Onet Opinie - Senyszyn, Kwiatkowski
Gośćmi Renaty Grochal są Joanna Senyszyn i Krzysztof Kwiatkowski.
Bo przypomnijmy, że pani odeszła z Nowej Lewicy i przeszła do PPS-u. Tak, wstąpiłam do PPS-u uważając, że to jest partia z tradycjami, socjalistyczna. Ja zawsze byłam i jestem lewicowa. Natomiast no niestety partia została przez przewodniczącego jakoś tak ustawiona w tym porozumieniu. Ale czy pani się nie obawia? Czy pani się nie obawia, że pani start spowoduje, że wygra kandydat PiSu? Bo skoro będą dwie kandydatki lewicowe, to te głosy mogą się rozbić. Nie, nie ma takiej możliwości, ponieważ w tym okręgu jest tak duża przewaga wyborców opozycji, że nawet podział głosów nie grozi zwycięstwem kandydata PiSu.
Natomiast gdybym nie startowała, to rzeczywiście była groźba, że kandydat PiSu by wygrał. Dlatego, że kandydatka Lewicy, która została w tym okręgłosie, kandydatka partii Razem, która została zgłoszona w tym okręgu, reprezentuje partię, która ma jednoprocentowe mniej więcej poparcie. Ale to jest pakt senacki. Tak, ale przecież wyborcy mają prawo wyboru, jak sama nazwa wskazuje. No i dlaczego mieliby głosować akurat na kandydatkę partii, która... No ale wyborcy wiedzą, że jest pakt senacki, jest jeden kandydat paktu senackiego i pani ten pakt rozbija.
Nie. Wyborcy właśnie byli w bardzo dużym kłopocie, dlatego że przecież mogliby się zachować tak, jak pani Magdalena Biejat w 2015 roku. Kiedy skreśliła zarówno prezydenta Komorowskiego, jak i kandydata na prezydenta Andrzeja Dudę, bo uważała, że właśnie PiS PO jedno zło. No dlaczego wyborcy Platformy Obywatelskiej, których jest w Warszawie najwięcej, mieliby głosować na kandydatkę, która ma tak złe zdanie o ich partii, którą lubią, Która wyraźnie mówi, że jeżeli Donald Tusk byłby kandydatem na premiera, to partia razem zawetuje tę kandydaturę. No ja właśnie uważałam, że istnieje duże niebezpieczeństwo, że właśnie oddadzą głos nieważny i wtedy PiS-owie...
Czy to dobrze, że pani profesor kandyduje? Ja nie będę absolutnie tutaj ostrze swojej krytyki pozostawiam dla kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. Rzeczywiście w okręgu warszawskim jest tak, że opozycja ma ponad dwukrotną przewagę, więc ja mogę powiedzieć, że nie mam żadnej wątpliwości, że kandydat PiSu Niezwycięży mnie w tym okręgu wyborczym. Oczywiście jestem kandydatem paktu i z naturalnych względów oczywiście kandydaci mnie paktu, bo to jest jakieś tam porozumienie, no są tymi kandydatami, którzy mi są bliżsi, ale to nie ja głosuję, tylko mieszkańcy. Jako osoba zaangażowana w ustalanie kandydatów Paktu Senackiego opozycji, co by pan powiedział dzisiaj wyborcom opozycji?
Na kogo mają głosować? Na panią profesor Senyszyn czy na Magdalenę Biejot? Ja naprawdę mogę tysiąc słów powiedzieć o tym, dlaczego nie warto głosować na kandydatów Prawa i Sprawiedliwości i będę w tym elokwentny i będę w tym do bólu precyzyjny, niczym chirurg przed stołem operacyjnym. Gorąco proszę wszystkich, którzy nas oglądają, Żeby was ręka boska broniła przed głosowaniem na kandydatu w PiS-u. Oczywiście każdy ma prawo wyboru, ale powiem dlaczego. Z bardzo prostego względu. Kolejne cztery lata demolowania polskich instytucji, kradzieży naszych marzeń. O tym marzyliśmy. To mówię jako młody człowiek, który w roku 89 miał 18 lat i nie ulotkami, a czymś innym rzucał w milicjantów. Co z odpowiedzią na moje pytanie, panie senatorze?
No więc myślę, że wyborcy opozycji nie podzielą poglądu Terleckiego. Szanowni Państwo, PiS rozpoczęło ofensywę programową i proponuje taki program Przyjazne Osiedle. W ramach tego programu mają być ocieplane bloki w miastach, mają być montowane windy tam, gdzie ich brakuje. Czy to jest dobry pomysł? Panie redaktor, PiS sobie o spółdzielcach przypomina przed wyborami. Kilka tygodni temu z mojej inicjatywy Senat wprowadził poprawkę do jednej z ustaw energetycznych, Która umożliwiała, żeby w przypadku długoterminowych umów na energię, a spółdzielnie je podpisywały w momencie, kiedy ceny energii były bardzo wysokie, żeby spółdzielnie mogły odstąpić od tych umów. Dla kogo?
Dla swoich spółdzielców. Uwaga, publicznie mówię. PiS tą ustawę odrzucił. To absolutnie skandaliczna sytuacja, dlatego mówię, że pisma pełne usta, troski, a to o spółdzielców, a to o chorych w szpitalu, żeby byli dobrze żywieni, tylko to są słowa, słowa, słowa. Za tym nie ma żadnych realnych działań. Kiedy proponujemy, a Senat przegłosował poprawkę, którą przygotowałem zresztą w porozumieniu z przedstawicielami spółdzielni mieszkaniowych z całej Polski, Sejm głosami posłów PiSu ją odrzucił. Mimo, że na posiedzeniu senackiej komisji przedstawiciel rządu mówił, że świetnie przygotowana poprawka. Dlatego mówię, że jest to fałsz i obłuda, co robi PiS, a kiedy PiS na przykład dzisiaj mówi o tym, że będzie wspierał spółdzielnie mieszkaniowe, renowacje budynków z wielkiej płyty, to nie dodaje, że pieniędzy w budżecie na to nie ma, tylko chce to sfinansować ze środków KPO.
Jeżeli PiS dalej będzie rządził, funduszy europejskich nie mamy. Dla PiSu jest ważniejsza wojna z Unią Europejską, Dla PiSu jest ważniejsze, żeby jego nominacji partyjno-politycznych... No właśnie, pieniędzy z KPO nie mamy. Pani profesor, czy to jest dobry pomysł? Bo Prawo i Sprawiedliwość ogłasza w tej kampanii pomysły, które już były zgłoszone w 2019 roku, tak jak to docieplanie budynków. To jest bardzo humorystyczny pomysł, dlatego że to mają być ocieplane budynki z wielkiej płyty. 98% już jest docieplonych obecnie. I to z pieniędzy samych spółdzielców, bo spółdzielnie zaciągały pożyczki. Tak, dokładnie. Także tak naprawdę chodzi o 2%. Więc być może to będzie jedyna obietnica, jaką w ciągu 8 lat spełni PiS, dlatego że 2% to nie jest tak dużo.
Pani profesor, jeżeli ze 100 tysięcy mieszkań nie zrealizowano nawet 2%, to ja się obawiam, że akurat w przypadku obietnic PiSu poziom realizacji jest promilowy, a nie procentowy. No ale mamy jeszcze jedną obietnicę. Minister Zdrowia Katarzyna Sujka mówi, że jeśli PiS wygra trzecią kadencję, to poprawi się wyżywienie w szpitalach. Pani redaktor, nikt o tym powiedział 5 lat temu. Ja ogłaszałem ten raport i co mi wtedy przedstawiciele rządu odpowiedzieli? Że nie widzą tego problemu, że przecież państwo jest od zapewnienia środków finansowych na opiekę medyczną, A sprawa wyżywienia to już jest obowiązek każdego szpitala i jego kierownictwa. Okazuje się, że znowu po raz kolejny łapiemy na kłamstwie i oszustwie Prawo i Sprawiedliwość.
Bo kiedy 5 lat temu Najwyższa Izba Kontroli bardzo precyzyjnie pokazała ten problem, My z udziałem ekspertów, także dietetyków, przeliczyliśmy szczegółowo, jak te posiłki powinny wyglądać. Zrobiliśmy badania w całej grupie szpitali. Pokazaliśmy, że rzeczywiście nie ma zrealizowanego standardu. Nie we wszystkich, ale niestety w dużej części placówek medycznych To Ministerstwo Zdrowia wtedy umyło ręce i powiedziało, to nie nasz problem, my się tym zajmować nie będziemy. I dzisiaj uwaga, 6 tygodni przed wyborami nagle PiS, mając te dokumenty 5 lat temu, dzisiaj nagle 5 tygodni przed wyborami on mówi, że ten problem będzie rozwiązać. Przepraszam, jednym zdaniem przypomina trochę alkoholika, który wielokrotnie wpadał w cuk, ale kiedy żona mu powiedziała, że złożyłam wniosek rozwodowy, ta padł na kolana i powiedział, a teraz mi uwierz, że ja już naprawdę pić nie będę.
Naprawdę przecież w ciągu ostatnich 8 lat nie został rozwiązany żaden poważny problem. Ta rzekoma jakaś reforma sądownictwa, przez którą właśnie nie mamy miliardów z Unii Europejskiej, no to naprawdę to było szkodzenie sądownictwu, szkodzenie wymiarowi sprawiedliwości. Przecież wydłużył się czas rozpatrywania spraw w sądzie. Pani profesor słusznie zauważyła, każdą deklarację PiSu trzeba po prostu weryfikować. PiS mówi, że robi reformy dla obywateli, ja sprawdziłem. Co jest najważniejsze z punktu widzenia obywatela? Oczywiście, żeby sprawiedliwość była także rychliwa w każdej sprawie. Podkreślam, w każdej sprawie obywatel czeka dwa razy dłużej albo półtora raza dłużej niż w czasach, kiedy kierowałem Ministerstwem Sprawiedliwości.
W Warszawie mamy już tragedię, nie na rozstrzygnięcie sprawy, Ale na wyznaczenie wokandy, czyli pierwszego terminu, czeka się latami. No właśnie, z sondażu dla Onetu wynika, że Polacy oczekują aktywności polityków w sprawie inflacji, rosnących cen, w sprawie stanu praworządności i w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości. Czy państwo sądzicie, że Zbigniew Ziobro rozliczy się z tego, co zrobił w wymiarze sprawiedliwości? Czy to w ogóle będzie temat kampanii PiSu? My go rozliczymy. Rozliczą go niektórzy. Zbigniew Ziobro z niczego się nie rozliczy, bo Zbigniew Ziobro dzisiaj robi wszystko, że nawet gdyby PiS przegrał wybory, co oznacza, że rzeczywiście już zaczynają dostrzegać tutaj te niepokojące dla nich sygnały, to żeby konsekwencje tego z ich punktu widzenia polityczne były jak najmniejsze.
Słynna ustawa teraz, która zabiera kompetencje prokuratorowi generalnemu. Mamy ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego, skądinąd ja byłem tym ministrem, który rozdzielał No chodzi o to, że Zbigniew Siebro chce sobie pozostawić kontrolę bez zgody. Nawet jak PiS przegra wybory, to żeby mieć wpływ na prokuraturę. To jest oczywiście sytuacja niedopuszczalna, bo nam opozycji utrudniałaby rozliczenie tych wszystkich willi plus, tych wszystkich afer, tych wszystkich pieniędzy, które trafiały do kolegów, kolesiów i koleżanek. Pani profesor, był taki postulat kiedyś, żeby postawić za pierwsze rządy PiSu Ziobrę przed Trybunałem Stanu.
Musimy zmierzać do końca. Chcę Państwa zapytać na koniec o Romana Giertycha. Roman Giertych zapowiedział w Onecie, że wkrótce przyjedzie do Kielc, gdzie kandyduje z ostatniego miejsca na liście Koalicji Obywatelskiej do Sejmu, a prokuratura w Lublinie mówi, że czeka na niego, żeby postawić mu zmodyfikowane zarzuty w sprawie dotyczącej spółki Polnord. I przypomnę tylko, że prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie przywłaszczenia i wyprowadzenia ze spółki przeszło 90 milionów złotych. Czy służby kontrolowane przez PiS odważą się zatrzymać Giertycha w czasie kampanii? Pani profesor. To są ludzie tak bezczelni PiS i pozbawieni wszelkich skrupułów, że być może odważą się na wszystko, ponieważ czują się całkowicie bezkarni.
Ale to się skończy po wyborach. Panie senatorze, no ale pamiętamy... Służby inwigilowane przez PiS się mogą odważyć na absolutnie wszystko. Kontrolowane, nie inwigilowane, bo PiS nie inwigiluje. Przepraszam, kontrolowane przez PiS mogą się posłużyć i posunąć do absolutnie wszystkiego. No jeżeli inwigilowano 4 lata temu szefa z sztabu największej partii opozycyjnej, więcej, inwigilowano, tam była przeprowadzona operacja na miarę operacji wymierzonej w antyterrorystów. Wysyłano mu informacje na jego telefon, bo Pegasus to nie jest sprzęt do podsłuchiwania, to jest broń cybernetyczna, który konfigurował w jego telefonie informacje w taki sposób, że później podpięta pod te informacje telewizja publiczna próbowała wykreować obraz senatora Braise'a jako osoby, które łamie przepisy prawa.
Ta operacja udowadnia, że nie ma granic, które funkcjonariusze PiSu Nie mogą przekroczyć. Tak, mogą przekroczyć każdą granicę, żeby osiągnąć cel polityczny. Przepraszam, że to jest wyjątkowo smutna puenta naszej audycji. Na szczęście my, obywatele, suweren na końcu ich ocenia 15 października. Jednak w poprzedniej kadencji pamiętamy płaczącą na konferencji prasowej Beatę Sawicką i Prawo i Sprawiedliwość uważa do dzisiaj, że to był jeden z powodów, Właśnie to wykorzystanie służb i ta konferencja, że przegrali wtedy wybory. Czy zatrzymanie Giertycha nie jest właśnie takim ryzykiem, że opinia publiczna może uznać, że to jest właściwie o krok za daleko? Pani redaktor, ani ja tej decyzji nie podejmujemy.
Oni już przecież ustawy pod konkretne osoby piszą. W tym wypadku po jednym optymistycznym zdaniem. Na szczęście to państwo podejmą decyzję 15 października, kogo oceniacie pozytywnie, a kogo negatywnie. I również w okręgu 45 senackim będziecie mogli wybrać osobę pełnokrwistą, matkę terminu kaczyzm, która nigdy was nie zawiodła w walce z PiS-em. Albo posłankę bijot, to zobaczymy. Bardzo dziękuję za rozmowę. Dziękuję bardzo. To był program Onet Opinie Debata. Renata Grochal, do zobaczenia.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Renata Grochal przedstawia gościa programu i opisuje sytuację z kandydatami do Senatu. Profesor Joanna Senyszyn i Krzysztof Kwiatkowski zostają zaprezentowani jako goście.
Krzysztof Kwiatkowski pyta o odpowiedź na kwestię kandydatki opozycji. Profesor Senyszyn podkreśla, że decyzję mają podjąć mieszkańcy Warszawy.
Profesor Senyszyn krytykuje propozycje PiS, takie jak program Przyjazne Osiedle, podkreślając brak realnych działań i obietnic.
Profesor Senyszyn krytykuje PiS za obietnice w zakresie wyżywienia w szpitalach, podkreślając brak ich realizacji. Debata przenosi się na kwestie karno-sądowe i inwigilację Pegasus.
Krzysztof Kwiatkowski przedstawia wyniki śledztwa w sprawie inwigilacji Pegasus, podkreślając ryzyko nieprawidłowych decyzji prezydenta Dudy. Profesor Senyszyn podkreśla ryzyko karno-sądowe dla kandydatów opozycji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gośćmi Renaty Grochal są Joanna Senyszyn i Krzysztof Kwiatkowski.