Mentionsy Mentionsy
PODRÓŻE FILOZOFICZNE
PODRÓŻE FILOZOFICZNE

Podróże filozoficzne. De Biran

28.07.2024 ·5 min 31 s

„Czuję, więc jestem” – tak mówił Marie-François-Pierre-Gonthier Maine de Biran, francuski myśliciel, bohater kolejnego odcinka „Podróży filozoficznych”.

Mili słuchacze, dziś zajmiemy się myślą francuskiego filozofa Marie-François-Pierre de Biran. Musimy jednak sobie uporządkować wpierw naszą wiedzę. Otóż tak się składa, że koncepcje filozoficzne, zwłaszcza z okresu ontologii, czyli nauki o tym, co jest, Ale nie tylko. Warunkowane są po części językiem. Różnice między filozofią brytyjską, francuską czy niemiecką nie biorą się jedynie z różnic kulturowych czy jakichś tam specjalnych uwarunkowań w postaci powiedzmy wybitych prokursorów promieniujących zakresem swoich dokonań na następców. Prócz prowadzonych badań, głównym powodem, dla którego określamy rzeczywistość, tak a nie inaczej, jest po prostu język opisu i jego struktura.

Był to spór polityczny, społeczny, niemal religijny. Teraz, ten podział, o którym mówiłem przed chwilą, jest szczególnie trafny wobec filozofii nowożytnej i oświeceniowej. Jeśli więc słyszymy, że będziemy się dzisiaj zajmować filozofem francuskim, A podane daty jego urodzin i śmierci wskazują na okres oświecenia, to można niemal z 99% prawdopodobieństwem uznać, że będzie to materialista, a przynajmniej ktoś, kto zwalczał idealizm. I oczywiście w przypadku Marie-François-Pierre de Birana będzie to nadzwyczaj trafne. De Biran przyjął niezwykle interesującą hipotezę, o której w swoich prywatnych listach pisał już Kartezjusz, a mianowicie, że człowiek posiada zmysł wewnętrzny, że posiada nie tylko wzrok, smak, słuch, dotyk czy węch, ale oprócz nich właśnie jakiś zmysł wewnętrzny, którego właściwością jest to, że informuje nas o naszym ciele.

Jest, jeśli można tak powiedzieć, świadomością naszego ciała. Ta świadomość pozwala nam zaś, jak twierdził Biran, doświadczyć rzeczy bezpośrednio, bez oddziału rozumowania. Nie jest to intuicja, ale coś, co moglibyśmy nazwać bardziej instynktem, ale instynktem rozumianym jako materialna, niepsychiczna reakcja. Wraz z występowaniem tej reakcji przychodzić muszą zaś natychmiastowe zrozumienia. W jakim sensie jest to postawa dziecka, który by zrozumieć wszystko dotyka, bierze w palce, chwyta w rękę. Tyle, że tutaj należy to rozszerzyć na poczucie całego naszego ciała. Rozumiemy świat dotykając go, uczestnicząc w nim fizycznie. Rozumiemy całe spektrum naszej aktywności poprzez to, jak się zachowujemy, jak reagujemy.

Wszystko to nas poucza o świecie. Zatem nie tylko zmysły dostarczają nam informacji, te, które znamy, ale również, tak powiedzmy, bodźce płynące z nas samych. Można to wytłumaczyć jeszcze bardziej obrazowo, odwołując się do przykładu szczurów uciekających ze statku, który ma dopiero zatonąć. Powiemy, że one nie mają świadomości zbliżającego się zagrożenia, a jedynie czują go i reagują ucieczką. Gdyby szczury miały ów zmysł zewnętrzny, o którym mówi De Biran, to mogłyby powiedzieć, że choć nic w danym momencie nie wskazuje na zagrożenie, to ich własna reakcja poucza je o tym. I tak właśnie dzieje się z nami. Nie wszystkie nasze reakcje są dla nas od razu intelektualnie zrozumiałe, ale ich analiza mogłaby nas doprowadzić do wielu informacji o świecie zewnętrznym.

Jest jeszcze głębsza możliwość manifestowania się owego zmysłu wewnętrznego. De Biran mówi, że najgłębsze jest poczucie naszej jaśni. To jest jakby wejście na wyższy poziom, do wyższego wymiaru. Kiedy nie tylko mamy samoświadomość, ale kiedy wręcz zdajemy sobie sprawę z jej istnienia. Jest to jakby wyjście poza nas samych. Kartezjusz mówił – myślę, więc jestem. De Biran powie – czuję, więc jestem. A gdy otożsamimy ja z wolą, sentencja ta otrzyma ostateczny kształt – chcę, więc jestem.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.