Mentionsy Mentionsy
PROSZĘ JA CIEBIE
PROSZĘ JA CIEBIE

GRUPA NIESKAZITELNA

05.12.2025 ·38 min 22 s

Wnioski po pierwszym cinku.Nerwowość i ciumki.Szpan w „Czytelni” i Ja i Tulczyk.A tam Grupa Nieskazitelna.Niewymęczone fryzury mieli.Ja i Tulczyk bardziej fachowi. Lekki zarost i trzydniowe włosy.Bluza z dziurami wygrywa!„Trza się tytłać” grupo.Pies z jajeczkami na rękach. Sorry za plecak MUJI.PSSzlachetna wygrana pod apteką.

Nie uspokaję, te epizody mogą być takie lekko naznaczone takim nerwem, podwyższonym ciśnieniem i temperaturą. To rozumiem, więc tak. Chcę powiedzieć taką rzecz, ponieważ jak wiecie, biegam, pokonuję jakieś kilometry w Campinosie, tam też byczkuję z kolegami, tam też poruszamy jakieś tematy, czyli nie biegamy tak za szybko, żeby te tematy, bo właśnie dziś usłyszałem, że jak nie możemy rozmawiać, to znaczy, że już za szybko biegniemy, że dla serca to jest to dobre, Kiedy możemy rozmawiać. No to w sumie jakby po prostu nie dziwota. Jak przestajemy rozmawiać, to znaczy, że coś się dzieje z naszym życiem. Jak człowiek przestaje gadać, zwłaszcza taki jak ja, to znaczy, że prawdopodobnie przestaje żyć albo coś się z nim dzieje złego. Więc póki biegniemy tak, że możemy rozmawiać, znaczy, że żyjemy, jest wymiana myśli. No i tak ostatnio biegaliśmy z Tulczykiem.

Jak wiecie, akurat jeszcze w ekipie naszej Byczkowej jest Tadeusz. Boks pił w obieganie. Słuchajcie, właśnie zgołałem odmienną grupę bieganiową. Ponieważ gdy wszedłem tam i usiedliśmy z Tulczykiem, zamówiliśmy tradycyjne śniadanie, kochamy to miejsce, lubimy tak jakby okiem po prostu się rozejrzeć, tam jesteśmy, czujemy się czujni, czujemy się na czasie, że puls, ponieważ skrępa się nazywa czytelnia, jest...

Pięknym miejscem, tu książka, tu jakieś filozoficzne pumpkin spicy i jak wiemy Brazylia, wszystkie znamy te wszystkie tematy, które gdzieś tam po prostu robią tą całą toczkę, to zobaczyłem zgoła inną grupę bieganiową, ponieważ grupy bieganiowe Jak wiecie, no to tak jak team tworzy, no to po prostu mają jakieś, team się tworzy, mają jakieś takie cechy charakterystyczne, tak jak my na przykład z Zaśką byliśmy taką grupą trochę właśnie aptekarską, wokół leczków, tak samo grupy biegowe też się czymś charakteryzują. No i moja grupa, moim zdaniem, nasza grupa moja ta z Tulczykiem jest taka bardziej tradycyjna. KONIEC!

Niech tam będzie jakaś po prostu nierówność. My właśnie wyglądaliśmy na tle tamtej ekipy z Tulczykiem moim zdaniem bardziej wachowo, bardziej leśnie, bardziej zmobilizowani. To było wręcz na granicy po prostu zarejestrowania się na M-Obywatel, na strony militarne jak wiemy. Troszkę wyglądaliśmy już na takich po prostu półgenerałów, półpułkowników. Ale przynajmniej jakichś takich wielokrotnych kaprali, ponieważ co imponowało mnie w wyglądzie Tulczyka? Przede wszystkim jakiś taki lekki zarost. To znaczy byliśmy tacy ewidentnie jeszcze piątkowi, jeśli chodzi o wyraz twarzy, a była to niedziela, czyli trochę przeciągnięte zrozsomaczenie.

Nieogolenie, które było ewidentnie na kontrze ogolenia tamtych. Tamci byli sobie na maksa ogoleni, oni byli tak wszyscy podgoleni, byli opływowi. Mieli nawet takie jakieś frotę spinające po prostu fryzurę. Były takie ładne fryzury panów do tyłu. Prosto było to... Chyba, słuchajcie, to było przed bieganiem, ale mam wrażenie, że to już było triumfalne wejście do knajpki, czyli tam jakiś kilometr, pół kilometra, zasiągnięcie przy pumpkin latte i już spijanie tej pianki. Natomiast nasze bieganie w takiej hierarchii, bym powiedział... W hierarchii fejmu było naprawdę stopniowane wyżej, ponieważ tak, co mi imponowało, tak spojrzałem, naprawdę, uwierzcie mi, tak obiektywnie, bo ja teraz może wychwalam swoje bieganie, ale tak obiektywnie spojrzałem na nas troszeczkę z boku, z tulczykiem,

Troszkę niech to wygląda jakby second hand, ale przynajmniej jak, no, second hand w ogóle tutaj byłby wręcz wskazany, w naszym przypadku jest to hour hand, ponieważ jest, widać, że to jest leki de mobi, tak jakby pożyczona, jakby na pożyczonej bluzie. Coś tam było po ojcu, coś tam było po wujku. Nie było jakichś modnych wspomagaczy, frotek. Tulczyk, Tulczyk, Tulczyk. Wielka sprawa Tulczyk. Dlaczego? Tulczyk robi kolory ciemne. Anarchista, pankowiec, przyjaciel. Co jeszcze w wyglądzie Tulczyka było dobre? Dużo cząstek militarnych. Kawałki militarne, ponieważ Tulczyk biega, fachowe biegi, bieg o nóżko Mandosa, bieg o menażkę kaprala, bieg o trąbkę husarza, o kordzik rycerza, o jakiś tam

Kieł Zawiszy Czarnego. On biega naprawdę fachowe biegi, więc on miał elementy z tych biegów, czyli jakąś koszulkę z nożykiem, coś zielonego militarnego. Tamci nie mieli żadnych części militarnych, tamta grupa. Stąd wygrywaliśmy z tą grupą na już ciuchowo 1-0, bardziej fachowe. Jakieś takie coś z Panterki. Tulczyk wręcz wyglądał na gościa... Krótko powiem. Chyba stan spoczynku tam wchodził w grę, czyli gdzieś być może jakaś Serbia gdzieś służył, gdzieś komandos, nie dyskutujemy, może jakiś grom Cichosza, w ogóle nie mówimy. Kryptonimy, to są kryptonimy, to są kryptonimy akcji. Też już się pojawiał mu taki zarost, w poniedziałek prawdopodobnie pójdzie do pracy, będzie to zgolone, na razie było po prostu rzucone, rosnące.

Tu naokoło pięknie się układało. Gdzieś jakiś pryszcz, gdzieś niedoskonałość. Tamci nic, zero. Wykremowani. Nie obrażam tamtej grupy, tylko fachowo po prostu tutaj stwierdzam naszą wyższość, próbując sobie dodać punktów. Co jeszcze wokół nas? A! Tulczyk! Cudowna rzecz u Tulczyka, bo moje buty, przyznam szczerze, one były trochę... Być może miały cień fachowości, ale nie podchodziły do tych nowych, co są w tej chwili. Te moje buciki by nie podeszły do tych nowych, bo teraz biega się na takich, tak jakby, zauważycie, takie buty na takich piankach. Coraz większe są te pianki. Hoka, Spoka. Coraz większe są te piany. Niedługo już te piany to będą dwa takie biegające materace, żeby nic nie widzimy, to samo za nas będzie się jakoś odbijało od cząstek miasta, żeby tylko nas oddzielić od tego podłoża, żebyśmy mieli za dobrze, za miękko.

Subskrybuj kanał. To jest dobre. Coś tam wyje, coś tutaj wyżera, odkleja. Co było piękne? Tulczyk ma, uwaga, buty, bo Tulczyk nie lubi elementów kolorowych, nie lubi za bardzo białagę. Anarchol, pankowiec, czyli co on robi? Słuchajcie, naprawdę jestem pod wrażeniem tego człowieka, tego, że właściwie dla niego bieg ze mną, taki sześciokilometrowy, to jest tylko takie podrapanie, on zawsze jęczy, właśnie tak, żeby tylko pogadać.

On potem, żeby jeszcze mu się wybiegać, to jeszcze powinien ze 100 kilosów zrobić. No właśnie, teraz co robię? Mówię na beczku. Nie będę się starał nie mówić na beczku, bo to może przy zassaniu powstał ten beczek. I teraz co mówię? Bo słuchajcie, ważna sprawa. Otóż, Tulczyk, żeby te... Ja kupuję nowe buty, a kupił właśnie nowe buty i te buty były... Góra była ciemna, ale jego irytuje, uwaga, biała podeszwa. Dla Tulczyka białe, to jest jakieś takie, nie wiem, ślubne, narzeczeńskie, jakieś takie niewinne, a Tulczyk chce być winny, Tulczyk chce być ostry, bo jest naprawdę biegającym, tak jak już powiedziałem, Stanie spoczynku, misje za nim bardzo poważne. Wszystko kryptonimy, kryptonimy, nie mogę powiedzieć więcej. I teraz tak, Tulczyk, żeby ten swój image jeszcze dodziczyć, zrozumaczyć, on zawsze, słuchajcie, to jest coś wspaniałego, on zamalował flamastrem czarnym podeszwę swoich butów.

Rodzice z pieskami. Piesek jakiś na kolankach, rozwalone nóżki, lśniące jajeczka, były takie obrazki. W takiej drzemce cudownej. Pan go miał na rękach, ale wyglądający też tak jakoś biegaczowo dobrze. Też może bym to wszystko pobrudził. Leciućko pobrudził. Więc wyobraźcie sobie nas, że my z Tulczykiem we dwóch, z Kampinosu, jak oddział jeżyki, nagle wchodzimy niedziela. Names mentioned in Polish.

W knajpie, tak jak my z Tulczykiem, my z Tulasem, to coś się jeszcze fajnego robiło wokół nas, mianowicie wokół nas, jak zaczęliśmy odtajać, potem ja zdejmuję bluzę, właśnie coś zważyłem, miałem t-shirt, który mi podarował Jasiek, czyli przyjaciel mojej mamy, mój ojczym z dawnej podróży do Holandii, przywiózł mi taki normalny, turystyczny Holenderski t-shirt z jakimś rowerem, czyli banał, całkowity, turystyczna pamiątka, troszkę złakany, lekko przepocony. Warto mieć coś takiego z takim tutaj, w sumie troszkę pod pachą mapą Europy. Ważne, ważne, ważne, pamiętajmy, prawda? Czyli nic, że się napiął, założył randomowo. Czasami jeszcze szpanowałem, to wam od razu powiem, na przykład t-shirtem Muvisia.

No po prostu ludziach, którzy od wstali gdzieś coś robimy, idziemy, posiedzimy nad cappuccino. Jeżeli chcecie zrobić po prostu jak naprawdę, jak konfederaci barscy, jak rycerze, jak jacyś tacy, którzy z dzikich pól, jak nowowiejski z potopu, to mówię wam, co jest najważniejsze, że jak tak otajaliśmy z tulczykiem po 30 minutach, zeszło z nas to najpierw trochę takie zmrożenie I uwaga, co jest ważne, ponieważ biegaliśmy, padał śnieg, zaczęło z nas kapać. Jak kapie z was, jak z was się leje i nie jest to pod kapie normalny deszcz, odtajacie, zaczynają się tworzyć takie stalaktyty, schodzi z was, schodzi z was ten deszcz jak z rynienek, nie ma nic lepszego i jeżeli ten śnieg, który wnieśliście do takiego lokalu zamienia się w deszcz,

Nie lubimy zbytnio tego towarzystwa, ale coś takiego, żeby to... Liść! Liść jest dobry i igliwie jest dobre. Liść jest dobry i igliwie jest, jak przenieście liść. Jeżeli wokół was tworzy się jakieś jeziorko, trochę piasku i w tym będzie... Leżał liść, to mówię wam, serce nie wieście. Może drgnąć, chociaż wiadomo, że my z Tulczykiem grzecznie, potulnie wróciliśmy do rządu, to serce nie wiecie, gdzieś tam może zatęsknić. Może się pojawić jakieś takie lekkie mgławienie, a i zazdrość męska u jakiegoś innego, który będzie trzymał psa na rękach, świecącego swoimi psimi po prostu bulwami i przysypiającego lekko wrażenie się zrobi, więc...

Rozumiecie o co chodzi? I co jeszcze? I tu teraz się obnażam, mianowicie tłustość włosów. Moi drodzy, nawet miałem szansę umycia włosów, bo miałem... Przepraszam, może to dla was będzie okrutne, obrzydliwe, ale tak. Miałem jakieś ważne nagranie w piątek, więc włosy zostały, nie uwaga, w czwartek wieczorem umyte, chociaż jakiś tam trycholog, trocholog mówił, nie, bo się kiszą włosy i masz kiszonkę z włosów, nie myj na noc. Umyłem na noc, więc tak przeciągnąłem. Przeciągnąłem na nich trening piątkowy, pięściarski. Miałem wizję umycia włosów w sobotę, ale miałem dzień domowy i wyobraźcie sobie, przeciągnąłem do niedzieli i uwierzcie mi, z kształtem włosów i właściwie już, no śmiało można powiedzieć, że one były naznaczone akwarelką, pobiegłem jeszcze z tulczykiem, dogniatając się czapką.

Tam był jakiś żurnal, tam była jakaś, może nawet reklama, może oni to nawet wsadzili na Facebook, że ja nawet, słuchajcie, dokonałem czegoś takiego, że jak wróciłem do domu, uczci i chwalę naszego zwycięstwa, Chwały mojej i Tulczyka. Nawet, nawet po wypiciu wody założyłem na siebie bluzę z kapturem. Aha, uprzednio, nie poszedłem od razu, od razu jak kiedyś pod prysznic. Czyli jeszcze przeciągnąłem te włosy do popołudnia, założyłem kaptur, przykryłem się wełnianym kocem, poprosiłem Magdę, przykryj mnie jeszcze. Ona na to jeszcze narzuciła kapę i ja się tak zdziczyłem, tak się zniedźwiedziłem, zasnąłem prawie, że zwinięty w taką ciepłą,

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.