Mentionsy Mentionsy
Oskarżam
Oskarżam

Pięć milionów dla wróżki [OSKARŻAM - odcinek 43]

13.05.2025 ·7 min 46 s

Dotarliśmy do uzasadnienia głośnego wyroku, który zapadł w Sądzie Okręgowym w Legnicy. Na ławie oskarżonych zasiadła 43-letnia Agata N. Kobieta oferowała swoje usługi wróżbiarskie. Tak zmanipulowała swoją klientkę, że ta przekazała jej ponad 5 mln zł i zaczęła świadczyć usługi seksualne.Posłuchajcie tekstu Marcina Kozłowskiego, dziennikarza portalu Gazeta.plCzyta Mariusz Bonaszewski.⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Wszystkie odcinki "Oskarżam. Cyklu kryminalnego Gazeta.pl>>>

Gazeta.pl przedstawia Cykl kryminalny OSKARŻAM. Czyta Mariusz Bonaszewski. Odcinek 43. Marcin Kozłowski. Pięć milionów dla wróżki. Wszystko zaczęło się w 2009 roku. Paulina, imię zmienione, mieszkała wówczas w Wielkiej Brytanii. W związku z kryzysem gospodarczym towarzyszył jej spory niepokój. Martwiła się też o losy związku z ówczesnym partnerem. Za pośrednictwem strony internetowej zawierającej bazę duchowych doradców nawiązała kontakt z 28-letnią wówczas Agatą N., która podawała się za wróżkę.

Agata N. korzystała z pseudonimu, który łudząco przypominał imię bardzo popularnej w Polsce Jasnowicki. To z pewnością mogło ułatwiać jej zdobywanie nowych klientów i zwiększać jej wiarygodność w oczach osób szukających porady. Paulina poprosiła Agatę N. o konsultacje w kwestii zmiany pracy. Rozmowa z wróżką kosztowała w zależności od potrzeb 60 złotych za 30 minut lub 120 złotych za godzinę. Na początku odbyły się dwie takie konsultacje. Agata N. była miła, wspierająca. Szybko zaproponowała, by kontakty miały miejsce już nie za pośrednictwem portalu, ale prywatnych kanałów. Po kilku tygodniach Polka straciła pracę, musiała wyprowadzić się z mieszkania, miała też problemy w relacjach z partnerem, przechodziła psychiczny kryzys.

Była do tego bardzo podatna na manipulacje. Agata N. zaproponowała więc Paulinie wykonywanie rytuałów, które miały zapewnić szczęście w życiu zawodowym i prywatnym. Początkowo koszt takiego rytuału wynosił od 300 do 600 złotych, potem ceny wzrastały. Wróżka zachęcała kobietę do składania zamówień na rytuały, pozwalając Paulinie na ich opłacenie w późniejszym terminie. Agata N. zapewniała, że dla osiągnięcia efektu niezbędny jest dłuższy czas i wykonywanie mocniejszych rytuałów. Wskazywał potem Sąd Okręgowy w Legnicy w uzasadnieniu, do którego treści dotarł portal Gazeta.pl. Kobiety często kontaktowały się przez telefon. Widywały się również osobiście.

Paulina, będąca w trudnej sytuacji życiowej i złym stanie emocjonalnym, naprawdę zaczęła wierzyć, że bez działań wróżki nie może liczyć na powodzenie w życiu. Była przekonana, że bez pomocy Agaty N. groziłaby jej utrata zdrowia, a nawet urodzenie chorego dziecka. Wróżka przyznała potem, że czuła się wręcz nagabywana przez Paulinę. Musiała więc dostrzec, z jakimi problemami mierzy się jej klientka. A mimo to korzystała z jej trudnego położenia. Nigdy nie przedstawiła żadnego dowodu, by faktycznie odprawiała jakieś magiczne obrzędy. Dług wobec wróżki narastał. Podczas jednej z rozmów Paulina rzuciła, że chyba zacznie się prostytułować. Agata N podchwyciła to i stwierdziła, że to bardzo dobry pomysł.

I rzeczywiście jej klientka zaczęła oferować usługi seksualne, przekazując wróżce znaczną część zarobionych pieniędzy. Dla Agaty N to było za mało. Zaczęła wywierać na Paulinie jeszcze większą presję. Przekonywała, że na jej rzecz rytuały wykonywały też kobiety o romskim pochodzeniu, którym winna jest pieniądze. Agata N ostrzegała, że jeśli Paulina nie spłaci za pośrednictwem Agaty N zadłużenia wobec nich, może stać jej się krzywda. Na przełomie 2020 i 2021 roku Paulina ostatecznie spłaciła Agatę i zerwała z nią kontakt. Poszła na terapię. Dopiero w jej wyniku zdecydowała się na zawiadomienie organów ścigania.

W momencie zabezpieczenia ujawnionych rachunków oskarżonej nie posiadała ona na nich żadnych środków pieniężnych, opisywał sąd. Nie udało się ustalić, co Agata N. zrobiła z tymi wszystkimi pieniędzmi. Kobieta nie ma żadnego majątku poza niewiele wartymi udziałami w jednej ze spółek. Badania psychologiczne nie wykazały u jej klientki jakichkolwiek zaburzeń. Stwierdzono jednocześnie między innymi, że jest słabo przystosowana społecznie. Prokuratura oskarżyła Agatę N. nie tylko o oszustwo, ale również o doprowadzenie Pauliny do świadczenia usług seksualnych i czerpanie z tego korzyści. Prokuratura rejonowa w Lubinie skierowała akt oskarżenia w lipcu 2024 roku.

W grudniu Sąd Okręgowy w Legnicy w nieprawomocnym wyroku skazał Agatę N. na 3,5 roku więzienia, grzywnę w wysokości 50 tysięcy złotych oraz zapłatę około 10 tysięcy złotych kosztów sądowych. Nakazał też zwrot Paulinie wszystkich pieniędzy. Jedyną okolicznością łagodzącą było to, że Agata N. nie była wcześniej karana. Jednocześnie sąd nie uznał, by Agata N. powinna odpowiadać za to, że jej klientka zaczęła świadczyć usługi seksualne. Sąd, o ile uznał za udowodnione, że oskarżona wsparła swoim zachowaniem pokrzywdzoną w podjęciu decyzji o prostytucji, To jednakże samo wsparcie we wcześniej podjętym zamiarze nie wyczerpuje znamion nakłaniania, gdyż w tym zakresie musiałaby to być inicjatywa ze strony oskarżonej.

Natomiast z zeznań pokrzywdzonej w tym zakresie dość niekonsekwentnych wynika, że oskarżona utwierdziła się o słuszności wcześniej podjętej decyzji. Podkreślono w uzasadnieniu. Z decyzją Sądu Okręgowego w Legnicy nie zgadza się prokuratura. Prokurator uważa, że wyrok jest zbyt łagodny. Uznając, iż przyjęta przez niego ocena prawna zdarzenia jest prawidłowa, to jest, że to działania Agaty EN doprowadziły pokrzywdzoną do uprawiania prostytucji oraz, że skazana czerpała korzyści z uprawiania przez wyżej wymienioną nierządu, a w związku z tym uznając, że orzeczona kara jest zbyt łagodna, oskarżyciel zapowiedział złożenie apelacji. Wskazywała w komunikacie prokurator Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.