Mentionsy Mentionsy
Onet Rano.
Onet Rano.

Onet Rano. Goście: Biedroń, Mateńczuk, Smogorzewski, Wolnicki, Majdan CAŁY ODCINEK

12.01.2026 ·1 godz 42 min

#płatnawspółpraca | Zapraszamy na #OnetRANO, w którym gośćmi Marcina Zawady będą: Robert Biedroń, Nowa Lewica; Paweł "Naval" Mateńczuk, pisarz, ekspert od bezpieczeństwa, były żołnierz GROM; Kamil Smogorzewski, Europejski Kolektyw Analityczny Res Futura; Kamil Wolnicki, Redaktor Naczelny Przeglądu Sportowego Onet; Radosław Majdan, były reprezentant Polski, Przegląd Sportowy Onet. W części #OnetRanoWIEM gościem Mikołaja Kunicy będzie Jakub Borowiec, Lider Analytics & AI, PwC Polska.

Później Robert Biedroń, nowa lewica, czyli europoseł o tym co dzieje się w polskiej polityce, o tym co dzieje się w Brukseli. No i o tym wszystkim, co w polskiej polityce wydarzyć się może w tym roku, bo coś mi się wydaje, że mimo faktu, że wyborów w tym roku nie mamy, będzie to raczej dynamiczny politycznie rok, który już zacznie swoją dynamikę rozpędzać na dobre. Dzisiaj, kiedy poznamy nową przewodniczącą, bo to już wiemy, że to będzie kobieta Polski 2050, jak to wszystko rzutować, będzie też na koalicję rządową. O tym z Robertem Biedronią będziemy rozmawiać później. O temacie, który w ostatnich latach jest już tematem numer jeden w Polsce i w tym roku chyba nie będzie inaczej, czyli o naszym bezpieczeństwie. Paweł Nawal Mateńczuk, były żołnierz GROM, dzisiaj pisarz i ekspert do spraw bezpieczeństwa o Rosji, o rakiecie Oresznik, która spada na zachód Ukrainy, która ma być dumą Rosji, a okazuje się, że we wnętrzu tej rakiety są elementy z czasów chociażby Jurija Gagarina, ale generalnie szerzej o Rosji.

No i też koalicjant, również bardziej przewidywalny. I chyba już teraz jedyna nadzieja dla Donalda Tuska na utrzymanie władzy, bo chyba tak trzeba powiedzieć, no bo jeżeli nie będzie silnej nowej lewicy... No i oczywiście... Tata Nowa Lewica nie chce na razie iść, znaczy chce iść z partią razem, ale partia razem chce iść osobno. Chce iść osobno, ale ci, którzy wiedzą więcej, cytowani także w tym artykule Dominiki Długosz, mówią, że jakoś Włodzimierz Czarzasty poradzi sobie z partią razem, a partia razem też zacznie inaczej myśleć. Jak będziemy za rok o tej porze patrzeć w sondaży i będą one podobne i partia razem nagle miałaby być poza Sejmem... poniżej progu. To Andrzej Zandberg i ta jego mała grupka. To jednak tak. Myślę, że znajdą miejsce na listach nowej lewicy. Chociaż też Dominika Długosz jak zawsze zagląda w kuluary polityki i bardzo też ciekawie pisze o tym, co dzieje się w lewicy i jaką tak naprawdę rozgrywkę prowadzi Włodzimierz Szarżasty, bo wydawało się, że ciężko będzie mu usiąść w fotelu Symona Hołowni, a tu się okazuje, że usiadł z wielką swadą i radzi sobie bardzo dobrze i prowadzi swoją też wielką polityczną rozgrywkę.

A za moment tutaj na tym miejscu zobaczą Państwo kogoś, o kim też będę rozmawiał. Oczywiście a propos i Włodzimierza Czaczastego, a propos tego, co dzieje się z polityką. O, pani Elżbieta pisze, że mówicie, panowie, prawdę. Razem się obudzi. Tak, jest taka szansa, że razem na ostatniej prostej się obudzi i pójdzie do wyborów. Razem z Lewicą. Dzień dobry. Ponieważ jest zimno. Bardzo dobrze. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Zaczyna pan, widzę, ostro. Nie, ja tylko cytuję klasyka.

Panie pośle, to wróćmy na moment teraz już z Budapesztu do Polski. Czeka pan z dużymi, małymi nerwami na rozstrzygnięcie tego, kto będzie nowym szefem Polski 2050? Nie, ale przyznaję, że jest to bardzo ciekawe zjawisko, że cała Polska interesuje się partią, w której głosuje tam chyba kilkaset osób. Miał 800 osób głosować, głosował tam niecałe 7. Bez złośliwości, tyle ile kilka kół warszawskiej lewicy ma. Ale patrzą na to, ilu mają posłów, to jednak tych posłów mają więcej. Nie dziwię się więc dlaczego, oczywiście jest takie zainteresowanie, bo jeśli chodzi o znaczenie parlamentarne, to Polska 2050 na pewno ma ogromne nadal znaczenie i jest ważnym naszym partnerem w koalicji.

Być może jemu jest blisko, on to zna, on to rozumie, on im pewnie ufa bardziej niż żołnierzom, niż ochronie państwa i może to dlatego on to robi, nie wiem. Ale jest to pomieszanie z poplątaniem i postawienie wszystkiego na głowie. To panie pośle, na sam koniec jeszcze wróćmy do tego, co w koalicji rządowej teraz się dzieje. Czy czuje pan, że PSL i Donald Tusk ogrywają lewicę w rządzie przy okazji projektów, które są głosowane, uchwalane albo które wypadają nagle z porządku obrad? Przeciwnie, dlaczego nie? No miały być związki partnerskie, jest status osoby najbliższej, za moment trafił pod obrady pracy w Sejmie. No różni się ten projekt dość znacznie od tych założeń, z którymi szliście w czasie kampanii wyborczej. Kogo jak kogo, ale pana mogę o to wprost czytać, bo pan przez lata, lata...

Do tego to powinno zmierzać i jest dobry projekt wypracowany naprawdę. trudnym kompromisie w którym tak naprawdę nikt nie jest zadowolony ale akceptujemy ten kompromis i trzeba nad tym pracować i w wielu innych kwestiach także takie kompromisy podejmowaliśmy ja uważam że współpraca w koalicji jest najlepsza od początku powstania tej koalicji ja znam koalicję dzisiaj jest najlepsza. Dzisiaj jest najlepsza. My się docieraliśmy bardzo długo, było wiele kwestii spornych, ale dzisiaj wiele kwestii, na przykład ważnych dla Lewicy, jak Wigilia, renta wdowia, związki partnerskie, wiele projektów, które mają ogromne znaczenie dla polegi Polaków. Nawet ten projekt dotyczący uprawnień dla Państwowej Inspekcji Pracy, proszę zobaczyć, trudny projekt.

I co tam się stało z tym projektem, panie posle? Będą prace pani minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, którą uważam, że jest jednym z najciężej pracujących ministrów w tym rządzie. Razem z drugim bardzo dobrym ministrem, Ewanem Waldemarem Żurkiem, będą pracowali nad pewnymi szczegółami. Ale czy wy w Lewicy wiecie, co się stało? No bo przecież wiemy o tym, że ten projekt był opracowywany przez dłuższy czas. W listopadzie było spotkanie. Premier Donald Tusk, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Krzysztof Gawkowski, pan minister Berek. Dopracowane szczegóły wcześniej. Wszystko było zapięte, wydawało się na ostatni guzik, projekt wchodzi pod obrady rządu, po czym coś się dzieje nie tak, słynne słowa przy różnych okazjach, latusk się wściekł, no i projekt nagle wypada. To jest policzek dla was jako dla lewicy?

Ja myślę, że my nadal w Polsce nie rozumiemy, że... W Polsce, Polska stoi ciężką pracą zarówno przedsiębiorców na jednej nodze, a na drugiej pracowników. Mamy prawie 17 milionów ludzi, którzy są pracownikami w Polsce i ci ludzie też powinni być chronieni i mieć takie same prawa jak mają pracownicy we Francji, w Belgii czy we Włoszech. Dzisiaj tak nie jest. A to premier tego nie rozumie też? Myślę, że premier wywodzi się ze środowiska neoliberałów, którzy do tej pory nie mieli takiej wrażliwości na środowiska pracownicze, jak my mamy jako lewica. I myślę, że tutaj zabrakło być może tego zrozumienia.

Mieliśmy dobre spotkanie z premierem w ubiegłym tygodniu i... doszliśmy do porozumienia, że prace nad tym projektem będą kontynuowane. Ja przypomnę, to jest także groźba utraty 11 miliardów złotych z KPO. Tak, jeden z kamieni milowych, gdzie chodzi o ochronę pracowników. Tu nie chodzi o to, że nagle wszyscy będą musieli zmieniać umowy na umowy o pracę, bo to byłby absurd kompletny. Tak próbują niektórzy to przedstawiać. Chodzi o to, że w momencie, kiedy zachodzi stosunek pracy, to żeby ta umowa była zgodna z pewnym standardem wykonywania pracy. Czyli nie odczuwacie tego jako porażki, jako czegoś, co uderza w lewicę tego projektu, który został wycofany?

Nie, nie, ponieważ my będziemy pracowali nad tym projektem, ważnym dla Polski i uchronimy jako lewica po raz kolejny KPO. Kiedyś też dzięki Lewicy udało się to KPO zachować dla Polski. Nie wszyscy to rozumieli wtedy i my stanęliśmy na wysokości zadania. Zapłaciliśmy za to cenę, niestety, polityczną. I po raz kolejny uchronimy nie tylko 11 miliardów złotych, ale przede wszystkim 1,5 miliona pracowników, którzy dzisiaj powinni, a nie są, być objęci ochroną kodeksową pracy. Panie pośle, na sam koniec krótko, bo tak barwnie, tak z emocją mówi pan o polskiej polityce. Nie żal panu, może czas wrócić do polskiej polityki. Myśli pan, że w 27 roku... Zobaczymy. Wróci pan?

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.