Poszukiwany przez 35 lat | Kim był Le Grêlé?
Przez 35 lat wymykał się najlepszym śledczym paryskiej policji kryminalnej. Działał z odsłoniętą twarzą, zostawiał ofiary i ani jednego tropu, który pozwoliłby go schwytać. „Ospowaty” stał się najstarszą niewyjaśnioną zagadką w historii francuskiej policji kryminalnej, a odpowiedź, gdy wreszcie nadeszła, okazała się bardziej wstrząsająca, niż ktokolwiek się spodziewał...Zapraszam do odsłuchania dzisiejszego odcinka.Wesprzyj mnie...Jednorazowo: https://buycoffee.to/ostatni-rozdzialCyklicznie: https://buycoffee.to/ostatni-rozdzial?tab=subsDołącz do grupy na Facebooku:https://www.facebook.com/groups/1697922108020048
Czy można przez kilkadziesiąt lat prowadzić podwójne życie? Czy można być seryjnym zabójcą i jednocześnie dobrym mężem i ojcem? Historia, o której dzisiaj opowiem ma wszystko, co powinien mieć dobry thriller. Jest tajemnica, nieznajomy mężczyzna, winda, piwnice. Jednak co najgorsze, to fakt, że to nie jest film, a rzeczywistość. Nazywam się Judyta Gołębiowska i zapraszam Was na dzisiejszy odcinek poświęcony seryjnemu zabójcy o kryptonimie Ospowaty.
Po tych relacjach funkcjonariusze postanawiają sporządzić portret pamięciowy, który powstaje za pomocą Luca, czyli brata, Cecil. Uznają wtedy, że mężczyzna z pewnością jest wysoki, około metra 85. Wiek został określony na około 25-30 lat. Ma kasztanowe włosy i charakterystyczne rysy twarzy, a co znaczące, na jego policzkach zauważalne są drobne blizny po trądziku. Zostały one nazwane tak, jakby posiadały blizny po ospie. Rysopis zostaje wtedy podany do informacji publicznej i bardzo szybko pojawia się przydomek tego mężczyzny, czyli Le Grêlé, ospowaty.
Która odpowiada tej samej, którą ustalono w przypadku Cécile. Kiedy funkcjonariusze proszą dziewczynkę, by opisała napastnika, wspomina ona o wysokim, ciemnowłosym mężczyźnie, którego skóra nie jest gładka. Dla wszystkich to wtedy staje się pewne, że mają do czynienia z dokładnie tym samym mężczyzną. Po krótkim czasie od zabójstwa Cecile w Paryżu zaczyna krążyć plotka o niejakim ospowatym, który napada na małe dziewczynki. W kolejnych latach pojawia się kilka nowych spraw w próbie schwytania tego, który zaczął terroryzować miasto.
Agenci z Brygady do Spraw Nieletnich zaczynają badać wszystkie akta podobnych skarg, by znaleźć jakiekolwiek podobieństwa. Niektóre sprawy to przypadki odosobnione, jednak inne to zapewne dzieło naszego Le Grêlé, czyli ospowatego. Pierwszy przypadek, mocno przypominający te dotyczące Cecile i Sary, pojawia się 1 kwietnia 1987 roku. Pojawia się na komisariacie Cyrille, trzynastoletni chłopiec, który zorganizował u siebie prywatkę bez zgody swoich rodziców. Dzieje się to wszystko w 11 dzielnicy Paryża.
Śledczy proszą Andrê o podanie rysopisu napastnika i wspomina ona wtedy o mężczyźnie w wieku 27-28 lat. Metr osiemdziesiąt wzrostu, krótkie ciemne włosy, jednak różnicą jest to, że nie zauważa ona żadnych blizn na twarzy, wręcz uznaje jego twarz za gładką. I oczywiście można by było uznać, że sprawcą musi być ktoś inny, skoro tak znacząca rzecz jak twarz napastnika różni się. Jednakże bardzo możliwe, że w takim ogromnym stresie dziewczyna mogła nie zwrócić na to uwagi. Kolejną osobą, która prawdopodobnie jest ofiarą ospowatego jest 14-letnia Marian.
Ale jak w przypadku wcześniejszych ofiar, ospowaty pozostaje niemożliwy do zidentyfikowania. Wraz z postępem technologii w 1996 roku, wykorzystując zebrane DNA ze wszystkich miejsc gwałtów, zostają porównane i wynik jest pozytywny niemal za każdym razem. Akta Cécile Bloch zostają więc na nowo otwarte w 1986 roku, tak samo jak też akta sprawy napaści na Sarę. Marienne w 1986, Audrey w 1994. I rzeczywiście efekt jest taki, że dziewczyny zostały napadnięte przez dokładnie tego samego mężczyznę.
Zamiast kilku otwartych śledztw, policja może wreszcie zebrać wszystko w jedno i szukać jednej konkretnej osoby, a mianowicie Ospowatego. I mimo tego, że niestety to nie zawsze wystarcza, ponieważ na tamten moment wiadomo jedynie o tym, że te wszystkie napaści i zabójstwa są sprawą jednej osoby, Niestety ta informacja nie wpływa w żaden sposób na toczące się śledztwo, ponieważ w dalszym ciągu nie udaje się ustalić tożsamości sprawcy. W 2001 roku, kiedy funkcjonariusze pracują nad ustaleniem tożsamości Ospowatego,
W międzyczasie dochodzi do zupełnie innej zbrodni. DNA Ospowatego odpowiada temu znalezionemu na miejscu podwójnego morderstwa z 1987 roku. Morderstwa młodej niemieckiej opiekunki Irmgard Müller i jej pracodawcy Gilsa Politiego. Zdarzenie ma miejsce w dzielnicy Marais i pani Politi, wracając do domu po pracy, odkrywa martwe ciało męża oraz ich opiekunki. Miejsce zbrodni jest dosłownie zatrważające. On jest przywiązany do małżeńskiego łóżka, jest roznegliżowany ze związanymi za plecami rękami i nogami.
Śledczy zakładają więc wtedy, że nazwisko tego mężczyzny z pewnością figuruje w tym notesie. Wszyscy mężczyźni zostają odnalezieni i przesłuchani w tej sprawie, oprócz jednej osoby. Nazwisko, które kompletnie nie istnieje, które nikomu nie odpowiada, całkowicie Fałszywym adresem. Niejaki Elie Laurent. Obyk jego nazwiska Imgard miała napisać, kiepski w łóżku, problem z erekcją, ale trudno. Dla policji niemal od razu jasne staje się, że właśnie ten mężczyzna, który musiał przedstawić się ofierze jako Elie Laurent, jest ospowatym.
Czy to oznacza, że spędzili razem noc? Bardzo możliwe. Możliwe też, że właśnie w nocy doszło do tego zabójstwa. Niestety to są wszystkie elementy jakie ma policja. Oprócz tego znaleziono oczywiście ślady nasienia na miejscu zbrodni, które zostają zabezpieczone i poddane analizom i właśnie dzięki temu udaje się ustalić, że należą one do Ospowatego. To podwójne zabójstwo sprawia jednak, że śledztwo nabiera zupełnie innego tempa, ponieważ do tej pory owego seryjnego zabójcę uważano głównie za gwałciciela nieletnich dziewczynek i sprawcę jednego morderstwa.
Jednak po tym, co stało się z niemiecką opiekunką i właścicielem mieszkania, Sprawia, że mamy do czynienia z sadystycznym, seryjnym mordercą. Mimo tych wszystkich nowych informacji sprawca nadal pozostaje nieuchwytny. Żaden podejrzany nie zostaje zatrzymany. Policja absolutnie nie wie gdzie szukać, ponieważ między pierwszą zbrodnią a rokiem 2001 mija dokładnie 15 lat, a co więcej od 1994 roku Nie odnotowano żadnego nowego morderstwa ani gwałtu. To sprawia, że niektórzy zaczynają myśleć, że Ospowaty został dawno zatrzymany. Dla innych pewne staje się, że mężczyzna po prostu nie żyje.
Inni znów podejrzewają, że po prostu wyprowadził się daleko stąd i być może gdzie indziej popełnia te same zbrodnie. Żeby wyeliminować właśnie tą pierwszą hipotezę, pobiera się DNA wszystkich osadzonych i gromadzi się je w bazie danych, ale żadne z tych nie pasuje do Ospowatego. Mija kolejne kilka lat, aż do 2014 roku, gdy nowa sędzia śledcza przejmuje akta ospowego. I ona zwraca uwagę na coś, co było przez lata bagatelizowane. A mianowicie uważa, że seryjny morderca, którego od tylu lat poszukują, jest jednym z nich.
Jest policjantem. Po 1994 roku nie przypisuje się mu już żadnej zbrodni. Dla niej to nie jest przypadek. Jeśli Ospowaty jest policjantem lub żandarmem, to wie, że nadchodzi rewolucja w badaniach DNA i że wraz z nim szanse na jego odnalezienie zdecydowanie rosną. Co więcej, argumentem przemawiającym za tą hipotezą jest również fakt, że on sam, wabiąc swoje ofiary, sam podaje się za funkcjonariusza policji. Ma ze sobą legitymację i z pewnością zna procedury.
Wreszcie wiadomo kto jest ospowatym. Jest nim François Verhoff. Jego DNA odpowiada temu znalezionemu na miejscach zbrodni Cecil, Sary, Marianne, Irmgard, Audrey i wielu innych wcześniej. W liście, który zostaje znaleziony przy ciele Francois, On sam tłumaczy, że wszystkie te zbrodnie popełnił ze względu na popędy, które związane były z jego dzieciństwem, z którym nie wiedział jak sobie poradzić. Popędy ostatecznie, według niego, zdołał opanować, tworząc własną rodzinę i jego mroczne życie trwało aż do 1997 roku.
Wyjaśnia, że miał sobie poradzić ze swoimi demonami dzięki psychoterapii, którą podjął i od 1997 roku nie popełnił żadnej zbrodni. I to jest chyba ostatnia rzecz, która pozostaje bez odpowiedzi, ponieważ Według śledczych z pewnością zostaje przypisane mu 5 zbrodni. Dokładnie chodzi o zabójstwa i napaści na tle seksualnym. Jednak ostatnia z tych, które zaliczają się na konto Ospowatego jest datowana na 1994. Czy zatem śledczy nie odkryli jeszcze jednego dzieła,
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do historii seryjnego zabójcy Le Grêlé, opowiadając o zaginięciu Cecile Bloch w 1986 roku.
Szukanie sprawcy, opowieść o innych ofiarach, w tym Sarah i Cyrille, oraz pierwsze podejrzenia o Le Grêlé.
Cisza w śledztwie, opowieść o zbrodniach na Audrey i Irmgard w 1994 i 1987 roku, a także podejrzenia o Le Grêlé jako policjanta.
Nowa hipoteza sędziej śledczej, poszukiwania i sprawdzenie adresem szkoleniowym żandarmerii.
Ostateczne podejrzenia o François Verhof jako Le Grêlé i jego wezwanie do żandarmerii.
Opisane są trudne okresy z dzieciństwa i młodości François, w tym skomplikowane relacje z ojcem i macochą, a także jego przyjęcie do żandarmerii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Przez 35 lat wymykał się najlepszym śledczym paryskiej policji kryminalnej. Działał z odsłoniętą twarzą, zostawiał ofiary i ani jednego tropu, który pozwoliłby go schwytać. „Ospowaty” stał się najstarszą niewyjaśnioną zagadką w historii francuskiej policji kryminalnej, a odpowiedź, gdy wreszcie nadeszła, okazała się bardziej wstrząsająca, niż ktokolwiek się spodziewał...Zapraszam do odsłuchania dzisiejszego odcinka.Wesprzyj mnie...Jednorazowo: https://buycoffee.to/ostatni-rozdzialCyklicznie: https://buycoffee.to/ostatni-rozdzial?tab=subsDołącz do grupy na Facebooku:https://www.facebook.com/groups/1697922108020048