Iran, ropa i ceny paliw. USA wchodzą w wybory na Węgrzech. PB BRIEF
Wojna na Bliskim Wschodzie podbija ceny ropy i paliw — w USA benzyna przekracza 4 dolary za galon i rośnie najszybciej od lat. Jednocześnie administracja Donalda Trumpa angażuje się w kampanię wyborczą na Węgrzech, wspierając Viktora Orbána przed wyborami 12 kwietnia.W odcinku omawiamy także debatę Pulsu Biznesu o wyborach na Węgrzech i możliwych scenariuszach dla Europy, rozmowę z Maciejem Wojtalem z Amtelon Capital (inwestującym w Iranie) o realnym wpływie wojny na globalną gospodarkę oraz analizujemy, co w praktyce oznacza nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy dla firm.
Rządy oddawały je w zamian za finansowanie. Dziś sprawdzimy, jak rynek przygotowuje się na decyzję RPP w cieniu rosnących cen paliw i napięć na Bliskim Wschodzie. Zajrzymy do Budapesztu, gdzie w kampanię wyborczą Wiktora Orbana wchodzi już bezpośrednio administracja Donalda Trumpa. No i przyjrzymy się eskalacji wokół Iranu, czy w zasadzie wojnie w Iranie, z ultimatum atakami i coraz wyraźniejszym wpływem na ceny ropy i benzyny na całym świecie. To niektóre tematy dzisiejszego PB BRIEF, porannego podcastu Pulsu Biznesu o gospodarce i rynkach nagrodzonego Best Stream Award. Nazywam się Marcin Dobrowolski i bardzo cieszę się, że wspólnie rozpoczynamy ten poświąteczny czas. Administracja Donalda Trumpa wchodzi w końcową fazę kampanii wyborczej na Węgrzech. Wyraźnie zaangażowała się po stronie premiera Wiktora Orbana.
A link do tego materiału znajdą Państwo w opisie odcinka. Donald Trump zażądał od Iranu kapitulacji i ponownego otwarcia cieśniny Ormus do godziny 20.00 czasu wschodniego w Stanach, czyli do drugiej w nocy z wtorku na środę w Polsce. Jednocześnie Trump zapowiedział możliwość zniszczenia irańskiej infrastruktury, w tym mostów i elektrowni. I nie wykluczył ataków na inne cele cywilne. Zadeklarował też, że nie obawia się zarzutów o zbrodnie wojenne, którymi są, przypomnę, ataki na cele cywilne. Teheran odrzucił wcześniej propozycję 45-dniowego rozejmu. Przekazał przez Pakistan, że zgodzi się wyłącznie na trwałe zakończenie wojny i gwarancję bezpieczeństwa na przyszłość. W tle trwają wciąż te intensywne działania militarne. Izrael zresztą poinformował o ataku na kompleks petrochemiczny South Pars. A także o zabiciu wysokich rangą dowódców Gwardii Rewolucyjnej, w tym szefa ichniego wywiadu.
Poniedziałek przyniósł również kolejną falę uderzeń Stanów Zjednoczonych i Izraela na cele w Iranie. W wyniku tych uderzeń zginęło co najmniej 25 osób, a Iran odpowiedział ostrzałem rakietowym wymieszanym w Izrael i państwa Zatoki Perskiej. Wydaje się, że jedyną rzeczą, która może skłonić Donalda Trumpa do wycofania się z tego konfliktu jest niezadowolenie społeczne, a to zapewne będzie rosnąć wraz ze wzrostem cen benzyny. Już 20 stanów oraz Waszyngton ma ceny powyżej 4 dolarów za galon, w tym 4 stany powyżej 5 dolarów za galon, a najdroższa benzyna jest w Kalifornii. Tam kosztuje niespełna 6 dolarów. To jest przy obecnym poziomie dolara niespełna 6 złotych za litr. Misja Artemis II osiągnęła kluczowy moment. Czteroosobowa załoga rozpoczęła przelot wokół Księżyca, no i jednocześnie pobiła rekord odległości od Ziemi ustanowiony przez Apollo 13.
Kluczowym czynnikiem wciąż jest oczywiście wojna w Iranie. I komunikaty Donalda Trumpa, które w trakcie wczorajszej sesji wyraźnie bujały nastrojami. Najpierw pojawiła się groźba eskalacji, włącznie z możliwością zniszczenia Iranu w jedną noc. Tak powiedział. To ograniczyło wzrosty, ale potem przyszły sygnały o aktywnym udziale Iranu w rozmowach pokojowych. To pozwoliło Renkowi odbić. To też pokazało, że inwestorzy reagują już nie tyle na fakty, co na pojedyncze zdania i ich interpretacje. Europa pozostaje barometrem tego napięcia. WTI utrzymuje się powyżej 112 dolarów za baryłkę, a Brent blisko 110 dolarów, co podtrzymuje oczywiście presję inflacyjną. Wiemy, że ceny wzrosną i wiedzą to również decydenci w amerykańskim Fedzie. Jednocześnie rentowności amerykańskich obligacji lekko wzrosły, dolar pozostaje słabszy, co sugeruje, że rynek nie kupuje w pełni scenariusza trwałej stabilizacji.
Rocznie inspekcja jest w stanie wydać co najwyżej kilka tysięcy decyzji, podczas gdy na rynku funkcjonują miliony takich umów. Około 1 800 000 w układzie B2B i 1 500 000 umów cywilnoprawnych. Więcej o tym dziś w Pulsie Biznesu w artykule Jarosława Królaka. Wojna w Iranie najczęściej opisywana jest przez pryzmat rakiet, polityki, napięć między mocarstwami, no i wzrostów cen, ale to nie jest tylko historia o ropie, to również historia o nawozach, LNG, półprzewodnikach i nawet tak nieoczywistych surowcach jak hel. Zapraszam Państwa do wysłuchania fragmentu mojej rozmowy z Maciejem Wojtalem, inwestorem, który od lat działa na rynku irańskim, który tłumaczy jak ta wojna Przekłada się na realną gospodarkę, nie tylko w regionie, ale na całym świecie.
Posłuchajmy Macieja Wojtala, zarządzającego Amtelon Capital. I ten Iran się trzyma. Ten Iran się trzyma i też trzyma się z grubsza gospodarcza. Tam inflacja szaleje, powiedziałaś 30%, ja myślę, że teraz to jest 60% pewnie. Ale ten Iran się trzyma, ponieważ Iran w międzyczasie przez dekady pod sankcjami nie miał wyboru, ale musiał rozwinąć sobie wszystkie gałęzie gospodarcze, czyli nie być uzależnionym właśnie np. jak inne kraje w regionie, kraje arabskie, kraje Zatoki, od eksportu czy to gazu, czy to ropy, tylko musieli sobie wykształcić Wszystkie gałęzie gospodarki, czyli tam jest, wiesz, od produkcji, nie wiem, z półtora miliona samochodów rocznie, po usługi, telekomy, banki, sektor petrochemiczny, sektor wydobywczy, no jest wszystko, tak?
I to bardzo dobrze im wyszło z punktu widzenia zdywersyfikowania gospodarki. Nie wiem, czy może niekoniecznie, bo mieli takie bardzo mądre założenia, które udało się świetnie... Świetnie, wprowadzili życie. Tylko tak po prostu wyszło, bo nie mieli wyboru, bo byli pod sankcjami. I to teraz na przykład w takiej sytuacji procentuje. Ponieważ okej, Iran musi importować pewne rzeczy. Musi na przykład pasze importować. Pasze, które chyba 100% pasz, które zużywane są w Iranie, to jest import, wydaje mi się, że z Brazylii, już nie pamiętam skąd dokładnie. Część leków czy jakiś produktów farmaceutycznych wykorzystywanych przy produkcji leków też muszą importować. Tego wszystkiego jest na powiedzmy 10 miliardów dolarów rocznie, czyli potrzebują też tyle waluty, twardej waluty na to, żeby móc ten import w jakiś sposób sfinansować.
Jak brakuje tej waluty, to oni muszą tę kwotę po każdej cenie kupić, bo to jest ten essential, niezbędny import, który muszą robić. Stąd też jest ta zmienność waluty irańskiej. Natomiast cała reszta jest produkowana wewnętrznie. Duże firmy się wykształciły w Iranie z uwagi na ten duży rynek, o którym powiedziałeś. Chyba nawet 94 miliony mieszkańców już są i ten kraj się trzyma. Na koniec zaproszenie na podcast PB Nieruchomości Anny Gołasy, która sprawdzi jak wygląda rynek domów w Polsce i dlaczego wbrew intuicji te w granicach miast są średnio większe niż te na ich obrzeżach. Z Pawłem Jarząbkiem z OLX porozmawia o tym skąd biorą się te różnice, jak ceny gruntów kształtują ofertę deweloperów, no i czy dom pod miastem to jest rzeczywiście najlepsza opcja dla klasy średniej.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wojna na Bliskim Wschodzie podbija ceny ropy i paliw — w USA benzyna przekracza 4 dolary za galon i rośnie najszybciej od lat. Jednocześnie administracja Donalda Trumpa angażuje się w kampanię wyborczą na Węgrzech, wspierając Viktora Orbána przed wyborami 12 kwietnia.
W odcinku omawiamy także debatę Pulsu Biznesu o wyborach na Węgrzech i możliwych scenariuszach dla Europy, rozmowę z Maciejem Wojtalem z Amtelon Capital (inwestującym w Iranie) o realnym wpływie wojny na globalną gospodarkę oraz analizujemy, co w praktyce oznacza nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy dla firm.