Mentionsy Mentionsy
Nowy Ład
Nowy Ład

Jan Wójcik - Gig economy, czyli imigrant wolny najmita

24.05.2026 ·14 min 12 s · 7 rozdziałów · 1 sponsor

Gig economy reklamowała się jako recepta na bolączki tkwienia w „pracy od 9 do 17”. Model, który ma pomóc pracować wolnym duchom, chcącym podróżować, matkom wychowującym dzieci czy ludziom, którzy wolą być panami swojego czasu. Zastępuje on stałe zatrudnienie krótkoterminowymi kontraktami, zleceniami i „fuchami” – stąd nazwa gig, która wzięła się z muzycznego slangu, gdzie oznaczała jednorazowy występ bez żadnych zobowiązań, robotę. Jeżeli tymczasem spojrzymy na szarą codzienność, symbolem tej nowoczesnej formy gospodarczej, będzie szczelnie opatulony Hindus sunący przez warszawskie ulice, w deszczu, pomiędzy autami, na elektrycznym rowerze.

5:45 · Przykłady i opis sytuacji imigrantów 1

Na zakonnika, czyli kreatywność pracodawców. Gig economy nie jest jedyną patologią na rynku pracy imigrantów. Przedsiębiorcy i agencje pracy tymczasowej są bardzo kreatywne w tym obszarze. Straż graniczna w jednym zakładzie na Śląsku skontrolowała 100 imigrantów. 89 z nich nie miało prawa pobytu lub pozwolenia na pracę. Rząd zdecydował się na zlikwidowanie możliwości podejmowania pracy bez wizy pracowniczej dla Kolumbijczyków czy Gruzinów, bo okazało się, że byli ściągani do innych krajów Europy na wizie turystycznej, a potem trafiali do nas, żeby podjąć pracę. Największą kreatywnością wykazał się jednak asystent społeczny wiceministra rolnictwa w rządzie PiS Maciej Lisowski, który, jak donosi OKO.press, założył Zakon Najświętszej Maryi Panny, organizację kościelną i wynajmował Kolumbijczyków Agencją Pracy Tymczasowej jako duchownych świadczących posługę.

Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.