No. I właśnie dlatego ten autobus w ogóle ruszył. Siła pękającej dupy, szanownej, ciężko pracującej, by dorobić do emeryturki starej baby, absorbowana jest przez prądnicę, wmontowaną subtelnie w siedzenie. Energii pozyskanej przy kontakcie z dziadem starczy na przejechanie następnych dwóch do trzech przystanków. Dziady przystankowe są dla niej checkpointem, czymś w rodzaju stacji dokującej. Działa to podobnie jak boostery w starym Minecrafcie. Sprawność jest niezwykle wysoka, a MPK Wrocław obecnie masowo zatrudnia emerytów, którzy wychodzą w eksploatacji znacznie taniej niż paliwo, które już wyłącznie uzupełnia sytuacje kryzysowe, takie jak słaby wkurwik czy brak dziada. Czasem odpalają też z paliwa, ale w większości przypadków cieć z zajezdni spełnia tę fuchę za dodatkową dwójkę.
Należy pamiętać, że technologia ta znajduje się w bardzo wczesnym stadium rozwoju. Zanim osiągniemy perfekcję albo chociażby płynność, minie jeszcze trochę czasu. Zdarza się co jakiś, że w kurw wchodzi za mocno i stara baba się przegrzewa. Wtedy nie jest za kolorowo. Kierowca jedzie tyle, ile jeszcze się da. W takiej sytuacji dociąga nawet do pięciu przystanków, a potem zatrzymuje autobus i leci do korka wstydu, który natychmiast musi uzupełnić awaryjną mieszanką amolu i doppelherza. Solaris widzi w tym dobrą okazję, by sprzedać nam autobusy z klimatyzacją, ale oficjalnej odpowiedzi MPK w tej kwestii jeszcze nie ma. Trwają również eksperymenty nad łączeniem szeregowym starych BAP w celu uzyskania większej wydajności. Prądnice tandemowe miałyby znajdować się na tylnych lożach autobusów.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pastolektor Reuploading