Jak nie zostałem programistą Java
📕 Szkoła Gutenberga: https://bit.ly/3Aypawh📕 Bezpłatny ebook - 5 kroków do bezpiecznego WordPressa: https://bit.ly/3sETIsd✔️ Instagram: https://instagram.com/wpziom✔️ Grupa na Facebooku: O biznesie na WordPressie https://bit.ly/3ADXPbQ✔️ Facebook: https://facebook.com/wpziom✔️ Kontakt: [email protected]📌 Spis treści:00:00 - Siemaneczko! Dziś o tym jak nie zostałem programistą WordPress, a klikaczem WordPressa00:55 - Ściema marketingowa: zostaniesz programistą 15k, bo brakuje rąk do pracy03:00 - Ile kosztuje kurs programowania?06:10 - Kurs programowania vs. własny biznes08:45 - Co było najgorszego na bootcampie12:00 - Nauka na praktycznych przykładach jest najskuteczniejsza14:25 - Wnioski z mojego zmarnowania czasu na kursW ósmym odcinku podcastu O biznesie na WordPressie opowiadam o tym, jak nie zostałem programistą Java i jak – poniekąd dzięki temu – na dobre wybrałem drogę WordPressową.Straciłem mnóstwo czasu i pieniędzy na Boot Camp, czyli szkołę programowania, która miała zmienić moje życie. Po skończonym szkoleniu, które trwało 3 miesiące, wszyscy uczestnicy mieli zostać rozchwytywanymi przez pracodawców programistami. Boot Camp był współfinansowany, należało zaliczyć 90% frekwencji, by nie płacić pełnej kwoty za uczestnictwo – pełna kwota wynosiła 12 900 zł. Mając zaliczoną obecność, płaciło się około 2000 zł. Dlaczego więc straciłem pieniądze, skoro chodziłem na zajęcia? Do wszystkiego dochodził koszt dojazdów i noclegów, bo Boot Camp odbywał się w Bydgoszczy, 90 km od Grudziądza, w którym mieszkam. Każdy dzień szkoleniowy trwał od 8 do 16, więc czasem nie opłacało się wracać do domu.Dlaczego Boot Camp okazał się porażką pod względem zdobywania wiedzy? Nikomu tam nie zależało na tym, aby uczestnicy zostali programistami, a już na pewno nie programistami 15k. Większość z wykładowców przychodziła na zajęcia po to, by odklepać swój temat i mieć to z głowy. Nauczyło mnie to jednego – nie ma recepty na sukces w IT i nikt nie da mi na niego gotowych rozwiązań. Największym plusem Boot Campu okazało się to, że postawiłem na WordPress. W trakcie Boot Campu, a właściwie po godzinach, realizowałem zlecenia dla klientów – strony, sklepy i inne platformy na WordPressie. Przekonałem się, że poznawanie WordPressa sprawia mi dużo frajdy. Szczególnie rozwiązań, które twórcy tworzą wokół tego WordPressa. Między innymi dlatego właśnie dzielę się swoją wiedzą na kanale, bo też lubię to robić i podając to dalej, sam utrwalam też to, co dowiaduję się na temat i narzędzi WordPressowych, i samego WordPressa. I po prostu bardzo się cieszę, że jestem WPziomkiem!
Siemaneczko. Witam Cię w ósmym odcinku podcastu o biznesie na WordPressie. Ja jestem Karol z bloga WPziom. Na co dzień zajmuję się tworzeniem i wspieraniem biznesów moich klientów w oparciu o WordPress. Dzięki temu mam możliwość dzielić się z Tobą praktycznymi wskazówkami na temat WordPressa od strony biznesowej i technicznej. Dziś powiem o tym, jak nie zostałem programistą Java, jak straciłem mnóstwo czasu na Bootcamp, czyli szkołę programowania, która miała zmienić moje życie. No i finalnie, jak zostanie WordPressowcem zamiast programistą 15K, dużo bardziej się opłaciło. Historia zaczyna się w 2019 roku. Na początku w styczniu zobaczyłem ogłoszenie, że jest prowadzona rekrutacja do projektu, który jest współfinansowany.
Było to określone procentowo, natomiast było to już parę lat temu, więc nie pamiętam dokładnego procentu, ale myślę, że było to około 90%. Jak się już zapewne domyślasz, ten kurs nie był zbyt udany i nie spełnił nie tylko moich oczekiwań, ale zdecydowanej większości uczestników tego kursu, ponieważ od samego początku był niedostosowany do osób początkujących. Materiałów było tak dużo, że nikt po prostu nie ogarniał. Ogarniały może Dwie z dwudziestu paru osób. No więc ja, poszukujący dróg do rozwoju i pytający ludzi o wszystko, co może mi pomóc i co mnie interesuje, zapytałem. Hej, jak ty to robisz, że ogarniasz to, co ten koleś prowadzący mówi? A on do mnie mówi, Karol, zobacz, tutaj jest panel Udemy, tutaj przerobiłem 8 kursów z Javy, a jeszcze oprócz tego przerobiłem kolejne 4 na innych platformach.
Czyli koleś był po 12 kursach Javy i tylko wtedy mógł czaić, co się dzieje na tych zajęciach, które trwały bite 8 godzin. Oczywiście nie było za bardzo możliwości powtórzyć tego, co było na zajęciach z tego względu, że musiałem wrócić do domu, nawet jak nie wracałem do domu, tylko spałem w hotelu, no to i tak pracowałem dla No i tak moje życie wyglądało przez trzy miesiące. A co było najgorsze na tym bootcampie? Przede wszystkim to, że nikogo nie obchodziło czy się nauczysz. Sami prowadzący, bo często byli to faktycznie prawdziwi programiści, Mówili, że nie można tego w takiej formie się nauczyć. Oni nie są w stanie nam przekazać tej wiedzy. No i ogólnie wyglądało to tak, jakby każdy z tej firmy, która brała udział w tym projekcie dofinansowanym, chciał po prostu odklepać swoje.
Jeśli chodzi o samo wynagrodzenie, no to może wyszedłem w tej chwili gorzej. Natomiast jeśli chodzi o moją ogólną wiedzę, no to wyszedłem lepiej z tego względu, że to jest taka inwestycja w kolejne zlecenia, bo w kolejnym zleceniu zrobię to już szybciej. No i tak się praktycznie uczyłem i uczę do dzisiaj robienia biznesu. Na robieniu biznesu się uczę robienia biznesu i robienia też projektów. Natomiast tutaj myślałem, że będę prowadzony za rękę i ktoś mi poda gotowy przepis na coś, a niestety dostałem stek teoretycznych Rzeczy, które są mi do niczego niepotrzebne. Pamiętam, że punktem kulminacyjnym mojej frustracji było to, gdy zaczęliśmy robić bloga w Javie. Przecież Java się kompletnie nie nadaje do tego, żeby robić bloga. To po pierwsze.
Oczywiście można to zrobić za pomocą Javy. Natomiast po co wyważać otwarte drzwi, skoro mamy 2 miliony tutoriali o tym, jak założyć bloga dzięki WordPressowi. I możemy zrobić z tego bloga na WordPressie, a inne funkcjonalności właśnie w Javie, których nie można zrobić na WordPressie, no to po co robić bloga w Javie? Ta męczarnia trwała 3 miesiące, ale na szczęście potem wróciłem do swojego WordPressowego trybu pracy i po prostu zacząłem odrabiać zaległości w zleceniach, ponieważ w międzyczasie maszyna ruszyła, a więc kolejne zapytania, Kolejne zlecenia i to wszystko zaczęło się tak kręcić, że zrobił się pierwszy raz w firmie taki naprawdę konkretny zapierdol i takie naprawdę konkretne zaległości, że miałem w pewnym momencie więcej klientów niż jestem w stanie obsłużyć.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opis kursu, jego kosztu i warunków dojazdu.
Opis tego, jak Karol zaczął uczęszczać na kurs i konsekwencji tego dla jego biznesu.
Ocena kursu i jego efekty na Karola i jego uczestników, w tym konsekwencje na jego biznes.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
📕 Bezpłatny ebook - 5 kroków do bezpiecznego WordPressa: https://bit.ly/3sETIsd
✔️ Instagram: https://instagram.com/wpziom
✔️ Grupa na Facebooku: O biznesie na WordPressie https://bit.ly/3ADXPbQ
✔️ Facebook: https://facebook.com/wpziom
✔️ Kontakt: [email protected]
📌 Spis treści:
- Siemaneczko! Dziś o tym jak nie zostałem programistą WordPress, a klikaczem WordPressa
- Ściema marketingowa: zostaniesz programistą 15k, bo brakuje rąk do pracy
- Ile kosztuje kurs programowania?
- Kurs programowania vs. własny biznes
- Co było najgorszego na bootcampie
- Nauka na praktycznych przykładach jest najskuteczniejsza
- Wnioski z mojego zmarnowania czasu na kurs
W ósmym odcinku podcastu O biznesie na WordPressie opowiadam o tym, jak nie zostałem programistą Java i jak – poniekąd dzięki temu – na dobre wybrałem drogę WordPressową.
Straciłem mnóstwo czasu i pieniędzy na Boot Camp, czyli szkołę programowania, która miała zmienić moje życie. Po skończonym szkoleniu, które trwało 3 miesiące, wszyscy uczestnicy mieli zostać rozchwytywanymi przez pracodawców programistami.
Boot Camp był współfinansowany, należało zaliczyć 90% frekwencji, by nie płacić pełnej kwoty za uczestnictwo – pełna kwota wynosiła 12 900 zł. Mając zaliczoną obecność, płaciło się około 2000 zł. Dlaczego więc straciłem pieniądze, skoro chodziłem na zajęcia? Do wszystkiego dochodził koszt dojazdów i noclegów, bo Boot Camp odbywał się w Bydgoszczy, 90 km od Grudziądza, w którym mieszkam. Każdy dzień szkoleniowy trwał od 8 do 16, więc czasem nie opłacało się wracać do domu.
Dlaczego Boot Camp okazał się porażką pod względem zdobywania wiedzy? Nikomu tam nie zależało na tym, aby uczestnicy zostali programistami, a już na pewno nie programistami 15k. Większość z wykładowców przychodziła na zajęcia po to, by odklepać swój temat i mieć to z głowy. Nauczyło mnie to jednego – nie ma recepty na sukces w IT i nikt nie da mi na niego gotowych rozwiązań.
Największym plusem Boot Campu okazało się to, że postawiłem na WordPress. W trakcie Boot Campu, a właściwie po godzinach, realizowałem zlecenia dla klientów – strony, sklepy i inne platformy na WordPressie. Przekonałem się, że poznawanie WordPressa sprawia mi dużo frajdy. Szczególnie rozwiązań, które twórcy tworzą wokół tego WordPressa. Między innymi dlatego właśnie dzielę się swoją wiedzą na kanale, bo też lubię to robić i podając to dalej, sam utrwalam też to, co dowiaduję się na temat i narzędzi WordPressowych, i samego WordPressa.
I po prostu bardzo się cieszę, że jestem WPziomkiem!