O krytyce na urodziny „Dziennika Literackiego”
Jagoda Gawliczek rozmawia z krytyczką i literaturoznawczynią Anną Marchewką i krytyczką, pisarką i wiolonczelistką Weroniką Stencel. Czym jest krytyka i dlaczego tak ważne jest w niej podejrzewanie, doczytywanie, przepływanie, chłonięcie i zanieczyszczanie swojej głowy? Jak pracują w ramach „Dziennika Literackiego” i poza nim? Audycja powstała we współpracy z „Dziennikiem Literackim” w ramach obchodów jego pierwszych urodzin. Jingiel: Botanica
Dlatego się trzeba też uczyć. Jak rozumiem, krytyka literacka to jest forma wyrazu, a żadna forma wyrazu nie przychodzi ot tak. Nie spada z nieba ani nie rodzimy się z nią. I fascynujące jest robienie krytyki literackiej, bo myślę, że do końca życia będziemy miały co robić. Tego wam serdecznie życzę. Ale wspomniałyśmy o dramach i inbach. Bardzo świeże jest, kochane, jak mogłybyśmy to ładnie rozwinąć, Ejaj w praty krytyczki literackiej. Słucham Pani. Mam się wypowiedzieć, tak? Co myślę? Nie o samej Oldze, ale po prostu o tym, czy używa się AI, jakie są zagrożenia wokół AI i tak, w tym kierunku.
Mhm, no moje stanowisko jest takie, że AI się rozwija, jest to nieuniknione, że to będzie się rozwijać, jest to niewątpliwe narzędzie, które ma nam coś ułatwić, tylko wydaje mi się, że Dziennik Literacki, nasza postawa idzie, no tutaj bym powiedziała, że idziemy pod prąd, bardzo, i że tutaj, słuchajcie no, służba zieleni. Weronika prawie wpadła pod samochód. Słowa zieleni by mnie tutaj przejechała. Mówię wprost. Wydaje mi się, że to idzie dwutorowo. Jedna rzecz to jest taka, że każdy z nas musi sobie indywidualnie odpowiedzieć na pytanie, jak chce korzystać z AI i jeżeli to jest narzędzie, które ma coś uporządkować, skrócić,
Pełną notatkowatość na przykład pomóc uporządkować, tutaj to mam na myśli, czyli takie narzędzie pracy, ale ta praca u fundamentów i źródeł jednak wynika z wysiłku i z całkiem innych procesów, z całkiem innej postawy, no bo to jest bardzo niemodne, uważam, to co my robimy. Dziennik Literacki idzie pod prąd, bo my po prostu siadamy i wczytujemy się, przepuszczamy tak przez siebie i tutaj już mówiłyśmy wielokrotnie o tym ciele, które reaguje, o ciele, które Znosi różne słowa, różne historie, że my w sobie nosimy to, my przepuszczamy przez siebie, wielokrotnie to padło. No i to jest kompletnie odrębne, to jest postawa, która odchodzi, jest przeciwna moim zdaniem do praktyk związanych z AI.
No i teraz samemu trzeba odpowiadać na pytanie, do jakiego stopnia, do jakiego momentu ona mi jest przydatna, do czego mi jest przydatna, po co ja to robię. Czy ja chcę to robić? To już są pytania, które trzeba sobie non stop zadawać, bo na różnym poziomie ta inteligencja wchodzi nam w życie, nie? A ty, Jagoda, jak myślisz? Bo jestem ciekawa twojego też zdania. No i też w odniesieniu oczywiście do inby tutaj pisarskiej, bo jak rozumiem, chciałaś się też dowiedzieć, jak w pisarstwie stosować AI, tak? Nie wiem, czy jak w pisarstwie stosować AI, bo wydaje mi się, że też nie ma jakiegoś takiego uniwersalnego modelu i wyobrażam sobie, że na przykład w jakiejś pracy opartej na researchu, jeżeli to AI nie jest researchem samym w sobie, ale potencjalnie może ci podsunąć jakieś źródło, w którym dopiero zaczynasz czegoś szukać, to to byłoby jakimś kierunkiem, który byłby dla mnie akceptowalny, ale właśnie, kochane, jak mogłybyśmy to rozwinąć, czyli też prace w wyobraźni, to wydaje mi się głęboko nieakceptowalne.
I że straciła bardzo jakiś respekt, który odczuwała wobec Olgi Tokarczuk na bazie tego komentarza rzuconego tak bardzo od niechcenia i to też nie przekreśla wszystkich powieści, które Olga napisała przed jeszcze powstaniem AI, ale jednak zostaje taki niesmak w momencie, w którym kochamy tę literaturę i jest ona dla nas tak ważna. Anno. Tak, chodzi o niewygodę. Długo trzeba się było uczyć, mówię teraz o sobie, jak o kimś innym, akceptacji, że chodzenie wokół stołu, gdy trzeba napisać tekst, przez trzy tygodnie chodzenie wokół stołu, to jest część procesu. I gdy już uda się skończyć i uda się napisać tekst, to widzę, jak bardzo były potrzebne te wszystkie elementy.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż na plantach w Krakowie z Weroniką Stencel i Aną Marchewką, rozmawiając o krytyce literackiej.
Rozmowa o krytyce literackiej, jej cechach i relacjach z innymi czytelnikami.
Opowieść o relacjach w redakcji Dziennika Literackiego i praktyce krytyki literackiej.
Analiza relacji międzyludzkich w kontekście krytyki literackiej i jej praktyki.
Opis struktury redakcji Dziennika Literackiego i metody pracy w niej.
Rozmowa o roli krytyki literackiej w kulturze i jej relacjach z innymi formami kultury.
Podsumowanie i zakończenie rozmowy z Weroniką Stencel i Aną Marchewką.
Rozmowa o roli AI w krytyce literackiej, zwracając uwagę na konieczność indywidualnego podejścia do korzystania z tych narzędzi i zachowania autentyczności w procesie twórczym.
Diskurs na temat podstaw krytyki literackiej, jej wartości i roli w procesie pisania i myślenia, podkreślając konieczność wysiłku i autentyczności.
Porównanie krytyki literackiej z klauniarstwem, podkreślając zjawiska burzające spokój i porządek, oraz rola krytyki w rekonstrukcji i rozmyśle.
Refleksja na warunki i granice bycia krytykiem literackim, podkreślając brak gwarancji i konieczność ciekawości, uporu i szacunku dla innych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jagoda Gawliczek rozmawia z krytyczką i literaturoznawczynią Anną Marchewką i krytyczką, pisarką i wiolonczelistką Weroniką Stencel. Czym jest krytyka i dlaczego tak ważne jest w niej podejrzewanie, doczytywanie, przepływanie, chłonięcie i zanieczyszczanie swojej głowy? Jak pracują w ramach „Dziennika Literackiego” i poza nim?
Audycja powstała we współpracy z „Dziennikiem Literackim” w ramach obchodów jego pierwszych urodzin.
Jingiel: Botanica