LUDZIE WIERZĄ W NAWROCKIEGO! TUSK MU ZAZDROŚCI! KACZYŃSKI POPEŁNIA BŁĘDY | Miziołek & Olczyk
To był akt sabotażu czy rosyjskie ostrzeżenie przed terrorem w Polsce? W najnowszym „Niedyskretnie o politykach” Joanna Miziołek oraz Eliza Olczyk zajęły się tematem wysadzenia torów, rywalizacją Tuska z Nawrockim oraz kryzysem w PiS, którego autorem ma być sam Jarosław Kaczyński. Nasi informatorzy mówią nam także co słychać u Rafała Trzaskowskiego i jak bolesne będzie bezrobocie dla Szymona Hołowni.
Uwielbia latać po świecie, po szczytach klimatycznych, bo przecież tam w Warszawie nie ma nic do roboty. No i jeszcze będziemy mówić o tym, co tam się dzieje w PiS-ie, a w PiS-ie, proszę Państwa, wrze, no bo jak spadają notowania, to po pierwsze muszą się znaleźć winni, a jak już się znajdą winni, no to jeszcze trzeba wymyślić, jak Tutaj doprowadzić do tego, żeby popadli w niełaskę u prezesa ci winni i żebyśmy my, czyli niewinni, poszli do góry. Zacznijmy od aktu dywersji, bo dzisiaj wszystkie portale internetowe tak naprawdę są zajęte i też telewizje tym, co się stało na torach, co się stało z wagonem. Donald Tusk tam pojechał razem z panem Siemoniakiem, razem z Marcinem Kierwińskim w tej swojej słynnej takiej kurtce kryzysowej.
Powodziowej, powodziowej, bo do tej pory tylko powodzi u nas były. No i mówi o tym, że opanowuje sytuację, no ale jest to taka historia, która rzeczywiście pokazuje, że przy tych wszystkich sporach politycznych, które my dzisiaj mamy, a to sędziów, a to Zbigniewa Ziobrę, tak naprawdę to wszystko jest nieważne wobec tego, co się dzieje za naszymi granicami i jakie zagrożenie dzisiaj jest dla Polski, więc być może politycy mogliby w tym momencie Mieć chociaż trochę takiego otrzeźwienia, prawda? Ale na to niestety nie liczymy. Raczej liczymy na to, że każdy z nich będzie ugrywał teraz swój PR. No tak, tak. Właściwie to i tak cud, że Donald Tusk nie powiedział, że ten ubytek na torach, który został wysadzony, to jest wina PiSu, bo tam na przykład nie doglądali na leżycie torów czy coś w tym stylu.
I cud, że PiS jeszcze się nie odezwał i nie powiedział, że to jest wina Tuska. Wina Tuska, tak. Bo coś tam, bo coś tam. Na razie jeszcze takiej narracji nie mamy, ale widać, że Donald Tusk tak troszeczkę nie do końca uzgodnił narrację ze swoimi ministrami, bo wiceminister spraw wewnętrznych mówiła, żeby broń Boże nie łączyć tego z aktem terroru, A potem wyszedł Donald Tusk i powiedział, że to był akt dywersji, akt terroru. I już, tak? I to była taka kofania taka na samym początku. Później odezwał się pan prezydent Karol Nawrocki, który powiedział, że to jest poważna sprawa i on jest w kontakcie ze służbami i trzyma rękę na pulsie.
To Paweł Graś też był Jamesem Bondem! Słuchaj, czy to nie były jakieś sesje do kalendarza albo do polityki? Tak, sugeruję, że mogli brać udział w sesjach zdjęciowych. Nie wiem tego, to rzeczywiście nieładnie tak sugerować. No tak, ale rzeczywiście jest trochę tak, ja nie wiem czy też jest tak, że ty się z tym zgadzasz, że oni obaj, Donald Tusk i Karol Nawrocki są na tej pierwszej linii i tutaj znika Jarosław przez to, tak? Tak, absolutnie tak. Czyli to szkodzi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że Karol Nawrocki staje się gwiazdą? To znaczy ja bym powiedziała tak, powiem tak jak politolodzy. Tak ostatnio mówił Jarosław Flis. Jarosław Kaczyński jest teraz główną gwiazdą PiSu i to szkodzi PiSowi, bo on jeździ, wygaduje te swoje tam
Wiadomo co, te swoje różne dziwne opowieści. No i na koniec poparcie dla PiSu spada. A w momencie, kiedy jest jakby dwoje główni bohaterowie, to jest Nawrocki i Tusk, no to po prostu Jarosław Kaczyński schodzi na plandarzy, troszeczkę w cień i to może paradoksalnie dobrze robić PiSowi. I on nie rzuca się w oczy, nie jest tak słuchany, nie jest tak cytowany i przekazywane nie są jego mądrości i w związku z tym być może PiS-owi wyjdzie to na dobre. Ale na pewno nie wyjdzie mu to na złe. No bo właściwie wyborcy Nawrockiego co mają sobie myśleć?
Że komu ewentualnie mogliby przekazać poparcie? Nawrocki nie ma partii. Jest po prostu prezydentem. Owszem, rozmawia z Konfederacją, ale pamiętasz, jak w wywiadzie z nami się zarzekał, że on zawsze głosował na PiS, więc rozmawia też i z PiSem i ci wyborcy, którzy są tacy bardziej wnikliwi, śledzą bardziej wnikliwie scenę, to sobie myślą, no to jednak jest prezydent PiSu. Swoją drogą, jeśli jeszcze pozwolisz mi na jedno słówko, w PiSie wielkie niezadowolenie, że nie ograli 100 dni prezydenta, że nie przy... Kto nie ograł? PiS nie ograł. Tak, dokładnie, sami z siebie niezadowoleni, że nie było nikogo, kto by powiedział, no jednak trzeba przypisać zasługi tych studni, bo to nasz prezydent jest, a tutaj po prostu nie było nikogo, kto by się tym zajął.
No tak, ale wiesz, to jest też tak, że Ten Karol Nawrocki jest w ogóle otoczony tym całym prawem i sprawiedliwością, prawda? To znaczy tutaj Zbigniew Bogucki, tutaj Paweł Szefernaker, tutaj nawet nie ma możliwości, żeby on jakby wyszedł poza to środowisko PiS-owskie, bo te wszystkie decyzje, które przechodzą, są robione właśnie przez ludzi Prawa i Sprawiedliwości, czy odnośnie prądu, czy w przyszłości odnośnie KRS-u. To wszystko jest dopracowane właśnie przez nich. I chociażby te weta, które się tam gdzieś mają pojawić, bądź ich brak, to też jest jakby skonsultowane z tym najbliższym otoczeniem. A Konfederacja może tylko lobbować za czymś, co chce albo czego nie chce. Natomiast w ogóle mnie też zaskakuje ten cały fenomen Karla Nawrockiego. Oczywiście zawsze prezydent jest bardzo popularny, prawda?
To zdaje się Bronisław Komorowski, on miał 70% kiedyś. Znaczy te zaufania, zaufania. Tak, po prostu jest traktowany jak taki monarcha, ale rzeczywiście on jest bardzo popularny przede wszystkim też w dużej mierze w tych strukturach PiS-owskich, bo jak było to przyjęcie u prezydenta na 11 listopada, to tam była taka ogromna kolejka, zawsze jest duża kolejka do prezydenta, żeby po prostu robić sobie zdjęcia z prezydentem. I tam gdzieś na końcu ktoś mi opowiadał, stał Jacek Ozdoba. I to było takie komiczne. I on się dostał po jakiejś tam godzinie czekania czy półtorej godzinie czekania na to zdjęcie z prezydentem. I ktoś mi mówi, kurczę, tak się zastanawiałem, po co ten Jacek Ozdoba, który jest tak popularnym politykiem przecież i w social mediach i tak dalej, on stoi po to zdjęcie z prezydentem.
A właśnie, ciekawa jestem, bo sądzę, że... To PiS nie potrafiło okrać, a Donald Trump potrafił. A Donald Trump potrafił. No dlatego Donald Trump jest prezydentem, a PiS straciło władzę. Jest tam, gdzie jest. Tak jest, jest tam, gdzie jest. I być może tam zostanie, sądząc po tym, jak im ostatnio świetnie idzie. Ale wiesz, ciekawa właśnie jest sprawa z tym, co powiedział Donald Trump, że właśnie jakiś dobry znajomy wspólny rekomendował mu Nawrockiego, W kampanii, że to jest dobry kandydat i ja tutaj usłyszałam dwie wersje. Jedna wersja jest taka, że tym człowiekiem jest wiceprezydent JD Vance, który poznał Nawrockiego jeszcze zanim został wiceprezydentem.
Zresztą pamiętam na samym początku jak PiS wymyśliło marszałka rotacyjnego, to jak pierwszy raz on to usłyszał, to on prawie się popłakał tam siedząc na tej trybunie. A potem jakoś to przetrawił, wziął to na klatę i już jakby rozbroił tego marszałka. Pani marszałku rotacyjny. Tak, pani marszałku rotacyjny, tak. No tak, ale drugą jeszcze osobą, która może przeżywać politycznego doła jest Rafał Trzaskowski. Ponieważ Rafał Trzaskowski po tym, jak przegrał wybory prezydenckie, no praktycznie politycznie zniknął, nie ma go. Była taka spekulacja, ja nawet o tym pisałam, że on może nie być wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej, że Donald Tusk może go nie nominować. No ale ostatecznie podobno się uchował, ale nadal nie dostał nominacji, bo też nie było Rady Krajowej, która miała się odbyć dawno, dawno temu.
No działka, CPK, o sprzedana w ostatnim dniu i proszę, i sprawa jest pozamiatana, nie? No tak, no i oczywiście Zbigniew Ziobro. No i Zbigniew Ziobro, tak. Pan Romanowski gdzieś tutaj. No o panu Romanowskim to już prawie wszyscy zapomnieli, ale... No ale wiesz, teraz turystający się o azyl. No to są takie historie, które gdzieś tam tych wyborców wkurzają i pokazują, że ta partia PiS-u to partia aferałów. Jeszcze w dodatku na tym kluczowym projekcie rozwojowym ktoś chciał zarobić sobie. Wmawiali nam, że chcą, żeby Polska się rozwijała. Tak naprawdę chodziło tylko o to, tak sobie ludzie pomyślą, żeby oni mieli więcej w kieszeniach. I to jest niesamowite, bo też oprócz tych zawieszeń, które dokonał Jarosław Kaczyński w sprawie Panatelusa chociażby, to nie dokonały się wielkie rozliczenia.
Nie było jakby odcięcia się od tematu, prawda? Że PiS doszło do wniosku, tak jak cały czas dochodziło do wniosku, że ludzie cały czas uważali kradli, ale się dzielili, że to jest cały czas takie motto, które przyświeca wyborcom, ale oni muszą pamiętać, że oni nie rządzą już właśnie dlatego, że kradli, ale się dzielili. Znaczy, że kradli. Za dużo kradli, krótko mówiąc. I ten wizerunek naprawdę jest słaby i Jarosław Kaczyński stara się robić co może, jeździ po całej Polsce. Widać, że jest jakaś aktywność, tylko pytanie czy ta aktywność pomaga. Rzeczywiście pomaga w strukturach, no ale widać też, że on chyba zaczyna łapać się wszystkiego, bo w momencie kiedy on podczas jednego ze spotkań powiedział o tym, że Andrzej Leper został zamordowany, to widać, że po prostu chciał pozyskać uwagę słuchaczy.
A to na tym, że udajemy, że nic się nie stało, że deszcz pada, że to się nie opłaca. Więc chcę jakby zaszokować ludzi. Tylko właśnie rzucanie takich rzeczy nie do końca ma moim zdaniem sens. No bo nie obwinij obecnego rządu o to, że zamordował Andrzeja Lepera. Więc po prostu rzucił to, a tutaj już Waldemar Żurek mówi, że zacznie badać tą sprawę i słowa Jarosława Kaczyńskiego. Więc tak naprawdę robienie takiej burzy w szklance wody. Jeżeli Jarosław Kaczyński ma dowody, to proszę bardzo, niech je przedstawi. Ale to też pokazuje pewną desperację, mam wrażenie, w PiS-ie. Tego, że nie mają pomysłu, jak wyjść z tego impasu. Nie mają, tak, nie mają. I w związku z tym Wszyscy zaczynają się między sobą gryzić. No bo to tak zawsze jest. Jak jest kryzys, prawda, jak jest fajnie, to idziemy wszyscy do przodu, odkładamy animozję na bok i walczymy.
No i co więcej, jeszcze wewnętrznych badaniach Platformy wychodzi, że sprawa Zbigniewa Ziobro bardzo pomaga koalicji rządzącej. No ja myślę, że tak. Myślę, że tak, dlatego że on wyjechał. To znaczy rozumiem jego obawy jako człowieka, że zostanie zatrzymany. Jest chory, nie chce doświadczać tego, co na przykład doświadczył ksiądz Olszewski. Dobrze mówię nazwisko? Tak, ksiądz Olszewski. Albo te urzędniczki, a przeszły bardzo nieprzyjemne sytuacje i w związku z tym zniknął z Polski. Mówię o Zbigniewie Ziobro. Ale politycznie to jest dla PiSu fatalne. No bo ludzie odczytują to w ten sposób. Uciek znaczy jest winny. No tak, a powiedz mi jeszcze...
A jeszcze powiem, dodam tylko króciusieńko, że niektórzy uważają, że Ziobro nie zostałby zatrzymany. Mimo wszystko, że żaden sąd by się na to nie zdecydował, żeby go aresztować w jego sytuacji zdrowotnej. I przy takich zarzutach jednak mimo wszystko mglistych dosyć i urzędniczych. No ale teraz już się tego nie dowiemy. To powiedz mi, dlaczego PiS jest takie niepozbierane w środku? Czy znaleźli winowajca tego? Dlaczego są niepozbierane? No właśnie jeszcze nie, nie znaleźli, bo mają ten kłopot, że mówią, że im Jarosław Kaczyński mówi dosyć tych rozliczeń. Nie rozliczamy się, no więc jak się nie rozliczamy, to nie mamy tutaj. To wszystko zostaje w takich właśnie takich podskórnych animozjach wtedy, prawda? Tak, ale byłaś przed wejściem na nagranie.
Żebym tu nie zdradzała za dużo, że oni uważają, że przez to, że Paweł Szafernakar poszedł do prezydenta... No tak, to jest jeden z elementów. Jeden z elementów to jest taki, że ponieważ PiS nie daje sobie rady z prowadzeniem narracji, że jest bardzo taki reaktywny, a co gorsza, Nie jest w stanie się przebić nawet z tematami, które powinny były się przebić, bo je lansuje w nieodpowiednim momencie. No to kto jest temu winien? Do tej pory robił to Paweł Szefernaker, tak jak usłyszałam. No ale ponieważ Paweł Szefernaker poszedł do pana prezydenta, no to w PiS-ie nie ma kto tego robić teraz. I faktycznie muszę powiedzieć, że jak było głosowanie w sprawie uchylenia immunitetu Ziobry,
To po prostu posłowie, politycy PiSu mnie zastrzelili swoją konferencją prasową na temat służby zdrowia. No toż to był najgorszy moment, żeby robić konferencję o tym, jak źle działa służba zdrowia. Wtedy widowni ludzi nie interesowała służba zdrowia akurat w tym momencie. Tylko interesował ich Zbigniew Ziobro. Próba odwrócenia uwagi od tej historii Zbigniewa Ziobro, mówieniem o tym, jak źle działa służba zdrowia i zapowiadając, że będzie po prostu kilkanaście konferencji w województwach, przed szpitalami i tak dalej, i tak dalej, jak źle działa. Po prostu po pierwsze nikogo nie interesowało, a poza tym to był stracony temat.
No to było kulą w płot po prostu. Nie można popełniać takich elementarnych błędów. Usłyszałam od jednego z polityków, że Paweł Szefernaker jako człowiek od kampanii wie, że takich rzeczy się nie robi. PiS jest właściwie w tej chwili w permanentnej kampanii, więc musi mieć kogoś od kampanii. No nie wiem, być może rzeczywiście jeden Paweł Szefernaker jest niezastąpiony. Ale to jest właśnie niesamowite, że w całej partii był jeden człowiek, Który potrafił to jakoś organizacyjnie utrzymać. No ale dziwisz się, dziwisz się. W Platformie też jest tylko jeden człowiek, który potrafi jakoś popychać ten wózek do przodu. No a kto? Kto jeszcze? No ale wiesz to, oni mają pretensje na przykład, że Paweł Szafernaker jest tutaj w Kancelarii Prezydenta, no ale on jest jeden. Ludzie kochani, weźcie się do roboty.
I pracujcie tak jak on, a nie po prostu się tutaj pastwicie nad ludźmi, którzy gdzieś tam poszli do przodu czy do góry. Tak, pracują gdzie indziej aktualnie, w innym miejscu. A tu powinien u nas. A tu u nas, bo nam źle idzie, bo nam poparcie spadło za 20%. Jeden z polityków, inny z moich rozmówców z PiS-u tłumaczył, że Że to wszystko dlatego, że oni postawili na kandydata w kampanii prezydenckiej, który był nieznany PiSowi i w związku z tym on zdobył niskie poparcie. Ale to nie wytłumaczyło, absolutnie nie tłumaczy tego zjazdu poparcia, znaczy w pierwszej turze zdobył niskie poparcie, czyli wśród elektoratu PiSu. Ale to naprawdę nie tłumaczy tego zjazdu, który nastąpił już po wyborach prezydenckich, gdzie wszyscy się spodziewali, że będzie wzrost poparcia
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.