Mentionsy Mentionsy
PWN Studio
PWN Studio

Gdy kultura gra słowem – sport, rap i Internet

23.10.2025 ·56 min 23 s

Zgłoś kandydata na Młodzieżowe Słowo Roku 2025: https://sjp.pwn.pl/msrJak to się dzieje, że słowa, które padają na scenie muzycznej i na boisku, tak szybko przenikają do codziennego języka młodych? Czy slang raperów i język sportowców to tylko sposób mówienia czy już styl życia?W tym odcinku PWN Studio, powstałym w nawiązaniu do konkursu na Młodzieżowe Słowo Roku organizowanego przez Wydawnictwo Naukowe PWN, Maciej Makselon rozmawia z raperem VBS-em i lekkoatletą Kubą Szymańskim o języku, który żyje w ruchu, w rytmie i w energii.O tym, jak sport i muzyka przenikają się w kulturze, tworząc wspólnotę emocji i znaczeń oraz jak Internet zamienia te słowa w symbole.Z tego odcinka dowiesz się:dlaczego niektóre słowa błyskawicznie wychodzą poza swoje środowisko,kto dziś naprawdę „wymyśla słowa” – artyści, sportowcy, a może Internet,jak TikTok i media społecznościowe zamieniają język w kulturę wirali,skąd może przyjść następne Młodzieżowe Słowo Roku.Mecenasami głównymi 10. edycji plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku są Orlen i PKO Bank Polski. Mecenasami plebiscytu są Apart i Local Heroes.

Jest ci bliskie w tym roku, bo złoty medal i wtedy się czujesz sigłą. Tak, i to też jest w sporcie. Sigłę można użyć też w sporcie, jako ktoś, kto wymiata, więc no jest to... Ze mną się to zgrywa, można tak powiedzieć, dlatego jest też mi bliskie. Natomiast no mówię, nie mam aż takiej zajawki, albo nie jestem aż tak wychowany w świecie internetu, by ogarniać i starać się ogarniać każde słowo jak tylko wyjdzie. Na przykład, nie wiem, z zachodu które zostanie przerobione na nasz język. Okej, ale to zaraz przejdę do twojego typu. Powiedziałeś, że nie jesteś tak bardzo w internecie, co oczywiście wydaje mi się zupełnie naturalne, bo większość twojego czasu to są treningi, ale to w takim razie jak do twojego środowiska przenikają te słowa?

No bo właśnie Sigma przeniknęła pewnie przez szum medialny, tak? Też, też. Natomiast wiadomo, oglądanie czy to YouTube'a zagranicznego, a też w Polsce, czy na różnych portalach, czy to X, wszędzie można spotkać te słowa. Zależy w jakim towarzystwie się obracasz. Natomiast w sporcie ciężko jest o te słowa, ponieważ część kadry zwykle tworzą ludzie jeszcze ci starsi. Starsi, no. Dwadzieścia parę lat. To nie jest wcale wiek duży. Na emerycie, ale są jeszcze... Jest kilku młodych zawsze w kadrze, powiedzmy, nie wiem, w okolicach między 16 a 19 lat, którzy bardziej ogarniają.

Ale jak mówię, no... W sporcie nie musimy używać tych słów, żeby się dogadać. Czasem, gdy powiedzmy Instagram czy sociale muszą być uruchomione, troszkę pokazać tą młodzież, oni wtedy zachowują się swobodnie, czyli używają tych słów, są sobą i my wtedy raczej nie mamy problemu, żeby ich zrozumieć, bo staramy się nadążać, jednak nie jest to nasza myśl przewodnia. Ty masz jakieś typy? Ja zrobiłem sobie research w ogóle wcześniej, bo oprócz tego, że jestem raperem i producentem, tak jak wspominałeś, to pracuję też z młodzieżą w ośrodku socjoterapii i akurat nie przebywając wczoraj w pracy zadzwoniłem do dziewczyn, które były na dyżurze, pozdrawiam serdecznie i zapytały chłopaków o ich zdaniem młodzieżowe słowo roku, także moi eksperci podpowiadają, że bęger i jaram się, że bęger, ich zdaniem, w ogóle bęger kiedyś był i

Czy tam mocno słychać tę różnicę, a jeżeli tak, to czy ten nowszy język, bardziej młodzieżowy język jest podchwytywany przez reszty, czy oni są bardziej równani do tego poziomu starszych? Mi się wydaje, że spotykamy się gdzieś w środku, ale z tymi słowami, jak mówiłeś, to jest jak z modą, one wracają. Tak jak mówiłeś, że któraś to fala Bengera czy XD, tak samo jest w sporcie. My próbujemy się gdzieś dotrzeć w środku, Jednak mimo, że oni są mniejszością, no to jednak króluje ten język główny, normalny, który każdy zrozumie i może będę miał kiedyś czas, okazję doświadczyć, jak ja będę najstarszym osobą w kadrze i będą sami młodzi, których nie będę rozumiał.

ludzie się potrafią skupić w tych czasach bardzo mało czasu, więc jest to niezwykle trudne opierać. Żyjemy w erze sprintu, a nie maratonu. Dokładnie. Jest to bardzo ciężkie opierać tylko i wyłącznie na tych zajawkach powiedzmy teraźniejszych. Zgadzasz z tym, że spora część środowiska jest nastawiona na tu i teraz i tylko podążanie za trendem, a nie robienie czegoś zgodnego ze sobą? Oprócz ciebie. Tak. No, ale to jest, wiesz co, to jest dobre wtrącenie, bo ja chyba też staram się, nie robię to raz z siebie, Bóg wie kogo i jakiejś mega ambitnej osoby, bo ja też sobie lubię muzyki, że tak powiem, popularnej czy tiktokowej posłuchać, ale mi się wydaje, że ja też się nie bujam w takim środowisku, które, wiesz, które jakby robi wszystko totalnie pod trendy i jakby to nie jest do końca mój lot, więc ja nie do końca wiem, jak to działa, dlatego że po prostu nie przebywam w tych trendach.

Bo ja pochodzę z Suwalszczyzny, a tam się mówiło, może brzydko powiem, tam się mówiło normalnie. Tam się mówiło tak, jak się mówi generalnie. Pojawił się tutaj w inni, pojawił się tutaj kizo, czyli ludzie, którzy w jakiś sposób tworzyli ten język, można powiedzieć, bardziej odgórnie niż oddolnie. Odgórnie rozumiem to, że z pozycji autorytetu. w pewien sposób, to znaczy to są to idole wielu ludzi. Czy w sporcie też tak jest, że mamy osoby, które coś powiedzą i to potem wchodzi do języka potocznego, tak jak w internecie, w social mediach, viralem niedawno było, no ale co to jest za pytanie? od Igi Świątek, pytanej o wplatanie koralików, prawda, we włosy i potem, kiedy coś pojawiło się głupiego, no to na My Cleve Harder czy u Michała Marszała można było słyszeć, no ale co to jest za pytanie?

Czy są jakieś takie osoby w sporcie, które kreują ten język? Mi się wydaje, że może nie, precyzując twoje pytanie, może nie dosłownie, ale w większości czasu, razy w sporcie, tak jak na przykład wspomniałaś o Idze, Iga dała tą odpowiedź jednoznaczną dziennikarzowi. To się stało wiralem, ponieważ było to jakby... było to przełomem, po prostu nie chciało odpowiadać na to pytanie i odpowiedziało w taki sposób, że ludzie to podchwycili, ale to nie było żadne użycie nowoczesnej mowy, czy slangu, czy jakiegoś słowa młodzieżowego, a jednak to jest typowo ze sportu wyciągnięte potarte kły pod to, żeby coś się działo w tym sporcie.

Też mają sporo wyświetleń przez to, że no ludzie, jednak coś z humorem, no jednak każdy lubi taki content. Więc jest to chwytliwe i wydaje mi się, że często tak jest. Teraz jakbym miał przywołać, rzeczywiście Piotrek Żyła dawał wywiady, że on nadal gdzieś w internecie... Była to żyła złota, jeżeli chodzi o język. To na pewno, to na pewno. Też nie wiem, skąd on pochodzi, ale rzeczywiście chyba z jakiegoś rejonu, gdzie też jest ten język. Inna melodia jest języka. Właśnie, o to chodzi. Może ze Śląska, może z jakiegoś innego regionu. Natomiast tak, no to były przełomowe wywiady, znamy je wszyscy, a nie wiem, przez ostatnie 10 lat, 15, nie wiem, ile już Piotrek jest na tej scenie, no jednak one nie zestarzały się tak, żeby nadal nie móc ich słuchać z humorem i jakby ze wspomnieniem fajnym.

Macie tak, że jesteście w stanie, czy to w sporcie, czy na scenie muzycznej, po języku, z którego ktoś korzysta, rozpoznać background, rozpoznać bańkę, to znaczy przychodzi ktoś z innej dyscypliny i słyszysz, że on mówi inaczej, albo przychodzi ktoś z innego podśrodowiska rapowego i słyszycie od razu tę różnicę, czy jest taki wyróżnik językowy? W rapie chyba bardziej. No tak, ale nawet, wiesz co, tak backstage'owo patrząc, to jest, na przykład, jest bardzo dużo ekip ze Śląska, gdzieś tam około Katowic i Gliwic i w ogóle, które są ekipami filmowymi. I na przykład w pracy takiej backstage'owej to jest takie bardzo widoczne, że jak przyjeżdża ekipa filmowa gdzieś tam ze Śląska i zaczynają coś mówić, to czasami kompletnie nie wiesz, o co chodzi.

Tak, no faktycznie tak jest. I tak, nie wiem, mi się wydaje, że chyba jednak każdy za tym trochę podąża. Jak ktoś mówi, że nie podąża, no to niech, nie wiem, przeskroluje sobie własne wiadomości albo niech się nagra i posłucha, w jaki sposób mówi, bo mi się wydaje, że nie da się jakby już uciec od tych wszystkich... zapożyczonych słów i tego stylu bycia trochę internetowego w dzisiejszych czasach. A szczególnie jak jesteś artystą, no nie wiem, pewnie w sporcie też tak jest, że musisz trochę być na bieżąco z jakimiś tam mediami i innymi historiami sportowymi. Totalnie nie mój świat, więc totalnie nie wiem, ale no w muzie jednak jak nie jesteś otrzaskany i nie umiesz się też promować w dobry sposób na TikToku, na Reelsach, no a tam musisz jakby trafić do tego człowieka, który to ogląda, więc musisz być obity.

Obyty, obity nie. to nie ma ciebie, jak tego nie ogarniasz. W sporcie jednak trzeba też minimalnie chociaż ogarniać, bo często dla urozmaicenia sportu i rozpowszechnienia Stosuje się metody też jakby bycia na topie, jeśli chodzi o te zapożyczone słowa, o powiedzmy te nowe virale, więc często też są na kanały różne, na Instagramie czy na TikToku nagrywane po prostu materiały. żeby sportowcy byli widoczni powiedzmy gdzieś w gąszczu tych nowoczesnych rzeczy. Tak, aby odbiorca nie kojarzył go tylko ze sportem, ale też z jakimś humorem, z czymś śmiesznym. No i to dzięki temu rośnie popularność sportu i też ludzie chętnie go uprawiają.

a też w sporcie, szczerze mówiąc, no ciężko, ciężko takie rzeczy, no bo jednak jak jesteśmy na powiedzmy obozach, w zawodach, rozmawiamy z ludźmi, no jednak w języku angielskim i w języku zagranicznym przede wszystkim, także te zapożyczenia są nam bliskie, sportowcom, także jak potem słyszymy je w języku polskim, nie robi to na nas takiego złego wrażenia, a Po prostu jakby łączą się dwa języki, których używamy praktycznie często na co dzień i wtedy na nas to działa dobrze. No, tak jak powiedziałem wcześniej, ja to w ogóle pierwszy raz słyszę, żeby ktoś z tym jakoś tak na siłę walczył i próbował to tłumaczyć.

Nie? Totalnie? Nic? Ani komputera? Nie, bo ja zawsze miałem za słaby komputer w domu. Jakby tu pozdrawiam rodziców, jakby nie było jakiejś tam totalnej biedy, ale jakby nigdy na to nie zwracali uwagi, bo jestem z muzycznego domu, nie? Oni się liczyły jakby jakoś instrumentu, nie jakoś komputera. Czyli konsolę też nie nigdy... Nie, totalnie nie. Ja w ogóle pierwszy komputer sobie taki swój porządny kupiłem, jak byłem na studiach i to też do muzyki, nie? Na którym sobie nie powiem. No to nie, no to ja sobie coś tam grywam. I w czym na przykład grasz? W różne. No grałem długo w Fifę, która już nie nazywa się Fifą, a EA Sport. I też w różne gry w celu Call of Duty, czyli typowe jakieś strzelanki, kooperacja i takie tam rzeczy. No i właśnie, tu masz kooperację i no mamy również e-sport, prawda? To znaczy tam są rzeczy, które są jakoś tożsame ze sportem.

Czy zdarza ci się przenosić to słownictwo ze świata gamingowego do świata sportowego? Tylko gdy rozmawiam z ludźmi na przykład ze sportu, którzy też przykładowo grają w CSA. CSA jest bardzo popularnym esportem. I w rozmowie łącząc sport, bo jestem jednak z tymi ludźmi w sporcie, ale oglądając sobie mecziki CSA, czy wspominając o tej grze, mimo że ja w CSA grałem mało razy w życiu, bo jednak jestem zwolennikiem konsoli, ale lubię bardzo oglądać, bo jestem... ten gaming, powiedzmy, no, ten CS istnieje w tym gamingu bardzo długo i były te różne części, natomiast on żyje, on jeszcze nie umiera, tak jak LOL, League of Legends, albo takie gry ponadczasowe, to nie umarło, jak już to zostało zremasterowane. Więc tak, znajdujemy, ale jednak podczas rozmowy, ponieważ ja też osobiście nie gram, a tylko albo rozmawiam, albo słucham streamerów, oglądam ich, wtedy...

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.