Mentionsy Mentionsy
Open Eyes Economy Talks
Open Eyes Economy Talks

MWJŻ#8 | Lokalnie i na poważnie o wodzie

27.10.2022 ·59 min 47 s

Czy wodny kryzys odrzański może się powtórzyć gdzieindziej? Jak należy zarządzać zasobami wody z perspektywy mikrolokalnej? Czy woda w mieście różni się od wody na wsi? Na te i inne pytania w szalenie ciekawej rozmowie odpowiedzi szukali: Benedykt Węgrzyn, Michał Kudłacz i Krzysztof Kutek. Działanie jest w latach 2022-24 dofinansowane z Funduszy Norweskich w ramach Programu Aktywni Obywatele – Fundusz Regionalny.

Szybka ścieżka obniżania poziomu rzeki czy cieku wodnego i zaczyna się problem uaktywniania osuwisk, obniżania poziomu wód gruntowych. To ukształtowanie terenu, Ty nie pamiętasz takiej rozmowy, którą kiedyś odbyliśmy, nie masz prawa jej pamiętać, bo odbyliśmy za dużo rozmów. Kiedyś do Ciebie zadzwoniłem, to było parę lat temu i po krótkiej rozmowie, co słychać, Ty powiedziałeś, że jest kłopot, no bo walczycie z suszą, dowozisz wodę beczkowozami, a w ogóle jest problem z, no rolnicy jak nie mają wody, no to jest kłopot i zmartwienie. I kilka dni później zaczęło padać. I później rozmawialiśmy, że boże, zaczęło padać, jak to fajnie, jak to ważne i tak dalej. Dwa tygodnie później do Ciebie dzwonię, a Ty mówisz, wiesz co, walczymy z powodzią, bo rzeka wylała i tak dalej.

No to chyba media nagłośniły w pewnym momencie tą sytuację kryzysową, która już miała miejsce od wielu tygodni wcześniej. W związku z powyższym pytanie brzmi, jak Twoim zdaniem powinny zachowywać się samorządy lokalne, gminne, które są położone na Przez które przepływa odra skażona? Jak powinna wyglądać współpraca z RCB, z wodami polskimi? Jak modelowo, Twoim zdaniem, powinno to działać? Czyli ściśle mówiąc, co nie działa? Możesz też mówić o swoim podwórku, A jak twoim zdaniem powinny wyglądać te modele? Pytanie czy w ogóle możemy mówić, że to jest samorządowe, no bo rzeki generalnie nie są samorządowe. No właśnie to jest dotknąłeś ważnego problemu, bo tak, no mamy taką sytuację, że właścicielami gruntu są Wodne Polskie i jakiekolwiek

Ingerowanie w teren Wód Polskich przez samorząd no nie jest do końca takie zgodne z prawem. Ja nie będę tutaj mówił nazwisk. Ale czy to jest też odpowiedź na pytanie dotyczące waterfrontu i budowy plaż i kąpielisk? Tak, bo jeden z moich przyjaciół wójtów, a powiem szczerze, że poznałem wielu naprawdę wspaniałych ludzi, którzy Mieli jakiś cel w tym, co robili i widzieli to dobro wspólne i chcieli o nie zadbać. I jeden z przyjaciół wójtów, on już nie jest wójtem, już jest na emeryturze, ale mówił mi, że miał problemy Z prokuraturą przez wiele lat, bo podczas powodzi coś tam zlecił do zrobienia w korycie rzeki, co jego zdaniem, przy jego wiedzy wtedy było słuszne i ratowało coś.

Natomiast miał problemy z prokuraturą przez wiele lat i musiał się z tego tłumaczyć. Po pierwsze gmina nie była właścicielem gruntu, nie jest. Właścicielem gruntu są teraz Wody Polskie i jakiekolwiek ingerencje wymagają wcześniejszych ustaleń, konkretnych umów i ewentualnych opłat. Wody Polskie jako, nie chcę tu wchodzić w nie swoje podwórko, ale powiedzmy, że Traktuję to jako jakiś tam opis sytuacji, więc tutaj nie chcę być krytyczny, tylko chcę pokazać pewne problemy w postrzeganiu sytuacji, no bo wiele w przypadku gmin wiejskich, taki smaczek. Wiele gmin wiejskich ma zlokalizowane boiska sportowe w terenach, na przykład Rzeczny.

Tam jest równo po prostu, więc jest to teren rzeczny. Bywało się to tak, że była tam jakaś umowa kiedyś z RZGW, a później te umowy były przepisane na Wody Polskie. Pierwsze co się stało to okazało się, że za dzierżawę terenu po powstaniu Wód Polskich nagle okazało się, że gmina musi zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie za dzierżawę tych paru arów. No to umówmy się, że to jest zbujowanie. Mówi powiedzmy u nas i to zostało tam z czasem jakoś urealnione owszem, natomiast to podejście takie, że powstaje organizacja, która nagle się uczy świata od nowa, tak Wody Polskie, one nagle się uczyły świata od nowa i my jako gminy, trudno jest powiedzieć, że my wypracowujemy tą symbiozę, no bo umówmy się, tam też są ludzie, którzy widzą

No tu nie chodzi o wyżwirowanie podwórka, tylko o wspólne dobro, jakim jest dostępność komunikacyjna. Fantastyczny przykład, już nie związany z wodą, z którym się każdy wójt gminy wiejskiej, szczególnie im bardziej na południe Polski, tym mocniej to zjawisko się styka, to jest taki, że jest droga, która jest za wąska, żeby się minęły dwa samochody. W związku społecznym wójt wychodzi z taką inicjatywą, że on tą drogę poszerzy pod warunkiem, że właściciele działek tam sprzedadzą, oddadzą pod jakimś tytułem prawnym tą działkę. No to możesz opowiedzieć, jak to, z jakim oporem społecznym się to... Nie no, wtedy już te samochody się jednak potrafią minąć. Nie, ale z perspektywy dużego miasta to jest zupełnie inna historia. Natomiast mówmy się, na obszarze wiejskim.

To nie można, tego nie można programować z Warszawy. To musi być załatwione lokalnie. Tu muszą być kompetencje lokalne. Proszę się odnotować, czy się zgodzimy. To musi być kompetencja lokalna i też kompetencja dyrektora Wód Polskich, czy kierownika oddziału, czy szefa jednostki, żeby te sprawy na dole załatwiać, naprawdę na dole. To był prawdziwy wywiad. Rzeka bez lania wody. Bardzo dziękuję. Gościem drugiego odcinka powakacyjnego był Benedykt Węgrzyn, wujek gminy Dobra. Bardzo dziękujemy za wizytę. Dzięki serdeczne. A niezmiennie przypominamy, że podcast Miasto, Woda, Jakość, Życia będzie miał kolejne odcinki.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.