Mentionsy Mentionsy
Ofensywni - Audio Team
Ofensywni - Audio Team

WARSZAWSKIE HOUSE OF CARDS. OBNAŻAMY BRUDNĄ PRAWDĘ O LEGII

19.11.2025 ·1 godz 0 min

My, Ofensywni, oświadczamy, że program "Ofensywni" będzie prowadzony na luzie, z anegdotami i zaglądać będziemy wszędzie tam, gdzie niekoniecznie chcą nas wpuścić. W każdą środę, o godzinie 20, Piotr Wołosik i Łukasz Olkowicz zabiorą kibiców w wycieczkę piłkarską, w której nie zabraknie barwnych historii, świetnych anegdot, a przede wszystkim newsów, czyli właśnie tego, co kibice lubią najbardziej. Piotr Wołosik i Łukasz Olkowicz rozmawiać będą o tym, co dzieje się w Legii i dlaczego klub z Warszawy od czterech lat nie zdobył mistrzostwa Polski. Kulisy, gierki, kłamstwa - w Warszawie działo się i wciąż dzieje się naprawdę wiele.

Onet Audio. Słuchasz podcastu Ofensywni. Łukasz Olkowicz i Piotr Wołosik. Dobry wieczór, dobry wieczór. Łukasz Olkowicz. Serwus Piotruś. Witam Ofensywni. Dzisiaj no jeden temat, który mam nadzieję wstrząśnie nie tylko stolicą, ale też polską piłkarską. Dlaczego nie jesteśmy w kawalerce, tak? Dlaczego w kawalerce nie jesteśmy, bo to jest no wyjątkowa okazja, żeby porozmawiać naprawdę o dużym klubie. Największym trochę już można w czasie przeszłym mówić, tak mi się wydaje. Przynajmniej po tym, co mi wspominałeś tak między wierszami. Klub, który sam siebie uważa za największy na pewno. No właśnie, ale w kibice też zaczynają niektórzy przynajmniej powątpiewać, no wielkość Legii, no bo okej, to była wielkość ta kilka lat temu, dzisiaj ta wielkość to powiedzmy skurczyła się do rozmiarów powiedzmy mikroskopijnych, ale cytat na początek.

W ubiegłym roku napisałeś taki test Legia w czyśćcu. Tak. On wywołał sporo emocji. Zacytuję jedną rzecz. Legia często bywa dziś uśmiechnięta. Jasne, od czasu do czasu grymas zwiastujący rozczarowanie pojawia się na jej obliczu, ale w porównaniu do czarnej jesieni sprzed dwóch lat jest znacznie pogodniej. W sześciu odcinkach reportaży Legia Wszczyźco pokażemy jak warszawski klub odpokutowywał za grzechy. Stary, w ciągu roku ten uśmiech zamienił się w śmiech, ale szyderczy taki, nie? Taki bardziej kibiców, fanów Legii, no bo dzisiejsza Legia to jest jakaś rozpacz i piłkarsko-organizacyjna. Jedenaste miejsce w tabeli. Z Pucharem Polskim nastąpiło już bolesne pożegnanie. No i co tam się dzieje? Powiedz, kto za tym stoi? Kto za tym stoi? Ja może zacznę w ogóle od tego, że ten tekst wywołuje naprawdę dużo emocji, aż tyle to się nie spodziewałem.

Dzisiaj po publikacji tego wstępniaka było sporo telefonów, fajnych telefonów. Z gratulacjami? Z gratulacjami, bardziej z ciekawością. Ktoś tam dopytuje, jak tam będą trzy odcinki. Natomiast powiem Ci, że bardzo mocno rozczarowuje mnie na dzisiaj reakcja Legii w ogóle. Legii, która wzięła się za tropienie tego, z kim ja się spotkałem, kto to powiedział i tak dalej, i tak dalej. No i niedawno słyszałem taką ciekawą teorię, to ci chciałem przekazać, bo jeszcze nie znasz, kto za tym stoi. Ja się przyzwyczaiłem do tego, że jak jakieś takie teksty większe zajmuję, no to musi być jakiś zleceniodawca. Pamiętam, jak zajmowałem się górnikiem Zabrze. Górnik po trzasku, gdy on wtedy był miejski.

Małgorzata Mańka-Szulik tak mnie pożegnała na takim spotkaniu. Za rok wybory, pan dla tej Rupniewskiej pracuje, tak. No i takie w ogóle naturalnie to powiedziały. Czyli jesteś tak co ma na cyngiel czasami, tak? Jak cyngiel, tak. I ja nawet przyznam, że wtedy jeszcze nie słyszałem o pani Rupniewskiej. Ale później wygrała te wybory, także zamach się udał. Natomiast dzisiaj... Dla mnie usłyszałem taką szokującą tezę, bo myślałem, że Legia nie ma na coś stać większego, że za tym tekstem atakującym, no tak uważa Dariusz Miodowski, że ten tekst jest atakujący, chociaż podejrzewam, że jeszcze nie czytał. Diagnozujący bardziej, no to jest tego, co mówiłeś. Bardziej też bym się skupił, tak, bo to są, na przykład wiele osób, to jest ciekawe, mówi Łukasz, ja ci to powiem, żeby to dotarło do Dariusza Miodowskiego, bo on o tym nie wie. I wiele osób jakby tym idzie tropem, natomiast za tym tekstem według Legii stoi

PZPN. PZPN. Domyślam się, że Cezary... Też tak zareagowałem. Cezary Kulesza. Teraz można powiązać. Cezary Kulesza, Piotr Wołosik. Tak idą, idą, idą. Żebyś wiedział, że tam twoje nazwisko też padło, więc tym tropem. Ty jesteś też takim posłańcem, bo ty się do mnie dozwałeś. Ty mi dwa miesiące temu przecież zleciłeś. Nie strzelę się. Także no, w Legii dzisiaj... Na absurdu jest po prostu. Tak. W Legii niestety rozczarowała mnie Legia, bo myślałem, że na więcej ją stać, jeżeli o to chodzi. No to ja powiem, kto zlecił ten tekst. No nie zlecił go PZPN i Cezary Kulesza, bo dlaczego miałby to robić, żeby co, osłabiać Dariusza Miodowskiego? Legia wystarczająco sama siebie osłabiał.

Zlecili ten tekst kibice Legii. Tak jak mam być szczery, to kibice Legii. To kibice Legii dwa miesiące temu do mnie się odezwali. Z kibicami Legii zacząłem pracę nad tym tekstem i kibice Legii, zatroskani o ten klub, bo nimi nie kieruje jakaś kasa, biznes, przedstawili mi takie fakty. Z reguły, kibice z reguły. No wielu kibiców jest świetnie zorientowanych, czy to jest Legia, Lech, Raków, Jagiellonia, wiedzą naprawdę dużo, czasami więcej niż dziennikarze. No i tutaj to od kibiców Legii się zaczęło i tu nie chodzi o kasy, nie chodzi o biznes. Po prostu są zatroskani o ten klub, przedstawili mi takich kilka podpunktów, no gdzie włos zjeżdżył się na głowie i ja powiedziałem, okej, wchodzę w to, tak.

Spotkałem się z, no myślę, że ponad 30 osób, Mam nadzieję, że też Legia, która dostała pytania, też na te pytania odpowie i jedziemy. Nie ma tutaj żadnej wiedzy. Jeszcze nie, ale powiedzmy umówiliśmy się do piątku, że wtedy... Jasne, dobra. To jedno, że zapytam cię, bo swego czasu, jak wspomniałeś o Żozułę, tak? O tym, o trochę odsunięć kulisy funkcjonowania Żozuły w Legii, wśród kolegów, w szatni i na boisku. To spotkałeś się z takim hejtem, który też dotykał twoich bliskich, czy krewnych, jak zwał, tak zwał. Czy nie obawiasz się, że teraz to nastąpi? Czy już może takie telefony odebrałeś, czy jakieś, nie wiem, czy jakieś informacje, że nie podoba się to, co robisz, tak? No bo to czasami tak dziwnie kluby reagują, tak? Kiedyś to, kiedyś, w dawnych czasach w Jagiellonii przerabiałam, że było tak, a co ty przeciwko klubowi występujesz, tu tego, wiesz, i jakby tak, no, nie było to, nie były to pogróżki, ale takie

Przywołanie jakby do porządku, próba przywołania do porządku. Miałeś coś czegoś takiego? Nie, tej skali co ostatnio nie miałem, no bo wtedy powiedzmy opisałem Idola, gdzie tam była część pewnie niewygodna dla kibiców. Natomiast tutaj na dzisiaj najbardziej zaskakująca jest ta teza, która wypłynęła z Łazienkowskiej, kto mi to zlecił. No i takie próby gdzieś tam jakieś, że tak powiem, wpływania na niektóre osoby, no tak to trzeba powiedzieć, więc coś takiego. Straszny dwór, ja sobie tak określam, straszny dwór, panuje na Legii, tam wynik sportowy to jest w ogóle trzeciorzędna sprawa, walka o jakichś frakcji, zwalczają się frakcje, walka o stołki, o pozostanie w klubie, o możliwość rządzenia.

Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, Warszawa. Bo są dwa kluby, Łazienkowskie i LTC. To jest też trudne do zarządzania, że masz w ogóle dwa oddzielne organizmy. No i Łazienkowska swoje, LTC swoje. I na przykład jeden z rozmówców mówi, że Dariusz Miodowski jest po prostu oszukiwany. On nie wie do końca, co się dzieje w LTC. Tam jest państwo w państwie, tam są właśnie te frakcje. A żeby zrozumieć, gdzie jest dzisiaj Legia, jest na 11. miejscu, odpadła z Pucharu Polski.

No to trzeba opisać ten poprzedni sezon. Tam się wszystko Legia wyłożyła, zaprzyczyła sobie. Była, powiedzmy, Legia na swój sposób w tym reportażu, Legia w czystcu konsekwentna. No cytowałem to, tak? Teraz jest konsekwentna w tym byciu niekonsekwentnym, to na pewno. No i tutaj się zaczęło to. To była jedna wielka wojna domowa. To nie miało się prawa udać. Był Goncalo Fejo. Były dwie wojny. Goncalo Fejo z pionem sportowym, głównie z Radosławem Mozyrko, no i z takim działem Athletic Performance z Bartoszem Biberowiczem. To była taka wojna, która de facto, bo on pion sportowy pokonał Goncalo Fejo. Której de facto Gonzalo Fejo padł ofiarą. Nie wygrał tej wojny, co nie oznacza, że Gonzalo Fejo nie miał racji, bo to też ja tego nie mówię.

No to dawaj, no właśnie, jak to było z tym Gonzalo Fejo, bo to jest intrygujące, że od przygotowania fizycznego, rozumiem, firma jakaś... Tak. No i jakby Bartosz Biberowicz to też jest bardzo ważna postać dzisiaj dla Legii, bo ma dużą władzę, ma pod sobą ten dział taki bardzo ważny dla Legii, bo Legia chciała być tutaj tak powiedzmy pionierem w Polsce i o tym zadbała i tak dalej, i tak dalej. Natomiast od początku ta współpraca Goncalo Fejo-Bartosz Biberowicz się nie układała, a zaczęła się, tu ci powiążę fakty, od meczu z twoją Jagiellonią i kontuzji Eli Tima. Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, Warszawa. Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, Warszawa.

Poświęca się chłopak, no i też to jest robota Goncalo Fejo, że go namówił do tego. No więc wyczulone jest na to Goncalo Fejo, na to co się dzieje. Panie, takiego generała na wojnie to bez ręki trzeba będzie lecieć? No bo tam, raczej by tam słał kolejnych, więc to jest taki kolejny wątek, czyli te kontuzje, gdzie Goncalo Fejo się nie dogadywał. No i mówmy się, jak się nie skupiasz na piłce, tylko masz takie dwa fronty otwarte, to biera ci energię. Nawet jak jesteś Gonzalo Fejo i zaczynasz dzień o 5 rano, to jednak... Ale czekaj, czekaj, bo jeden z kibiców nas pytał a propos ostatniego odcinka ofensywnych, to w końcu co podjadał Gonzalo Fejo w LTC? Haukę czy hałwę? Bo dwie wersje. Haukę. Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, Warszawa.

Dzisiaj Radomiak. Jeśli miałbym być tak, patrząc na to, co się w Legii dzieje, no to tak. No ja też. Znaczy wiesz, no bez trenera przede wszystkim trudno grać, no bo i Nakiastis jest trenerem oraz strażakiem, tak? Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, Warszawa. Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, Warszawa. Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, Warszawa. Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, Warszawa. Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa.

Może być różnie tak mówiąc. To dobre głosy słyszałeś. Dzisiaj gdybyśmy mieli z tej dwójki zestawić, kto ma więcej do powiedzenia, to jest Freddy Bobic. Ja myślę, że to już latem było, że już latem Freddy Bobic, jakby kibice przypisywali wiele transferów Michałowi, ale wiele tych transferów dopinał Freddy Bobic. Takim znamiennym przykładem jest ten Czolak. Ok, Legia go wygradła. W Górniku są wściekli. No nie dzwonią do Bobicia, bo go nie znają, dzwonią do Michała Żewołkowa. No Michał Żewołaków jest zaskoczony tym, że taki zawodnik trafia do Legii. Nawet chyba mu trochę głupio jest, bo raczej on by takiego numeru nie zrobił. Więc jeżeli dyrektor sportowy nie wie o zawodniku, który do niego przychodzi, no to już jest coś nie tak.

Doniósł to kelner donosił tam talerze. Nie, nie, tam Aco Wukowicz mówił Tomka Ćwiąkałę, że tam pewnie kelner mi doniósł, no bo to było rzeczywiście tak dziwne, że oni się spotkali, a po chwili była u nas informacja. Nie, Aco, to nie kelner. Zostawmy go w spokoju. Nie idźmy stroną Legii, która tak strzela na ośle, bo nie trafia w ogóle. Podnoszmy temat dyrektorów. Było dyrektorów, żadnego trenera na razie. Słyszałem, gdzieś tam czytałem jakąś opinię, że jest taki paraliż decyzyjny w Legii, że każdy się boi podjąć jakiejkolwiek strategicznej decyzji, żeby nie było na niego. Że wszyscy wolą generalnie umyć ręce, przychodzić do pracy i... O, tak jak ten Kargul mówił, jak samolotem naciągł człowiek, jak sołtys wysoko najedzony, za nic nie odpowiada.

O, to tylko taki samolot o nazwie Legia, nie? Tak, jest tyle plotek, no ale to te plotki są jakby, może jakby dlatego są napędzane tym, że idą dalej, bo Legia trochę działa po omacku, bo już słyszałem i Maciej Skorża, i Jacek Magiera. Najnowsza plotka, też krążąca po korytarzach Legii, to jest Marek Papszon. Ale to już tak, wiesz, od ściany do ściany. Jedno nazwisko, które się nie pojawiało, natomiast powiedzmy, że może się gdzieś zgadzać, bo to by pokazywało, że Freddy Bobic wskazuje trenera, to jest Urs Fischer. To jest były trener Unionu Berlin, FC Basel, z taką dobrą średnią, bo sobie sprawdzałem, więc powiedzmy, gdyby Fredi Bobic miał decydować, to tutaj jakieś kropeczki się łączą, ale sporo jest tych nazwisk.

No dobrze, a tak rozmawiasz powiedzmy o dzisiejszej atmosferze w Legii z ludźmi, którzy tam są wewnątrz, czy tam jeszcze jakaśkolwiek wiara jest w to, że Legia na jakimś podium myśli, czy już po prostu znowu sezon przejściowy, piąty has rzędu czy czwarty, tak? Żeby nie był sezon wyjściowy, bo Legia kiedyś była blisko. Tak, no bo to wiesz, bo to trochę przypomina takie stare czasy w Legii. Powiem też, kiedyś Darek Czikierena wspominał, tak? Ze trenerem Zbigniewa Jabłońskiego. Piętnastu do grania w klubie. Mirosława. No, przepraszam, Mirosława Jabłońskiego. I nie wiem, jakoś to jest po prostu jakiś absurd, tak? Że w dzisiejszych RTC jest ośrodek, Legia, budżety, tu korporacje i to wygląda po prostu no tak marnie. Jeszcze jest jakaś, mówię, iskierka na drzwi w Legii? Czy to jest już takie... No pewnie wśród rządzących jest.

Z jak najmniejszymi obrażeniami wylądować. Wśród rządzących to jest, natomiast wśród dworzan nie ma. Oni są już raczej przyzwyczajeni, że... Że jest przeciętnie, że Legia gdzieś tam, nawet jeżeli Legia miałaby coś mówić o Mistrzostwie Polski dzisiaj, to byłoby śmieszne. Pytam korytarzowo, bo dlaczego o tym wspominasz? Wczoraj Marek Ważynowski, nasz kolega redakcyjny, wspomniał właśnie, że trochę po twojej informacji, że prezesowi Mioduskiemu, prezesu Mioduskiego do uszu docierają informacje od pracowników jego jakichś tam... Po prostu, no, ludzi, którzy pracują w Legii, że jest wszystko super, że idzie w dobrym kierunku, no to Marek, fajnie, fajnie, że goodbye Lenin, nie? To ja przypomnę dla ludzi, którzy nie oglądali tego filmu, to jest kobieta wybudzona ze śpiączki, no i jej syn i tam otoczenie robią wszystko, żeby udowodnić jej, że ona jakby, no, nadal w komunistycznym NRD mieszka, a nie po prostu już po upadku murów, no i...

Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa. Gra o tron. Pan Dariusz Mioduski jest z pewnością inteligentnym człowiekiem i on nie potrafi odróżnić tych fejków od rzeczywistości. Czy on po prostu za wysoko siedzi? Jak to jest? Chyba za wysoko siedzi, że wszystkiego nie dogląda. Wiesz kiedy był najlepszy moment Legii w ostatnich latach? A propos tej Legii wszyscy.

Kiedy musiała sprzątać. Te pół roku to było najlepsze. Jak tyle syfu narobiła, to tyle bałaganu. I oddała władzę Jackowi Zielińskiemu i Marcinowi Herze. No i wtedy to był najlepszy okres, tak? I to jest ciekawe, że ten Jacek Zieliński miał odpowiadać za sport, Marcin Herra sprawdzał się, bo widzieliśmy, że ludzie idą na mecze, Legii chodzą, natomiast no później jak Legia się tak, wiesz, odbudowała, co tam uniosła głowę, to już zaczęły się, dwór się ożywił, podpowiedzi, tutaj ten Kostar Uniańcz może zły, może ten i tak dalej, i tak dalej, aż w końcu Jacka Zielińskiego Strącono, bo lód się domagał jakiejś głowy po nieudanej rundzie. Później taka brawurowa akcja, że transfery będzie robił. Okno będzie należało do Gonzalo Fejo. No i kolejne okno, już nowa ekipa. Można się trochę pogubić.

Legia to trochę takie władze komunistyczne przypomina, że sami problemy stwarzali, by później bohatersko rozwiązać. Tylko że Legia nie rozwiązuje, generuje kolejne. To właśnie tym się różni. To jest dobre porównanie, bo największym wrogiem Legii jest dzisiaj Legia. No nie jest to Jagiellonia, ale... Nie, nie, nie. Jakby Legia sobie to uporządkowała, no to wraca, tak? Ale na dzisiaj to nie zanosi się. Więc dziś jednym największym zagrożeniem jest rzeczywiście Legia. Ku ucieszę, bo ja dzisiaj rozmawiam z kibicami Górnika Zabrze. On mówi, weź może nie opisuj, bo coś naprawią. No Lika się śmieje dzisiaj z Legii. Ale powiedz mi, uważasz, że coś są w stanie naprawić? Czy to po prostu wymaga jakiegoś takiego... Piotr Wołosik, Piotr Wołosik.

Nikt tak w lidze nie płaci tyle, co Legia. Tu się nic nie zgadza, jeżeli chodzi o finanse, a boisko. Więc te pomysły się wyczerpały, nie wiem. My nawet nie wiemy, kto jest dyrektorem sportowym. W teorii jest Michał, a Freddy chyba rządzi. Dużo tych znaków zapytania jest. Ale dobrze, ale powiedz mi taką rzecz. Jeśli chodzi o trenera Feju, to uważasz, że od niego kłopoty się rozpoczęły? Trener Fejo w ogóle jest bohaterem tego pierwszego odcinka, bo trener Fejo w ogóle to jest taka postać, która jest albo czarna, albo biała. Albo jesteś jego przyjacielem, jakby w ocenie, ci ludzie, którzy mi opowiadają, albo... Śmiertelny drogi. Tak, tak, tak. I ci jego zwolennicy mówią, Fejo to był trener geniusz, powiedzmy, taktyczny taki, który rozwinął piłkarzy, bo Ziółkowski, Ojedele, Morisito, Legia, 15 baniek, za 15 milionów ich sprzedała latem.

Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, Warszawa. Potrafił dbać, ale też zwalczać, no bo na przykład Mateusz Mazur, były szef, były skaut Legii, mówi, okej, on wojował z Radkiem Mozyrką, strzelał do Radka, ale kule trafiały w Jacka Zielińskiego, a to Jacek Zieliński go zatrudnił, to Jacek Zieliński dał mu taką szansę i to się totalnie nie zgadza.

Jednego drugiego nie ma już, nie? Jakby w sensie do takim... Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, Warszawa. Ją po raz pierwszy opowiemy. Szczepaniak, a nie Szczepański. Szczepaniak, Szczepaniak, przepraszam, Szczepański. Dziękujemy, panie Piotrze. Dziękujemy, panie Piotrze. Więc taka historia Kwej odbał tych ludzi. Na Legii czasami fizjoterapeuci dostawali wolne, wtedy szli na trybunę. I jeden z fizjo poszedł na trybunę. Gości. Nie, nie, nie, ale goście są w tym.

I wiesz co, schodził, później szedł mu rawo, bo możesz zejść do szatni. I byli kibice Jagiellonii Białystoku. No i pokazał im Elkę. Ochrona myślała, że to jakiś kibic biegł, prowokator, więc go ciach, oddało policji i on spędził, jakby trafił do aresztu, tak? Nikt się nie zorientował, że to jest człowiek Legii. I jedyną osobą z klubu, która do niego jeździła i próbowała go wyciągnąć, to był Goncalo Fejo. Nie, nikt z klubu, nie prawnicy, tylko Goncalo Fejo tam kombinował swojego człowieka. Powiem ci po co cię teraz opowiadasz. Tak raczej się zakolegował z Fejo, bo lojalność jednak jest w cenie. To może byś go zatrudniał jako dyrektor. Pewnie nie. No i lojalność widzisz, ale wobec Jacka Zielińskiego była lojalność? No tak. To wybiórcze też to lojalność. Nie, moim zdaniem on strzelał, nie cierpiał Radka Muzyrko.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.