Mentionsy Mentionsy
Paranauci Podcast
Paranauci Podcast

Najbardziej mordercze klątwy | ZEMSTY KROLÓW

19.10.2026 ·1 godz 29 min · 5 rozdziałów

W dzisiejszym odcinku Paranauci przyjrzą się dwóm królom (jednemu fikcyjnemu, drugiemu zupełnie nie), których klątwy zebrały pokaźne żniwa. Zapraszamy do odsłuchu!00:00 - Wstęp09:22 - Klątwa Macbetha41:04 - Klątwa Kazimierza Jagiellończyka01:19:24 - Polecajki01:23:13 - Słonie oczyŹródła:https://bazhum.muzhp.pl/journals/795/issues/21026https://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego/kazimierza-iv-jagiellonczyka-wykonczyla-biegunka-kto-badal-jego-grob-szybko-umieral/j7fj4d8https://www.nieznanyswiat.pl/wilenska-klatwa-jagiellonczyka/https://pl.wikipedia.org/wiki/Kl%C4%85twy,_mikroby_i_uczenihttps://lubimyczytac.pl/ksiazka/53516/klatwy-mikroby-i-uczeni-wilenska-klatwa-jagiellonczykaPolecajki:https://www.filmweb.pl/serial/Carrie-2026-10063859https://www.youtube.com/watch?v=3ETZmhzURfQ

49:27 · Klątwa Jagiellończyka 6

No i w przedsięwzięciu uczestniczyli archeolodzy, architekci, konserwatorzy, byli antropolodzy też, no i przedstawiciele władz kościelnych. I ja mam tutaj nazwiska wypisane, bo one są dosyć istotne, zwłaszcza, że to są ludzie, którzy żyli w sumie nie tak dawno temu. Po pierwsze mamy Jerzego Szablowskiego i Alfreda Majewskiego, którzy byli profesorami, którzy te prace nadzorowali. A badaniami archeologicznymi kierował Stanisław Kozieł, o którym mówiłem już wcześniej, który wspominał o tym, że dowiercili się do tego wnętrza tego grobu. No i oprócz Stanisława był też architekt Stefan Walczyk, który będzie istotny dalej, i inżynier Jan Myrlak.

No i ze względu na to, że charakter tego przedsięwzięcia był No bo to jednak było miejsce kościelne, to brał w tym udział również taki kardynał zwany Karolem Wojtyłą, który później został papieżem. Jedynym papieżem. Jest jeden papież i jest polski. No i otwarcie tego grobowca było kościelne, jasne, ale było też głównie konserwatorskie i naukowe. Ale nie wszyscy uczestnicy od samego początku byli przekonani do tego naruszenia królewskiego pochówku. Ten Stefan Walczy, o którym wspominałem wcześniej, wykazywał wyraźne obawy na temat otwarcia tej komory i jego zachowanie zostało opisane przez Zbigniewa Święcha, od którego mam znaczną część tych informacji, bo on napisał książkę na ten temat.

On był dziennikarzem, który w kolejnych latach zajął się spisywaniem tego, co stało się z tymi ludźmi. Rzekomo ten Stefan Walczy jeszcze przed otwarciem przynosił do tego miejsca, w którym oni mieli przebijać się przez tą skałę, przez tą ścianę, książkę Serama, Bogowie, Groby i Uczeni. A to była książka, w której zapisane zostały informacje na temat klątwy Tutenhamona, bo bodajże 50 lat wcześniej otwarto ten grobowiec Tutenhamona, I z niego wydostała się klątwa, która zabiła badaczy, którzy się nad tym grobem pochylali. No i Walczy sugerował, że może lepiej tego króla nie ruszajmy, bo może się na nas zemścić. I mówił to w kontekście tej klątwy, która zapadła przecież tak głęboko w naszą pamięć, że do dzisiaj powstają horrory na temat mumii Tuttenhamona.

Nie wiadomo, czy Walcz rzeczywiście wierzył w możliwość nadprzyrodzonej zemsty, czy to był jedynie taki, wiecie, praktyczny żarcik, ale opowieść o Tutankhamonie była wówczas niezwykle popularna, bo tam w ogóle ekspedycja Howarda Cartera to otworzyła ten grobowiec, tam wydostało się, Bóg wie co, bardzo szybko poumierało kilka osób, kilka tych, którzy zajrzeli do komory jako pierwsi, zdążyli się, że tak powiem, Pożegnać z życiem zaskakująco szybko. No i Walczy sugerował, że tutaj może być podobnie. Możliwe, że po prostu próbował nakręcić stracha swoim kolegom. Ale tak ostrzegał, tak mówił, że słuchajcie, może nie warto, ale jak tylko otworzyli tą komorę, to on pierwszy tam zajrzał. No i jego wypowiedzi były prawdopodobnie takim lekkim, lekką wiarą w jakieś drobne przesądy, ale kilkanaście miesięcy później okazało się, że jego słowa miały pewien proroczy wydźwięk, bo zaznaczmy to, że oni do tego grobu dotarli 7 maja 1973 roku,

Jego śmierć zaznaczę, że na skutek wylewu. Tam nie było żadnego wypadku czy czegoś podobnego. Nastąpiła niemal rok po pierwszym przewierceniu muru. Dańczak nie był co prawda jedną z tych osób, które jak walczy wkroczyły jako pierwsze do tej komnaty, ale jakby nie patrzeć, można go zaliczać do jednego z członków ekspedycji. Jakby próbowali wejść do jakiegoś niesamowitego miejsca. Był tam, kiedy dostano się do grobu. I szybko uznano go za pewnego rodzaju ofiarę tego przedsięwzięcia, zwłaszcza, że jego śmierć nie była wcale ostatnią. Bo 28 czerwca tego samego roku zmarł właśnie Stefan Walczy, czyli ten architekt, który mówił o klątwie Tuttenhamona.

Nie minęły dwa miesiące, a 6 sierpnia tego samego roku zmarł Kazimierz Hurlak, który był pracownikiem związanym z wawelskimi pracami konserwatorskimi. I w ciągu niespełna czterech miesięcy odeszły trzy osoby, które należały do tego przedsięwzięcia. Szczególnie niepokojąca tutaj wydaje się śmierć Walczego, bo Wśród współpracowników bardzo szybko przypomniano sobie tę opowieść o Tuttenhamonie, że Walczy rozpowiadał o tej klątwie i możliwe, że sam padł ofiarą następnej. W każdym razie wiosną 1975 roku zmarł kolejny człowiek, czyli Jan Myrlak, ten inżynier, który też był członkiem zespołu. Więc mamy już 4 osoby.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.