Mentionsy Mentionsy
PODRÓŻE FILOZOFICZNE
PODRÓŻE FILOZOFICZNE

Podróże filozoficzne. Bertrand Russell

08.09.2024 ·5 min 31 s

- Był przede wszystkim rasowym filozofem analitycznym – tak o Bertrandzie Russlu – filozofie, logiku, działaczu społecznym, laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury mówi prof. Janusz Sytnik-Czetwertyński. Brytyjski myśliciel jest bohaterem kolejnego odcinka „Podróży filozoficznych”.

Mili słuchacze, Bertrand Russell, bohater naszego dzisiejszego spotkania, żyjący w latach 1872-1970, należy do jednych z najbardziej wielowątkowych postaci w historii w ogóle całej myśli filozoficznej. Przyzwyczaili się już Państwo wielokrotnie, gdy mówiłem, że jeżeli rozpatrujemy rzeczywistość, to filozofia często uważa, że ta rzeczywistość składa się z atomów, że po prostu otaczająca nas materia ma charakter atomistyczny. Ale Russell zaczął badać coś innego. Chciał zobaczyć, czy język, którym się posługujemy i przecież, który mówi o rzeczywistości, również ma takąż atomistyczną budowę.

I według niego tak. Istnieje coś takiego jak zdania atomowe. Jak powiedziałem, Russell był wielowątkową postacią, był laureatem Nagrody Dobla z dziedziny literatury, ale przede wszystkim filozofem nie eseistą, ale rasowym filozofem analitycznym. Jego filozofa jest dziełem niezwykle poważnym, pełnym zawiesistej matematyki i logiki, rozważającym najbardziej istotne problemy świata. Ale wśród tego wszystkiego Russell też jest autorem bardzo słynnych słów. Niektóre z nich są tak nieprawdopodobnie celne, że aż śmieszne bądź przerażające. Zacytuję kilka z nich. Powiedział on tak. Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś praktycznie biorąc nikt nie jest zdrowy.

No, czyż to nie wspaniałe? Albo, być może ludzkość tak się przestraszy bomby wodorowej, iż otrzeźwieje i stanie się tolerancyjna. Wtedy będziemy mieć powód, by błogosławić jej wynalazców. Jej, czyli bomby wodorowej. Dalej. Czy wy naprawdę sądzicie, że gdybyśmy byli wszechpotężni, wszechwiedzący i mieli miliony lat do udoskonalenia świata, to moglibyśmy wytworzyć cokolwiek lepszego niż kukluk z klan faszystów i pana Churchilla? Oczywiście jest to prześmiewcze i doskonale państwo to czują, ale z drugiej strony Russell chce pokazać, że nasz postęp cywilizacyjny w sferze przynajmniej społecznej być może jest nieco wydumany. Proszę posłuchać dalej.

I tak zresztą zrobią. Proszę Państwa, trudno polemizować z tym niezwykle celnym umysłem Russella. No to jeszcze mam dla Państwa cztery. Przyznaję Państwu, że są to wspaniałe słowa. W filozofii rzecz polega na tym, by zacząć od czegoś tak prostego, że wydaje się oczywiste, a skończyć na czymś tak paradoksalnym, że nikt w to nie uwierzy. No to jeszcze. Po epokach, w których Ziemia narodziła niewinne trylobity i motyle, ewolucja wydała na świat Nerona, Genghis Hanna i Hitlera. Sądzę jednak, że to tylko przejściowy koszmar i po nich Ziemia powróci do czasów trylobitów. No trudno się nie śmiać. No i jeszcze dwa. Matematyka to przedmiot, w którym nigdy nie wiadomo, o czym się mówi, ani czy to, o czym się mówi, w ogóle istnieje.

I na koniec, no jakże celne. Jedna kulturalna osoba to za mało, aby podnieść poziom imprezy hamów, ale jeden ham zepsuje każdą kulturalną imprezę. Russell to jednak nie tylko genialny eseista, to również, jak powiedziałem, filozof analityczny. Badał przede wszystkim język. Wyszedł z przekonania, że podobnie jak świat składa się z atomów, podobnie nasze wrażenia zmysłowe składają się z atomowych impulsów. I wreszcie język, który wyraża ten świat i jego obrazy, ma charakter też atomistyczny. Że jest coś, co możemy nazwać zdaniem atomowym i że owe zdanie atomowe jest podstawowym składnikiem języka. A zatem pomiędzy światem, a obrazującymi go wrażeniami zmysłowymi i językiem jest głęboka zależność.

Co więcej, rzeczy świata materialnego mogą zaistnieć i znaleźć się w takich sytuacjach, jedynie w takich, które przewidują zdania sensowne. Czyli nic, co nie brzmi sensownie, nie może się wydarzyć w świecie fizycznym. Czyli między sensem języka, aby tak rzec, sensem istnienia jest jakaś głęboko zależność. Ta zależność między tym światem fizycznym i psychicznym doprowadziła Russella do przekonania, że tak naprawdę nie istnieje jakaś ostra i nieprzekraczalna granica między tymi światami. Materia jest tylko bardziej materialna od ducha, a duch bardziej duchowy od materii. Zatem istnieje tylko jedna, jedyna substancja. I to jest nasz świat.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.