Poezja z Orfeuszem i Eurydyką [Poetycki piątek]
Więcej OFF Czarka znajdziesz w aplikacji TOK FM - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/offczareks
Więcej Owczarka i Poetyckich piątków znajdziesz w aplikacji TOK FM i na tokfm.pl. Link znajdziesz w opisie tego odcinka. TOK FM. Na każdy temat, z każdej strony. Dzień dobry. Cezary Łasiczka. Witam Państwa bardzo serdecznie i zapraszam na dzisiejsze spotkanie. Tak, Szanowni Państwo, będzie też kilka słów o Królowej i o Królu, ale po godzinie 11.
Tak kroczą przez niezliczone bramy. – Czy to naprawdę konieczne? – pyta Eurydyka. – Orfeusz jest stary – mówi – więc niedługo będę z nim żyła. Zapomniałam zupełnie, z jakich ziół robi się napar, który leczy jego obolałe od śpiewu gardło. Co znaczy wstawanie o świcie? I czego chce mężczyzna, kiedy dotyka mego brzucha? Wszystko sobie przypomnisz, mówi łagodnie i bez przekonania Hermes. To ładnie, że mnie pocieszasz, mówi Eurydyka. Droga wjedzie pod górę. Nie jest to droga, ale posłuszne roztępowanie się skał. Krzemienie pachną jak zasuszone błyskawice, a małe kamiki pod nogami na śmierć zapomniały o morzu.
Czy on nas widzi? Pyta z niepokojem Eurydyka. Hermes zaprzecza ruchem głowy. Ale ja widzę jego plecy. Zawsze. To znaczy za życia. Wzruszały mnie plecy mężczyzny. Są bezbronne. Ale teraz już tego nie czuję. Czułość. Co to jest czułość? To radość dotyku. Rodzaj niższej ekstazy. Odpowiada Hermes. Nie mam już żywych palców, skarży się Eurydyka. Nie potrafiłabym nawlec igły ani wyjąć pyłku z oczu ukochanego. Jeszcze jeden zakręt i zaczyna się stok. Ciemność jakby ukośna, pochylona nad inną, jeszcze głębszą ciemnością.
Cienie znikają. Orfeusz wychodzi na światło dnia. Rozpiera go radosna duma, że doznał objawienia i odkrył nowy rodzaj literatury, zwany odtąd liryką zadumy i mroku. Taka to historia, pewnie zastanawiam się państwo, ale muszę się przyznać, że czasami lubię się zaczaić i kiedy nikt nie widzi, to dyskretnie wyciągam mikrofon i kiedy pan profesor Piotr Śliwiński recytuje wiersze, to tak nagrywam i stąd to nagranie, panie profesorze. Oczywiście bardzo mi miło, że powstało, a równocześnie troszkę mi wstyd, ponieważ recytuję to za dużo odpowiedzialne.
Orfeusz jak artysta jest w gruncie rzeczy poświęcony twórczości, poświęcony pieśni, poezji, wierszowi i wszystko to stoi na pierwszym miejscu. Eurydyka jest i od tej strony jakoś uprzedmiotowiona, jakoś drugorzędna, nie aż tak istotna. Podziwia, że jest mądra, że okazuje się mądra w pewnych okolicznościach, Orfeusz stwierdza, że dojrzała, ale z drugiej strony rzecz jasna jest tylko jakby elementem w tej grze o tworzenie, o twórczość, o kreację, o wyobraźnię, o natchnienie, o uniesienie, którą prowadzi Orfeusz ze sztuką, ze swoją sztuką.
Nie wiem, czy pan, panie redaktorze, podzieli ten pogląd. To jest utwór smutny niesłychanie, dlatego że właśnie pokazuje jakby ludzką naturę obojga głównych rektorów. Podzielam, panie profesorze, z całą stanowczością i zapraszam pana, słuchaczki i słuchacze, na informacje Radia TOK FM, które się zbliżają. I tak jak państwo się zorientowali, dzisiaj rozmawiamy o Micie Orfeusza i Eurydyki w poezji, także taka właśnie poezja dzisiaj będzie nam towarzyszyć. Dziwaczna była to kopalnia dusz. Jak one szli w jej mroku, niby ciche żyły srebrnego kruszcu. Wśród korzeni tryskała krew, co dalej w ludzi spływa. W mroku, jak ciężka porfirowa bryła.
Zmysły się jakby rozdwoiły w sobie. Poezja z Orfeuszem. Czasami zdawało mu się, że dochodzi tych dwojga, którzy szli jedno za drugim i których tak prowadzić miał pod górę i znów to był jedynie odgłos kroków, i którymi wschodził, podmuch, co za płaszcz, szarpał go z tyłu, lecz powtarzał sobie, że jednak idą. Głośno to powtarzał, by słyszeć własne słowa. Jednak szli, we dwoje tylko, szli tak strasznie cicho.
Gdyby choć raz ośmielił się obejrzeć, ba! Gdybyż to nie zniweczyło dzieła dokonanego właśnie, ujrzałby ich. Dążących za nim, cichych i milczących. Boga wędrówek i dalekich poselstw, wzrok jasny pod podróżnym kapeluszem, wysmukłą laskę, którą niósł przed sobą, u kostek nóg skrzydełka trzepoczące. I ją. Przydaną jego lewej ręce. Kochaną tak, że lira więcej płaczu wydała z siebie niż mi wszystkie płaczki. Że z płaczu cały świat się począł, w którym wszystko się powtarzało. Las, dolina, ścieżka, osada, pola, rzeka, zwierzę.
I że wkoło tego świata płaczu, jak wokół tamtej ziemi ciche słońce, krążyło ich gwiezdniste niebo. Niebo płaczu z gwiazdami przeinaczonymi tak była ukochana. A ona z ręką w ręku Boga szła, Krokiem ścieśnionym przez więzy całunu, Niepewnie, cicho, bez niecierpliwości, Brzemienna sobą, jakby przy nadziei, Nie dbała o mężczyznę, co szedł przed nią, Ani o ścieżkę, co do życia wiodła, Brzemienna sobą. Niosła swą umarłość w sobie jak pełnię, Jak owoc pełen mroku i słodyczy. Tak była pełna swojej wielkiej śmierci, tak jeszcze nowej, że niezrozumiałej.
I była w odnowionej dziewczęcości niedotykalna, zasklepiona w płci, jak młody kwiat, co zwiera się pod wieczór i ręce tak odwykły od zaślubin, że nawet nieskończenie lekkie boga lotnego, prowadzące ją mu śnięcie, cierpiała jak nadmierną poufałość. Nie była już kobietą jasnowłosą, która z poety mogła współbrzmieć pieśnią, zapachem, wyspą na szerokim łożu, którą mężczyzna w posiadanie brał. Jak długie włosy była rozpleciona, odżałowana już jakby spadły deszcz i rozdzielona jak stokrotny zasób. Korzeniem była już.
To tak piękny, jak sądzę, w taki oczywisty sposób piękny wiersz, że na to pytanie nie potrzeba odpowiadać. Jeśli się weń zagłębić i zastanowić się, co jest w nim tak nadzwyczajnego, to powodów Do podziwu znajdziemy niesłychanie dużo oczywiście. To jest piękny obraz, to są piękne obrazy, to są niesłychanie wnikliwe, subtelne, wycieniowane portrety trojga uczestników tego Marszu ku Życiu. Ale w centrum stoi, jak myślę, Eurydyka. Eurydyka, która dla odmiany nic nie wie o sobie, o życiu, która straciła. Eurydyka, która Ucieleśnia, czy w której ucieleśnia się śmierć?
A śmierć jest czymś dla nas najgłębiej tajemniczym. To jest coś, czego nigdy nikt z nas nie mógł nikomu opowiedzieć. Ten, kto doznał śmierci, nie może już zdać relacji, czym ona jest. I mnie się wydaje, że ta inność, w najgłębszym tego słowa znaczeniu, inność, którą znaczy śmierć, została w tym wierszu Wspaniale. W jedyny chyba sposób tak przekonujący. Nie znam utworu, który mógłby pod tym względem konkurować z poematem Rilkego. Przedstawiona. Eurydyka nie może wrócić do życia, ponieważ dla niej śmierć nie jest po prostu brakiem życia.
Nie możemy tego Więc to jest marsz, znowu jak widzieliśmy to w poprzednim tekście Herberta, to jest marsz niemożliwy w istocie. Tam nie można było przywrócić życiu Eurydyki, ponieważ ona miała świadomość, że to życie nie będzie się toczyło tak jak do tej pory, że ono jest jej zakazane, zabrane, że nie chce nawet. A tutaj nie można, ponieważ śmierć jest czymś tak głęboko nie tyle przeciwnym życiu, co innym od życia, że pomysł, aby Eurydyka powróciła na Ziemię do Orfeusza, jest pomysłem znowu głęboko paradoksalnym, niewykonalnym w istocie.
Tu znowu nie można tego wykonać, nie dlatego, że Bogini obłożyła Orfeusza swoistą klątwą cierpliwości. Tak kocha, a nie wolno mu się odwrócić. Musi być cierpliwy, musi zadać sobie tę torturę czekania, ale która okazuje się zbyt głęboka, zbyt mocna, zbyt dotkliwa, więc nie jest jej w stanie, temu wyzwaniu nie jest w stanie sprostać. Ta tortura jest dla niego Nie do zniesienia. Ale tak, to jest opowieść o wielkiej miłości, o wielkiej miłości, która wjedzie człowieka do Hadesu, do podziemi, a potem okazuje się za duża, żeby można było spełnić ten warunek, o którym mówimy.
Nie wiem, rzekła bogini, czy ją kochałeś, ale przybyłeś aż tu, żeby ją ocalić. Będzie tobie wrócona. Jest jednak warunek. Nie wolno ci z nią mówić i w powrotnej drodze oglądać się, żeby sprawdzić, czy idzie za tobą. I Hermes przyprowadził Eurydykę. Twarz jej nie ta, zupełnie szara. Powieki opuszczone, pod nimi cień rzęs. Posuwała się sztywno, kierowana ręką jej przewodnika. Wymówić jej imię tak bardzo chciał. Zbudzić ją z tego snu. Poezja z Orfeuszem i Eurydyką Poetycki piątek. Names mentioned.
Nie sposób żyć nie mając tej nadziei i nie wierząc w siebie, w sens własnego istnienia, nie wierząc nawet w to, że twórczość służy temu, żeby przemieniać pospolite w niepospolite, trywialne w oryginalne i tak dalej, i tak dalej. To też się tutaj rzecz jasna pojawia. Pojawiają się obłoki, pojawia się Ta myśl, że twórczość cokolwiek by wiedziała, czy twórca cokolwiek by wiedział na temat okropności istnienia, na temat straszności kondycji ludzkiej, to równocześnie jest zobowiązany do tego, żeby wychodzić od tej pesymistycznej czarnej wiedzy i szukać jakiegoś promyka. Na końcu, w kodzie, w wygłosie tego wiersza pojawia się ten Miłoszowy aksjomat, ten drogowskaz ku
Ku życiu właśnie. Życiu, które jest odnajdywaniem piękna chwili, piękna sytuacji i jest poczuciem owej rozgrzanej ziemi, na której policzek człowieka, który zasnął, znajduje jakiś rodzaj podcieszenia. Śmierć tutaj należy do porządku rzeczy, jak się zdaje. Zwróćmy uwagę we wszystkich tych tekstach na różne sposoby, Pewnie nie tak samo przekonująco w każdym z nich powraca myśl, że śmierć jest poza naszym zasięgiem, a zarazem ona po prostu będąc czymś, czego nie potrafimy sobie wyobrazić, z czym pewnie nie potrafimy się
Można by rzec, że to jest jakieś podsumowanie wszystkiego, co powiedział wcześniej. że to jest jakaś korona na tym, co zrobił przez dziesiątki lat. Przejmujący utwór, mam wrażenie, że i on mógłby się zaliczać do najulubienniejszych, panie redaktorze. To prawda, panie profesorze. I powiem szczerze, że żałuję, że mamy tak mało czasu, bo przecież motyw Orfeusza i Eurydyki powraca u wielu autorów. Niektórzy Autorzy mogą wydawać się zaskakujący, ale niestety, tak jak Eurydyka, tak samo czas, panie profesorze, poetycki w dzisiejszym programie uleciał.
Więcej OFF Czarka i Poetyckich piątków znajdziesz w aplikacji TOK FM i na tokefm.pl. Link znajdziesz w opisie tego odcinka. TOK FM. Na każdy temat, z każdej strony.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
TOK FM. Na każdy temat, z każdej strony.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„TOK FM. Na każdy temat, z każdej strony."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Więcej OFF Czarka znajdziesz w aplikacji TOK FM - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/offczareks