Mentionsy Mentionsy
Ofensywni - Audio Team
Ofensywni - Audio Team

URNA W SZATNI WIDZEWA. WYBUCHOWI BAŁKAŃCZYCY. Z PLAŻY NA EURO

05.11.2025 ·51 min 32 s

My, Ofensywni, oświadczamy, że program "Ofensywni" będzie prowadzony na luzie, z anegdotami i zaglądać będziemy wszędzie tam, gdzie niekoniecznie chcą nas wpuścić. W każdą środę, o godzinie 20, Piotr Wołosik i Łukasz Olkowicz zabiorą kibiców w wycieczkę piłkarską, w której nie zabraknie barwnych historii, świetnych anegdot, a przede wszystkim newsów, czyli właśnie tego, co kibice lubią najbardziej. Co w tym odcinku? * który z piłkarzy trafił na mistrzostwa Europy prosto z Rodos?  * jakie pomysły mieli bałkańscy piłkarze? * dlaczego urna z whisky znalazła się w szatni Widzewa? * czy dziennikarza można pomylić z influencerem? * który piłkarz za wydane pieniądze na kary mógłby kupić sobie duże mieszkanie w Warszawie?

Rzeczywiście, jak mówię, nie był wysoki, ale samo to, ile emocji, wiesz, ludzie wychodzili rozemocjonowani. Dyskusje, coś tam się zawsze działo. Gole były przede wszystkim. Tak, gole były i zobacz, po meczu Szechu z Widzewa rzuca butelkę ze wściekłości, że niezadowolony z remisu i z drugiej strony Wojtek Urbański z Legii łapie się za głowę, niezadowolony z remisu. Takie mecze mogą być, jedni i drudzy niezadowoleni z tego wyniku. Dwóch rannych, jak ktoś zawsze mówi, po takim meczu. Dwóch rannych. I niezazwolonych. No generalnie jakby... A zagadka mam dla ciebie, żeby nie było. No dobra mów. Już teraz? No. Dobra, no to teraz furorę robi ten filmik. Kto tam dotował teraz? Kto się pomylił? Zamość Lublin wsparł znowu? Nie wiem, jak się będziemy może monitorować, jak się tam skończyło, czy będzie Lublinianka, Zamość, Lublin, czy tak dalej.

Dla was też, słuchajcie kochani. Bez sprawdzania Wikipedii. Czy mówi wam coś nazwisko Edson Braveheight? Tak z 5 sekund ci daje. Edson Braveheight? Nie. Nie, strzelam, że facet, który pewnie zdecydował, że Legię wywalił z pucharu za kartkę, czy nie? Nie, ale związane z Celticiem. No, on przyszedł, wiesz co, chyba miał dobrego menadżera, bo piłka jest przeciętna. No, ale wypożyczony został do Celticu w 2010 roku z Bayernu Monachium, gdzie tam w obrębie sobie nie mógł się przebić. No i szedł do Celticu z tą myślą, że tuż będzie grał, wiesz, jeszcze jak to, Holener, wiesz, pewne siebie, czasami arogancki. No i w tym Celticu też nie grał. Jego problem polegał na tym, że miał szansę pojechać na Mistrzostwa Świata w RPA.

W kadrze. Tak. I wracali w Śnieżycy jakiejś totalnej i ten sponsor Karpat Lwów polazł do pilota tam do tego i mówi... Kolego, ja nie wiem jak ty to zrobisz, ale ja dzisiaj muszę być we Lwowie. Tam wyniósł z głowy mu, co śmiesznie być może brzmi, ale takie wejście do pilotów i ich tam dyscyplinowanie różnie się kończy czasami. No pamiętasz nasz gość, akurat jego nie pytaliśmy o to, ale Piotrek Włodarczyk, przecież on się zamienił, wracali z jakiegoś meczu, on się zamienił w koszule, w koszuli pilota wracał, a pilot w koszulce legii pilotował. Tak, kiedyś Jurek Brzęczek, pamiętasz też z Barcelony wracali z Jury Olimpijskich, to ponad zasterami siedział chwilę, to on do zdjęć pozował. Także takie to były romantyczne czasy. Romantyczne czasy, ale jeszcze z tych to pamiętam jeszcze, że ktoś mi opowiadał jak Legia wracała z Ligi Mistrzów po awansie w Göteborgu.

I też ktoś siadł za storami, tylko tam się wymknęło spod kontroli. Góra-dół, góra-dół. Też było to kibice Legii, też w samolocie którymś tak się przemieszczali. Z boku na bok samolotu i pilot przestrzegał, że to są niebezpieczne zabawy, że obciążenie samolotu się zmienia, jakby miejsce obciążeń się zmienia i to może być w którymś momencie może być nieciekawie, nie? No, także, także samoloty, zima, o zima, że też dzisiaj, dzisiaj po drodze myślałem o czym tu, o czym tu... Ale czekaj, to nie jest jeszcze jeden samolot. To mi się przypomniało. Z Rakowem, jak Raków tutaj robił sobie rundkę po Europie, w Lidze Europy, no to wtedy też to wyrzeszyłem drużynie, ale takiego zamieszania jak na lotnisku w Lizbonie nie widziałem, bo tam się w ogóle coś tu zepsuło, coś się opóźniło.

Mówi, no to tej rzeczy tylko zawsze zręczę. Tego człowieka zazdrościł. Jeszcze o zimie wspomniałem, to co kiedyś, pamiętasz, ktoś nie dawał wiary, że piłkarze Jagiellonii, za kadencji trenera Bogdana Zająca, właśnie ćwiczyli przed meczem chyba z Legią pod balonem. No ale żeby w warunkach się odnaleźć zimowych, jeśli w trakcie meczu padałby śnieg, no to trener Bogdan Zając kazał szuflować śnieg pod balon i ktoś przytomnie zauważył, że może lepiej wyjść na zewnątrz, gdzie śnieg leży i po prostu tam potrenować niż śnieg pod balon. I ktoś do mnie... Napisał, że to nie jest możliwe i coś tam, że to w ogóle jakaś historia z palca wyssana. Pamiętasz? I musiałem zdjęcie szybko, szybko zdobyć. No i tam akurat był taki człowiek, przychodził z tragarzami, zrobił zdjęcie, jak tam... Zobacz, jak to, nie?

No, no to byli też znajomi Artura, to za pierwszym razem tak zawierował świat, że zszedł boso na śniadanie drużynowe. No tak trener słyszał, coś tu nie gra. A za drugim razem po prostu się spóźnił na odjazd autokaru, nie? On chyba musiał wracać już oddzielnie, nie wiem czy ich dogonił, ale generalnie pytałem Artura, ile ty kar zapłaciłeś tak wiesz w życiu? Mówi, no takie mieszkanie by I w Warszawie starczyło. A ja mówię, kawalerka? Sąd. Większe. Może M3 jakieś. Wracając na chwilę jeszcze do samolotowych historii. Dzisiaj trochę o nich żeśmy gadali. 2005 rok mniej więcej. Mariusz Piekarski do mnie dzwoni. Mówi, ty chodź pojedziemy na Okęcie. Muszę zawodnika z Brazylii do Legii odebrać.

To ani Edson, ani Roger, to jeszcze chwilę przed tym było, nie? Mariusz Szukoły jakby na rynku kogoś, kto sprawdzi się w Legii, zrobi dobry transfer, no i wtedy już Mariusz jakby z biznesem piłkarskim ruszy. No ale wtedy to jeszcze były takie początki. No i poszliśmy, nawet nie pamiętam, jak ten piłkarz, w ogóle on się w Legii, przyleciał ostatecznie i w Legii się nie przebił, ale o co chodzi? To wiesz, to było... Cztery lata po zamachu w UET-Center, nie? To wszyscy wyczuleni byli, te samolotowe sprawy, kontrole, to wszystko wzmożone wtedy, takie na maksa było. No i poszliśmy na lotnisko z Mariem. Czeka, by oglądać tego piłkarza z Brazylii. On miał międzylądowanie w Paryżu. No i z Paryża do Warszawy przelatywał. Gdzieś tam z Recife do Paryża i z Paryża do... Do Warszawy, no i tak sobie czekamy, aż tutaj się otworzą te drzwi przy hali przylotów, no i tam ten piłkarz się pojawi, no go odbierzemy i tam Mario pojedzie z nim tam na Legię.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.