Onet Opinie - Bosak
Renata Grochal rozmawia z Krzysztofem Bosakiem z Konfederacji.
Natomiast widziałem, że wielu internautów... Ale uważasz, że Onet nie jest polskim medium, tylko polskojęzycznym? Pełnym właścicielem jest zdaje się jakiś koncern szwajcarsko-niemiecki czy coś w tym stylu, czy szwajcarsko-niemiecko-amerykański, jak się tak dokładnie nazywa. W tych kapitałowych kwestiach nie interesuje. Natomiast wiem, że wielu internautów krytykuje Onet za sposób pokazywania kryzysu migracyjnego przez takie przesadne granie na emocjach i sentymentalizm. Na przykład wczoraj były ataki na polskie instalacje graniczne, a Onet pokazywał zapłakane dzieci obejmowane przez dorosłych, którzy sobie spokojnie stoją. Co dzieje się na granicy? Niestety władze nie dopuszczają dziennikarzy, żeby z bliska mogły pokazać, co tam się dzieje, więc właściwie jesteśmy skazani na komunikaty Ministerstwa, MON-u czy Straży Granicznej, czy też MSWiA, ale to nie jest chyba powodem do atakowania polskiego medium i nazywania polskojęzycznym medium.
W różny sposób można wyrażać krytykę. Ja uważam, że linia Onet jak najbardziej podlega krytyce. Czasem, gdy czytam, co pisze redaktor naczelny, czyli Bartosz Węglarski, to się za głowę chwytam. Jestem osobą, który jeszcze nie zablokował na Twitterze, więc mam możliwość czytać jego komentarze i komunikaty i wydaje mi się, że one są bardzo mocno odchylone w lewą stronę. Ale to może działa w dwie strony. Pan się łapie za głowę czytając Bartosza Wejgarczyka, a Bartosz Wejgarczyk się łapie za głowę jak czyta wpisy o polskojęzycznych mediach. Ja chciałam powiedzieć tylko, że jesteśmy polskim medium, jesteśmy w Polsce i nie chcemy być oskarżani o to, że jesteśmy medium polskojęzycznym czy jakimkolwiek innym. Ale przejdźmy do tematu. Chciałam pana zapytać... Część kontrowersji wynika z tego, że ja nie wiem, czy to jest przypadek Onetu, bo po prostu nie prowadzę notatnika i tego tak nie śledzę uważnie, żebym notował, która redakcja co podała.
I widziałem też wcześniej wypowiedzi polskich dyplomatów, także pracowników polskiej ambasady przy NATO w Brukseli, o tym, iż są w stałym kontakcie z dowództwem NATO. I wydaje mi się, że mieliśmy też komunikaty, że po prostu zarówno czynniki unijne, jak i natowskie popierają zabezpieczenie granicy przez służby państwa polskiego. Ale takie konsultacje w trybie artykułu czwartego były uruchomione, zdaje się, cztery razy. Między innymi, kiedy była agresja Rosji na Ukrainę. Czy Turcja z tego korzystała? Jasne. Czy Polska powinna o to wystąpić? Tak, tylko że na szczęście Bogudzienki nie mamy na razie agresji zbrojnej, więc mówienie o artykule 4 jego uruchamianiu jest przedwczesne. Moim zdaniem, jeżeli politycy, czy komentatorzy, czy dziennikarze operują retoryką wojenną, to przesadzają.
Ja jestem zwolennikiem mówienia... Premier operuje taką retoryką. Uważam, że jestem zwolennikiem mówienia o kryzysie migracyjnym lub konflikcie hybrydowym. Natomiast jest różnica pomiędzy konfliktem hybrydowym, czy działaniami nieregularnymi, a pomiędzy wojną. Wojna to już jest słowo jednak, gdzie jest ta tak zwana, jak to mówią eksperci, agresja kinetyczna, czyli gdzie ktoś oddaje strzały z broni, która już ma określoną siłę rażenia. Natomiast w tej chwili takiej sytuacji na szczęście Bogu dzięki nie mamy i obyśmy nie mieli. To jest też przyczyna, dla której polskie służby graniczne nie używają broni, nawet takiej broni jak armatki wodne. Dotychczas przecież nie weszły do gry. Węgrzy ich używali w 2015 roku. Nawet widać, że te miotacze gazu, których używają polscy strażnicy,
Ma jedynie to, czym dysponują państwa członkowskie. Po drugie, do tego momentu państwu polskiemu nie zabrakło funkcjonariuszy do zabezpieczenia granicy, więc nie ma potrzeby zwrócić się o to, żeby inne państwa przysłały nam do pomocy swoich funkcjonariuszy, tak jak na przykład zwróciła się Litwa Po trzecie, i być może najważniejsze, Frontex jest instytucją unijną i wciągnięcie Frontexu wciągnęłoby nas w różnorakie konflikty polityczne i prawne, co do tego, jak dokładnie traktować tych nielegalnych migrantów, którzy pojawiają się na Polskę. Ale dlaczego niektórzy eksperci, a raczej większość ekspertów między innymi wojskowych twierdzi, że ten konflikt polsko-białoruski powinien zostać wyniesiony na poziom międzynarodowy i to umiędzynarodowienie tego będzie służyło właśnie rozwiązaniu sytuacji?
Zbliża się 11 listopada i okazuje się, że szef Urzędu do Spraw Kombatantów, Jan Kasprzyk, ogłosił, że w obliczu niezrozumiałej decyzji Rafała Trzaskowskiego, odmawiającego legalności Marszowi Niepodległości, zdecydował się nadać uroczystości status formalny, czyli marsz będzie uroczystością państwową. Prawo i Sprawiedliwość ratuje was trochę z kłopotów. No, was. Organizatorem jest Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. Ja byłem przez dobrych kilka lat we władzach stowarzyszenia. Was, czyli narodowców. Natomiast od kilku lat nie jestem. Marsz Niepodległości jest wspólnym dobrem wszystkich polskich patriotów, którzy od 10 lat ponad tworzą to wydarzenie, które jest fenomenem w skali europejskiej.
Przypomnijmy, największa patriotyczna manifestacja w Europie. Jak w 2017 roku. Biała Europa, Biała Siła, wszyscy różni, wszyscy biali. Sieg Heil nawet tam się... Nie było czegoś takiego. W 2017 roku. Ja tego nigdy nie widziałem ani nie słyszałem. Natomiast transparent, który pani przytoczyła, przyniosła grupa takich dysydentów, którym się nie podoba oficjalny przekaz Marszu Niepodległości, że jest po prostu patriotyczny i narodowy i chcieliby zrobić z tego manifestację skrajnie prawicową. Marsz Niepodległości nie jest i nie był skrajnie prawicową manifestacją. Przychodzili na niego ludzie, którzy głosują na różne partie. Czasem dochodziło do niepokojów. Przez kilka lat marsz szedł spokojnie. Bardzo bym chciał, żeby w tym roku także przeszedł spokojnie. Nie było żadnych włoskich neonazistów. Mówi pani o partii nacjonalistycznej Forza Nuova.
Jeżeli będą chcieli przyjechać, to przyjadą. Czyli zaprosiliście, a macie jakieś sygnały, że się wybierają? Jeszcze raz, pani redaktor. Pani mówi do mnie wy. Ja nie zajmuję się od kilku lat pracą przy organizacji tego wszystkiego. Wedle mojej wiedzy organizatorzy, czyli Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, nie wysyła do nikogo za granicą żadnych specjalnych zaproszeń. Natomiast wiemy, że dużo osób z różnych państw co roku wybiera się na marsz, ponieważ chce zobaczyć największą patriotyczną manifestację w Europie, organizowaną przez naród, który jest najbardziej przywiązany do swojej suwerenności i tradycji. Czy może pan zobowiązać się i obiecać warszawiakom, że nie będą płonąć balkony w tym roku, że nie będzie takiej zadymy, jak co roku jest w Warszawie? Nie było w zeszłym roku żadnej zadymy poważnej, natomiast... Ale były podpalane balkony?
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Renata Grochal rozmawia z Krzysztofem Bosakiem z Konfederacji.