Mentionsy Mentionsy
Olga Herring True Crime
Olga Herring True Crime

Nagrały, kto im to zrobił. Ostatni spacer Libby i Abby z Delphi.

24.05.2026 ·1 godz 48 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Z moim kodem OLGA25 otrzymacie 25% zniżki na pierwsze zamówienie w Pomelo!https://pomelo.com.plAbby i Libby postanawiają wykorzystać dzień wolny aby pójść na szlak turystyczny na obrzeżach miasta. Kiedy nie pojawiają się na miejscu zbiórki, rodzina rozpoczyna poszukiwania, do których po czasie dołączają służby ratunkowe. 📩 Kontakt: [email protected]ędzie mi bardzo miło jeśli zechcesz obserwować moje media społecznościowe, tam dowiesz się, kiedy pojawi się kolejny odcinek.Instagram: https://www.instagram.com/olgaherring.yt/Fanpage: https://www.facebook.com/olgaherring.yt/Źródła: https://docs.google.com/spreadsheets/

0:04 · Catering Pomelo 25

Przez ponad pięć lat napotykał na absolutną ciszę. Sprawa z Delphi to kryminalny fenomen. Brak śladów, mylne tropy, a nawet teorie o pogańskiej zbrodni zderzające się z nagraniem, które obiegło cały świat. Kim był Bridge Guy? Jak fatalny błąd na lata zablokował sprawiedliwość? I co tak naprawdę spotkało Abigail Williams i Liberty German? Delphi w stanie Indiana to typowe małe miasteczko jakie znamy z amerykańskich filmów. Niska zabudowa, jednorodzinne domy, zaledwie 3000 mieszkańców i wieża ciśnień w centrum.

To obrazki rodem z takich serialowych hitów jak Stranger Things, Smallville czy Pod kopułą Stephena Kinga. Przejechanie całego miasta w poprzek zajmuje tu zaledwie trzy minuty, a kiedy przekroczymy wyznaczającą jego granicę rzekę, po horyzont widzimy tylko pola, co jakiś czas przecięte bujnymi lasami, porastającymi brzegi meandrujących w okolicy rzek. Nie dziwi więc, że mieszkańcy podobnych miasteczek i samego Delphi Czują się tu bezpiecznie, bo chociaż lokalny szeryf czasem ma ręce pełne roboty, to jednak te najpoważniejsze zbrodnie, takie jak napady z bronią w ręku czy zabójstwa, zwyczajnie tu nie występują.

To właśnie tu, w Delphi, do ósmej klasy szkoły średniej chodzą Libby i Abby. Są trochę z dwóch światów, totalne przeciwieństwa i jednocześnie najlepsze przyjaciółki. Dziewczyny poznały się dwa lata temu i od swojego pierwszego spotkania są niemal nierozłączne. W tym nieoczywistym duecie Libby uchodzi za wulkan energii. Znajomi śmieją się, że dziewczyna nigdy nie przestaje gadać i zawsze doprowadza wszystkich do śmiechu. Na drugim końcu spektrum jest z kolei Abby, która do wszystkiego podchodzi z rezerwą i raczej nie odzywa się, jeżeli nie ma niczego do powiedzenia. Mimo swojego delikatnego społecznego wycofania, również uważana jest za osobę pogodną i pozytywną i dobrze czuje się w towarzystwie energicznej Libby, z którą idealnie się uzupełniają.

Na obrzeżach Delphi rozciąga się łącznie 19 km szlaków turystycznych, które słyną z unikalnego połączenia dzikiej przyrody ze śladami przemysłowej historii USA z XIX wieku. Są gratką dla pasjonatów, a dla zwykłych nastolatek świetnym miejscem, żeby pospacerować, odkryć coś nowego albo po prostu zrobić sobie kilka ciekawych selfie. Jest 12 lutego 2017 roku. To niedziela. Z racji tego, że zima w tym roku była umiarkowana i nie straszyła mrozami ani śnieżycami, szkoła średnia w Delphi nie wykorzystała wszystkich zaplanowanych dni przeznaczonych na zamknięcie placówki z powodu złych warunków pogodowych, czyli tzw. snow days.

Dom rodzinny Libby znajduje się na farmie oddalonej kilka kilometrów od centrum Delphi. Bez transportu, nastolatki są tu w pewnym sensie uwięzione. Są też dość daleko od turystycznych szlaków, które tak lubią i jeśli zaraz czegoś nie wymyślą, spędzą wolny dzień w czterech ścianach. Dlatego też nie odpuszczają i kiedy Kelsey myje głowę w łazience, Libby wchodzi do środka i ponownie zaczyna prosić, a wręcz błagać, by siostra jednak zmieniła plany. Proponuje jej wspólny wypad na Monon High Bridge, zabytkowy dawny wiadukt kolejowy z 1891 roku położony pośród lasów w Delphi.

Nastolatka jednak uśmiecha się i uspokaja ją, że przecież jest ciepło, a poza tym wrócą nim zrobi się ciemno i chłodno. Kelsey jednak, jak na starszą siostrę przystało, nie ma zamiaru słuchać tych dyskusji. Lepiej, żeby nosiły kurtki w rękach niż zmarzły. Dlatego szybko załatwia obu dziewczynom coś na wierzch i dopiero wtedy wychodzą, zostawiając babcię znacznie spokojniejszą. Po kilku minutach jazdy samochodem cała trójka jest już na dzikim parkingu obok jednej z okolicznych farm, skąd na szlak wjedzie specjalny znany tylko mieszkańcom Delphi skrót. Nim Libby wychodzi z samochodu dzwoni jeszcze do swojego taty, który ma je stąd odebrać i umawia się z nim mniej więcej na godzinę piętnastą.

Po tym telefonie obie dziewczyny wysiadają z auta i machają na pożegnanie odjeżdżającej do pracy Kelsey. Kiedy na zegarku jest 15.10, Derek, tata Libby, wracający ze zlecenia, mija rogatki Delphi i próbuje dodzwonić się do swojej córki z informacją, że zaraz będzie, jednak ta nie odbiera, dlatego zostawia jej wiadomość na poczcie głosowej. Kilka minut później i tak dojeżdża w umówione miejsce i jako, że nie widzi jeszcze nastolatek, które dwie godziny temu przywiozła tu Kelsey, wysyła jeszcze smsa do Libby informując, że jest na parkingu i że na nie czeka. Jednak mija kilkanaście minut, a dziewczyny nie pojawiają się na parkingu.

Pewnie dziewczyny zeszły ze szlaku i zgubiły się, a może któraś skręciła kostkę. Na pewno gdzieś tu są, ale coś je zatrzymało. Jedno jest pewne, trzeba działać. Muszą zdążyć się odnaleźć, nim zapadnie zmrok. Tylko że z minuty na minutę robi się dziwniej. Na nic zdają się poszukiwania i nawoływania. Niestety ku rozpaczy wszystkich, mimo przejścia całego szlaku, objechania całego Delphi i obdzwonienia wszystkich znajomych po nastolatkach, Nie ma śladu. Robi się coraz później, a dziewczyny nie dają znaku życia. Gdzie są? Przecież nie rozpłynęły się w powietrzu.

Potrzebują fachowej pomocy. Kiedy wieści o zaginięciu docierają bezpośrednio do szeryfa, ten pociesza bliskich i nie okazuje wielkiego przejęcia. Pracuje tu przecież niemal całe życie i do tej pory wszystkie podobne sprawy udawało się rozwiązać praktycznie natychmiast. Najczęściej były to oczywiście ucieczki z domu albo zwykłe nieporozumienia, dlatego funkcjonariusz zakłada, że tak będzie i tym razem. Mimo sceptycznego podejścia do tego, że sytuacja naprawdę jest poważna, informacja o zaginięciu nastolatek natychmiast zostaje przekazana Ochotniczej Straży Pożarnej z Delphi. Jednak tu dochodzi do fatalnej pomyłki, a raczej braków w komunikacji.

Jest kolejny dzień, to 14 lutego, walentynki. Gdy tylko wschodzi słońce, na miejscu zbiórki przy remizie straży pożarnej w Delphi, oprócz bliskich Abby i Libby, pojawiają się też dziesiątki, a w pewnym momencie wręcz setki ochotników. Są to zwyczajni mieszkańcy miasteczka i okolic, których poruszyło zaginięcie nastolatek. Niektórzy celowo zwolnili się z pracy, by pomóc. Każdy stara się jak najlepiej wykorzystać swoje możliwości. Lokalni farmerzy przyjeżdżają na quadach i samochodami terenowymi Inni, ci którzy z różnych powodów nie są w stanie przemierzać szlaku organizują dla ochotników posiłki i napoje, a jeszcze inni zwyczajnie oddają się do dyspozycji i oczekują na rozkazy od ratowników.

Na miejscu pojawiają się również profesjonalne ekipy ratunkowe z Chicago i policji stanowej Indiana, a z nimi na miejscu stawiają się przewodnicy z psami tropiącymi i operatorzy dronów z termowizją. Specjaliści dołączają do lokalnych służb z Delphi dając nadzieję, że dzisiejsza akcja poszukiwawcza zakończy się sukcesem. Niestety znowu pojawiają się komplikacje. Mimo tak wielkiej mobilizacji i ogromnego zapału wszystkich zebranych z powodu gęstej mgły, cała akcja rusza dopiero około godziny 10. Aby jednak zmaksymalizować szanse na odnalezienie nastolatek, ratownicy decydują się zignorować wszystkie wczorajsze ustalenia i zacząć poszukiwania kompletnie od zera.

O tym, że to koniec poszukiwań dowiaduje się też przebywająca w pobliżu Kelsey. Dziewczyna natychmiast zrywa się i ile sił w nogach biegnie na miejsce, jednak nieoczekiwanie zostaje powstrzymana przez jednego z ochotników. Mężczyzna nie chce puścić jej dalej i wręcz całą swoją siłą zatrzymuje ją w bezpiecznej odległości. Nic nie mówi. Ale jego mina jest wymowna. Kelsey zaczyna rozumieć, że nie o takie odnalezienie dziewczyn chodziło. Wieść o tragicznym znalezisku dociera również do centrum dowodzenia w remizie strażackiej w Delphi, a nadzorujący akcję szeryf hrabstwa osobiście bierze na siebie to najtrudniejsze zadanie.

Rozpoczyna się drugi wyścig, a sygnałem startu jest pisk opon i samochody pędzące w stronę szlaku. W tym samym czasie, gdy w lesie na obrzeżach Delphi żal i rozpacz miesza się z dezorientacją, tragiczne wieści docierają także do szkoły Libby i Abby. Nikt nie potrafi zrozumieć tego, co się dzieje, a lekcje zostają natychmiast odwołane. Kurator hrabstwa w porozumieniu ze sztabem kryzysowym w trybie pilnym organizuje w remizie wsparcie ze strony psychologów i duchownych, którzy zjeżdżają się do Delphi ze wszystkich okolicznych hrabstw. Każdy, kto potrzebuje pomocy i rozmowy, może skorzystać z darmowej porady.

Obecność kogokolwiek niewyszkolonego do pracy na miejscu zbrodni może spowodować, że kluczowe ślady zostaną zadeptane, chociaż nikt już się nie łudzi. Po niemal dobie poszukiwań i tak mogło już dojść do nieumyślnego zniszczenia kluczowych dowodów. Aby mieć pewność, że osoby postronne nie wejdą na teren miejsca zbrodni, wszystkie wejścia na szlak zostają zabezpieczone taśmą policyjną, a okolica nieustannie jest patrolowana przez policję i biuro szeryfa. Zamknięte zostają również wszystkie drogi wjazdowe z miasta. Każdy kto chce wjechać lub wyjechać z Delphi zostaje poddany szczegółowej kontroli, a jego dane zostają wpisane do specjalnego rejestru.

Śledczy są w szoku. Czy to jest to, co myślą? Czyżby nastolatki nagrały swojego oprawcę? Jeśli tak, to mają w rękach niesamowicie istotny dowód, a szanse na szybkie rozwiązanie sprawy rosną w oczach. Przecież Delphi to mała miejscowość. Od początku podejrzewali, że musi być to ktoś z okolicy. Teraz, gdy mają w rękach nagranie z podejrzanym, dotarcie do sprawcy powinno być proste. Nie oznacza to jednak, że inne działania zejdą na drugi plan, bo równolegle do trwających ekspertyz komputerowych zespół CSI rozpoczyna kolejny dzień prac w terenie. A w okolicznym Tarot, w Zakładzie Medycyny Sądowej, rozpoczyna się sekcja zwłok.

Nie da się ukryć, że na to małe miasteczko padł blady strach. Nikt nic nie wie, dlatego fakty zastępują plotki. Panuje ciężka atmosfera, a każdy na każdego patrzy podejrzliwie. Życie straciły dwie młode dziewczyny. Nikt nie wie jak ani dlaczego, ale każdy wie, że ktoś się do tego przyczynił. Mieszkańcy zdają sobie sprawę z tego samego co śledczy. W dzień roboczy, tu w spokojnym Delphi, mała jest szansa, by pojawił się ktoś obcy. Każdy w kościach czuje to samo. W tej małej społeczności musi ukrywać się bestia.

Chcąc jak najszybciej rozwiązać sprawę i przywrócić spokój w mieście, podjęte zostają pierwsze konkretne działania operacyjne. Około godziny 19 na terenie Rona Logana, 77-letniego mieszkańca Delphi, właściciela terenu obejmującego las, w którym odnaleziono Libby i Abby, pojawia się cały sznur radiowozów na sygnale. Poruszenie jest tak duże, Ostatni spacer

Od tej pory śledztwo przenosi się do Delphi, gdzie utworzony zostaje specjalny sztab operacyjny, w skład którego oprócz lokalnej policji wchodzą również agenci FBI i policjanci stanowi. Dzięki uruchomieniu specjalnej infolinii i wyznaczeniu nagrody w wysokości 200 tysięcy dolarów za wskazówki doprowadzające do sprawcy, Śledczy naprawdę mają ręce pełne roboty. Na ten moment do sprawdzenia mają prawie 2000 zgłoszeń. Muszą z tej ogromnej ilości wyłonić te, które rzeczywiście coś wnoszą. Teraz śledztwo skupia się na próbie stworzenia osi czasu wydarzeń oraz zidentyfikowaniu wszystkich osób, które tego feralnego popołudnia znalazły się na szlaku przy Monon High Bridge.

Sama myśl, że to one mogły być na miejscu Libby i Abby i to, że ten ktoś nadal jest na wolności, nie pozwoliła im milczeć. Zeznania składa również kobieta, która widziała mężczyznę pasującego do opisu człowieka z mostu idącego drogą nr 300. Jak relacjonuje, 13 lutego miała wolne i po południu postanowiła udać się na spacer na szlak, a kiedy jechała w jego stronę, zauważyła idącego poboczem postawnego mężczyznę. Zapamiętała go doskonale, bo był cały brudny. Ostatni spacer Libby i Abby z Delphi, olgaherring.yt

W sobotę rano, na dzień przed pogrzebem, odbywa się ogromny przejazd motocyklistów, którzy chcąc uczcić pamięć dziewczynek zjeżdżają się do Delphi z całego Środkowego Zachodu. Jest ich niemal cztery tysiące i mają zetknięte na masztach niebiesko-fioletowe proporce ulubione kolory Abby i Libby. Tego samego dnia po południu w szkole średniej, do której chodziły nastolatki, rozpoczyna się czuwanie i modlitwa. Oryginalnie uroczystość ma zacząć się około godziny 16 i trwać 4 godziny, jednak tłumy ludzi zbierają się przed szkołą już kilka godzin wcześniej. W pewnym momencie tysiące osób czeka kilka godzin w ogromnej kolejce, by móc chociaż na chwilę wejść na salę czuwania, pomodlić się i złożyć kondolencje bliskim dziewczyn.

Podobnie jak wcześniej motocykle, również szkoła zostaje przyozdobiona ulubionymi kolorami nastolatek. Fioletowy i niebieski noszą również przybyli na ceremonie ludzie. Kolejnego dnia, w niedzielę, obie dziewczynki spoczywają na cmentarzu w Delphi, a ceremonia odbywa się tylko w gronie najbliższej rodziny, z dala od kamer ekip telewizyjnych, które do tej pory śledziły każdy ruch ich bliskich. To jednak czas tylko dla nich na ich ostatnie pożegnanie, co na całe szczęście zostaje uszanowane. Następnego dnia, w poniedziałek, po raz pierwszy od tragedii, okoliczne szkoły próbują wrócić do normalnego rytmu i wznawiają wszelkie lekcje i wszystkie wydarzenia pozalekcyjne.

Jednak zarówno młodzież z Delphi, jak i ich rodzice i nauczyciele wciąż są w stanie ogromnego szoku i niedowierzania. Dlatego, mimo oficjalnego powrotu do dawnego trybu, W rzeczywistości lekcje wcale nie odbywają się tym samym torem co zawsze. Nikt już się nie łudzi, aby wszystko wróciło do normy, a mieszkańcy poczuli namiastkę stabilizacji. Policja musi w końcu dowieść, że ma sytuację pod kontrolą. Tak jednak nie jest i wszyscy o tym wiedzą. Mija tydzień, a sprawca wciąż jest nieuchwytny, chociaż przecież cały kraj obiegło jego zdjęcie. W środę odbywa się kolejna, trzecia już konferencja prasowa, a wszyscy zgromadzeni na miejscu i przed telewizorami liczą na ogłoszenie przełomu, ale zamiast tego czeka ich rozczarowanie.

Niektórym trudno sobie wyobrazić, jak jeden człowiek mógł poradzić sobie z dwiema dziewczynami. Dlaczego nawet jeśli któraś była na muszce, druga nie zaczęła uciekać? Co tam zaszło? Te pytania kłębią się w głowach wszystkich, a odpowiedzi próżno szukać. Czy w ogóle nadejdą? Dlaczego śledztwo tyle trwa, skoro policja ma nagranie z prawdopodobnym sprawcą? Strach i niepewność powoli przeradza się w frustrację. A frustracja dosięga także śledczych, ponieważ kolejna konferencja prasowa i ujawnienie głosu Bridge Guy'a skutkuje tym, że infolinia w Delphi zostaje dosłownie zasypana nowymi zgłoszeniami, a śledczy mają teraz do przeanalizowania dosłownie setki próbek głosowych potencjalnych podejrzanych.

Dodatkowo w toku śledztwa okazało się, że Logan faktycznie był tego dnia w sklepie w miejscowości Lafayette, ale dopiero około godziny 17.30, a wcześniej jego telefon cały czas logował się do nadajnika BTS w Delphi. Kłamstwo Logana i nakłanianie do składania fałszywych zeznań w połączeniu ze złamaniem zasad zwolnienia warunkowego przez nielegalne posiadanie broni, spożywanie alkoholu oraz sprowadzenie samochodu mimo dożywotniego zakazu sprawia, że mężczyzna zostaje aresztowany. Tydzień później na jego terenie pojawiają się agenci FBI, którzy dokładnie przeszukują wszystkie znajdujące się tam zabudowania i otaczające je ziemię.

Śledczy starają się też stworzyć bazę danych wszystkich samochodów, które w okolicach godziny zniknięcia Libby i Abby przejeżdżały lub parkowały obok wejścia na szlak, a ostatecznie poszukiwany jest ciemny samochód typu van lub pickup, czyli niestety bardzo popularne auto. Do przeanalizowania pozostaje również kilkanaście tysięcy zgłoszeń przesłanych na skrzynkę i infolinie prowadzoną przez policję w Delphi. Śledczy analizują je ręcznie, jedno po drugim, sprawdzając kartoteki wszystkich zgłoszonych osób i porównując je z zebranymi dotychczas danymi osprawcy. Mimo ogromnego zaangażowania, mimo tysięcy godzin pracy wielu funkcjonariuszy, prawda nie jawi się na horyzoncie.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.