Czy WSZYSTKIE treści w Internecie są generowane przez AI? - o teorii martwego Internetu
W tym odcinku podcastu BeAIware przyglądamy się jednej z najbardziej intrygujących i niepokojących koncepcji naszych czasów – teorii martwego internetu. Czy naprawdę dotarliśmy do momentu, w którym większość treści online tworzona jest przez boty i generatywną sztuczną inteligencję? A jeśli tak – co to oznacza dla wiarygodności informacji, przyszłości mediów społecznościowych i kondycji cyfrowego społeczeństwa? 🔍 W rozmowie z Adrianem Żebrowskim analizujemy: 00:00 Czy internet naprawdę umarł? Wprowadzenie do teorii martwego internetu 02:05 AI w social mediach – czy LinkedIn i Facebook są pełne sztucznych treści? 03:42 Ile treści w internecie generuje AI? Przegląd badań i statystyk 07:55 Czy już żyjemy w martwym internecie? Redukcja informacji i przesilenie cyfrowe 10:04 Jak spadek kosztu informacji zmienia nasz dostęp do wiedzy 14:11 Algorytmy vs. człowiek – kto naprawdę kontroluje internet? 16:50 Facebook i boty AI – czy Meta tworzy fałszywe profile użytkowników? 19:17 Syntetyczna wiedza – jak AI uczy się od… samego siebie? 22:17 Gorsze dane = gorsze modele. Spadek jakości AI przez syntetyczne treści 25:18 Czy Google karze AI-content. Jak wygląda przyszłość SEO i content marketingu? 28:10 Jak LinkedIn i YouTube tagują treści generowane przez sztuczną inteligencję 30:49 Ludzie tęsknią za autentycznością – kiedy wróci internet z krwi i kości? 33:11 Wszystko darmowe albo bardzo drogie – przyszłość tworzenia treści 35:26 Przyszłość internetu: open source, lokalne modele AI i Web 3.0 41:01 Podsumowanie: Czy martwy internet można jeszcze uratować? 📌 To nie jest kolejny odcinek o AI. To refleksja o tym, czy jeszcze jesteśmy w stanie odróżnić rzeczywistość od jej cyfrowego sobowtóra – i co możemy z tym zrobić, zanim zostaniemy całkiem pochłonięci przez syntetyczny szum.
No i będą też próby optymalizacji pod właśnie te algorytmy, pod właśnie te trackery. Ja zrobiłem pewien research dotyczący tego, na ile się szacuje, jak wiele treści w ogóle obecnie, jakby na dzień, na sierpień 2025 roku, na ile się szacuje właśnie te, ile tych treści w Internecie jest generowanych przez AI. A czy Ty byś zaryzykował jakąś liczbę, jak miałbym Cię zapytać? Myślę, że z 85%. Tak, nie mam pojęcia. Tak źle jeszcze nie jest, przynajmniej według tych badań, do których ja dotarłem i to są badania, pierwsze z nich to jest badanie Dirka z Penemana, tutaj z jednego z australijskich uniwersytetów.
Zaraz też wyświetlę tutaj źródło, żeby nie być gołosłownym. I to są badania z końcówki 2024 roku, czyli WSZYSTKIE treści w Internecie. Ponieważ tam sprawdzono, jakby zauważono, że w tekstach generowanych przez AI pojawia się często bardzo wiele podobnych fraz.
Te treści zazwyczaj tworzone przez sztuczną inteligencję są na tyle dobre, że naprawdę ciężko jest nam na pierwszy rzut oka, zwłaszcza dla osoby, która nie miała z tym styczności, która nie pracuje z tym na co dzień, stwierdzić, że to faktycznie jest taki obiektywnie tekst napisany przez generatywne AI. Natomiast jest jeszcze drugie. Badanie, a właściwie praca naukowa pod tytułem That Internet Theory, a Survey on Artificial Interactions and the Future of Social Media. I ono pokazuje, że nawet do 60% ruchu w sieci może być generowane przez boty. Czyli wciąż jakby są to bardzo wysokie liczby, nie tak wysokie jak tutaj ty zasugerowałeś.
www.financialtimes.com Meta w ogóle rozważa w związku ze spadającym jakby trendem zaangażowania uczestników, użytkowników Facebooka między innymi, żeby stworzyć profile AI różnych osób, które będą miały właśnie jakąś tam historię tak naprawdę tego profilu, czyli będą miały jakieś WSZYSTKIE treści w Internecie są generowane
Tak że ten spadek wydajności i spadek jakości będzie postępował wraz z syntetycznymi danymi i to jest wpisane, wydaje mi się, w formułę samego realizowania tego w ten sposób. Tak, myślę, że to jest jakby bardzo słuszna obserwacja. Ja cały czas właśnie myślę, mówiąc o tym temacie, mam w głowie te obrazy tych dyskusji, które się przewinęły właśnie przez LinkedIn, bo ja też osobiście jakby zauważam trochę... Trochę dwie sprawy, o których często są wrzucane do tego samego worka, to znaczy samo używanie narzędzi generatywnej AI do tego, żeby stworzyć jakąś treść versus zadbanie o jakość tej treści.
Moim zdaniem jakby jest stosunkowo duże niezrozumienie i to też jakby wśród jakby ludzi, którzy naprawdę bardzo długo działają w branży, co jest dla mnie takim dosyć dużym zaskoczeniem jakby dotyczącym tego, że na przykład zaczęliśmy się przyczepiać, że Odkryjesz, że ten post został napisany, ponieważ używasz jakiegoś tam słowa, albo używasz przecinka, albo jest on gramatycznie poprawny, albo jest myślnik, który faktycznie jest myślnikiem, a nie jest znakiem minus, który bardzo często z pośpiechu wpisujemy na klawiaturze, bądź AI używa prawidłowych cudzysłowiów. I mi się wydaje, że to jest w ogóle takie dosyć może nie tyle szkodliwe, co jakby to jest trochę odwracanie kota ogonem, ponieważ ja osobiście uważam, że świetnie, że właśnie sztuczna inteligencja może nam pomóc jakby zabrać ten taki najbardziej...
Więc taka jest dynamika. Ja jestem bardzo ciekaw, ponieważ to jest to, co ostatnio nawet Tobie podsłałem. Ja zauważyłem oczywiście jakby... Kwestia oznaczania treści AI jakby nie jest nowa, bo ona już jest z nami, nie wiem, przynajmniej z pół roku, może nawet dłużej. Ale to, co ja zauważyłem, to jest właśnie to, że na przykład na LinkedInie, który to podejrzewam, że jest też jedną z takich platform, powiedzmy, społecznościowych, która jest narażona bardzo na te treści. I o ile na przykład na Instagramie czy na Facebooku możemy sobie z przymrużeniem oka trochę przyjąć jakieś tam rzeczy, które są wygenerowane, jakieś takie tam filmy, które pokazują pociąg jadący po szklanym mo...
Część osób się na to złapie, ale dla samej reputacji platformy ma mniej szkodliwe konsekwencje niż np. na LinkedInie, który nagle by się stał słupem ogłoszeniowym dla biznesowych, coachingowych czy innych treści robionych na kolanie za pomocą generatywnej AI. No i właśnie LinkedIn zauważyłem, że wprowadził, być może to jest już powszechne, tylko ja gdzieś to przeuczyłem, ale właśnie wprowadził to tagowanie automatyczne, to znaczy jakby sam LinkedIn jakby wyszukuje takie treści i oznacza je całkiem dokładnie, to znaczy podaje nawet informacje
Jakim narzędziem to zostało zrobione? Tutaj wrzucę takiego screena akurat, który nam się przytrafił, bo myślę, że może nie wszyscy właśnie mają tego świadomość. To jest też jakby ciekawa zmiana, bo tak jak mówię, samo etykietowanie i oznaczanie tych treści AI to nie jest nowość, ale do tej pory było to takie na zasadzie samooceny bardziej. W sensie, no ja na przykład kojarzę to z Instagrama czy z YouTube'a, gdzie no na przykład dla mnie na YouTube'ie to jest to bardzo takie ciężkie nawet do użycia, ponieważ ja czasami stosuję w jakichś tam filmach na przykład sztuczną inteligencję załóżmy do wygenerowania jakiegoś dźwięku, tak?
Nie wiem, jakiegoś przejeżdżającego samochodu czy zbitej szyby. No i jakby pytanie, które zajmuje się w YouTubie, czy jakby ta treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję modyfikuje zrozumienie treści, modyfikuje wypowiedź jakby osoby znanej, itd., itd. No i ja za każdym razem tak naprawdę, jak używałem AI do tego, musiałem zaznaczyć nie, no bo nie było to, jakby nie zawierało się to w tych kryteriach, co... Też uważam, że nie jest do końca fair, bo użytkownik ma prawo wiedzieć, że nawet jakiś użyty kwiat w jakimś tle jest wygenerowany AI i to jest ciekawe, w jaki sposób to będzie ewoluowało.
No ja się na TikToku ostatnio dałem złapać na filmie generowany AI i to tylko dlatego, że spojrzałem w komentarze. Jak przeczytałem komentarze, to wróciłem do tego filmu i myślę sobie, okej, faktycznie to jest... No jednak nie jest to. Te rozpoznawanie filmów jest w ogóle już bardzo ciężkie. Ja też tutaj odsyłam do naszej rozmowy z Piotrem, który też opowiadał co obecnie może wskazywać nam na to, że to jest wygenerowane AI, ale faktycznie ja też I to też jest jakby... Ja się nie dziwię temu, że te treści przejmują powoli ten Internet, bo bardzo często to są bardzo abstrakcyjne rzeczy, które wywołują w nas taką natychmiastową chęcią podzielenia się tym jakby z innymi osobami.
Korzystając właśnie z mądrości, którą dzisiaj dostałem od Andrzeja Dragana, nie chcę, żebyśmy przewidywali przyszłości, bo jak już gdzieś tam usłyszeliśmy, to nie ma do końca sensu. Ja się osobiście zgadzam z tym poglądem, natomiast warto mieć opinię jakąś albo przemyślenie na tę taką refleksję. Skoro faktycznie jesteśmy już zalewani i wydaje mi się, że ta teoria martwego Internetu faktycznie powoli jest już jakąś tam rzeczywistością w jakimś stopniu, to pytanie, czy ten Internet naprawdę umarł i będziemy mieć Internet 2.0, 3.0, 4.0 pod jakąś inną postacią? Czy przyjdzie moment, że te wszystkie takie zabiegi właśnie w stylu etykietowania treści AI
Algorytmów Google'a, które mają gdzieś tam odseparować nas od spamu generowanego, od nawet wartościowych informacji, ale stworzonych przy użyciu AI. Czy właśnie ten Internet utrzyma się w tych ryzach, czy czeka nas w ogóle przejście na zupełnie jakiś inny model sieci? Na pewno czeka nas przejście na zupełnie inny model konsumpcji informacji cyfrowej. Wydaje mi się, że i to może być moja naiwność, a może być czucie tego, co jest gdzieś tam pod różnymi warstwami, co się gotuje. Wydaje mi się, że open source zyska na tym bardzo dużo, że w momencie, w którym będziemy musieli jakiejś dużej firmie przekazać cały swój internetowy dobytek, kapitał,
Nieważne, czy to było zdjęcie zrobione przez WSZYSTKIE treści w Internecie są generowane przez AI. Ja bym powiedział do tej dobrej strony Internetu, którą też zatraciliśmy. Jakiś czas temu, być może znajdę w linku, ale na portalu chyba Wykop pojawiło się Ama z twórcą tego słynnego silnika forów internetowych phpby...
Tak że tutaj jest bardzo duże pole manewru. Do tego Facebook udostępnia swoje modele językowe tylko i wyłącznie w postaci open source. Największa firma w Europie, która zajmuje się trenowaniem modeli językowych, Mistral AI, także publikuje wszystko w formule open source. I jeszcze mamy na dodatek informację o tym, że OpenAI jest już za rogiem Czai się premiera ich modelu językowego, który także będzie open source i będzie zawierał 120 miliardów parametrów. Coś takiego, więc wszystkie wagi będą na wierzchu i będzie można bawić się tym. Dla porównania GPT-4 miał 175 miliardów, tak mi się wydaje, parametrów.
I tym rozwiązaniem może być open source, postowany lokalnie. Jest to bardzo ciekawa informacja i myślę, że warto w tym momencie zakończyć ten temat dotyczących martwego Internetu, bo będzie to dosyć optymistyczny, wydaje mi się, koniec związany z tym, że może co prawda jesteśmy teraz w punkcie... Przegrzania Internetu treściami AI, ale już za rogiem pojawiają się alternatywy właśnie w postaci tego open source'u, tego też większego zrozumienia ludzi i mimo wszystko chyba chęci pozostania w takim, że tak powiem,
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
🔍 W rozmowie z Adrianem Żebrowskim analizujemy:
Czy internet naprawdę umarł? Wprowadzenie do teorii martwego internetu
AI w social mediach – czy LinkedIn i Facebook są pełne sztucznych treści?
Ile treści w internecie generuje AI? Przegląd badań i statystyk
Czy już żyjemy w martwym internecie? Redukcja informacji i przesilenie cyfrowe
Jak spadek kosztu informacji zmienia nasz dostęp do wiedzy
Algorytmy vs. człowiek – kto naprawdę kontroluje internet?
Facebook i boty AI – czy Meta tworzy fałszywe profile użytkowników?
Syntetyczna wiedza – jak AI uczy się od… samego siebie?
Gorsze dane = gorsze modele. Spadek jakości AI przez syntetyczne treści
Czy Google karze AI-content. Jak wygląda przyszłość SEO i content marketingu?
Jak LinkedIn i YouTube tagują treści generowane przez sztuczną inteligencję
Ludzie tęsknią za autentycznością – kiedy wróci internet z krwi i kości?
Wszystko darmowe albo bardzo drogie – przyszłość tworzenia treści
Przyszłość internetu: open source, lokalne modele AI i Web 3.0
Podsumowanie: Czy martwy internet można jeszcze uratować?
📌 To nie jest kolejny odcinek o AI. To refleksja o tym, czy jeszcze jesteśmy w stanie odróżnić rzeczywistość od jej cyfrowego sobowtóra – i co możemy z tym zrobić, zanim zostaniemy całkiem pochłonięci przez syntetyczny szum.