Mentionsy Mentionsy
Onet Rano.
Onet Rano.

Onet Rano. Goście: Kwiatkowski, Gołębicka, Piotrowski, Staszczyk CAŁY ODCINEK

12.08.2025 ·1 godz 35 min

We wtorek w "Onet Rano." przywita się Marcin Zawada, którego gośćmi będą: Krzysztof Kwiatkowski, Koalicja Obywatelska, były minister sprawiedliwości; Anna Gołębicka, strateg komunikacji i zarządzania, ekonomistka; Mateusz Piotrowski, PISM; Muniek Staszczyk, wokalista. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Agnieszki Homy będzie: Wojciech Kardyś, ekspert od social mediów, autor książki "Homo Digitalis. Jak internet pożera nasze życie?".

Radzi sobie z kryzysami, bo o komunikacji tego rządu powiedziano już bardzo wiele. Jest rzecznik rządu, miało się zmienić wszystko. Pytanie, czy zmieniło się cokolwiek. I generalnie komunikacja politycy, my społeczeństwo. W kampanii wyborczej jak to wygląda? Wiadomo, obiecują nam wszystko. My teoretycznie wiemy, że tego nie spełnią, ale jakoś tak chcemy w to wierzyć. A w takim czasie, teoretycznie bez kampanii, jak to wygląda? O tym z panią Anną Gołębicką będziemy rozmawiać. Później o człowieku, który buduje swój wizerunek, jak chyba mało kto inny na świecie. Ale tu już nie o wizerunku, ale o spotkaniach i pytanie, czy o decyzjach. Donald Trump, bo o nim mowa w piątek na Alasce, spotka się z Władimirem Putinem. Chociaż pytanie, czy Trump sam wie, gdzie się z Putinem spotyka. Wczoraj, nie wiem, czy Państwo oglądali, konferencja w Białym Domu miała miejsce i Trump podczas tej konferencji dwa razy mówił, że w piątek udaje się do Rosji na spotkanie z Władimirem Putinem.

No, Alaska rosyjska była, ale to już dawno, dawno, dawno temu było. się zmieniło. No ale zostawmy złośliwości niektórych komentatorów. Ważne spotkanie z Putinem. Wiemy, że nie będzie tam Wołodymira Załęskiego. Pytanie, co może wyniknąć z tego spotkania i pytanie, co na to wszystko Europa. Za moment przy okazji przeglądu prasy przeczytam Państwu kolejny apel liderów państw Unii Europejskiej. Czy Trump Patrzy jeszcze na Unię Europejską i w co tak naprawdę gra Donald Trump, o tym z Mateuszem Piotrowskim porozmawiamy, oczywiście będzie też o Waszyngtonie, który to zdaniem Trumpa jest teraz dzięki niemu, rzecz jasna, wyciągany ze szponów przestępców. Na ile to prawda, na ile nie, o tym będziemy też z Mateuszem rozmawiać. I na koniec... Oderwanie od polityki?

Z kolei w Europie też bardzo gorąco, podobnie jak u nas za oknem, bo przywódcy państw europejskich czekają na to, co wydarzy się. W piątek na Alaste, gdzie Donald Trump spotka się z Władimirem Putinem. No i przywódcy europejscy czekają, ale też i apelują. Liderzy krajów Unii Europejskiej we wspólnym komunikacie, co też nie jest tak częste. Informują, że dyplomatyczne rozwiązania wojny w Ukrainie, czyli zakończenie tej wojny, to bardzo dobra decyzja, ale trzeba przy tym wszystkim chronić bezpieczeństwa także Europy. Drogi do pokoju nie da się wyznaczyć bez Ukrainy. Czytamy w komunikacie, który zamieszcza Polska Agencja Prasowa, oczywiście my, także w onecie państwu natychmiast przekazujemy te informacje. My przywódcy Unii Europejskiej z zadowoleniem przyjmujemy wysiłki prezydenta Trumpa zmierzające do zakończenia rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz osiągnięcia sprawiedliwego i trwałego pokoju, a także bezpieczeństwa dla Ukrainy.

Tak piszą przywódcy, a tak my czytamy w tym apelu i później dodają, nie da się jednak tego pokoju zachować na trwałe bez zgody i akceptacji ze strony Ukrainy. I o tym też dziś o poranku piszemy dla Państwa na stronie głównej. O netu z kolei brytyjski Telegraf podaje, że Włodimir Zawieński ma przygotowywać się do oddania części terytoriów Rosjanom, bo tego chce podobno Donald Trump. Ma dojść do jakiejś wymiany terytoriów. Szczegółów nie znamy, ale o Trumpie też dziś w Onet rano przed godziną dziewiątą będziemy rozmawiać. Z kolei rozmawiamy. Myślę, że też i my w domach na temat pieniędzy, często na temat mniejszych, większych pieniędzy, szczególnie w czasie wakacji, ale teraz o naprawdę dużych pieniądzach, czyli KPO i problemy polityczne koalicji 15 października.

Ja też, bo nie jesteśmy małżeństwem w kryzysie i powinniśmy tak jak my teraz podawać sobie ręce. Dziękuję bardzo. Życzmy sobie tego. Bardzo dziękuję. Dobrego dnia i do zobaczenia. Drodzy Państwo, my teraz też o podawaniu rąk, bo prawdopodobnie takie ważne podanie ręki będzie nas czekać. No już najbliższy piątek. Trump poda rękę Władimirowi Putinowi. Teraz my sobie podamy ręce. Cześć. Mateusz Piotrowski, doktor Mateusz Piotrowski. Gratuluję tytułu. Mateusz, koordynator programu amerykańskiego Polski Instytut Spraw Międzynarodowych. Czy właśnie myślisz, że podanie ręki Zrobiliśmy to w naszym mobilnym studiu to będzie najważniejsza rzecz jaką zapamiętamy z tego piątkowego spotkania Putin Trumpy czy taki wiesz symbol czy tam jednak padną jakieś konkrety i będzie to spotkanie które coś nam realnie przyniesie jeżeli chodzi o zatrzymanie tej wojny w Ukrainie.

Dobrze, że doprecyzowałeś to pytanie, bo jeżeli chodzi o zatrzymanie wojny w Ukrainie, to bardzo powątpiewam. To znaczy, to spotkanie musi coś przynieść, musi przynieść jakiś postęp, choćby w fazie deklaracji ze strony Władimira Putina. Nie może on tam tylko pojechać po to, by podać Donaldowi Trumpowi rękę, no bo ten efekt bardzo szybko się rozmyje. Taki powiedzmy wizerunkowy i tego, że Trump coś negocjuje, jeżeli chodzi o pokój, więc... deklaratywnie coś Władimir Putin, moim zdaniem, musi położyć na stole, no by zachęcić Donalda Trumpa do tego, że ten proces faktycznie rusza do przodu, konstruktywne negocjacje się zaczynają i w związku z tym, że się zaczynają, można zacząć odblokowywać tą drugą ścieżkę towarzyszącą, a więc poprawy relacji między Stanami Zjednoczonymi a Rosją. To na czym de facto Putinowi zależy.

No właśnie, bo to już czytając opinie komentatorów polityki międzynarodowej, tych najbardziej wybitnych, No to oni wszyscy piszą, że na razie to spotkanie na Alasce, chociaż Trump twierdzi, że spotyka się w Rosji z Putinem dwa razy wczoraj na konferencji, w raz sobie powiedział, co było dość kuriozalne, ale to spotkanie na Alasce, amerykańskiej Alasce, Trumpa z Putinem jest na razie zwycięstwem Putina. No bo on pojedzie do Stanów Zjednoczonych, w sumie niedaleko, bo tak naprawdę po sąsiedzku sobie poleci. Spotka się z jednym z liderów świata zachodniego, uściśnie mu dłoń, w jakiejś mierze wróci na ten salon międzynarodowy i pokaże też u siebie, zobaczcie, oni chcą z nami rozmawiać. Nasza polityka, polityka siły tej specjalnej misji, czy jakkolwiek oni teraz to nazywają, operacji wojskowej w Ukrainie, przynosi rezultaty.

Na razie to on jest na tym pole position moim zdaniem. Jednym z celów Putina zaangażowania się, wyrażenia woli do tego, że on chce negocjować, chce rozmawiać o pokoju, to było właśnie ustawienie spotkania, i to jest kluczowe, dwustronnego z Donaldem Trumpem, jego żadne spotkanie trójstronne z Zeleńskim, które miałoby tam właśnie symbolizować proces pokojowy, stabilizacyjny, jego to w ogóle nie interesuje. Także tutaj pozbyto się tego powiedzmy półśrodka, no bo Donald Trump czy Amerykanie postrzegają to w taki sposób, że najpierw spotkają się dwustronnie, uzgodnią pewne kwestie i wtedy będzie można Zeleńskiego dołączyć, rozmawiać faktycznie. Nawet Trump powiedział, że zadzwoni po tym spotkaniu z Putinem do przywódców państw Unii, do liderów NATO, a może nawet jako do pierwszego do Zeleńskiego. Tak, tak, żeby go poinformować co dalej i jak to wygląda.

Więc tutaj też możemy mieć takie elementy, gdzie Amerykanie trochę sami, z własnej woli realizują cele polityki rosyjskiej i jednocześnie nieszczególnie oczekują nic w zamian od Rosji. Kim albo czym dla Putina, dla Putina, dla Trumpa, to może nie być przypadkowe przejęzyczenie, jest Unia Europejska, czy dla Trumpa to wciąż jest partner, ten najbliższy sojusznik jako Europa, te państwa Zachodu? Czy trochę tak jak dla Putina, pewnie stąd to przejęzyczenie, jest to taki twór, który nie jest oczywiście tak wrogi jak Putin na to patrzy, ale taki twór, z którym trzeba właśnie cłami i tak dalej trochę powalczyć? Na pewno Trump wierzy, że trzeba trochę powalczyć. To jest partner. To znaczy Trump rozumie, że Unia Europejska to jest partner, no bo z nim ma największą wymianę handlową, no ale z drugiej strony potężną wymianę handlową ma też z Chinami, tak?

Poszczególne państwa miały ponosić jakąś odpowiedzialność za szersze polityki unijne. Teraz zrozumiał przede wszystkim, że głównym negocjatorem jest Komisja Europejska i on w ogóle musi tę Komisję Europejską uznać. Dla tego przez tyle godzin na Wyspach Brytyjskich, kiedy odwiedzał swoje pole golfowe z Ursulą von der Leyen rozmawiał wiele godzin ustalając te kwestie wokół CEU. Tak jest. No tutaj można oczywiście różnie oceniać to porozumienie, które udało się komisji wynegocjować Ursuli von der Leyen, jeżeli się nie chciało iść na wojnę ze Stanami Zjednoczonymi. a warunki właśnie szersze polityczne nie są do końca sprzyjające, żeby się jeszcze boksować, mówiąc kolokwialnie, z administracją Trumpa, to może to było najlepsze, co można było na tę chwilę osiągnąć. Bo też nie wierzę, że te wszystkie państwa, nie tylko Unia Europejska, ale też inne państwa, które wynegocjowały podobne porozumienia, że pozwolą sobie na to, by zostać z takimi stawkami celnymi na lata i nie próbować nic, żadnych zabiegów z Amerykanami.

To już pytanie, które pojawia się natychmiast w naszych głowach, bo to spotkanie Trumpa z Putinem oczywiście ważne w perspektywie bezpieczeństwa chyba ogólnoświatowego, już patrząc na to, co się na świecie dzieje i do czego różne państwa się szykują. Ale my tutaj w Polsce, mając obok Federację Rosyjską, Białoruś i Ukrainę, mówię o całej naszej wschodniej granicy, to stawiamy sobie pytanie, czy my możemy liczyć na wsparcie Amerykanów. To jest nasz największy partner, nasz największy sojusznik. Pomijam kwestie oczywiście Unii Europejskiej, no bo tutaj militarnie no to nie mamy o czym mówić w zasadzie, po prostu ze Stanami. I czy my możemy liczyć na to, że gdyby, gdyby Putin poczuł się na tyle pewnie, żeby zaczął coraz zuchwalej patrzeć na państwa bałtyckie, na naszą ostatnią granicę, to my możemy być spokojni, ok, Trump rzeczywiście w Polakach widzi tych przyjaciół, to nie są tylko deklaracje,

Ale on faktycznie może kłócić się z Brukselą, z Berlinem, z Londynem trochę mniej, z Paryżem trochę więcej, ale ta Warszawa, ta Polska to jest coś, co rzeczywiście nie tylko deklaratywnie jest dla Trumpa ważnym terenem. Mam nadzieję, że tak jest. To znaczy, że faktycznie ta bliskość jakaś, która Trumpowi została przekazana w ostatnich latach, jeżeli chodzi o Polskę, o zobowiązania sojusznicze, tego, że Polska jest po prostu sojusznikiem wiarygodnym, że ma tutaj też, oczywiście nie z każdą opcją polityczną, ale że są te takie ideologiczne zbliżenia. Uważam, że w tym czasie ryzykownym dla Polski i dla w ogóle wschodniej flanki NATO każdy kanał komunikacji jaki może być wykorzystany z administracją Trumpa jest absolutnie dobry. Czy to są media, czy to są jakieś takie związki, związki ideologiczne.

Jeżeli Donald Trump ma gdzieś w głowie zapisanego już prezydenta elekta, już nie elekta, przepraszam, prezydenta Karola Nawrockiego i sam z siebie już po wyborach nagle odpala się z gratulacjami dla niego ponownymi, to dobrze. Uważam, że takie rzeczy trzeba wykorzystywać. Czasy, że tak powiem, są takie, że każda perspektywa, każda możliwość do wykorzystania, by jakoś nacisnąć na administrację Trumpa, spróbować coś więcej ugrać dla Polski i dla dla sojuszniczego bezpieczeństwa w tej części Europy, to byłby ważny element. Jest taka dość kuriozalna, powiedziałbym, sytuacja, porównując tą administrację do pierwszej kadencji, to znaczy Pentagon, Departament Obrony jest dużo bardziej głównie z powodu tego, że

że sekretarz Hexet jest trochę bardziej taką osobą, która ma pełnić funkcję lidera, takiego żołnierza liniowego, bo zresztą nim był. I w ten sposób budować wojskowe morale nie jest wielkim strategiem, nie jest wielkim politykiem czy planistą. W związku z tym w różnych planach Departamentu Obrony przebija się Elbridge Colby, który jest absolutnie nastawiony na rywalizację z Chinami w Indo-Pacyfiku. No to wydaje się, że przynajmniej po takich pierwszych decyzjach, które właśnie wychodziły z Pentagonu i z Białego Domu, Jeżeli chodzi o politykę wobec Ukrainy, między innymi to, że to Biały Dom blokował pewne ograniczenia ostatecznie właśnie pomocy dla Ukrainy, te, które proponował Pentagon, żeby się nastawiać bardziej na Chin, może dojść do sytuacji, w której właśnie mamy prezydenta i jego otoczenie. Nie chcę tutaj twierdzić, że Trump myśli tylko o bezpieczeństwie europejskim, bo tak nie jest.

ale że jednak, powiedzmy, gdybyśmy mieli decyzje wychodzące z Pentagonu, które motywowane byłyby tym, że Stany Zjednoczone muszą się bardziej koncentrować na zagrożeniu chińskim, gdzie Trump też wiemy, jakie ma podejście do Chin i ono nie jest takie, że szykuje się na rywalizację i na zwarcie raczej chciałby sobie wszystko dyplomatycznie poukładać, nazwijmy to, no to może się okazać, że tutaj Biały Dom jednak w pewnych specyficznych sytuacjach, ale gdzieś tam stara się grać, no nazwę to tak, oczywiście, że będzie grał na korzyść Amerykanów przede wszystkim, ale jednak kieruje się tymi zobowiązaniami sojuszniczymi, pamięta gdzieś o tych sojusznikach, w tym o Polsce właśnie, która wydaje się gdzieś na pierwszy plan, to wszystko można się wysuwać. Wierzmy w to głęboko, te kanały komunikacji, o których mówiłeś, są niezwykle istotne, no bo Te powtórne gratulacje Trumpa wobec prezydenta Nawrockiego to jest jeden gest.

Drugi gest to, że Trump tak naprawdę wsparł Karola Nawrockiego w kampanii wyborczej. Ja nie pamiętam, żeby kandydat na urząd prezydenta spotykał się z prezydentem Stanów Zjednoczonych jeszcze w takim miejscu, w takich okolicznościach, a to tutaj miało miejsce. No i w końcu trzecia rzecz to zaproszenie do Białego Domu i ta szykowana wizyta. Karola Nawrockiego w Białym Domu dość szybko od początku jego prezydentury, bo to ma być 3 września, czyli niecały miesiąc po tym jak został prezydentem, to czy to pokazuje, że te relacje personalne między Trumpem a Nawrockim faktycznie są dobre i one tutaj też mogą być dla nas korzystne, no bo wiemy jaki jest Trump. My friend. On lubił tak do Andrzeja Dudy powiedzieć, a Andrzej Duda tym bardziej lubił tak o Trumpie mówić.

Ale pytanie, czy Trump rzeczywiście tak myślał o Andrzeju Dudzie, a teraz tak myśli o Karolu Nawrockim? Z różnych doniesień z wnętrza administracji polskiej wydaje się, że faktycznie ta personalna relacja... została zbudowana między prezydentem Trumpem i prezydentem Dudą. No nie będę się upierał, że tutaj już przyjaźń czy koleżeństwo zostało zawiązane z prezydentem Nawrockim. Nie było ku temu, no jedna okazja, prawda, ku temu była. To jest raczej coś, co mogło co najwyżej wprowadzić te relacje na jakiś taki pozytywny poziom, że panowie dobrze się ze sobą komunikują. Raczej chodzi tutaj o taką Dobrze wykonaną pracę, powiedziałbym, na poziomie roboczym, by Donalda Trumpa też tutaj na takie przedłużanie właśnie tej relacji z nowym prezydentem nastawiać.

I oczywiście to się może udać. Nie chcę rozstrzygać, czy się uda, czy się nie uda, ale jest to dobry początek. Faktycznie to, że do takiej wizyty dojdzie właśnie w niecały miesiąc od rozpoczęcia prezydentury polskiego prezydenta, No to to jest bardzo wyraźny i ważny sygnał i oby jak najwięcej dobrego pod kątem komunikacji dla bezpieczeństwa, dla współpracy dwustronnej, ale być może też coś więcej z tego spotkania dla naszych relacji dwustronnych po prostu popłynie. Na to wszyscy liczymy, Mateusz, na sam koniec mamy bardzo mało czasu, ale jeszcze muszę cię zapytać, bo ważniejsze są dla nas te sprawy oczywiście bezpieczeństwa naszego, ale w Stanach teraz jedną z ważniejszych spraw jest, w cudzysłów, wyzwalanie Waszyngtonu przez Donalda Trumpa. Czy Donald Trump testuje możliwości konstytucji, możliwości przyswajania różnego działania przez społeczeństwo?

Co on wyprawia tam u siebie? No tak, to jest testowanie w pewnym sensie możliwości, jakie ma prezydent pod kątem wykorzystania Gwardii Narodowej i wojsk do tłumienia protestów. Testował to w Los Angeles już w trakcie swojej kadencji. Teraz Waszyngton jest nieco bardziej specyficzny, bo prościej jest prezydentowi przejąć pewną kontrolę nad służbami tutaj, by podjąć z nimi działania mające... ustabilizować to bezpieczeństwo miękkie. Natomiast on już sam zapowiada, że mógłby je wykorzystywać w innych miastach, gdzie już ten szereg władzy, że tak powiem, sprawowany głównie przez demokratów, bo to o to tutaj chodzi. No nie byłaby to już tak prosta sprawa. Trump testuje swoje możliwości jako prezydent. I Trump testuje chyba też cały świat, czego dowód będziemy mieli w piątek. Mam nadzieję, że pozytywny w dosygnięciu dla nas tutaj dowód i będzie o czym rozmawiać.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.