Matki, córki i konflikty
Mama to ktoś bezcenny, jedyny i nie do zastąpienia. Zazwyczaj możemy na niej polegać - zawsze nas zrozumie, nigdy nas nie zdradzi, tylko ukocha i przytuli w ciężkiej chwili. Może być naszą najlepszą przyjaciółką i jednocześnie... po prostu tylko człowiekiem, ze swoimi słabościami, wadami i błędami. Relacje matek i córek często bywają wyzwaniem. Czasami tak wiele nas łączy i jednocześnie tak wiele dzieli. Relacje między nami - dwoma silnymi kobietami przypominają ocean - czasami to wzburzone fale, mętna woda, nie widać dna, samo piękno choć niebezpieczne. Innym razem zaś lazurowa woda, przejrzysta aż do samego dna, gdzie widać bezcenne skarby. Jak więc żyć w zgodzie ze sobą i pokochać ten ocean emocji? Czy to w ogóle możliwe?Chcesz poznać nas lepiej, polub nas na IG: @podcast_otymsieniemowiChcesz wesprzeć naszą działalność: Postaw nam wirtualną kawę :).
Najlepsze oceny, no więc szóstka z plusem, ja bym chciała szóstkę z plusem. A zawsze miałam takie wrażenie, że no sorry Madzia, ale tym razem znowu trzy plus, siadaj. Tak to odbierałam przynajmniej u mojej mamy i wywoływało to we mnie faktycznie taką małą determinację i prowadziło do jakichś takich konfliktów, tak jak już wspomniałam, takiej Takiej mojej cichej wojny z moją mamą. Co jeszcze mnie tak w niej irytowało? No dobra, teraz na starość to jest taki moment, co mnie irytuje, że wiecznie o tych chorobach, co ją boli. No ja rozumiem, że ją boli, bo mnie też już boli, tak? Ale czasami się zastanawiam, że życzyłabym sobie i mojej mamie, w tym wypadku obojga rodzicom, żeby też trochę zaczęli żyć.
Wiesz co, Madzia, ja nie pamiętam. Jakiegoś takiego, i mówię to tak z pełną świadomością i z serca i z brzucha i ze wszystkich innych moich narządów, że nie pamiętam takiego jakiegoś mega konfliktu, który ja miałam ze swoją mamą, ale myśmy się w wielu sprawach nie zgadzały po prostu, tak? No i to takie nieporozumienia, albo wiesz, różnice zdań, takie nazwijmy, no nie wiem, dotyczyły, nie wiem, mojego sposobu ubierania się czasami, albo wyglądu, nie wiem, fryzury, że moja mama by chciała trochę inaczej, a ja robiłam trochę inaczej. No ale też ja wam to kiedyś już mówiłam w czasie naszych rozmów, że ja byłam dosyć grzecznym dzieckiem, więc ja nie wydaje mi się, że byłam jakaś konfliktowa, albo miałam jakieś straszne konflikty.
W ogóle bardzo dobre określenie bym powiedziała. Narodzinne konflikty, cicha wojna, więc takich sprzeczek bardziej dynamicznych, mniej dynamicznych No to na pewno było bardzo dużo. A ja wam powiem taką małą, taką krótką historię, słuchajcie. Nie wiem, ile miałam wtedy lat, może miałam 8, 9, może 10, Moja mama miała wtedy jakieś tam 35 lat i pamiętam, że coś musiało widocznie w każdym razie już wcześniej być, że ja się coś buntowałam. Ogólnie, tak jak Madzia, byłam bardzo grzecznym dzieckiem, bo byłam wychowana też bardzo rygorystycznie, więc musiałam się dopasować do reguł, za co w sumie na dzień dzisiejszy bardzo dziękuję moim rodzicom.
Ale z drugiej strony, gdzieś wychodziło ze mnie to moje ja. To takie krzyczące, buntujące się, No i też, że byłam, przez to, że byłam wiecznie grzeczną dziewczynką i jak przychodził taki moment, że mogłam odpłacić się za coś, co mi było wcześniej, jak mi ktoś tam bubu zrobił, powiedział ty, ty, ty, ty, tego nie wolno, to właśnie była taka sytuacja, słuchajcie, moja mama stała przed lustrem, gdzieś się szykowała, nie wiem, czy kupiła sobie jakieś nowe ciuchy, no i ubierała się, stroiła się przed tym lustrem, no wiadomo, jak każda kobieta, tak? No i tam przymierza i stoi i robi jakieś tam pozy przed tym lustrem i mówi do mnie, no i co Madzia, no i jak wyglądam? A ja taka zbuntowana, taka znowu czarownica, siedzę i mówię do niej tak, a jak masz wyglądać?
Że tylko to mnie odróżnia, że ja żyję, nie? To mnie odróżnia, nie? No bo tylko to, bo jak sobie pomyślę, jak się zachowuję, na przykład jak mówię, nawet jak chodzę, albo kiedy to było, co się podparłam o stół? Wczoraj, jak babcia. Tak, jak babcia. Przepraszam, jak babcia. Miałeśmy taką sytuację, słuchajcie, że ja stojąc, żeby usiąść na krzesło przy stole, podparłam się lewą ręką i usiadłam, tak jakbym już miała 100 lat, tak? I uwaga, bo muszę się podeprzeć. I w tym momencie mówię do Magdy, wiesz co? Właśnie sobie zdałam z tego sprawę, że się zachowuję jak moja mama i moja babcia. Badzia mówi, ale czemu? Ja mówię, wiesz co, no bo one się też tak zawsze podpierały. Moja mama do tej pory się podpiera, żeby usiąść też, tak?
I gdybyśmy przystawiły ten tryb, tak u góry w główce na pół, tak sobie taką wajchę przerzucić na lewo i powiedzieć, o, niech to dzisiaj będzie moja przyjaciółka, Tak mi się teraz coś w główce ułożyło. Ciekawy pomysł. Ciekawy punkt widzenia. Taki mocno uwalniający też chyba, nie? Zmieniający perspektywę. Dokładnie, tak. Nie mam pytań więcej, więc będę puentować, jak to Madzia mówi. To może jeszcze ja zapytam.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Magda wprowadza temat rozmowy i przedstawia swoje relacje z matką.
Magda opisuje swoje relacje z matką i relacje z młodszym bratem.
Magda opisuje podobieństwa i różnice między sobą a matką.
Magda opisuje konflikty z matką i zmiany w perspektywie po dorosłej perspektywie.
Magda opisuje konflikty w rodzinie i relacje z siostrą.
Magda opisuje konflikty z matką i jej perspektywę na te relacje.
Magda opisuje konflikty z matką i jej perspektywę na te relacje.
Magda opisuje podobieństwa i różnice między sobą a matką.
Magda opina relacje z synami i opisuje konflikty z matką.
Magda podaje propozycje na temat unikania konfliktów z matką.
Magda porównuje relacje z matką i przyjaciółkami.
Magda podsumowuje rozmowę i podkreśla znaczenie relacji matka-córka.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Chcesz poznać nas lepiej, polub nas na IG: @podcast_otymsieniemowi
Chcesz wesprzeć naszą działalność: Postaw nam wirtualną kawę :).