Mentionsy Mentionsy
Onet Rano.
Onet Rano.

Onet Rano. Goście: Zembaczyński, Korus, Kołodko, Ostaszewski CAŁY ODCINEK

19.01.2026 ·1 godz 23 min

#płatnawspółpraca | Zapraszamy na poniedziałkowe "Onet Rano.", w którym gośćmi Marcina Zawady będą: Witold Zembaczyński - Koalicja Obywatelska; Jakub Korus - Newsweek; prof. Grzegorz Kołodko - autor książki "Trump 2.0. Rewolucja chorego rozsądku"; Marcin Ostaszewski - adwokat. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Dominiki Długosz będzie: Wojciech Kwiatkowski - amerykanista, UKSW.

Prace, chociaż za to wszystko oczywiście maturzy, teraz to już będzie smutny koniec tej historii, bo za pracę dla tego człowieka musieliśmy płacić my wszyscy, no bo to spółka Skarbu Państwa, także my wszyscy na te pensje się składaliśmy. Teraz zaproszenie na kolejną rozmowę, która też będzie o pieniądzach, ale o pieniądzach w budżecie naszego państwa, o tym jaki jest ten budżet. No i jak realizowany jest tenże budżet, plus też jak swoje obowiązki wykonuje chociażby Adam Glapiński, czyli szef Narodowego Banku Polskiego. Ale zaczniemy nie od pieniędzy, a od Donalda Trumpa, bo profesor Grzegorz Kołodko, no to oczywiście wybitny ekonomista, czterokrotny wicepremier i minister finansów, stąd też o pieniądzach porozmawiamy, ale to też autor książki o Donaldzie Trumpie. A dokładnie jutro minie pierwszy rok drugiej kadencji Donalda Trumpa.

Rok temu o tej porze zastanawialiśmy się wszyscy, jaka to będzie prezydentura i czym będzie się różniło od tej pierwszej kadencji. No to dziś już kilka odpowiedzi na to pytanie. Mamy pytanie, jak sobie na te kwestie odpowiada właśnie Grzegorz Kołodko i jak on widzi kolejne trzy lata prezydentury Donalda Trumpa. Pytanie, czy tylko trzy lata. To około godziny 8.45, o co pana profesora zapytam. A na koniec tej części mobilnej mecenas Marcin Ostaszewski, adwokat i tu będziemy też mówić o pieniądzach, ale już o tym gorszym podejściu do pieniędzy, bo o zadłużaniu. Okazuje się, że zadłużamy się bardzo mocno, że prawie jedna piąta z nas nie ma żadnych oszczędności, a 17% z nas ma oszczędności na poziomie takim, które pozwoliłyby nam przeżyć jeden miesiąc. Dlaczego popadamy też w spiralę długów i co zrobić, żeby...

jaką wtedy obraliśmy jako nowy podmiot na polskim rynku politycznym. To jest kolejny dowód na to, że nie jest lekko łatwo być w polityce, tworząc nowe partie i że ten okrzepły, dwubiegunowy świat, gdzie mamy z jednej strony charyzmatycznego Donalda Tuska, a z drugiej strony wciąż aktywnego Jarosława Kaczyńskiego, jest po prostu czymś, co Polakom w polityce się poniekąd podoba. Ale pan, pan, pan jest od lat w polityce. Pan się tej polityce przygląda. I kiedy teraz patrzy pan na Polskę 2050, na to, co dzieje się w tej partii, na tę drugą turę głosowania, która była jaka była, skończyła jak się jak skończyła. Czyta pan o tym, albo słyszy może pan od koleżanek i kolegów, piątkowa Rada Krajowa w Polsce 2050.

tak wynaturzony system prawny, żeby nie podlegać ocenie, żeby nie podlegać rozliczeniu, no to my brniemy, jak dosłownie komando zrzucone w jakiejś dżungli, przez ten chaos, mając na karku Trybunał Konstytucyjny, mając na karku Bogdana Świerczkowskiego, zawiadomienia do prokuratury, groźby pełnomocników, różnych świadków, żeby stworzyć raport i ten raport wytworzymy. Czy to będzie miesiąc szybciej, czy później, naprawdę dla mnie nie ma to istotnego znaczenia, bo dla mnie prawa obywatelskie są bezcenne. To się musi skończyć tym, żeby nikt już w telefonach ludzi w Polsce nie gmerał bezkarnie, bo tak to było za czasów Pegasusa. To Panie Pośle, na sam koniec z Polskiego Sejmu przenieśmy się na arenę międzynarodową, kwestia naszego bezpieczeństwa. Kiedy patrzy Pan na to, co dzisiaj dzieje się w Europie, nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej, prawdopodobnie w czwartek, wszystko przy okazji Grenlandii, Donald Trump, który dzisiaj...

w nocy polskiego czasu na swojej platformie w mediach społecznościowych pisze o tym, że Dania miała zabezpieczyć Grenlandię przed Rosją, nie zrobiła tego, zanim cytat dosłowny, ale taki jest zamysł tego wpisu, to teraz czas to rozwiązać. Czyli znów jakby Donald Trump wskazuje Grenlandia, idziemy po was, parafrazując słowa pewnego polityka, którego też pan doskonale zna. Co się może teraz dziać przy okazji naszego bezpieczeństwa i tych relacji coraz trudniejszych Unia Europejska, Stany Zjednoczone i gdzieś tam pośrodku Polska, która stara się nie angażować bezpośrednio w te kwestie, bo chociażby nie wysyłamy żadnych wojsk. Niektóre państwa wysyłają po dwóch, trzech, piętnastu żołnierzy, my żadnych, żeby nie drażnić Amerykanów. Co to wszystko dla naszego bezpieczeństwa może oznaczać i naszego sojuszu z Unią Europejską, ale i ze Stanami?

Bo to może zadziałać rzeczywiście w drugą stronę. Ktoś kiedyś może zażądać naszych terytoriów, to może być Rosja i co wtedy mamy się odwołać per analogia do Grenlandii i stać z boku i się przyglądać? To jest nieakceptowalne. Donald Trump będzie oczywiście skalował kwestie międzynarodowe, czy to wokół Wenezueli, czy Grynlandii. Tym bardziej, im bardziej będzie miał problemy wewnętrzne. A te problemy wewnętrzne wiążą się z zamieszkami w miastach, w których jego imigrancka policja stara się prowadzić czystki, realizując jego politykę krajową. On w ten sposób generuje gigantyczne napięcie wewnętrzne, które należy przykryć ekspansją Stanów Zjednoczonych w innych kierunkach. Uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Stany Zjednoczone zawarły umowę partnerską z Królestwem Danii, odnoszącą się do możliwości rozbudowy systemów antyrakietowych, takich na wzór, jakie posiadamy w Radzikowie.

To są systemy służące do strącania rakiet balistycznych, bo taka jest trajektoria lotu tych środków bojowych w wizji, w której to Federacja Rosyjska atakuje Stanów Zjednoczonych. I to można rozwijać na Grenlandy bez jej podboju. Natomiast oczywiście Trump historycznie chce się zapisać jako ten prezydent, któremu z jednej strony ucieka czas drugiej kadencji, ale chce pozostać na kartach historii kimś, kto powiększył ich terytorium. Jest to bardzo trudne. do zrobienia, nie burząc pewnego porządku światowego. Oczywiście w sytuacji, w której doszłoby do dla mnie dzisiaj niewyobrażalnej inwazji militarnej na Grenlandię, trudno sobie w ogóle wyobrazić taki scenariusz, dlatego że uważam, że powinniśmy najpierw postawić na dyplomację, postawić właśnie na siłę europejskiej dyplomacji jako jednego organizmu, który jest również zdolny do samoobrony,

ale to w założeniu, że obsługuje relacje polsko-amerykańskie, a Donald Tusk i rząd z świetną pozycją europejską zajmują się całą resztą świata, szczególnie Unią Europejską. No i powoli dla obozu prawicy to, co robi Donald Trump, staje się pewnego rodzaju obciążeniem. Coraz trudniej to tłumaczyć, coraz trudniej to zrozumieć, ale jednak wierzę, że te zdolności dyplomatyczne sprawią, że do eskalacji po prostu na Grenlandii i tym samym do jakiegoś wewnętrznego pożaru na to nie dojdzie. Zobaczymy, jak to będzie. Najbliższe godziny, najbliższe dni. Myślę, że kilka odpowiedzi w tej kwestii nam przyniosą. Temat Grenlandii, temat Donalda Trumpa jeszcze powróci. Grzegorz Kołodkowy, wicepremier, będzie o tym, bo napisał książkę o Donaldzie Trumpie, o tym, co robi Trump, mówił, a to, co Państwo widzieli, te przepiękne zdjęcia, to Grenlandia.

To może potrwać. Niestety. A na pewno tym będziemy Państwu opowiadać w one z rano, a pisać o wielu jeszcze ciekawych rzeczach będzie Kuba Koros, z tego już serdecznie w one z rano. Jak zawsze zapraszam. Bardzo polecam. Spokojnego dnia Państwu życzę. Polecam Państwu oczywiście Newsweek, wiele ciekawych tekstów, w tym też ten, o którym rozmawialiśmy przed momentem. A teraz o człowieku, o którym mówi cały świat i to już od wielu, wielu miesięcy. Donald Trump, tak ten człowiek się nazywa, czyli prezydent Stanów Zjednoczonych, który mebluje świat na nowo. Prof. Grzegorz Szokołotko, ekonomista, były wicepremier, minister finansów, autor książki Trump 2.0, rewolucja chorego rozsądku. Dzień dobry panie profesorze. Dzień dobry państwu. Panie profesorze, poproszę o zapięcie pasów, żeby było bezpiecznie. Pozwoli pan, zacznę od cytatu z pana książki. Pisał pan tak... Jeśli spełni się cała kadencja 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych, czyli Donalda Trumpa, to 20 stycznia 2029 roku stan rzeczy będzie odczuwalnie gorszy.

Trzy lata nam zostało jeszcze do tego momentu. Jesteśmy rok po wyborach, ponad rok, rok od zaprzysiężenia prezydenta Donalda Trumpa. Jak ten świat się przez ten rok zmienił? No on już jest gorszy niż był rok temu. Także niestety jesteśmy na tej ścieżce pogarszania się sytuacji pod wieloma względami. Słusznie pan zauważył, co wszyscy będą zauważać dzisiaj, jutro, że rok już minął, no ale zostały jeszcze albo już tylko trzy lata. tego Trumpa 2.0, jak to określiłem w tej książce. Ale spodziewał się pan, panie profesorze, bo za chwilę jeszcze porozmawiamy o tym, czy zostały nam tylko trzy lata, czy to jest pewne, że trzy lata, o tym za moment, ale spodziewał się pan, panie profesorze, pisząc tę książkę, że będzie tak, jak jest, czyli Trump zatrzyma Maduro w Wenezueli.

No to chyba świat akurat zbyt dużych pretensji nie ma poza taką nieprzewidywalnością, ale to, co robi Trump z Grenlandią, czyli kwestia ekonomii, tego narzędzia, które staje się taką bronią polityczną w rękach Donalda Trumpa. Spodziewał się pan, że Trump tak będzie wojował nie z Chinami, nie z Rosją, ale z Unią Europejską i ze swoimi partnerami tak zwanego świata zachodniego? No na pewno nie przewidywałem tego, że zostanie uprowadzony przy powałceniu prawa międzynarodowego prezydent Wenezueli Maduro. Natomiast jeśli pan i państwo przeczytaliście książkę, to ja się nie wycofuję żadnego zdania. Ewenturnictwo Trumpa było przewidywalne ze względu na... pewne jego cechy i jego wyobrażenia, również jego majaki związane z jego bufonadą, nie tylko osobistą, ale właśnie taką, która się przekłada również na państwowość.

Powtórzę to, co powiedziałem kilka dni temu. że jednak, że ten 47 prezydent Stanów Zjednoczonych to jest współcześnie największy szkodnik na świecie i z tego też punktu widzenia tak spodziewałem się tych jego, ekscesów fanaberii odnośnie do polityki gospodarczej to co nazywam, Trumponomiką a więc ekonomią i polityką gospodarczą według widzi mi się Trumpa jego akolitów i to co określam jako Trumpizm a więc całokształt, jego podejścia do spraw związanych i, z globalizacją ze stosunkami międzynarodowymi ale także z nauką i z kulturą przecież on zaatakował nie tylko sojuszników, z NATO sojuszników jeśli chodzi o współpracę handlową na północ Kanada na południe Meksyk i tak dalej korea południowa,

czy, Japonia ale również czołowe amerykańskie, uniwersytety a czasami się po prostu uśmiesza także w kategoriach, w środowisku intelektualno naukowym, w środowisku kultury No przecież dopisanie swojego nazwiska, do wspaniałej instytucji amerykańskiej kultury, gdzie także bywałem kiedyś będąc trochę dłużej w Waszyngtonie i w Operze i Filharmonie mówię o dopisał tam złotymi zgłoskami swoje nazwisko i niektórzy bojkotują teraz nawet występowanie tam to jest oczywiście można powiedzieć mniejsza szkodliwość w porównaniu z tymi wariactwami które on wybrał do Grenlandii ale tak przewidywałem szkodnictwo Trumpa na tą skalę i w niczym nie byłem nadmiernie pesymistyczny w niczym

Trump mnie nie zaskoczył, a w jednym czy w drugim punkcie posunął się dalej, nawet niż to sobie wyobrażałem, czy zakładałem, pisząc o tym w tej książce. Panie profesorze, teraz patrząc trochę w przyszłość, te trzy lata, część polityków na świecie, część ekspertów odlicza już ten moment do tego czasu, kiedy będzie nie 47, a 48 prezydent Stanów Zjednoczonych, ale z kolei inna część, tutaj też niemała grupa publicystów amerykańskich pisze, że Nie bądźmy tak pewni, bo to, czy Trump odda władzę, tak oczywiste nie jest. Mówimy o ojczyźnie demokracji, o kraju, który był symbolem demokracji przez dziesięciolecia dla całego świata, a teraz bardzo szanowani publicyści amerykańscy w bardzo poważnych gazetach piszą, Trump może nie chcieć oddać władzy.

I co wtedy? No, to on myśli o tym w sposób oczywisty. Niektórzy nawet twierdzą, że mają jakieś koncepcje, aby urządował po 20 stycznia 2029. Ja o tym też piszę często, ale piszę o dwóch odejściach od pełnej czteroletniej kadencji, z której jeden rok już minął. Nie mam żadnych wątpliwości, przypomnij pan moje słowa, że będą próby usunięcia Trumpa, odwołania go w ramach amerykańskiej konstytucji. W ramach impeachmentu. Czyli impeachment. Narasta, pojawiają się głosy także w łonie senatorów i przedstawicieli członków Izby Reprezentantów z grona republikańskiego.

W tej sprawie coraz więcej tych krytycznych głosów jest będą próby impeachment ale wątpię żeby one zakończyły się powodzeniem to będzie kolejna afera polityczna tym razem wewnętrzna w Stanach Zjednoczonych o której wszyscy oczywiście będziemy słyszeli, drugie, odchylenie to jest nie zejście ze sceny. I nie opuszczanie Białego Domu po upływie tego terminu nie ma takiej konstytucyjnej możliwości niektórzy powiadają, że można to załatwić w inny sposób mianowicie kandydował na prezydenta z ramienia Republikanów będzie JD Vance obecny wiceprezydent a Trump będzie kandydował na wiceprezydenta i po zwycięstwie Vance'a i zaprzysiężeniu następnego dnia on się poda do dymisji i automatycznie prezydentem zostanie

wiceprezydent czyli znowu Donald Trump ale, nie kandyluje bo nie ma prawa zgodnie z, konstytucją być ponownie wybrany ale właśnie w ten sposób może mógłby być znowu prezydenta ten wariant jest mało prawdopodobne natomiast ja w książce pisze także o innym wariancie zwróćcie państwo uwagę, że. Tenże nieszczęsny Trump określa prezydenta Zełyńskiego nieraz go określił jako dyktatora tak dlatego, że Zełyński jest prezydentem Ukrainy, dłużej niż został na okres już dłuższy niż został wybrany, wyjątkowy bo jest wojna. Otóż być może, że podobne rozwiązanie ktoś podpowie albo sam się o nie pokusi prezydent Trump.

I o Trumpie, i o innym wielkim szkodniku współczesnego świata, który szkodzi w zgobo odmienny sposób, a mianowicie prezydencie Rosji. Żaden z nich To nie jest geografia, która jest niezmienna. To jest historia, która przemija. Działa zegar biologiczny. Ja wszystkim uczciwym z wasze ludziom życzę wielu lat w dobrym zdrowiu. Ale zegar biologiczny działa. Trump wkrótce skończy lat 80. Może grać w tego swojego golfa. Im więcej ruchu na świeżym powietrzu, tym lepiej. żebyście niekoniecznie grali w golf, ale kto może niech biega, spaceruje, czy jeździ na rowerze, ale ten czas naprawdę szybko minął. Już minął na szczęście pierwszy rok, więc teraz trzymajmy kciuki, żeby przetrwać z tym szaleńcem w białym domu w miarę spokojnie i pokojowo, choć fajeratku będzie wiele, następne trzy lata.

Panie profesorze, a patrząc już dalej, to czy Trump będzie chciał przedłużyć kadencję, czy nie, zobaczymy, ale myśli Pan, że Donald Trump skutecznie, bo on stara się to robić, ale czy to będzie skuteczne, skutecznie przebuduje stosunki międzynarodowe na świecie, ten światowy ład, porządek, mówię chociażby o tym, że Unia Europejska, no... Jako pewnik brała przez wiele, wiele lat to, że Stany stoją po jej stronie i że są zawsze ramię w ramię z Unią Europejską. Mogą się w niuansach różnić, ale w tych globalnych rzeczach są zawsze razem. Czy to wróci do normy po tym etapie Trumpa 2.0 czy Trumpa... może 3-0, czy to już na tyle będzie przebudowane, zmienione i na tyle ten sposób uprawiania polityki przez Trumpa spodoba się wielu.

J.D. Vance, jak sądzę, ten potencjalny następca Trumpa, czyli wiceprezydent, nie będzie zbyt odległy, jeżeli mowa o wykonywaniu tej roboty politycznej od swojego mentora. Widzi pan powrót do tego, co było, czy to już są nowe realia, które z nami zostaną? To nie będzie powrót w pełni do tego co było i co było zdecydowanie bardziej korzystne z punktu widzenia kształtowania prorozwojowych, pokojowych, zdroworozsądkowych stosunków międzynarodowych. One były dalekie do ideału, więc my nie jesteśmy w stanie po szkodach, które wyrządza druga prezydentura Donalda Trumpa wrócić już do status quo, do tego co było. Nawet jak już nie będzie Trumpa, i pozostanie tylko swąd po tym co on czyni to się będzie kładło długim cieniem na przyszłość to będziemy mówić o negatywnych skutkach trumpismu i trumponomiki również w latach 30 a może jeszcze dłużej ale większość tego

Przejdź do niechlubnej historii Trump się nie zapisze tak jak jemu się to udzurało jako największy prezydent Stanów Zjednoczonych ona trochę szczęścia przy tym wszystkim bo to jego druga prezydentura przypada w roku w którym drugi jej rok wypada w roku w którym będziemy obchodzić zwłaszcza oni. 250-lecie Stanów Zjednoczonych będziecie państwo słyszeć to wyjdzie na to, że te Stany Zjednoczone to w zasadzie stworzył nie Washington z Adamsem Jeffersonem i tak dalej, że to sam Trump zrobił 250 lat temu ponadto mamy inne wydarzenie, które też się upolityczni wskutek tego showmanstwa Trumpa mianowicie mistrzostwa świata w piłkę nożną, no i tak się za bardzo nie zna, bo jest specjalistą od Swojego golfa, więc on też z tego zrobi wielki.

Natomiast skutki negatywne będą, ale wrócimy do podstawy światowych stosunków gospodarczych. Jednej z podstaw, jaką są pragmatyczne. stosunki przy wzajemnym poszanowaniu transatlantyckie, ale trzeba pamiętać, że jednym z głównych celów trumpizmu i trumponomiki jest osłabienie największego rywala Stanów Zjednoczonych, który oczywiście z punktu widzenia Trumpa jest ich wrogiem numer jeden, to są Chiny. I tutaj Trump przegrywa, przegrywa w sposób ewidentny, co widzą wszyscy ekonomiści, analitycy, a także zachodni politycy. Chiny stają się coraz bardziej potężne i polityka Trumpa, wbrew jego intencjom, poprawia międzynarodową, globalną, światową pozycję Chin, zarówno ekonomiczną, jak i polityczną.

Trump mówi, albo dokładniej krzyczy, czy wręcz wrzeszczy Make America Great Again, America First, ale okazuje się, że relatywnie Po jego pierwszym roku drugiej prezydentury bardziej wzmocniły się Chiny niż Stany Zjednoczone, albo może jeszcze dokładniej Chiny się wzmocniły w sytuacji, kiedy pozycja Stanów Zjednoczonych się osłabiła. Również w sensie tym moralnym, tym miękkim, krótko, coraz... Mówiąc, coraz więcej ludzi w coraz większej ilości państw, łącznie z tymi państwami zachodnimi, do których my, Polska, należymy, darzy szacunkiem coraz mniejszym Stany Zjednoczone. Stany Zjednoczone tracą. Chiny relatywnie brzyskują. I w tym momencie dla nas najważniejsza jest pozycja Unii Europejskiej, wobec tego my powinniśmy czynić wszystko, co jest możliwe.

żeby wzmacniać integrację europejską zarówno w pokojowej rywalizacji, współzawodnictwie z Chinami, jak i, jak się okazuje, w jakimś stopniu rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi. Bo to jest fanaberia, jeśli Trump ogłasza już wiele miesięcy temu, że Unia jest wręcz wrogiem Stanów Zjednoczonych. I on powiedział również coś niemądrego, że Unia Europejska została kiedyś stworzona po to, żeby oszukiwać Stany Zjednoczone. Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, bo to ja mogę państwu powiedzieć, coś takiego to jest kompletny idiotyzm. Ale tego nie może powiedzieć. Ani Urhula van der Leyen, ani polski prezydent, czy polski premier, ani politycy spoza Unii Europejskiej, jak na przykład brytyjski premier, ale ja sądzę, że oni myślą podobnie jak ja.

Oni również wiedzą, że Trump to jest bufon, niezdrowonoważony i szkodliwy polityk, Czasami ta retoryka się nieco zaostrza, jak obecnie, kiedy zaczynają się te jego ekscesy z tym, że on weźmie, przyłączy tą Grenlandię do USA albo w sposób negocjacyjny, albo jak mówi przy użyciu siły. Trzeba wyjść z tej sytuacji uciekając do przodu i Unia Europejska powinna zdecydowanie bardziej jednoznacznie przeciwstawić się tym ekscesom Trumpa. lojalność sojusznicza nie polega w żadnym stopniu na serwilizmie, czy na wasalizacji. Zobaczymy, co w najbliższy czwartek, bo wtedy prawdopodobnie nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej, jakim głosem Unia będzie mówiła, bo to, co myślę, co już dzisiaj były przecież polityki, były wicepremier, były minister finansów, może powiedzieć z perspektywy eksperta głośno, to myślę, że to ci politycy gdzieś tam chleb będą mówić, jaki pójdzie z tego komunikat oficjalny, to zobaczymy.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.