Mentionsy Mentionsy
Onet Rano.
Onet Rano.

Onet Rano. Goście: Motyka, Szadkowska, Chełmicki, Dziarma CAŁY ODCINEK

13.03.2026 ·1 godz 38 min · 1 rozdział · 1 sponsor

#płatnawspółpraca | Zapraszamy na czwartkowe "Onet Rano.", w którym gośćmi Odety Moro będą: Miłosz Motyka - minister energii, Małgorzata Szadkowska - prezeska Compassion in World Farming Polska, Szymon Chełmicki - sekcja spadochronowa aeroklubu warszawskiego i uczestnik rekordu świata 104-way Canopy Formation, Agata "Dziarma" Dziarmagowska - wokalistka i raperka. W części "Onet Rano. #WIEM" gościem Marcina Zawady będzie: Magdalena Sobkowiak-Czarnecka - podsekretarz stanu, pion ds. Unii Europejskiej.

No właśnie, co takiego wydarzy się w najbliższym czasie, jeżeli ten konflikt, który mamy na Bliskim Wschodzie będzie wyglądał jak wygląda. Chociaż Donald Trump już w nocy ogłaszał przeróżne sukcesy, ale nie wydaje mi się, żeby rzeczywiście w tę stronę to zmierzało. Małgorzata Szadkowska o chowie klatkowym. Unia Europejska postanowiła podyskutować ze światem na ten temat, czy właśnie Unia Europejska zakaże hodowli klatkowej zwierząt, czy też nie. Jak wygląda temat? Co na to polscy rolnicy? Czy w ogóle są na to przygotowani? Czy to oznacza, że na przykład w sklepach za jakiś czas nie dostaniemy jajek tych z chowu klatkowego? Nie mam pojęcia. No właśnie. I to sobie przegadamy.

Czyli Sejf mogłoby być po prostu wielkim sukcesem, który ostatecznie pożegnałby PiS. Nie wiem. Ja tego w ogóle politycznie nie oceniam, bo ja oceniam, że ten program jest po prostu polsko-potrzebny. I powiem szczerze, że się wszyscy dookoła dziwią, że Polska nie chce z tego programu skorzystać, albo że są jakiekolwiek dyskusje w Polsce na temat zasadności tego projektu. Pytają o to ministrowie innych państw. I łapią się za głowę. Serio. No to to jest też trudno wytłumaczalne, ale no taki prezydent. No ale rząd obiecał, że znajdzie rozwiązanie. Znaczy bo będziemy robili wszystko, żeby wykorzystać środki europejskie do tego, żeby im szybciej, tym lepiej dla polskiej armii je wykorzystać. Ale to są przede wszystkim także środki dla straży granicznej, to są środki dla policji, to są miliardy złotych dla tych służb.

22:33 · OZE 23

A czy te metody rozliczeń przy fotowoltaice nie powinny może ulec zmianie? Może kiedyś były bardziej atrakcyjne? Były bardziej atrakcyjne wynikające z umiejętności prawa europejskiego. To może trzeba się temu przyjrzeć? To jest kwestia bezpieczeństwa pracy systemu i tego jak wyglądają regulacje europejskie i to PiS zmienił. On je zmienił na gorsze. My wprowadziliśmy większy zwrot z nadpłaty, wprowadziliśmy kilka zmian, no ale niestety one w strukturze rachunku są kilkuprocentowe. A nie kilkudziesięcioprocentowe. Natomiast wynikające przede wszystkim z bezpieczeństwa pracy systemu i z tego, żeby w odpowiednim momencie nie zdesynchronizować sieci. To jest postanowisko operatorów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo energetyczne i pracę systemu.

Polska. Witam, dzień dobry. Dzień dobry, Polska. No dobrze, musimy porozmawiać o czymś bardzo ważnym. I tutaj nie ukrywam, że zastanawia mnie, czy my to poczujemy. My, mówię, przeciętny zjadacz chleba, przeciętny zjadacz jajek chociażby, tak? Bo temat dotyczy zakazu hodowli klatkowej zwierząt. Jak tutaj wygląda stanowisko Unii Europejskiej? W którym miejscu jesteśmy? Jesteśmy w miejscu takim, że Unia... W 2018 roku rozpoczęła się nasza kampania, cała akcja. Unia tak naprawdę 5 lat temu, odpowiadając właśnie na nasz projekt, taki absolutnie bezprecedensowy, wyjątkowy projekt, który złożyliśmy, zbierając prawie półtora miliona podpisów obywateli europejskich, czyli nie tylko obywatele polskich, ale też z pozostałych krajów, złożone półtora miliona podpisów i zwrócenie się do Komisji Europejskiej, żeby tak naprawdę zajęła się w końcu tematem tych zwierząt cierpiących w klatkach, w kurach, tak jak pani redaktor wspomniała na początku, ale nie mówimy tylko o kurach, chodzi też o króliki,

Te jaja są dostępne, one rzeczywiście są trochę droższe, natomiast jeżeli chodzi o ten taki zysk hodowców, o zysk rolników, wiemy z doświadczenia innych krajów w Unii Europejskiej, gdzie powiedzmy, że jest to może jeszcze niedominujący styl hodowli, ale zdecydowanie bardziej powszechny niż w Polsce, że to jest bardziej opłacalne też dla hodowców. I ten nasz projekt, który my rozpoczęliśmy już prawie dekadę temu tak naprawdę miał na celu trzy rzeczy. Pierwsza rzecz oczywiście pomóc zwierzętom. Jesteśmy organizacją, która nazwijmy to za swoich klientów ma zwierzęta, stajemy w ich imieniu, bronimy tych zwierząt, chcemy polepszyć ich dobrostan, czyli poprawić ich los, ich życie. Ale też w ramach tego projektu my jak najbardziej ubiegaliśmy się o taki sensownie zbudowany system wspomagania finansowego no właśnie dla hodowców, żeby ta transformacja, żeby to odchodzenie od tego systemu klatkowego odbywało się dla nich w miarę bezboleśnie, ale też żeby w dłuższej perspektywie oni na tym zyskiwali.

I to jest to doświadczenie z innych krajów unijnych, o którym wspomniałam, raporty dane. Proszę powiedzieć, jak duża jest to sytuacja, bo ja nie mam bladego pojęcia, ile mamy kur w chowie klatkowym, a ile mamy innych zwierząt w Polsce. O jakiej sytuacji, jakiej skali rozmawiamy? W skali europejskiej, czyli ten nasz projekt, no bo on dotyczy wszystkich 27 krajów wspólnoty, mówimy o 300 milionach zwierząt zamkniętych w klatkach. Tak jak powiedziałam, to będą różne gatunki zwierząt, Kury pomiędzy nimi także. Natomiast w Polsce w sumie zwierząt zamykanych w klatkach, hodowanych na potrzeby naszych talerzy, bo nie mówimy o zwierzętach futerkowych zupełnie już teraz. Mówimy właśnie o kury, króliki. To są wszystko zwierzęta hodowane na potrzeby talerza, tak jak pani powiedziała?

W latach dziewięćdziesiątych, w końcu latach dziewięćdziesiątych i też oparte na danych z tamtego czasu. No wiadomo, że te badania były robione jeszcze trochę wcześniej, zanim pojawiły się przepisy zezwalające na te klatki i dziś już wiemy, jeszcze wracając tak do pytania o Unię, o Komisję Europejską i stanowisko, Komisja Europejska zwróciła się do odpowiednich swoich organów, które zajmują się też analizami, przedstawiają raporty, przedstawiają informacje takie dosyć kompleksowe na różne tematy, także w temacie rolnictwa, dobrostanu zwierząt. No i to powiedziała jasno, że klatki nie spełniają wymogów tego dobrostanu dla zwierząt. Najlepszy sposób hodowania zwierząt. Są inne, które powinny być bardziej rozpowszechnione. Więc to był taki kolejny punkt, który, że tak powiem, mogliśmy odhaczyć, bo my to wiedzieliśmy, mieliśmy swoje raporty, no ale tu cieszyliśmy się, że w tych analizach unijnych też zostało to wykazane.

No to jest naprawdę taki Bardzo okrutny model hodowli i łatwo sobie wyobrazić, że gdybyśmy mówili o psach hodowanych w ten sposób, zamykanych właśnie w tych ciasnych końcach, zresztą temat głośny ostatnio to był w Polsce, no to ludzie są przeciwko, nie podoba im się to, absolutnie się nie zgadzają. I tu opinia społeczna, no także wydała swoją opinię, tak jak mówię, głosy poparcia prawie półtora miliona podpisów, które zebraliśmy. W Polsce w tamtym czasie to była najczęściej podpisywana taka Europejska Inicjatywa Obywatelska w obronie tych zwierząt hodowlanych, więc ten temat też taki trudny i nieoczywisty, a jednak udało nam się w Polsce zebrać tych podpisów półtora razy więcej niż zakładały te wymogi tego projektu, czyli tej Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej.

Polacy i Polki zostali zapytani o stosunek do zwierząt, o stosunek do tych właśnie klatek. I tu powiedziałabym, że wyniki może nie są wyższe niż w innych krajach, ale są absolutnie spójne z taką średnią unijną. Wypadamy właściwie tak samo, 85-89%. Polech Polaków deklaruje, że obchodzi ich ten temat, że oni chcą, aby w ramach naszego sposobu produkcji żywności w Unii te zwierzęta możliwie nie cierpiały, żeby stosować inne metody hodowli. No i są takie metody hodowli jak najbardziej, tak jak wspominałam. Co dalej w takim razie? W zeszłym tygodniu odbyła się rozprawa, no to taka bezprecedensowa historia, czyli ja razem z szóstką moich kolegów, koleżanek, założycielem Komitetu Obywatelskiego tej inicjatywy europejskiej, pozwoliliśmy komisję do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Bardzo długie przesłuchanie, trwało prawie cztery godziny. Pięciu sędziów się zgromadziło, czyli też ten taki powiększony skład sędziowski. Zazwyczaj większość spraw trafia do trzyosobowych składów. No i też było widać, że sposobów, w jaki Trybunał przesłuchiwał Komisję, sędziowie rozpoznali, że jest duża waga tej sprawy i to jest ważna sprawa, że Komisja 5 lat temu niemal odpowiedziała pozytywnie na tą inicjatywę obywatelską, którą my rozpoczęliśmy. Zobowiązała się przedstawić przepisy, które ostatecznie, na przestrzeni oczywiście lat, mówimy też o okresach przejściowych, ale które ostatecznie wycofają klatki z hodowli w całej Unii. No i te przepisy się nie pojawiły. Mieliśmy to przesłuchanie w Luksemburgu w Trybunale Sprawiedliwości.

No i teraz oczekujemy na wyrok. Wyrok powinien pojawić się jeszcze w tym roku. No oczywiście czas może się wydłużyć, sprawy sądowe zazwyczaj dosyć długo trwają, raczej dłużej niż krócej, powiedziałabym. Wyrok może być albo dobry, albo zły, albo na korzyść, albo na niekorzyść, prawda? Rozumiem, że jak będzie na korzyść, to... Jeżeli będzie na korzyść, coś, o co my się ubiegamy, tak naprawdę chcemy, żeby komisja Zmaterializowała w końcu, już długo po czasie, to zobowiązanie, które dała nie tylko nam, nie tylko zwierzętom, ale tak naprawdę obywatelom europejskim. Trzeba też pamiętać, że do tej naszej inicjatywy włączyło się

170 organizacji europejskich. To nie były tylko organizacje, które zajmują się dobrostanem zwierząt. To były organizacje, które zajmują się też ochroną właśnie progresywnych rolników, które zajmują się demokracją, więc o tyle jest taka... Powiedziałabym, naprawdę duża waga tej sprawy. Jeżeli TSUE orzeknie pozytywnie, to raz, że komisja będzie zmuszona opublikować taki sensowny harmonogram przedstawienia tych wniosków legislacyjnych, czyli nowych przepisów, które miałyby wycofać hodowlę klatkową, ale też będzie to takie, wydaje mi się, pokazanie, że narzędzie demokracji uczestniczącej, coś co komisja sama wprowadziła, Że to działa. Tak, że to działa i że to jest prawdziwe, że to nie są tylko działania dekoratywne, że zbieramy podpisy, angażujemy się.

W Polsce to był też skomplikowany proces o tyle, że aby złożyć taki podpis, to nie jest zwykła petycja. Trzeba było podać swój adres zamieszkania, trzeba podać swój PESEL, imiona, nazwisko. Dużo danych. Tak, dużo danych. Polacy są akurat dosyć wrażliwi na ten temat. Nie są aż takimi zwolennikami wydawania swoich danych, więc pamiętam, że Troszkę to trwało. Oczywiście Europejska Inicjatywa Obywatelska, ona jest ograniczona ramami czasowymi. Jest 12 miesięcy, żeby zebrać poparcie lub nie. I tu muszę ważną rzecz podkreślić. Do tej pory na przestrzeni wszystkich lat, od kiedy Unia Europejska zaprezentowała ten Taki nowy pomysł i te instytucje inicjatywy obywatelskiej. Zaledwie 10% inicjatywom udało się uzyskać te wszystkie wymagane podpisy.

A mówimy o tym, że złożone zostało chyba 130 do tej pory tych inicjatyw. Tak jak mówię, zaledwie 10%, 12% czy 13% przeszło te wszystkie kolejne progi. A nasza jako jedyna doczekała się pozytywnej odpowiedzi. Czyli, tak jak powiedziałam, prawie 5 lat temu komisja przychyliła się i powiedziała, ok, rzeczywiście te przepisy wydają się przestarzałe, trzeba dokonać ich rewizji. Trzymanie zwierząt w klatkach, zamykanie w klatkach tak ciasnych, że nie można wrócić... Ale jeżeli ten proces potrwał 5 lat... To proszę powiedzieć, co widać na horyzoncie patrząc na czas, już tak myśląc o osi czasu w ogóle, kiedy cokolwiek mogłoby się wydarzyć, bo najpierw musi być ten wyrok, no będzie albo pozytywny, albo negatywny, ale zakładając tą wersję dobrą, to jak wygląda kalendarz?

Jeżeli dostaniemy rzeczywiście wyrok pozytywny, czyli komisja będzie musiała opublikować nowe ramy czasowe, kiedy przedstawi propozycję wniosków, no to wtedy to też zajmie kolejne lata. Dlatego, że proces legislacyjny w Unii, oczywiście komisję jako ciało, które przedstawia propozycję przepisów, no potem mówiąc kolokwialnie, to wszystko musi zostać przemielone. Parlament Europejski, który też będzie nad tym debatował. Różne instytucje w ramach tej Unii Europejskiej będą nad tym debatowały. Ministrowie Rolnictwa we wszystkich krajach. Oczywiście tu też musi być poparcie, więc ten proces jeszcze oczywiście zajmie od momentu, kiedy byłyby propozycje przepisów, no i później do tej wersji finalnej, kiedy by te przepisy weszły w życie.

Jest tak, że przez te pięć lat rzeczywiście dużo się też zmieniło w mentalności hodowców. Tak jak powiedziałam, są hodowcy progresywni. Nawet jakiś czas temu zabrałam jednego z hodowców do Brukseli na spotkanie, którego byliśmy współorganizatorem i na tym spotkaniu jak najbardziej pojawili się też przedstawiciele komisji i oni byli bardzo zainteresowani wysłuchaniem tej opinii polskiego hodowcy, który nie stosuje klatek w swojej hodowli. Natomiast co jeszcze się zmieniło? Trzeba pamiętać, że z jednej strony obywatele nie chcą takiego sposobu hodowli zwierząt, myślą o tych zwierzątach, o ich dobrostanie, no i też głosują swoimi portfelami. To się odbywa. To też spowodowało, no to co na pewno wszyscy... Ale chce pani zasugerować, że coraz częściej czytamy etykiety?

Ważne. Ale jak to się ma do naszego portfela jeszcze? Zaczęłyśmy rozmowę o tych jaj pochodzących z chowu klatkowego lub bezklatkowego. One faktycznie, tak jak powiedziałam, są troszkę droższe. Natomiast musimy pamiętać, że ten dobrostan zwierząt, los zwierząt, życie zwierząt i 2026 rok, w którym jesteśmy, nie możemy też myśleć cały czas w takich kategoriach ekonomicznych. Oczywiście to jest istotne, tak jak powiedziałam, prosimy, w tym naszym projekcie były odpowiednie zapisy, żeby też zostały przedstawione w sposób, w jaki hodowcy mieliby przejść gładko i opłacalnie tę transformację w kierunku hodowli bezklatkowej, więc te aspekty oczywiście też są dla nas ważne i one się pojawiają, ale tak jak powiedziałam, europejska wspólnota, Unia Europejska nie jest tylko wspólnotą ekonomiczną, są też inne wartości, z której

To ceramika to ciekawa. Powiedz, czy polski rap ma szansę wypłynąć do takiego mainstreamu? Mówię o tym damskim polskim rapie. Nie wiem, czy takie główne stacje radiowe będą was grać? Dzień i noc? Myślę, że już grają. Najczęściej słuchaną artystką chyba w zeszłym roku była Bambi, z tego co pamiętam. Także dziewczyny dominują teraz scenę rapową. Zresztą jest to najpopularniejszy gatunek, najczęściej słuchany na całym świecie i w Polsce również. I cieszę się, że dziewczyny właśnie wojują. Myślę, że jak najbardziej mają szansę na arenie światowej, żeby mocno podziałać. No tak, ale mamy Eurowizję, które dajecie arenę europejską, a tam jakoś... No właśnie, Alicja, która występuje na Eurowizji, będzie nas reprezentować.

Witam Państwa dziś o bezpieczeństwie, o naszym bezpieczeństwie, o kształcie tego bezpieczeństwa i o tym, czym będziemy płacić za to bezpieczeństwo, czyli program, a właściwie chyba programy, SEIF. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu do spraw SEIF. Dzień dobry Pani Minister. Magdalena Sobkowiak- Dzień dobry Panie Redaktorze, dzień dobry Państwu. To jak Pani Minister, Prezydent Karol Nawrocki i Prezes NBP Pan Adam Glapiński przekonali Panią do tego swojego pomysłu, SEIF 0%? Ja też bym nie nazywała, że są jakieś dwa sejfy, bo na razie jedyny, który leży na stole, to jest ten sejf europejski na podstawie po pierwsze rozporządzenia, po drugie konkretnych pieniędzy. Za zgodą wszystkich państw członkowskich w Polsce może być alokowane prawie 44 miliardy euro. No obawiam się, że kiedy zobaczyliśmy projekt ustawy prezydenckiej, to okazało się, że to nie jest sejf 0%, tylko sejf 0 złotych, bo w tym projekcie ustawy nie ma żadnych pieniędzy.

Jeżeli te pieniądze są, znajdą się, to świetnie, proszę wpłacić do budżetu państwa, a wydatki zbrojeniowe naprawdę są dużo szersze potrzeby niż tylko unijny program SAFE, więc nie będzie problemu, żeby te pieniądze dobrze spożytkować. Tym bardziej, że marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty już mówi, że prac nad tym prezydenckim projektem nie będzie, dopóki prezydent nie określi się co zrobi z tym programem SAFE z Unii Europejskiej. Wczoraj czytaliśmy w Onecie, Kamil Dziubka pisał o tym, że Karol Nawrocki chciał zawetować program SAFE, miał to ogłosić w środę, czyli wczoraj nie zrobił tego, Donald Tusk powiedział o tym głośno we wtorek po posiedzeniu rządu i to miało rozbroić tę bombę, którą chciał zdetonować Karol Nawrocki wczoraj. Czy do Pani też docierają takie sygnały, że Karol Nawrocki już podjął decyzję, że zawytuje ustawę dotyczącą SEIF?

Ukraina. Nie ma możliwości w ramach mechanizmu SEIF, a rozporządzenie SEIF jest jawne, każdy może przeczytać, nie ma możliwości przekazywania pieniędzy Ukrainie. Taka droga nie istnieje. To o czym mówimy to o pozyskaniu najnowszych technologii dronowych od Ukrainy i tak w tej sprawie rozmawiamy, negocjujemy z ukraińskimi partnerami. Więc pan minister Czarnek gdzieś coś usłyszał, gdzieś ktoś mu to podpowiedział i wszystko wrzucił w jedno zdanie. Nie. To z Komisją Europejską finalizujemy umowę o safe. Z Ukrainą rozmawiamy o zakupie najnowszych technologii dronowych. To pan minister Błaszczak mówił, że powinniśmy spożytkować safe na najnowsze technologie dronowe od Ukrainy. Dzisiaj Donald Trump prosi o wsparcie Ukrainy w najnowszych technologiach dronowych.

Dowiadujemy się o tym dzisiaj. Kiedy zaczyna się realizować Plan B? Od razu, od razu. To nad tym pracuje zespół, którym kieruję i to znowu to jest zespół, w którym zasiadają nie tylko cywile, ale i wojskowi. Bo zadanie jest jasne, nie chcemy zmarnować ani jednego euro z unijnej pożyczki SAFE, bo też żeby było jasne. Ta kwota, ona się nie zmienia, którą mamy otrzymać z komisji, bo ona jest przypieczętowana przez kraje członkowskie w decyzji Rady Unii Europejskiej z chyba 17 lutego tego roku, gdzie wszystkie kraje członkowskie podpisały się pod decyzją. Polska w ramach mechanizmu SAFE otrzyma 43,7 miliarda euro. To się nie zmienia. My tylko musimy tą sytuacją zarządzić na podwórku krajowym, bo po to była ta ustawa, żeby porządnie, w jasny i dobrze działający sposób te pieniądze w Polsce wydawać.

I po to ona była zaprojektowana. Ona eliminowała właśnie te problemy, które są w Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych i tak dalej. I tak naprawdę teraz trzeba postawić system obok, nowy i tak moim zdaniem nie tak doskonały jak ta ustawa. To jeszcze zapytam Pani Minister o to, co Pani słyszy ze strony brukselskiej, no bo przypomnijmy, że program SAVE, no to jest program, który jest najważniejszym dziełem naszej polskiej prezydencji, w której czele Pani też przecież stała, przygotowała Pani tę prezydencję. To program SAVE, i to powtarzają też w Brukseli, no jest to coś, co się Polsce bardzo udało, bo przekonaliście, mówią do nas, ja byłem jako polski dziennikarz w Brukseli, z ważnymi urzędnikami rozmawiałem, przekonaliście Hiszpanów, Portugalczyków, wszystkich tych, którzy są daleko od Ukrainy, że warto taki ogólnoeuropejski program wprowadzić. Co oni teraz mówią w Komisji Europejskiej w Brukseli, w Strasburgu na to, kiedy program, który został wymyślony w Polsce, który został wprowadzony dzięki polskiej prezydencji,

Największe perturbacje przechodzi właśnie w Polsce. Czy to pytanie słyszy nie tylko w Brukseli, ale w innych stolicach? Nawet w Rzymie, gdzie premierem jest George Melonis, z którą blisko prawo i sprawiedliwość współpracuje. Pytają, co tam się dzieje? Znaczy wydawało się, że pieniądze na zbrojenia w czasach wojennych są oczywiste. I trudno jest zrozumieć naszym partnerom, Motywacje naszej opozycji. Natomiast w samych relacjach z Komisją Europejską nic się nie zmienia. My cały czas idziemy w tempo, procedujemy dokumenty, tak jak mieliśmy to zaplanowane. Dzisiaj przygotowujemy się do podpisania umowy pożyczkowej. To Pani Minister wspomniała Pani o tym, że opozycja mówi o Pani, Pani. Sobkowiak-Czarnecka pomija to słowo minister. A jak generalnie, bo żyjemy w XXI wieku, świat się zmienia, prawa kobiet walczą i w polityce,

Wtedy jest próba dyskredytacji. Ja też słyszę debaty na temat mojego wykształcenia. Ja mam skończone... Właściwie trzy uczelnie, bo i studia magisterskie z handlu międzynarodowego, i studia doktoranckie na SGH, i dyplomację. Mówię w kilku językach, pracowałam w Komisji Europejskiej, mam zdane egzaminy na urzędnika unijnego, co nie jest proste. I słyszę, czy mam kompetencje. No mam. Nie ma pani tego wszystkiego, pani minister, już dosyć? Nie mam z jednego powodu, bo wiem, o co walczę i wiem, jaka jest stawka tej całej historii. Stawką jest nasze bezpieczeństwo i to, żeby wojsko było dobrze wyposażone, żeby było zdolne do odstraszania naszych przeciwników, bo dzisiaj, patrząc na to, co dzieje się na świecie, zagrożenie jest realne.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.