Przykro mi było to słyszeć, no przecież Dostojewski naprawdę się starał. Zajęcia prowadziła bardzo specyficzna kobieta. Chuda jak patyk, wysoka i koścista do granic możliwości. Nie przesadzam. Kiedy przechodziła korytarzem, chórek pierwszaków nucił za nią w rytm stukania jej obcasów. Na szczęście na tyle cicho to robili, że ona sama nic nie słyszała, a my w kącie kisnęliśmy. Przez kilkanaście lat, jak uczyła w tej szkole, legenda wokół jej kościstej kościstości urosła do takiej rangi, jakiej jeszcze w życiu nie widziałem przypisanej do jakiegokolwiek belfra. To jest etap, kiedy memy, przeróbki i inne zakonspirowane formy satyry na grupach typu ELO nr 2137 memy nie wystarczają. Kiedy zacząłem chodzić do ostatniej klasy, coś się zmieniło.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opowieść o nauczycielce z angielskiego, pani Kostce, znanej z jej kościstej konstrukcji i niezwykłych reakcji fizycznych.
Opisanie incidentu z kłykciami, który spowodował u pani Kostki spazmy i zwolnienie na miesiąc.
Opis zajęć prowadzonych przez panią Kostkę, w tym jej autorskie innowacje pedagogiczne.
Opowieść o ekscesach na zajęciach, w tym o specjalnym egzaminie maturalnym.
Opis zmian zachowania pani Kostki, które miały miejsce w ostatniej klasie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
PR