#18 Nagość, intymność, twórczość. Nat Orce.
"Jesteś w swojej prawdzie, gdy stajesz naga przed moim obiektywem?Czy może nagość jest przeszkodą do Twojej szczerości i swobody?Czy moim zadaniem jest rozebrać cię bardziej, także z przebrania?Czy przez obiektyw i moją wrażliwość odkrywam cię prawdziwie?Jeśli podpowiem ci jak pozować do zdjęcia, to pokażesz mi siebie czy będziesz moją kreacją?Gdzie leży prawda? Czy odpowiedź jest tylko jedna? Kiedy jesteś sobą, jeśli nieustannie się zmieniasz?"Rozmawiam z Nat Orce – fotografką portretową i reportażową, autorką albumu fotograficznego „Truth”, którego bohaterkami są kobiety. Ciało pozostaje w centrum naszych zainteresowań, ale tym razem patrzymy na nie za pośrednictwem obiektywu, ponieważ z moją gościnią rozmawiamy o fotografii. I to o szczególnym, bo intymnym, czułym rodzaju fotografii. Rozmawiamy także o procesie twórczym, wyrażaniu siebie, o receptywności i wrażliwości, która pozwala wydobyć piękno i prawdę z osoby fotografowanej. Zastanawiamy się nad pięknem, seksualnością i kulturowymi normami. Nad wolnością i dzikością.
I to o szczególnym, bo intymnym, czułym rodzaju fotografii. Będziemy rozmawiać także o procesie twórczym, wyrażaniu siebie, o receptywności i wrażliwości, która pozwala wydobyć piękno i prawdę z osoby fotografowanej. Moja gościni jest jednocześnie moją przyjaciółką, z którą znamy się już ponad 10 lat. Jest to osoba, którą zawsze podziwiałem za odwagę, ogromną wrażliwość artystyczną oraz umiejętność zarządzania swoim życiem w taki sposób, by pielęgnować w nim wolność i zdrową dozę buntownictwa. To ona namówiła mnie kilka dobrych lat temu do wyruszenia w trwającą miesiąc podróż na Filipiny i Bali.
I w sumie do tej pory ta wyprawa pozostaje wśród najbardziej szalonych rzeczy, jakie zrobiłem w swoim życiu. Nat Orce jest wszechstronną przedsiębiorczynią z wieloma projektami na swoim koncie. Agencją modelek, marką bielizny i odzieży damskiej oraz kawiarnią. Jest współautorką książki The Bowl Book, wegańskiego przewodnika z przepisami i fotografami. Ostatnio wydała także album fotograficzny zatytułowany Truth, którego bohaterkami są kobiety. Natalia sama o sobie mówi w następujący sposób. Współtworzę wspomnienia. Świadkuję i towarzyszę w życiowych doświadczeniach. Portretuję ludzi i dokumentuję ich wydarzenia, aby przypominać im o ich pięknie i emocjach.
Byłam dzieckiem tak naprawdę, byłam nastolatką. I to zdefiniował całą resztę mojego życia. Bo ty bardzo wcześnie zaczęłaś w ogóle pracować jako fotografka, prawda? Tak. Ja pracę oficjalnie zaczęłam mając 16 lat, natomiast fotografować zaczęłam mając 13. Wow. A czy pamiętasz ten moment, kiedy właśnie poczułaś, że chcesz robić zdjęcia, że to jest to? Tak, to jest bardzo ciekawy moment, bo byłam w domu, mój tata sprzątał, wyjmował jakieś rzeczy z szafy. Jednym z tych przedmiotów, które wyjmował, był stary aparat Zenit. I ja mówię, o, wiesz co, w sumie to ja zawsze chciałam robić zdjęcia.
I też mam takie coś, że w ogóle skąd ja to wziąłem? I będziemy dzisiaj o tym rozmawiać też, o tym czymś, co jest pod spodem, ale dojdziemy sobie do tego. Warstwa po warstwie. Tak, dokładnie. Czyli coś ci mówiło, że chcesz robić zdjęcia. Pojawił się ten aparat i co było dalej? Byłam samoukiem, więc uczyłam się na zasadzie prób i błędów. Był to aparat analogowy. Przypomnijmy, że to było ponad 20 lat temu, gdzie jeszcze cyfrówki nie były na wyciągnięcie ręki. I myślę, że nauczyło mnie to bardzo dużo pokory i wiesz, takiego szacunku do materiału, szacunku do pieniędzy, bo jednak każdy film musiałam kupić, wywołać, zapłacić za to, zrobić odbitki.
Nigdzie z tym nie zaszłam. Nigdzie. Bo to nie było moje. To nie było autentyczne. To było patrzenie na zdjęcia i myślę sobie, o, chcę zrobić coś w tym stylu. Spodobało mi się to. I dopiero po rozstaniu z moim mężem, gdzie czuję, że Doszło do ogromnej przemiany we mnie, gdzie tak naprawdę dopiero wtedy zaczęłam dojrzewać jako kobieta, mając 28 lat. Poczułam odwagę do tego, żeby wrócić do fotografowania tak jak wtedy, kiedy miałam naście lat. I to była taka fotografia dla zabawy, dla eksploracji, bez oceny, bez oczekiwań i w takim podążaniu za głosem intuicji.
Ja już wtedy, tych wczesnych lat nastoletnich, mnie kręciła fotografia kobiet, fotografia ciała, praca z ciałem. Ja byłam skrzypaczką, chodziłam pierwszy stopień, nic zaawansowanego, ale no jednak ta muzyka też we mnie gra. I cały czas jak myślę o tym etapie, to myślę o tych skrzypcach, które przypominają mi ciało kobiety. Ja w ogóle jako ta nastolatka zrobiłam pierwsze akty. Ja w ogóle większość zdjęć, które robiłam na tym etapie, to były autoportrety. Ponieważ jakby nie miałam koleżanek, tak, które mogłabym zaprosić. Nie czułam się na tyle też swobodnie, żeby je zapraszać do tego. To nastąpiło dużo później.
Bo to też jest o wstydzie, jest o takim braku poczucia komfortu i zaufania, że to co robię jest dobre, że ja w ogóle czuję się dobrze w swojej skórze, żeby móc fotografować innych. To jest w ogóle jeszcze kolejny temat, który warto może rozpakować później. Ale te autoportrety... Zdarzało się, że robiłam sobie akty jako ta nastolatka. I wiesz, to było owiane ogromnym wstydem. Natomiast jednocześnie jako artystka, na tym etapie już, miałam tę potrzebę ekshibicjonizmu i miałam tę potrzebę pokazywania tego. I na przykład popełniłam jeden z wielkich błędów, wysłałam to do kolegi, który oczywiście to rozesłał do innych. No ale to też, wiesz, to jest taka, a propos tego, jak sobie teraz o tym myślę, bo też pracuję nad tym tematem aktualnie, wiesz, jest we mnie od dziecka ogromna potrzeba walidacji z zewnątrz.
To budzi we mnie niezgody, to budzi we mnie ten bunt, o którym wspomniałeś i ja od zawsze czułam taką potrzebę ogromną, żeby coś z tym zrobić i coś zrobić dla świata. Nie miałam jednak na to narzędzi wcześniej, jako ta niedojrzała jeszcze kobieta i dopiero właśnie, kiedy zaczęłam stawać w swojej mocy i w ogóle poznawać siebie i rozumieć kim ja jestem jako jednostka bez relacji partnerskiej, bo byłam w niej przez 15 lat mojego życia. Bez takiego odbicia w drugim człowieku. Dokładnie i takiego, wiesz, takiej, ja to nazywam, poduszki powietrznej, nie? Że zawsze ktoś mnie złapie i wtedy gdzieś ja sama zanikam, bo nie istnieje ja jako ja. Więc to jest dla mnie to, co pojawiło się w albumie, czyli ta nagość, którą zaczęłam kultywować w moim życiu.
Zaakceptowanie siebie, taką jaka jestem, co wcale nie jest To nie jest tak, że jest tylko punkt A i B. Nie akceptuję siebie albo akceptuję siebie, tylko to jest naprawdę długa droga, żeby nikt nie myślał, że no dobrze, teraz będę pracować nad akceptacją siebie i nagle to nastąpi. I już będę gotowa robić zdjęcia na przykład jednym ludziom. Nie, nie, to jest proces. Ja do dzisiaj jeszcze otwieram różne Drzwiczki, które zawsze były zamknięte i nawet sobie nie zdawałam z tego sprawy, a tam się chowa ocenianie siebie i jeżdżenie po sobie, krytykowanie i tak dalej. Patrzenie na siebie negatywnie. Więc w ogóle otwarcie na to, tak? Żeby pomyśleć sobie, dobra, no wyglądam tak, albo dzisiaj się czuję tak i to jest okej. I tyle. Każdego dnia ciało jest też inne. Dokładnie, dokładnie.
Jak wspomniałeś, Instagram, nat.orce. Przez C. Tak, przez C, Orce. I moja strona internetowa, nat.orce.com. Okej. Myślę, że zostało już powiedziane tyle. Oj tak, to było bardzo soczyste. Nie musimy mówić więcej, także dziękuję ci bardzo za wizytę. Dzięki Kuba za rozmowę, było bardzo miło. Mi też było bardzo miło. Pamiętajcie o tym, żeby udostępniać, zwłaszcza komuś, komu ta rozmowa może się przydać. A ja zapraszam do zakupu albumu. Tak, kupujcie album Natalii, jest przepiękny. Także do usłyszenia za dwa tygodnie. Cześć.
Kuba, Orce, Nat.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kuba Sawicki definiuje nagość jako symbole wolności i docierania do duszy, podkreślając estetyczne aspekty.
Kuba wprowadza gościa do odcinka, podkreślając, że tym razem będzie rozmawiać o fotografii intymnej i twórczości.
Kuba i gościa zaczynają rozmowę, ale Kuba zauważa zakłócenie.
Kuba podziękowuje gościowi za zaproszenie i przedstawia jej.
Kuba opisuje swoją drogę do fotografii reportażowej, zacznąc od młodości i pierwszych doświadczeń.
Kuba opowiada o swoich doświadczeniach z fotografią reportażową i jej relacji z ciałem.
Kuba i gościa poruszają temat fotografii ślubnej i jej przejście do reportażu intymnego.
Kuba opisuje zmiany w branży fotograficznej, szczególnie w fotografii ślubnej.
Kuba opowiada o trudnościach i wyzwaniach w fotografii ślubnej i jej przejściu do reportażu intymnego.
Kuba i gościa poruszają temat autentyczności i tworzenia w fotografii, opowiadając o swoich doświadczeniach.
Kuba opowiada o swoich autoportretach z młodości i ich znaczeniu dla jej twórczości.
Rozmowa koncentruje się na nagości jako symbole wolności i twórczości, analizując jej związek z seksualnością i emocjonalnymi doświadczeniami kobiety.
Kobieta opowiada o relacji między cierpieniem a twórczością, podkreślając, że choć cierpienie może być silną energią twórczą, jest również destrukcyjne.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
"Jesteś w swojej prawdzie, gdy stajesz naga przed moim obiektywem?
Czy może nagość jest przeszkodą do Twojej szczerości i swobody?
Czy moim zadaniem jest rozebrać cię bardziej, także z przebrania?
Czy przez obiektyw i moją wrażliwość odkrywam cię prawdziwie?
Jeśli podpowiem ci jak pozować do zdjęcia, to pokażesz mi siebie czy będziesz moją kreacją?
Gdzie leży prawda? Czy odpowiedź jest tylko jedna?
Kiedy jesteś sobą, jeśli nieustannie się zmieniasz?"
Rozmawiam z Nat Orce – fotografką portretową i reportażową, autorką albumu fotograficznego „Truth”, którego bohaterkami są kobiety.
Ciało pozostaje w centrum naszych zainteresowań, ale tym razem patrzymy na nie za pośrednictwem obiektywu, ponieważ z moją gościnią rozmawiamy o fotografii. I to o szczególnym, bo intymnym, czułym rodzaju fotografii. Rozmawiamy także o procesie twórczym, wyrażaniu siebie, o receptywności i wrażliwości, która pozwala wydobyć piękno i prawdę z osoby fotografowanej. Zastanawiamy się nad pięknem, seksualnością i kulturowymi normami. Nad wolnością i dzikością.