Mentionsy Mentionsy
Olga Herring True Crime
Olga Herring True Crime

Śmiertelny trójkąt: historia Anety, Agaty i Dariusza.

08.02.2026 ·1 godz 13 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Partnerem odcinka jest Holy: https://pl.weareholy.com/olgaherringOdbierz 10% zniżki z kodem OLGAHERRINGAneta i Darek to szczęśliwe małżeństwo. Wspólne wychowują małą córkę a on jest cenionym lekarzem. Pewnego dnia Aneta znika bez śladu, a na jaw wychodzą głęboko skrywane rodzinne sekrety

Właśnie teraz, pod koniec stycznia 1997 roku, jeden z policjantów pracujących w szeregach wrocławskiej policji spędza czas odprężając się na basenie. Jest tu znany. Kojarzy go wiele osób, które również przychodzą tu regularnie pływać, ale kojarzy go też obsługa, w tym ratownik wodny pracujący na pływalni. Ma on na imię Dariusz, ale wszyscy zwracają się do niego używając jego pseudonimu – Bandyta. Nie wynika on jednak z tego, że mężczyzna ma jakieś powiązania ze światem przestępczym. Chodzi o jego mimikę i sposób chodzenia. To te dwa elementy sprawiły, że przylgnęła do niego taka nietypowa ksywa.

Policjant zna bandytę, ale dzisiaj zauważa coś dziwnego w jego zachowaniu. Ratownik ciągle przygląda mu się z zaciekawieniem, jakby szukał z nim kontaktu i zbierał się na odwagę, żeby zagadać. Widać, że chyba walczy sam ze sobą, jakby nie do końca był przekonany, czy chce rozpocząć rozmowę. W końcu jednak bandyta chyba podejmuje decyzję i niepewnie podchodzi do policjanta. Wita się z nim i próbuje zagaić. Chociaż widać wyraźnie, że jest czymś podnerwowany. Rozmowę zaczyna normalnie. Wypytuje policjanta o jego sprawy prywatne, sam opowiada co u niego, ale po krótkiej wymianie zdań, ni stąd, ni zowąd zaczyna zadawać pytania, które dla doświadczonego policjanta od razu są sygnałem alarmowym i wydają się być dość podejrzane.

Bo nieoczekiwanie, temat rozmowy sprowadza się do zaginięcia Anety, żony lekarza z wrocławskiego pogotowia. Bandyta co prawda mógł mieć wiedzę w tym temacie, ponieważ sprawa zniknięcia młodej kobiety szybko obiegła cały Wrocław i przez jakiś czas było o niej głośno, ale od jakiegoś czasu temat ucichł. Dziwne jest jednak jego nerwowe dopytywanie o szczegóły prowadzonych przez policję działań. Bandyta dopytuje czy coś udało się ustalić, czy może są na jakimś tropie. Te pytania i sposób w jaki mężczyzna je zadaje budzi w policjancie czujność i chęć poznania prawdziwych intencji ratownika, dlatego policjant ciągnie rozmowę i jednocześnie stara się wyciągnąć od mężczyzny jak najwięcej informacji.

Bandyta jednak nie mówi niczego konkretnego, ale zapętlony w sprytnej rozmowie prowadzonej przez doświadczonego śledczego zadaje pytanie, które uruchamia machinę podejrzliwości. Czy policja odnalazła może niedawno ciało młodej kobiety nad brzegiem rzeki w okolicach parku na niskich łąkach? Następnie dodaje, że może warto tam poszukać, a jeżeli nie, to proponuje policjantowi, aby napisał anonim, najlepiej na maszynie do pisania, żeby nikt nie rozpoznał jego pisma, w którym poinformuje kolegów po fachu, że być może doszło do zbrodni. Prosi, by zrobił to właśnie on, bo jako policjant bez trudu sprawi, że list trafi tam, gdzie powinien.

Jednak bandyta zamiast entuzjazmu widzi na twarzy rozmówcy zaskoczenie. Od razu więc reflektuje się i dodaje, że jak coś to on nie brał udziału w żadnej zbrodni, tylko słyszał co nieco i tak po koleżeńsku chciał się podzielić i może popchnąć jakąś smutną historię do przodu. Policjant, który przyszedł tylko popływać i zrelaksować się na basenie, teraz zaczyna mieć wrażenie, że jego wolne właśnie się skończyło, bo w tym nerwowym zlepku słów odnajduje zaskakującą prawdziwość. Po pierwsze, padła konkretna lokalizacja, a on jest pewien, że w ostatnim czasie w tych okolicach na pewno nie znaleziono żadnych zwłok. Dziwne jest też to nawiązanie do tajemniczego zaginięcia żony lekarza i ogólne, chaotyczne zachowanie bandyty.

Policjant próbuje podpytać skąd w ogóle ta rozmowa, skąd temat ciała przy rzece, ale to już chyba za dużo, bo bandyta nagle wycofuje się i kończy temat. Funkcjonariusz policji wraca do szatni i cały czas rozmyśla o tym, co się właśnie wydarzyło. Jest zaskoczony tym, jak potoczyła się ta rozmowa i stwierdza, że nie może zignorować przeczucia, które towarzyszyło mu od samego początku, że coś tu nie gra. Policjant zdając sobie sprawę z tego, że mężczyzna może mieć więcej do powiedzenia w tym temacie, sporządza oficjalną notatkę służbową oraz powiadamia o dziwnym incydencie swoich kolegów, którzy zajmują się zaginięciem Anety.

W związku z tym, gdy jest początek lutego 1997 roku, Grupa funkcjonariuszy rusza w miejsce, jakie podczas rozmowy na basenie wskazał bandyta i nawet nie muszą długo szukać. Faktycznie, jest tak jak mówił ratownik, we wrocławskim parku Niskie Łąki przy rzece znajdują coś, co wygląda jak zwłoki. Na miejsce od razu wezwany zostaje prokurator, policjanci kryminalni oraz technicy kryminalistyczni, którzy rozpoczynają oględziny i zabezpieczanie terenu. Nie ma wątpliwości. To rzeczywiście ludzkie ciało, które na dodatek ktoś umieścił w charakterystycznym sekcyjnym worku na zwłoki.

To od początku budzi zdumienie i jednocześnie staje się dość nietypowym dowodem w sprawie, bo jasno sugeruje, że osoba, która porzuciła tu ciało, musiała mieć dostęp do tego typu rzeczy, mogła pracować w zakładzie pogrzebowym lub na przykład w szpitalu. Identyfikacja ciała jest bardzo trudna, ponieważ znajduje się ono w stanie daleko posuniętego rozkładu, a przy ciele nie ma żadnych dokumentów. Śledczy mają jednak na uwadze słowa bandyty, który jasno nawiązywał do zaginięcia żony lekarza, dlatego po przewiezieniu ciała do Zakładu Medycyny Sądowej na miejsce wezwany zostaje mąż zaginionej, Dariusz. Który już na pierwszy rzut oka potwierdza, to Aneta.

Bo Agata była dla niego w tamtym momencie ostoją. Zaginięcie żony bardzo źle na niego wpłynęło. Nie mógł spać, jeść, ciągle szukał odpowiedzi. To Agata była wtedy przy nim i sprawiała, że znajdował w sobie siłę, by rano wstać z łóżka. Kochanka pocieszała go i wspierała. Przy niej mógł dać upust emocjom, które dopadały go po zaginięciu Anety. Jak najlepsza przyjaciółka wysłuchiwała żali Darka i pomagała mu nawet szukać żony. Chociaż wie, że może teraz brzmi to źle, to była mu wtedy potrzebna. W tym samym momencie, gdy przesłuchiwany jest Darek, policja rozmawia z ratownikiem spływalni, bandytą, Który także został zatrzymany, by wyjaśnić wszystkie wątpliwości.

Policjanci chcą wiedzieć, skąd bandyta miał wiedzę na temat tego, że właśnie na niskich łąkach znajdowało się ciało Anety. Czy tak jak mówił na basenie, tylko coś gdzieś słyszał, czy może o co jeden z policjantów pyta go wprost? To on zabił żonę wrocławskiego lekarza. I gdy to pół stwierdzenie, a pół pytanie pada, bandyta nagle robi się blady, a następnie wymiotuje na podłogę pokoju przesłuchań, po czym na chwilę traci przytomność. Funkcjonariusze od razu rozumieją, że musi mieć jakiś związek ze sprawą, bo tak silna emocjonalna i somatyczna reakcja to ewidentny dowód na związek mężczyzny ze sprawą tego zabójstwa.

Gdy ratownik zaczyna czuć się lepiej, chyba sam orientuje się, że nie ma sensu dłużej się wypierać. Postanawia opowiedzieć wszystko co wie, a już w pierwszym zdaniu jakie wypowiada pada jedno imię. Agata. Agata i Bandyta znają się już od kilku lat, a ich relacje były zawsze przyjacielskie. Od czasu do czasu widywali się towarzysko albo udzielali sobie wzajemnej pomocy, jeśli była taka potrzeba. W 1996 roku Bandyta borykał się z problemami finansowymi, z których nie potrafił wyjść, dlatego pomyślał o pożyczce. Nie mógł liczyć na bank, dlatego rozglądał się kto w jego otoczeniu mógłby mu pomóc.

Od razu do głowy przyszła mu Agata. Pracowała jako lekarka, w związku z czym miała przyzwoitą wypłatę. Bandyta poprosił więc przyjaciółkę o wsparcie finansowe i dobrze trafił. Agata nie widziała problemu w tym, by wspomóc kolegę i przekazała mu 80 milionów starych złotych, czyli 8 tysięcy nowych. Agata miała zaufanie do bandyty. Wiedziała, że z pewnością jej nie zawiedzie. Nie prosiła od razu o ustalenie konkretnego terminu zwrotu, tylko co jakiś czas przypominała się, że czeka na spłatę. Jednak bandyta przeliczył swoje możliwości. Mijały tygodnie i nie zapowiadało się, że prędko zwróci pożyczkę.

Agata zaczęła dostrzegać, że kolega ją zbywa, co bardzo jej się nie podobało. Najpierw zaczęła naciskać na natychmiastowy zwrot, a po czasie zaczęła nawet straszyć kolegę, który pożałuje jeśli nie wywiąże się ze złożonej obietnicy. Sytuacja zrobiła się patowa, bo bandyta po prostu nie był w stanie oddać całej kwoty tu i teraz, z drugiej strony czuł, że jego przyjaciółka jest zdeterminowana, by odzyskać swoje pieniądze. Nigdy wcześniej jej takiej nie widział i postawa jaką obserwował nieco odbiegała od obrazu spokojnej, dobrodusznej lekarki, a zrobiło się jeszcze dziwniej, kiedy przy okazji kolejnego upomnienia o zwrot pożyczki Agata wyszła do niego

Z niecodzienną propozycją. Młoda lekarka oznajmiła bandycie, że jest pewien sposób, dzięki któremu zapomni o pożyczonych pieniądzach. Anuluje mu cały dług, a nawet i sama dołoży od siebie jeszcze kilka tysięcy nowych złotych, jeżeli przyjaciel wykona dla niej jedno dość specyficzne zadanie, które musi pozostać ich wielkim sekretem. Sekretem, który był tajemnicą aż do teraz, gdy bandyta opowiada śledczym swoją wersję wydarzeń. Jest 3 października 1996 roku, gdy Agata postanawia zrealizować swój bestialski plan.

Darek nie chce zostawiać żony, a ona ma już dość bycia tą drugą. Pozbędzie się rywalki, a bandyta, który jest jej dłużny spore pieniądze, pomoże jej w tym. Agata tego dnia rusza swoim maluchem na ulicę Inżynierską, gdzie mieszka Darek ze swoją żoną, mamą i córeczką. Agata bywała tu już kilka razy. Czasem chciała po prostu zobaczyć kobietę, przez którą nie może być w pełni szczęśliwa. Zdarzało jej się też dzwonić na telefon stacjonarny, żeby usłyszeć jej głos. Zawsze powstrzymywała się przed wybuchem swojej nienawiści, ale dzisiaj, dzisiaj KONIEC!

Moment później obok parkuje drugi samochód. To bandyta. Przyjechał zrealizować razem z koleżanką plan, który ma umorzyć jego dług. To właśnie wtedy, gdy Aneta orientuje się, że coś jest nie tak, Agata niespodziewanie zarzuca pasek na jej szyję i zaczyna dusić kobietę. Krzyczy też do bandyty, który właśnie otworzył drzwi do malucha, żeby złapał wierzgającą i próbującą uwolnić Anetę i ją przytrzymał. 32-latka nie ma szans ze zdeterminowaną dwójką dorosłych ludzi. Ucieczka z tej pułapki jest niemożliwa.

Agata dopięła swego. Jej rywalki już nie ma. Nie żyje. Następnie razem z bandytą wspólnie pakują ciało Anety do worka na zwłoki, który leży w samochodzie. Okazuje się, że Agata była przygotowana. Na krótko przed zbrodnią zabrała taki worek z pracy, ażeby nie wzbudzić podejrzeń, powiedziała współpracownikom, że musi przetransportować suknię ślubną dla koleżanki. Następnie, po ukryciu ciała w worku i zapięciu zamka, razem z bandytą przenoszą pakunek w pobliskie krzaki i odjeżdżają, a kilka godzin później... Gdy są pewni, że nikt niczego nie widział, bandyta wraca na miejsce i przewozi ciało na niskie łąki, gdzie przy rzece porzuca je w zaroślach.

Na dodatek przez otwartą sprawę zaginięcia. Jej kochanek nie może otrzymać pieniędzy z ubezpieczenia i ostatecznie młoda lekarka dochodzi do wniosku, że fakt, że w świetle prawa Aneta wciąż jest osobą zaginioną, a nie martwą, tylko wszystko komplikuje. Dlatego też zgłasza się do swojego partnera w zbrodni. Ma dla niego ostatnie zadanie. Niech w jakiś sposób sprawi, żeby policja wreszcie trafiła na zwłoki. Tym sposobem bandyta zagaduje znajomego policjanta na basenie i tym samym otwiera kompletnie nowy rozdział tej tragicznej historii. Śledczy są w niemałym szoku, gdy słyszą tę dramatyczną relację.

Z początku wszystko to wydaje się być niemożliwe, ale każdy element układanki wskakuje teraz na swoje miejsce. Agata zabiera ze szpitala worek, w jakim później odnaleziona zostaje żona jej kochanka. Jest też właścicielką malucha, a to, jak zeznało kilku świadków, właśnie do malucha wsiadła Aneta w dniu swojego zaginięcia. Także bilingi działają na niekorzyść lekarki? Tuż przed zbrodnią kontaktowała się telefonicznie z bandytą, co uwiarygadnia jego słowa. Z drugiej jednak strony myśl, że Agata, ceniona lekarka, byłaby zdolna do tego, aby celowo odebrać życie drugiej osobie, wydaje się być wręcz absurdalna.

W pogotowiu pracowała i dawała z siebie wszystko. Dbała o pacjentów i wykazywała się współczuciem. Niższych od siebie rangą kolegów w pracy traktowała jak równych sobie i ze wszystkimi była na ty. Jest ostatnią osobą, którą można byłoby podejrzewać, że zadziałałaby przeciwko ludzkiemu życiu. A jednak wszystko wskazuje na to, że jest zamieszana w śmierci żony swojego kochanka i chociaż później bandyta zmienia swoje zeznania i za każdym razem nieco inaczej przedstawia szczegóły zbrodni, to śledczy dają wiarę jego słowom, a Agata zostaje natychmiast zatrzymana. Gdy tylko Dariusz dowiaduje się, że za śmiercią jego żony i matki jego małej córeczki najpewniej stoi jego kochanka, jest zdruzgotany.

W swoich wyjaśnieniach mówi o trwającym od miesięcy romansie z Darkiem i mówi coś zupełnie innego niż powiedział on. W jej relacji mężczyzna wielokrotnie zapewniał ją o tym, że weźmie rozwód z żoną, ale nigdy nie było nawet blisko, Names mentioned in English. Agata konsekwentnie zaprzecza wszystkim zeznaniom złożonym przez bandytę i oświadcza, że są nieprawdziwe i bezpodstawne. Przekonuje, że jest osobą niewinną i że ktoś próbuje przypisać jej odpowiedzialność za zbrodnię, z którą, jak twierdzi, nie ma nic wspólnego.

Nie miała pojęcia, że kobiecie grozi jakieś niebezpieczeństwo. Jej zdaniem to Darek, jej kochanek i mąż ofiary, Zlecił zbrodnię bandycie, by zakończyć ten miłosny trójkąt. To bandyta dopuścił się wszystkiego samodzielnie i bez jej wiedzy udusił Anetę paskiem do spodni. Jest sierpień 2000 roku. Decyzją Sądu Okręgowego, a później i Sądu Apelacyjnego, Agata zostaje uznana winną odebrania życia Anety i zostaje skazana na 25 lat pozbawienia wolności. Jej przyjaciel, bandyta, otrzymuje karę 15 lat pozbawienia wolności za pomocnictwo w zbrodni.

Kobieta, mimo że słyszy winna, cały czas utrzymuje, że została uwikłana w sprawę, w której w ogóle nie brała udziału i wypiera się, jakoby miała cokolwiek wspólnego z zabójstwem Anety. Od kilku miesięcy była związana z jej mężem, co jej zdaniem sprowadziło na nią całe nieszczęście związane z tym niesłusznym oskarżeniem. Przez cały proces obrońcy Agaty starali się za wszelką cenę udowodnić niewinność oskarżonej, próbując przede wszystkim podważyć słowa bandyty. Przedstawiali go w sądzie jako osobę mało wiarygodną, wytykali zmiany w zeznaniach, A nawet to, że niektóre były wręcz absurdalne. Sugerowali także zgodnie z narracją skazanej, że to nie Agata była zleceniodawcą, a Dariusz niewierny mąż i kochanek, który być może chciał pozbyć się własnej żony.

Z opinii biegłego wynikało, że Agata jest osobą niedojrzałą emocjonalnie, która przede wszystkim koncentruje się tylko na sobie, na swoich uczuciach i postawionych sobie celach. Jest osobą dążącą do tych celów bez względu na wszystko i instrumentalnie traktuje ludzi, których ma dookoła siebie. Po trupach do celu. To opowiedzenie najdokładniej opisuje Agatę i to, co zrobiła Anecie. Zeznania bandyty uznane za to zostały za konkretne, spójne z materiałem dowodowym i składające się w logiczną całość. Chociaż na samym początku kluczył, bo chciał ugrać więcej na swoją korzyść, finalnie pękł i opowiedział wszystko ze szczegółami, obciążając także siebie.

Czy jednak świadczą o niewinności? W książce Katarzyny Bondy, Polskie morderczynie i Izy Michalewicz, Ballady morderców, Kryminalny Wrocław, szczegółowo opisana jest historia chorej miłości Agaty do Dariusza. To właśnie szczegóły pokazują, że Agata chociaż była z powołania lekarzem, to miała w sobie także i mroczną stronę. która w sytuacji ogromnych emocji, jakie wyzwoliła wręcz obsesyjna miłość, zazdrość i poczucie, że ktoś chce odebrać jej to, co w jej mniemaniu należy do niej, ujawniła prawdziwą twarz kobiety. Bandyta wyszedł z więzienia wcześniej niż po 15 latach i do tej pory próżno szukać o nim jakiejkolwiek wzmianki.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.