Fagata vs Wersow, kryzys na Granicy Polski, Dziennikarze TVN oskarżeni - PAPIERKI #158
Kochani oto sa Wasze Papierki z lekkim poślizgiem, ale jednak jak zawsze pyszne i pełne smaku. Zapraszam serdecznie do delektowania się nimi i tym co z nich płynie. A trochę afer i dram tam jest - Jest kryzys na granicy Polski, jest o Kolumbijczyku, który zamordował Polaka, jest też o Fagacie nie szczędzacej słów względem Wersow i wiele, wiele innych rzeczy, więc serdecznie zapraszamy!
Dlatego mówię, że to zupełnie inny powód. My z Jankiem mieliśmy plakietkę Vendor wtedy, więc mogliśmy przechodzić backstage'em, na którym, na backstage'u mieliśmy samochód też, a Oli kazali iść z zupełnie innej strony. Musiała wyjść wyjściem... Takim głównym. Takim głównym dla ludzi. My musielibyśmy tam podjechać, co zajęłoby nam godzinę. A ja musiałabym sama przejść... A błagnić druga w nocy. Musiałabym przejść jakimś terenem zalesionym, sama przez drogę. Nieważne, że tam są ludzie, po prostu nie uśmiechało mi się o drugiej w nocy spacerować i czekać przy ulicy, aż oni podjadą. To było dla mnie w ogóle kuriozalne, że oni nie chcą mnie przepuścić przez bramę do mojego samochodu, który by podjechał pod tę bramę. Który nawet był pod bramą, on był pod bramą po prostu w tym miejscu.
No tak było, tak było, ale to dlatego wynikało to z faktu, że my was wysadziliśmy wcześniej, żeby pojechać na tyły i tam przygotować, przewieźć cały sprzęt, nie? Więc o to tam chodziło, w sensie z Jankiem tak musieliśmy jechać. Natomiast wspominałem o Malcie i byliśmy kiedyś na Fate No More na koncercie, to był 2010 albo 2011 rok. I na tym koncersie wyjazd stamtąd to była jakaś masakra. Dwie godziny staliśmy kurwa w korku, żeby wyjechać. Masakra to była. Natomiast na openerze, jak widziałem, to było jeszcze gorzej. Nastał świt, nastał już dzień, a ludzie jeszcze nie mogli wrócić do swoich hoteli, do swoich miejsc zamieszkania. Więc był bardzo duży problem. Już widzę, jak byłbyś bardzo zadowolony w tej sytuacji.
I na przykład widziałem właśnie tę debatę na kanale Zero, gdzie był tam burmistrz Gryfina i on mówił, że naprawdę bardzo dużo osób jest zatrudnionych, Filipińczyków, którzy są zatrudnieni jako w jakimś tam, no w mieście po prostu, że jest ich tam sporo zatrudnionych i oni sobie całkiem nieźle radzą i tam w ogóle nie ma na nich żadnych skarg, niczego. My byliśmy w Płocku z Jankiem rok temu i no w tej, w Orlenie pracują ludzie, którzy byli, skąd oni byli, Janek? Cześć, była... Część była z Ameryki Południowej, chyba z Chile i oni, ci chilijczycy na przykład, tam ich wszyscy przezywają minionki, bo oni jak idą na miasto, to są w tych strojach robotniczych i wszyscy mówią, że to są minionki, które gdzieś tam idą i oni mają też swoje osiedle wybudowane, osiedle jakichś baraków, w którym mieszkają i po prostu idą do sklepu, pracują i do sklepu pracują i tak to wygląda u nich, nie wiem, mniej więcej.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kochani oto sa Wasze Papierki z lekkim poślizgiem, ale jednak jak zawsze pyszne i pełne smaku. Zapraszam serdecznie do delektowania się nimi i tym co z nich płynie. A trochę afer i dram tam jest - Jest kryzys na granicy Polski, jest o Kolumbijczyku, który zamordował Polaka, jest też o Fagacie nie szczędzacej słów względem Wersow i wiele, wiele innych rzeczy, więc serdecznie zapraszamy!