Wojciech Hadaj: Sport mnie nudzi. Liczy się tylko Legia.
Czy można kochać sport przez całe życie, a potem nagle poczuć znużenie? Wojciech Hadaj w szczerej rozmowie przyznaje, że dzisiejszy futbol – poza Legią Warszawa i wynikami KTS Weszło – przestał go fascynować. W tym odcinku usłyszycie o kulisach jego wejścia w świat social mediów, o gruboskórności wobec internetowych hejterów oraz ostrej ocenie kondycji reprezentacji Polski. Dlaczego zamiast meczu kadry woli przełączyć kanał na dobry film? Posłuchajcie głosu człowieka, który o polskim sporcie wie wszystko i nie boi się o tym mówić głośno.
Dzień dobry państwu, przed wami kolejny odcinek PRAWDA SPORTU. Państwa i moim gościem jest pan Wojciech Hadaj. Dzień dobry państwu. Pan Wojtek Hadaj zawsze jest związany ze spikerką na Legii Warszawa i chyba najsilniejszy głos i postać polskiej ekstraklasy. Panie Wojtku, mówią w środowisku, że kibice Johnny'ego nienawidzą, a Wojtek Hadaj ich kocha. Czy to prawda? Ale mówimy o kibicach czy? Kibiców Legii szanuję. Kibiców innych klubów z wiekiem też już nie lekceważę, tak jak to się działo przez całe długie lata. Późno, co prawda, bo już jestem mocno po sześćdziesiątce.
Wdoroślałem, zmądrzałem i nic nie mam do kibiców innych klubów, dopóki oni nie mają niczego do mnie, do Legii. Proste zasady. Ja nie chcę nic od nich i nie chcę, żeby oni chcieli coś ode mnie. A teraz mam pytanie, czy zawód spikera od czasu Pana debiutu do dzisiaj stał się jakiś lepszy, jest bardziej szanowany i jednak przy tym bezpieczeństwie, bo jednak spiker zawodów podaje komunikaty bezpieczeństwa, czy kibice w ogóle to szanują, czy w ogóle coś się zmieniło w tej postaci? Byłem prekursorem innej speakerki na polskich stadionach, tej nie kojarzącej się z dworcem kolejowym. W momencie kiedy zaczynałem bycie speakerem, to było w 1995 roku na jesieni, to speakerzy na stadionach byli zapowiadaczami, kojarzyłem.
Na tak wysokim poziomie złych emocji, że z doświadczenia wiem, że tego nikt nie słucha. Ale trzeba mówić, żeby organizator meczu nie miał później kary za brak reakcji speakera. Dobrze, teraz przechodzimy do Legii Warszawa. Miłość trudna i bezgraniczna. Jak pan odzenia obecny kierunek klubu? No dopóki będzie Dariusz Miodurski właścicielem klubu, nic dobrego nie będzie. Od latu dowadnia, że po prostu mu to nie wychodzi, że mógłby się zająć czymś innym. Gdyby na przykład handlował piaskiem na Saharze, to tego piasku by zabrakło. To musi być tak. Gość, który ma pojęcie o piłce, otacza się fajnymi, mądrymi ludźmi z piłki, ma też przy okazji sporo szczęścia.
Dariusz Mioduski takiego szczęścia nie ma. Poza tym podjął w ciągu tych lat, kiedy jest właścicielem Legii, mnóstwo błędnych decyzji. Później się cichaczem z nich wycofywał po to, żeby podjąć kolejne błędne decyzje, z których się wycofywał. Po to znowu, żeby podjąć kolejne i kolejne i kolejne. Błędne decyzje. Ten sezon jest beznadziejny jak do tej pory. Oczywiście nie wierzę w żaden tam spadek Legii. Zupełnie nie biorę tego pod uwagę. Natomiast no, Legia jest takim klubem i każdy to wie, że jeżeli nie ma mistrzostwa, to sezon jest stracony. Nawet zdobycie Pucharu Polski, co w tym roku też już jest niemożliwe, nie osładza tej goryczy z braku Mistrzostwa Polski. W tym roku już dawno się okazało, w tym sezonie, że nie będzie ani mistrzostwa,
I taka sytuacja jest w Legii. Niby już nie jest prezesem, niby jest prezesem, a niby prezesem jest Marcin Hera, a niby wiceprezesem jest Marcin Hera, no kompletne popieprzenie z pomieszaniem, ale i tak ostateczne zdanie, jestem przekonany nie w stu, tylko w stu dwudziestu procentach, w kwestiach ważnych, nie czy kupić więcej wody, czy mniej wody, czy kupić taki papier toaletowy, czy śmaki do To jest właśnie to błędne koło. On niby się odsuwa, natomiast on cały czas rządzi tym klubem, a że decyzje podejmuje od lat beznadziejne, skandaliczne, no to mamy co mamy. Tak jak już pan wspomniał o prezesie Mioduskim, to jest największy duch Łazienkowski, który nie zrozumiał w ogóle tej, a kto by według pana był największym wizjonerem za pana czasów?
Nie wiem. Mówimy o czasie kiedy był prezesem, no i w tym czasie Legia zdobyła cztery razy Mistrzostwo Polski, grała w Lidze Mistrzów. I na tej podstawie można powiedzieć, że w proporcji do czasu był najlepszy, albo jeszcze można dodać, miał najwięcej szczęścia. A przez całą Pana karierę w Legii Warszawa, jaki był najlepszy piłkarz, którego Pan widział na Łożynkowskiej? Jako dziecko już chodziłem na mecze i mógłbym powiedzieć, ale to dla młodych kibiców to legenda, to jest taka najprawdziwsza legenda, to Kazimierz Dejna. Dla każdego kibica Legii Kazimierz Dejna w historii jest najlepszym piłkarzem, natomiast wiadomo, że się piłka zmieniła. Dzisiaj Kazimierz Dejna pewnie niewiele by znaczył.
Dzisiejszy piłkarz celebryta jest jakiś, który by sobie polecił w tamtych czasach Leszka Pisza w latach 90-tych w Legii? Mówimy o poziomie piłkarskim. Myślę, że tak, ale to musiałby się wkomponować w drużynę, bo ta siła tamtych Legii za czasów chociażby Leszka Pisza, bo za czasów Dainy tych sukcesów nie było aż tyle, jak można by się było spodziewać i oczekiwać. Musiałby się wkomponować w drużynę, jeżeli sam by chciał być jakimś tam niesamowitym gwiazdorkiem, drużyna szybko by go zżarła. Wyprostowałaby go bardzo szybko. A tak jak już pomijając tą Legię i piłkę nożną, czy ma Pan kogoś z obecnej reprezentacji naszego kraju, takiego lidera z jajem, który by się odnalazł w tamtych czasach, czy w ogóle już nie ma takich ludzi?
Dobrze, a co Pan aktualnie już szukał dzisiaj w sporcie? Tak dla siebie, czy to już jest końcówka, emerytura, czy już takie odejście już całkowicie w świat, powiedzmy, tego internetowego, telewizyjnego zapomnienia? Może też to będzie ogromnym zaskoczeniem. Mnie sport od pewnego czasu kompletnie nie interesuje. Kompletnie, zupełnie nudzi mnie sport. Jak słyszę, że koledzy oglądali mecz Realu z kimś, Barcelony z kimś, jakiegoś tam Liverpoolu z kimś, jakiegoś tam kogoś w PSG z kimś. Mnie to nudzi. Mnie to nudzi. Mnie jeszcze interesuje, bo to pewnie się nie zmieni do końca świata, Legia, wyniki Legii. Wszystkie mecze Legii oglądam, natomiast inne ligowe zerkam, zerkam. No i z racji na to, że pracuję u Krzysztofa Stanowskiego, który założył pewnie trochę jako zabawę, jako hobby Klub KTS Weszło, no to jeszcze te wyniki i wszystko co się wokół KTS Weszło dzieje.
Hokeju, lekkiej atletyce, kolarstwie, boksie, podnoszeniu ciężarów, o wszystkim, o tenisie stołowym, Andrzej Gruba, legendarna postać. Wszystko wiedziałem, natomiast z biegiem czasu zawęziło mi się to tylko do piłki nożnej i jeszcze z biegiem czasu zawęziło mi się to do Legii. No i tak zostało. Reprezentacja Polski być może Pana interesuje. Przed każdym meczem Reprezentacji Polski jestem tym zainteresowany, ale przeważnie koło 10-15 minuty oglądania meczu Reprezentacji Polski zaczynam się nudzić. Najfajniejszy moment dla mnie w tych meczach Reprezentacji, jak telewizja pokazuje jak piłkarze się tam ustawiają w tunelu, jak są skupieni, jak coś tam dzieci za rękę biorą, te które wyprowadzane są. Hymn i parę minut meczu.
Jak słyszę wypowiedzi człowieka, którego znam, bo pracował w Legii, Jana Urbana, że on już od miesięcy myśli jak pokonać Albanię, to mnie ogarnia pusty śmiech. Albanię, nie Niemców. Nie Anglię, nie Francję, nie Włochy, nie Hiszpanię, ALBANIE. I już cały sztab trenerski reprezentacji, akurat znam z tego sztabu Jana Urbana i jeszcze lepiej Jacka Magierę, przez to, że grał w Legii, był trenerem Legii. To mnie pusty śmiech ogarnia. Lęki będę sobą, będę sobą. Sraczka przed Albanią. Do czego doszło? Do czego doszło przed Albanią?
Ale ja panu odpowiem, do czego doszło. Jest takie legendarne powiedzenie, jest ich kilka. Jedno z nich brzmi, dzisiaj już nie ma słabych drużyn. No, bo Albania jest znakomita. Znakomita jest Albania, dlatego się mamy jej tak przed tym meczem obawiać. I kończąc ten, wiemy już co myśli Wojtek Hadaj o polskiej reprezentacji, które zdanie sam podzielam. Dziękuję Państwu. Moim państwogościem był Wojciech Hadaj, legendarny speaker Legii Warszawa. Dziękujemy za rozmowę. Dziękuję bardzo, pozdrawiam, no i niech się tej polskiej piłce i polskim sportowcom wiedzie. Ale może być różnie, proszę Państwa. Dziękuję. Dziękujemy bardzo i do usłyszenia w kolejnych spotkaniach Prawdy Sportu.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy można kochać sport przez całe życie, a potem nagle poczuć znużenie? Wojciech Hadaj w szczerej rozmowie przyznaje, że dzisiejszy futbol – poza Legią Warszawa i wynikami KTS Weszło – przestał go fascynować. W tym odcinku usłyszycie o kulisach jego wejścia w świat social mediów, o gruboskórności wobec internetowych hejterów oraz ostrej ocenie kondycji reprezentacji Polski. Dlaczego zamiast meczu kadry woli przełączyć kanał na dobry film? Posłuchajcie głosu człowieka, który o polskim sporcie wie wszystko i nie boi się o tym mówić głośno.