Mentionsy Mentionsy
Paranauci Podcast
Paranauci Podcast

Szatański sąd | LEGENDY MIEJSKIE | gość specjalny

13.10.2026 ·1 godz 20 min

Czas rozpocząć październikowe świętowanie! Z tej okazji, nie dość, że się przebraliśmy to jeszcze przyprowadziliśmy Wam gościa - Piotra Czaplickiego znanego jako Zaczytany! By lepiej poznać Piotra i jego mroczną twórczość, sięgnijcie do linków które znajdziecie poniżej! Tematem naszego dzisiejszego spotkania będą Legendy miejskie, a w menu mamy zarówno coś dla fanów historii dawnej jak i kompletnie współczesnych "internetowych (po)tworów". Zapraszamy! Polecajki i lokowania:Archiwum Osobliwości - https://www.youtube.com/@ArchiwumOsobliwo%C5%9Bci Wschody Grozy - https://www.facebook.com/p/Wschody-Grozy-61564945748271/ (znajdziecie tu również wspomniane przez Piotra wydarzenie "Tydzień w mroku"Left Right Game - https://www.youtube.com/show/VLPL6poICXopSk228WSP_Sh6EgN1crlKOt_D?sbp=Kgs3cTNoNkRRQmVTY0ABPerfumy Baba Jaga - https://lulua.pl/product/lesprit-impur-baba-yaga/Punkt Przeznaczenia - https://www.youtube.com/@PunktPrzeznaczenia

Rodzą pewną zagwozdkę. Właśnie sam stół z czarcią łapą datuje się na młodszy niż same pierwsze legendy, więc jeżeli ktoś jest z Lublina i może głębiej doszukiwał się tego tematu, to bardzo chętnie poczytam komentarze i zapraszam do pisania. A na sam początek przytoczę Wam najczęściej powtarzaną wersję. Działo się to w roku 1637. Toczył się wówczas przed lubelskim trybunałem proces wdowy i bogatego magnata. Racja leżała po stronie wdowy, jednak to magnat posiadał pieniądze, dzięki którym uzyskał korzystny dla siebie, a co do zasady niesprawiedliwy wyrok. Zrozpaczona kobieta usłyszawszy werdykt zakrzyknęła, że czarci by lepiej sądzili niż źli lubelscy sędziowie.

Bistro Pizzeria Lublin. Coś zupełnie innego miałam powiedzieć. Natknąłem się. Proszę? Powstał, niech zgadnę, Bistro Trattoria Lublin. Tak, coś w tym stylu. O mój Boże. Nie pamiętam. Natknąłem się na informację o tej restauracji jeszcze kiedy szukałem sobie w Google grafikach jakichś ciekawych elementów i rzeczywiście istniało coś takiego. Też z tego co widziałem, samo miasto Lublin kultywowało dalej tę tradycję. To nie jest tylko, że sobie postawili stół w muzeum i tyle, nara, dziękujemy. Tylko też były jakieś instalacje artystyczne w mieście. Naprawdę jest to wykorzystywane, także bardzo fajnie. Tak, w ogóle Lublin bardzo prężnie wykorzystuje te takie różne kulturalne, tradycyjne smaczki, jakieś legendy i przerabia to na taki bardzo artystyczny, plastyczny język. Pod względem kulturalnym Lublin jest naprawdę taki według mnie w czołówce, jeżeli chodzi o działania, które są oryginalne, właśnie nieprzaśne, tylko takie, że można nacieszyć oko.

I sami zrozumiecie, kiedy już ją usłyszycie, bo ta historia nazywa się takim bardzo szerokim tytułem Devil Baby z Hull House. I ta konkretna legenda, jak większość takich legend, zaczyna się od czegoś potencjalnie błahego. W jednym z tysięcy domów w Chicago, jednym z tych biedniejszych domów, wywiązała się kłótnia. I kłótnia była pomiędzy żoną a mężem i kobieta była w ciąży, a jej mąż miał być człowiekiem gwałtownym i, w przeciwieństwie do żony, niezbyt religijnym. No i któregoś dnia pokłócili się o święty obrazek, który wisiał u nich w domu i mężczyzna miał ten obrazek zerwać ze ściany i powiedzieć, że on wolałby mieć pod swoim dachem samego diabła niż takie rzeczy. Według jednej wersji rzucił nawet, że jeśli Bóg naprawdę istnieje, to może równie dobrze zesłać im diabła zamiast dziecka.

Dobra, no to zrobimy, a przepraszam. Znaczy teraz mi się wstrzymają wszystkie te miejskie legendy z Ameryki, bo jeszcze całkiem niedawno nagrywałem odcinek o Rugaru, gdzie cała legenda powstała pierwotnie, która miała jakoś pomagać, przetrawić dla ludności jakby przybycie do samej Ameryki. To później też cała legenda o Rugaru, tym wilkołaku z bagien przekształciła się w taki sposób też, aby właśnie dzieciaki, aby ludność po ciemku nie chodziła po terenach podmokłych. Także te miejskie legendy chyba mają w sobie gdzieś, że po pierwsze przestraszyć, żeby było nam fajnie, ale z drugiej te morały, fajnie, że te morały gdzieś tam wybrzmiewają. W twojej historii też był przecież morał, że ludzkość musi, żeby być blisko Boga, powiedzmy, żeby ten Bóg nie płakał, musi jednak być praworządna i sprawiedliwa.

Ta tytułowa jedenastomilowa droga, o której opowiadam, tak naprawdę nie istnieje fizycznie, nie będziecie mieli żadnego drogowskazu, żadnego znaku, nie wyświetli wam się w nawigacji, zresztą zalecane jest, żeby ta nawigacja również Kiedy będziecie tak po prostu jechać zdawałoby się bez celu, to w pewnej chwili na drodze pojawią się znaki, które potwierdzą, że podążacie we właściwym kierunku. Więc jeśli na przykład szukacie miłości, to będziecie widzieli płatki róż na drodze albo jakieś kwiaty, które będą wam gdzieś symbolizować te uczucia, do których dążycie. Jeżeli na przykład marzycie o bogactwie, no to gdzieś w oddali będą mieniły się jakieś elementy, które będą przypominały złoto albo jakieś drogocenne kamienie.

Mamy potwierdzone przypadki, gdzie doszło do tragedii. I to nie jest jeden z tych przyjemnych challenge. Przepraszam. O kurde. Najgorsze jest w tym to, że te reklamy były spersonalizowane pod najmłodsze dziewczynki. To były wróżkowe, piękne grafiki. Straszne. Ale co, że wróżkę miałeś przyzwać? Miałeś stać się ogniową wróżką. Dziewczynka miała stać się tą wróżką. O mój Boże. Ale okropne! Przypomina mi się ten filmik z dawnego YouTube'a. H2O, pomóżcie! Chcę zostać syreną. To tej syrenki, to ogniowe wróżki. Ale to tak samo jak ten, to był ten challenge z wielorybem.

Także możemy wejść gdzieś pomiędzy tą oskarżoną i oskarżającego sędziów, diabli i gawieć i rzeczywiście się wczuć. Ta historia jest do wysłuchania u mnie na kanale i jednocześnie też będzie, wydaje mi się, że puszczana właśnie w tym wspominanym pubie pod ziemią na tym evencie w Lublinie. To może być małe połączenie. Nie wiedziałam, że się takie cuda w Lublinie dzieją. Maćku? Tak, no mnie nie będzie w Bielsku, niestety mam inne zobowiązania, ale zobaczymy, zobaczymy na przyszłość. Robię też soft launch włosów, bo nie widzieliście mnie jeszcze z takimi krótszymi teraz. Boże, jaki przystojny chłopak. Chowałem je przez cały odcinek pod czapką, żeby tylko najwytrwalsi dostali tą nagrodę.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.