruszyła. Przewińmy do grudnia. W każdym sklepie przed każdą kasą jedno zielone krzesełko dla klienta. Na środku sklepu trzy zielone foteliki, tak na zaś. Gdy ktoś podchodzi do kasy, to siada. Kasier smętnie szura kodami kreskowymi i kasuje. Klient nie ma nawet siły i sumienia poganiać. Pik, pik, pik, bułeczki, puszkę, energola i batonik. Karyna za ladą opiera lewą rękę z tipsami długimi na kilkanaście centymetrów o swoją brodę, drugą ręką skanuje.

1:36 · Sierpień - Międzynarodowa Renomę 4

W ustach żuje gumę, głośno przy tym ciamkając. Kolejki znane w naszej rzeczywistości nie istnieją, wszystko się zmieniło. Żabki zaczynają przypominać izby przyjęć. Kiedy ktoś ma wszystkie potrzebne zakupy i widzi, że przy kasach siedzą na fotelikach klienci, to tylko zadaje pytanie, kto z państwa jest ostatni? A, dobrze, to będę za panią. Karyjnisko tylko krzyczy weter, następny proszę! Kolejny człowiek podchodzi do kasy, reszta dalej siedzi, stabilnie, ale czegoś jednak brakuje. Jest styczeń. Żeby umilić czas oczekiwania na obsłużenie przed fotelikami, stawia się stoliczki z gazetami. Masowo zatrudnia się ludzi, którzy podają osobom w poczekalni hot dogi, tortija i gorące napoje. Potem, dla jeszcze większej wygody klienta, pracownicy ci są wyposażeni w przenośne terminale na karty płatnicze i obwiązani są wokół pasa zielonym fartuszkiem z logosklepu.

Z kolei na drzwiach pojawiają się pierwsze ogłoszenia, na których jest napisane, zatrudnię pracownika na stanowisku kelner. Jest luty. Rząd skutecznie zmienił ustawę o zachadzie handlu w niedzielę, by dopiec wstrętnym żabkom od teraz, bowiem również placówki pocztowe nie mogą być otwarte w siódmy dzień tygodnia. Wyrozpaleni jak pochodnia. Żabki jednak są już przygotowane, ogłaszają się siecią restauracji. Przez co znowu zakaz ich nie obowiązuje, zielone foteliki dla oczekujących są wyłożone aksamitem. Ze stoliczków znikają Życie na Gorąco i Super Express, zastępują je Vogue, Elle i Men's Health. Przy wejściu czeka uśmiechnięta kierowniczka sali, która sadza klientów, proponuje hot dogowe specjały z ręcznie robionymi sosami przywożonymi każdego ranka z hurtowni artykułów spożywczych.

Żabka staje się la petite grenouille. Znika rysunkowe zielone zwierzątko, zastępuje je realistyczny obraz prawdziwej żaby trzymającej w rączce kieliszek Porto. W księdze identyfikacji wizualnej firmy wpisano przepis, że żabka ma pić off-lay ruby . Udało się! Do sklepów, które mają na drzwiach przekreślone placówka pocztowa i pod spodem mają napisane markerem RESTAURACJA masowo wpierdalają się hipsterzy, inteligenci, bogaci maklerzy, giełdowi z żonami, koneserzy sztuki, artyści, architekci wnętrz i dyrektorzy ośrodków kulturalnych. Czytając Wołgaczy dyskutują o Schopenhauerowskiej erystyce, witkacym i ewolucji języków strandynawskich.

Hot dogi serwowane są na porcelanowych talerzach i spożywane są przy użyciu noża i widelca. Goście przechadzają się po alejkach w sklepie, rozmawiają o rodzajach płatków śniadaniowych i zachwycają się smakiem ciasteczek Oreo podawanymi do degustacji przez uśmiechniętą hostessę. Kolejny miesiąc mija. Teraz jest maj. Sebiksy dopiero zaczynają ogarniać co się właśnie odjebało. Nie ma żabek, są jakieś francuskie szyldy utrzymane w rustykalnym stylu. Widzą jednak, że w środku pełna kulturka i z głośników leci muzyka klasyczna, a przed wejściem przypakowany ochroniarz, który łypie na nich wzrokiem. Zrezygnowani szukają biedronek, by zaspokoić swoje potrzeby. Wewnątrz restauracji śmiechy.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.