Mentionsy Mentionsy
Oplotki - biznes przy rękodziele - Agnieszka Gaczkowska
Oplotki - biznes przy rękodziele - Agnieszka Gaczkowska

SUKCES HANDMADE - Maria Monica Londyn Modystka

06.02.2026 ·1 godz 9 min

Dziś rozmawiam o nietuzinkowych warsztatach z Moniką.Maria Monica London to autorski projekt modystki Moniki Ciesiełkiewicz. Pracownia od 10 lat mieści się w Londynie, tuż nad brzegiem Tamizy. Monika zaczęła swoją przygodę prawie 30 lat temu. W 1992 r. ukończyła w Kaliszu szkołę modniarstwa, zdobywając dyplom czeladnika w tym zawodzie. Od tego czasu tworzy unikatowe nakrycia głowy. Los sprawił, że przeprowadziła się do Londynu i tam to się dopiero rozkręciło na dobre. Rozpoczęła pracę u boku guru świata kapeluszy – Philipa Treacy’ego. I zaczęła odkrywać ten zawód na nowo. Poznawała tajniki pracy przy kolekcjach couture, tworzyła kapelusze dla angielskiej rodziny królewskiej oraz wielu światowych gwiazd kina, mody i muzyki. Kapelusze wykonane przez Monikę noszą m.in.: Kate Middleton, Megan Markle, Lady Gaga, Demi Moore, Tina Turner czy Kate Moss. Od kilku lat Monika tworzy nakrycia głowy na indywidualne zamówienia, a także współpracuje z topowymi londyńskim modystkami, jak np. Jane Taylor.Modniarstwo to zawód, który łączy w sobie pracę projektanta i rzemieślnika. Zawód, w którym praca wygląda dziś prawie tak samo jak 100 lat temu! Jednocześnie każdy sezon przynosi nowe odkrycie. Modniarstwa uczy się latami, ale każdy etap to naprawdę fascynujące przeżycie. Niestety dziś niewiele jest na świecie miejsc, gdzie można się z nim zapoznać. Jednym z takich wyjątków jest pracownia Moniki, która od kilku lat udziela indywidualnych lekcji i prowadzi warsztaty. Przekazywanie wiedzy i doświadczenia to jedna z misji Moniki. Jak sama mówi: “To dla mnie naprawdę wspaniale móc pokazać innym ten magiczny świat. Mieć swój udział w tym, by ten piękny zawód nie zaginął.”Monikę znajdziesz tutaj: https://www.instagram.com/mariamonicahatacademy/-----------------Chcesz prowadzić warsztaty rękodzieła lub robisz to od lat i szukasz środowiska wzrostu - zaglądaj tutaj: PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKUWięcej podobnych treści w BIBLIOTECE:https://oplotki.pl/produkt/biblioteka-akademii-rekodzielnika-wszystkie-biznesowe-materialy-dla-tworcow-handmade-razem/Tam również te niepublikowane odcinki podcastów, nagrania szkoleń stacjonarnych, masterclassów online, kompleksowych kursów (np. wyceny, prowadzenia warsztatów rękodzieła), porad specjalistów (księgowość dla rękodzielników, aspekty prawne) i wieeeele więcej - WSZYSTKO, co może Cię wesprzeć w prowadzeniu biznesu w oparciu o rękodzieło lub rzemiosło.Chcesz wesprzeć ten podcast?Tutaj znajdziesz link do dobrowolnej zrzutki, która pomaga finansować ten projekt:https://suppi.pl/oplotkiChcesz zasponsorować dany odcinek lub serię odcinków wykupując promocję dla TWOJEJ DZIAŁALNOŚCI w tym podcaście?Pisz: [email protected]

Witamy z kolejnym odcinkiem naszego podcastu. Witam Was kochanie, a właściwie kochana, bo wiem, że większości słuchają Panie w podcaście Oplotki, czyli w miejscu, gdzie biznes spotyka się z branżą kreatywną, rękodziełem, rzemiosłem, wszelkiej maści, twórczością. Dzisiaj eksplorujemy dalej wątek sukcesu handmade, czyli takiego handmade. Własnoręcznego, czyli takiego, gdzie odważamy się zdefiniować, co to ten sukces znaczy, ale na naszych indywidualnych warunkach. Nie mogę się Ciebie doczekać w tym podcaście, ponieważ dzisiaj znowu będę rozmawiać z gościem, gościnią właściwie. Monika od lat jako modystka zapewnia przepiękne kapelusze choćby dla Kate Middleton i śmietanki brytyjskiej.

Śmieje się, bardzo uśmiecha, bo to czasami działa, kiedy mówimy, że mój kapelusz nosi jedna z celebrytek. To trochę działa na ludzi. Ale ja dzisiaj z Moniką chcę opowiadać o jej historii, bo to jak jej prace trafiają do najsławniejszych osób, które widzimy w czołówkach gazet czy mediów, to nie jest przedmiot naszej rozmowy. Dziś będziemy rozmawiać o pasji, o tym jak łączymy ją z biznesem, jak na co dzień radzimy sobie z tym stykiem kreatywności i biznesu, działania na swoim. Dziś będę rozmawiać z Moniką. Monika, witam Cię bardzo serdecznie. Oczywiście aż mnie korci, żeby Cię przedstawić, bo jak czytałam bio i jeszcze grzebałam w internecie, to o retrety ile ciekawych punktów, ale chyba najlepiej zrobisz to sama, więc oddaję Ci głos.

Hej Monika. Cześć, witam serdecznie i Ciebie i wszystkich. Jest mi naprawdę strasznie miło, że Jestem tutaj z wami. Co o mnie? Tyle fajnych rzeczy powiedziałaś, że ja jestem w szoku i w ogóle teraz ja taka maleńka, skromna czy nieskromna, to już mniejsza z tym, ale... To fantastyczne wszystko, co o mnie wspomniałaś i poczułam się mega ważna. Aczkolwiek to tak chyba nie do końca jest na co dzień. Ja wcale tego nie odczuwam. Ja zwyczajnie idę do pracy, coś tam sobie robię, prawda? I to, że gdzieś tam rzeczywiście tak się zdarzyło.

Niczym nie ryzykuję, bo nic nie mam. To był etap, gdzie zostały mi dwie szafki z moich poprzednich domów. Szafki sprzedałam, rozdałam, miałam dużą garderobę, musiałam ją zmieścić w dwóch walizeczkach, rozdałam, sprzedałam i wyjechałam do Londynu. Tak naprawdę nie wiedziałam, co ja tam będę robić, jak to będzie wyglądało. Oczywiście marzeniem moim było, żeby pracować u jakichś modystek. O tym, że będę pracować u Filipa, to było jakby poza granicami moich marzeń. To było dla mnie... Ja sobie wtedy myślałam, kurczę, jakby mi się udało załatwić, żebym na przykład tam u niego sprzątała, to mogłabym sobie te wszystkie rzeczy zobaczyć, zobaczyć jak ta pracownia wygląda.

Jedno co umiałam powiedzieć, tylko free massage, więc tak to wyglądało. Ale w międzyczasie ktoś od Filipa mi odpisał, że super fajnie, to przyślij nam CV. I znowu zaczyna się problem, no bo jak napisać CV jeszcze po angielsku. To w międzyczasie już się wszystko zaczęło nie układać z moim partnerem, wszystko się szybko skończyło, no ale już Londyn mnie zaczął pociągać, no więc mówię dobra, to trzeba to CV jakoś napisać. Przy pomocy znajomych coś tam napisałam, jakby uwiększając trochę tą moją pracę modniarską, a wszystko inne trochę zostawiając, no bo tu oto... No i wysłałam to CV, zaprosili mnie na interwiu. Znowuż korelny problem, jak tu się w tydzień angielskiego nauczyć?

Robiliśmy je do rana, pamiętam wtedy, nie wiem czy to była sobota, podejrzewam, że tak. Do rana ja przyszłam z pracy po całym dniu, nocy Nie wiem, o którejś tam rano wróciłam, już weszłam do łóżka, no nic, trzeba zobaczyć relacje z tego ślubu. I cały czas byłam na łączach z dziewczynami z moich warsztatów, które mnie tam cały czas pytały. Ojejku, zobacz, a ta wychodzi w tym kapeluszu, a ten to jak zrobiłaś? A ten to w jaki sposób się robi? A ten też u was był robiony. Także było to fantastyczne. Oczy jeszcze byłam w stanie mieć otwarte, ale była to ogromna taka pierwsza satysfakcja. Cały świat to oglądał, wszędzie, w wszystkich telewizjach świata. Aczkolwiek to zawsze jest smutne, że niestety, jeżeli ktoś wspomnie o kapeluszach, to powie, że Philip Treacy je robił, ale że tam Monika czy inne dziewczyny tak naprawdę fizycznie, to nigdy się o tym nie mówi.

Naprawdę nie są to jakieś ogromne pieniądze. Ja zawsze się zastanawiałam, no kurczę, dobrze, no fajnie, no jest to sukces, no ale co z tego, to dziewczyna, która gdzieś tam w ładnym domu sprząta, co nie ujmując absolutnie tej pracy, to ja nie uważam. Ja na przykład chciałam dostać pracę jako sprzątaczka na początku w Londynie, ale niestety powiedzieli mi, że za słabo znam angielski. Więc byłam wskazana na pracę u największego projektanta mody. Monika, jak pięknie zapętlamy do tej definicji sukcesu i co to dla nas znaczy. No bo wiesz, bez problemu mogłabyś po prostu rozwijać karierę w zupełnie innym miejscu, gdyby tym KPI sukcesu były pieniądze. Jednak ewidentnie widzimy, że nie, że dochodzi o tą frajdę, o to robienie tego, co lubisz. Ale mam wrażenie, że dochodzimy do tego punktu, gdzie zaczyna się opowieść o warsztatach.

Ja nie kupuję sobie toretek Diora, no nie wiem, to może inny etat mojej życiu jeszcze nie jest, tak? Ale wiesz, kręci mnie to, jak na YouTubie oglądam, jak te dłonie to szyją i mówię, ciekawe czyje to dłonie. Jak ja bym chciała poznać tą osobę, nie? Ale nie przerywam ci Monika, opowiadaj dalej, bo myślę, że ta historia jest tak wartościowa, pokazuje rękodzieło i ten sukces handmade od zupełnie innej strony, o której jeszcze tu nie rozmawialiśmy. Chodziło o to, żeby pokazać wszystkie te strony. I to jest zresztą a propos właśnie sukcesów, bo dzisiaj, gdybym chciała powiedzieć, co dziś jest dla mnie definicją sukcesów, to chyba bardziej to, bardziej niż ten sukces taki, ta metka gdzieś tam w kapelu, bardziej to, że robię to, co lubię i Wielkie dzięki i do zobaczenia!

Więc to było jednym powodem i drugim też, żeby promować w jakiś sposób ten zawód. Poza tym miałam bardzo dużo jakichś wiadomości, telefonów od osób, które chciały się uczyć. No i gdzie mamy się uczyć? No bo nie ma żadnej szkoły, nie ma miejsca, gdzie możemy się uczyć, bo rzeczywiście już w Polsce takich miejsc teraz nie ma. Ku mojemu zdziwieniu coraz więcej osób chce robić te kapelusze, więc tworzę sobie tutaj powoli w Londynie swoją markę Maria Monica Londyn, a oprócz tego cały czas te warsztaty staram się coraz bardziej rozwijać, już tam wkrótce i mam nadzieję uda mi się założyć warsztatowego typowo Instagrama i tak dalej, bardziej stworzyć jakieś online warsztaty, ale to na razie jest wszystko w trakcie budowy niemniej.

Zarabiamy 8 godzin etatu na 24 godziny. Dokładnie, dokładnie tak jest. Aczkolwiek tak rzeczywiście jest. Nawet mam jedną tam zawsze dziewczynę, Kasię, która jest niesamowita. Oczywiście co jest też interesujące, to są z reguły osoby podobne do mojego wieku, może tam czy młodsze, załóżmy około czterdziestka. I rzucają wszystko i chcą zmienić to. I właśnie wspomniałam o Kasi, dlatego że Kasia przyjeżdża na warsztaty do Polski z Irlandii, bo tam mieszka z rodziną. I też na co dzień robi coś tam zupełnie innego i chce zmienić, chce zacząć to robić i to było dla mnie mega wzruszające, jak Kasia któregoś dnia powiedziała, bo ja, bo naprawdę Monika, ty zmieniłaś moje życie.

Jeżeli chcesz wesprzeć ten format, jeżeli tak jak ja, tak jak my czujesz, że takich rozmów powinno być więcej, że odczarowywanie biznesu w oparciu o rękodzieło, rzemiosło, branże kreatywne i rozmowy na te tematy, takie trochę uchylanie tej kurtyny, to jest coś potrzebnego. To oczywiście tutaj w przepisach znajdziesz do mnie kontakt. Koniecznie się zgłoś, jeżeli chcesz wesprzeć tą inicjatywę. A ja już nie przeszkadzam Monika, bo myślę, że ta opowieść jest po prostu tak warta usłyszenia. To jest dorobek praktycznie twojego życia i teraz fajnie się o tym opowiada, jak już mówimy z perspektywy, gdzie jesteś już w takim bezpieczeństwie. Kolejny odcinek

Także, czyli jeżeli chcą się uczyć, to znaczy, że ktoś chce to kupować. Tak. I jest nas coraz więcej w tych zawodach i mam nadzieję, że Nadejdzie taki czas, że znowu będziemy wiedzieć, kto to jest modystka, a nie będzie nam się kojarzyło z jakimiś tam dziwnymi rzeczami, bo tu jeszcze taką krótką anegdotę a propos modystki właśnie, bo to nie tylko w Polsce, ale mimo że Anglia, to Londyn jest królestwem kapeluszy i tak dalej, się zakłada je rzeczywiście, wypada je zakładać na różne okazje. To też, jak mówię, milliner, czyli modystka po angielsku, to też nie każdy Nie każdy wie, o co chodzi. Też początki moje w Londynie, kiedy byłam, trzeba było się tam zarejestrować ten swój cały NIP i tak dalej, wygenerować wszystko i byłam w tym biurze, gdzie się takie rzeczy robi.

Oczywiście ja tam tylko dzień dobry, do widzenia umiałam powiedzieć, tam pani mnie pyta, no a skąd przyjechałam, a co tu będę robić, więc... Na każde pytanie związane z pracą ja odpowiadałam, że miliner. Tylko to znałam. I tak ta kobieta patrzy na mnie, dziwne miny widzę, że robię, ale notuję tam coś. I dopiero po jakiejś tam dłuższej chwili zorientowałam się, że ona tam pisze milioner wszędzie, bo ja to tak pewnie wymawiałam i ona tak to zrozumiała. I dlatego patrzyła na mnie dziwnie, że przyjeżdżam sobie do Londynu, nie mówię po angielsku i chcę być milionerem. Od razu, więc było śmiesznie, ale później się dowiedziałam, że nawet tutaj angielskojęzyczne moje koleżanki często mają ten problem, że nie wiem, rozmawiają z kimś nowo poznanym, mówią, no a co robisz, no ten, jaki jest tam twój zawód, no milionek, miliony?

Naprawdę? Mówimy, no jeszcze nie, na razie nie, jeszcze nie. Kwestia czasu, prawda? Tak, kwestia czasu. Świetnie. Monika, wielkie dzięki, bo myślę, że ta rozmowa też pokazuje, jak bardzo działanie sprawia, że jesteśmy w takich miejscach, których często nawet trudno byłoby nam sobie wyobrazić. Mam wrażenie, że to trochę jest takie przekleństwo dzisiejszych czasów. Bombardowani, wiesz, social mediami, tymi wszystkimi sukcesami w weekend. Widzimy tych wersji sukcesu i czasami potrafimy przeżyć 15 scenariuszy w głowie, zanim cokolwiek zrobimy w rzeczywistości. Ja mam wrażenie, że jakby... Ja odczytuję też Twój sukces jako taką umiejętność działania i takiego pójścia za ciosem, takiego robienia i takiego sprawdzania, co z tego wyjdzie.

To są tak indywidualne historie, ścieżki, kroki, ale też te kompetencje i te jakby takie wewnętrzne cechy, które decydują o tym, Co jakby przeważa na szale sukcesu i za jedną chcę Ci bardzo podziękować za to, że w Twojej opowieści przebijało ta proaktywność, takie działanie, takie wychodzenie do ludzi, rozmawianie i bardzo chcę Ci za to podziękować, bo myślę, że dziewczyny jak słuchacie, jak słuchasz To koniecznie daj znać, podziel się, ale ja mam wrażenie, że w żadnej z naszych historii nie było tego wątka takiego właśnie odważania się do działania, który, myślę, jest czymś godnym naśladowania. Monika, bardzo Ci za to dziękuję, bo często jest tak, że my jesteśmy wrażliwymi artystkami. Trochę tak chowamy się w tych swoich pracowniach, trochę swoje prace do szuflady, trochę ta krytyka naszych prac wzrasta się z taką krytyką nas.

Często się chowamy gdzieś tam w swoich dziuplach. Dla mnie taką osobistą Wiesz, misją to jest wyciąganie, podawanie tej ręki, żeby z tych dziur przechodzić do świata. A Ty pokazałaś, że to można w sobie po prostu znaleźć, takim właśnie wychodzeniem do ludzi. Monika, ale oczywiście podcast nie jest o mnie, więc tutaj ja sobie te moje dywagacje zaparkuję. Biorę z niego tak dużo, że tylko tak w duchu podsumowania, co ja dla siebie wyłapałam. Ale oczywiście chcę Cię zostawić, żeby do Ciebie należało to ostatnie słowo. Może jest taka myśl, coś, co chciałabyś właśnie Do naszych słuchaczek dorzucić. Ja zakładam, zawsze tak trochę moja projekcja, ale też to, kto odpowiada na ten podcast, to wiem, że to są kobiety, które często albo już zaczęły, albo już działają, ale mają jakiś trudny moment i trochę jest takie, a rzucę to wszystko w cholerę.

Musi być na świecie ktoś, kto będzie chciał to kupić. To niemożliwe, że pośród milionów ludzi nie znajdzie się paru, tylko ja w jakiś sposób muszę do nich dotrzeć. Także to myślę, że ten kontakt z ludźmi mimo wszystko taki czy inny, chociaż ja też czasami mam ochotę się zamknąć i nie wychodzić, ale to jest przez chwilę i nie, potem staję i mówię nie, jednak trzeba iść. I nagle okazuje się, że idę na spotkania, na które wcale nie chciało mi się iść i wcale nie chciało mi się z kimś rozmawiać i wracam z ogromnym entuzjazmem do tworzenia czegoś. Dokładnie. Nie zamknijmy się w tej szufladzie. Dokładnie. Monika, jestem Ci bardzo wdzięczna i teraz tak trzy słowa do osoby, która nas słucha. Jeżeli gdzieś tam w uchu ta słuchawka, ten podcast... Coś Tobie poruszył, coś zarezonowało, może dodało sił, a może coś zainspirowało, to koniecznie proszę Cię daj znać.

My na pewno tutaj w notatce dodamy namiary do Moniki, będzie też mail do mnie. Proszę Cię podziel się, jeżeli coś w Tobie się zadziało, jakaś refleksja, choćby dwa słowa. Podziel się z nami, to zawsze jest takie bardzo motywujące, że po prostu warto prowadzić te rozmowy, warto się nimi dzielić. Natomiast jeżeli też czujesz, że w Twoim gronie jest ktoś, kto powinien tej rozmowy usłyszeć, może właśnie znasz taką osobę, która gdzieś tam do tych online'ów to w ogóle, Podkastu słuchać to nie, ale ten odcinek powinna usłyszeć, tą rozmowę powinna usłyszeć, bo może dodaje sił, by się pokazać, by wyjść do świata, by robić to co robi jeszcze odważniej. To proszę Cię, podziel się po prostu tym odcinkiem. My tu jakoś specjalnie ich nie promujemy reklamami i tak dalej, bo trochę wierzę w to, że ta poczta pantoflowa to jest nasza tajna broń.

I to jest coś, co sprawia, że ten odcinek podcastu dotrze właśnie do tej osoby, do której powinien dotrzeć. Także mój taki apel, podziel się po prostu z uśmiechem komuś, podejdź dalej. A na koniec, Monika, ja Ciebie bym chciała zaprosić z taką odpowiedzią na pytanie, gdzie możemy przyjść po więcej, bo zakładam, że jak nas ktoś słucha, może rzeczywiście to jest ten temat, może ta osoba szukała właśnie kogoś, kto może wesprzeć w tym świecie tworzenia własnych kapeluszy, czy po prostu może przyjść po więcej, zanurzyć się w tym świecie głębiej. Gdzie możemy Cię znaleźć? Słuchaj, wiem, że stacjonarne warsztaty, trochę w Polsce, gdzieś tam niedługo w internetach. Gdzie możemy Cię, Monika, znaleźć? Zapraszam do Londynu, piszcie jak najbardziej. Ja zawsze się z wszystkimi chętnie spotykam, nawet jeżeli czasami dziewczyny z warsztatów i tak dalej, ale są w Londynie i chciały...

Wejdź do mnie czy porozmawiać. Ja ciągle mam pracownię w domu, więc jak najbardziej nawet wypić razem kawę zawsze możemy. Maria Monika Londyn. I na razie to tyle. Myślę, że wkrótce już Instagram, jeżeli będzie, jeżeli chodzi o warsztaty i tak dalej, ale na pewno pod Maria Monika Londyn na Instagramie czy Facebooku Znajdziecie mnie i możecie napisać. Ja zawsze odpowiadam na wszystkie pytania, nawet jeżeli z lekkim opóźnieniem, ale nie zapominam o nikim i wszelkich odpowiedzi udzielę. Jeżeli będzie trzeba się spotkać, to też z przyjemnością się spotkam, nawet żeby pogadać czasami. Wielkie dzięki Monika. Słuchajcie, ja też się postaram tutaj aktualizować, także jak coś nowego powstanie u Moniki, będzie ten Instagram warsztatowy, to też tutaj dodamy.

My też planujemy publikację tego odcinka dużo wcześniej w czasie, także kto wie, może już te linki będą. Natomiast wszystko, o czym mówiłyśmy, też podlinkujemy, żeby łatwo Ci było tutaj znaleźć, kliknąć, do Moniki trafić, zajrzeć. Kto wie, może też zafascynuje Cię ten świat i będzie nas po prostu więcej. Monika, bardzo Ci dziękuję za przyjęcie dzisiejszego zaproszenia i za tą przepiękną rozmowę, za to pozwolenie, byśmy zanurkowały do tego przepięknego, fascynującego świata. Mam nadzieję, że zarazimy tym bakcelem rękodzieła jakieś dusze. Wielkie dzięki za dzisiaj. No i mam wrażenie, że nie mówię do widzenia, że jeszcze gdzieś tam pozostaniemy w kontakcie i jeszcze dużo się będzie działo. To ja ślicznie dziękuję, naprawdę bardzo się cieszę, że mogłam się tym podzielić. Mam nadzieję, że gdzieś tam komuś w czymś pomogę, choć odrobinkę.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.