Mentionsy Mentionsy
Niedyskretnie o politykach
Niedyskretnie o politykach

KRYPTOAFERA POGRĄŻA PIS I PREZYDENTA! SIKORSKI CHCIAŁ OBALIĆ TUSKA? | Niedyskretnie o politykach

09.12.2025 ·49 min 44 s

Utajnione posiedzenie Sejmu miało dotyczyć problemu kryptowalut i ich używania przez rosyjskie służby. Jakie są kulisy prezydenckiego weta w tej sprawie i kto maczał w tym palce? W "Niedyskretnie o politykach" Joanna Miziołek i Eliza Olczyk opowiedzą o wetach Nawrockiego, gorącym romansie w PiS oraz spisku, który miał być w Platformie przeciwko Donaldowi Tuskowi. Zapraszamy na odcinek!

Dziś między innymi będziemy mówić o tajnym posiedzeniu sejmu. Ono było teoretycznie, bo nie wiemy tego, bo przecież było tajne, poświęcone kryptowalutom. Są jakieś mętne interesy, a jak są mętne interesy, to PiS zdecydowanie maczał w nich palce. Będziemy mówić o pieniądzach PiSu, dlaczego ludzie w PiS-ie wściekają się na europosłów, kto płaci i dlaczego niektórzy w ogóle nie płacą. Będziemy też mówić o wyborach w Platformie Obywatelskiej. Kto ma szansę na to, żeby zostać szefem partii? Kto ma szansę? No chyba jest jedna osoba, która ma szansę. Jedna będzie prawdopodobnie startowa. W trzeciej części będziemy mówić o Włodzimierzu Czarzastym, nowym marszałku Sejmu, który realizuje swój plan i jest to plan na zapisanie się jako ten, który ocali koalicję.

Dzień dobry, Joanna Miziołek. I Eliza Olczyk. To jest podcast Niedyskretnie o politykach. Podcast o kulisach polityki, o różnych wydarzeniach, które mają miejsce i wydają się takie niejednoznaczne. Dlatego tłumaczymy, o co w nich właściwie chodziło. Zacznijmy od Donalda Tuska i tego, co się działo na tym tajnym posiedzeniu sejmu. No bo tajne posiedzenie, z jednej strony była tam kwestia kryptowalut, tego, że dywersanci mieli z nich korzystać. I więc Donald Tusk później też na Radzie Koalicji Obywatelskiej Radzi Krajowej. Mówił o tym, że PiS pożałuje tego poparcia weta prezydenta w sprawie kryptowalut. No bo właśnie to są rzeczy bardzo niebezpieczne.

Z drugiej strony gdzieś tam go strofował pan Zbigniew Bogucki, szef kancelarii prezydenta, mówiąc o tym, że tak naprawdę ludzie powinni poznać informacje na ten temat i nie powinien się bawić w tajne takie posiedzenia. No ale to wszystko było chyba rzeczywiście w tym duchu, żeby pokazać, że to Donald Tusk i koalicja obywatelska dba o bezpieczeństwo. I rzeczywiście Polacy też tak uważają, że to jest rząd, który im zapewni bezpieczeństwo. Również w tej sferze finansowej, że nie będą oszukiwani. No w sferze finansowej, ale to przy okazji jest kwestia też wojenna, bo jeżeli dywersanci używali tych kryptowalut, I chcę pokazać, że kontakty PiSu z Konfederacją i z właśnie gdzieś wpływami rosyjskimi jednak są.

Ale po prostu postanowili utrzymać to veto prezydenta. Żeby nie robić przykrości prezydentowi? Tak. I to samo dokładnie zrobili przy okazji ustawy łańcuchowej, bo wiemy, że przecież Jarosław Kaczyński też był za tym, żeby ta ustawa przeszła. No a jednak stwierdził, że nie, że będą utrzymywali to weto Karola Nawrockiego. I to jest o tyle w tym wszystkim dziwna sytuacja i pokazująca trochę pozycję Karola Nawrockiego. To znaczy, że w przypadku Andrzeja Dudy, który to raczej on był tym prezydentem, który był w tej pozycji niższej od PiSu, To tutaj Karol Nawrocki to on jakby decyduje. I nie ma czegoś takiego, że Jarosław Kaczyński powie, że jest konflikt z prezydentem, tylko bardziej Jarosław Kaczyński po prostu zgadza się na wszystko, co Karol Nawrocki robi, chociaż w głębi duszy uważa, że to złe, po prostu.

To znaczy, że obie te ustawy... Należało przyjąć, krótko mówiąc. Jeśli chodzi o kryptowaluty, to właśnie ten zarzut, który podnosi Donald Tusk, PIS idzie rękę w rękę z Konfederacją. Konfederacja, ich zdaniem, jest partią prorosyjską, która właśnie pozwala na różne przepływy finansowe, jeśli chodzi o Rosję i Białoruś, bo tam było takie wskazanie przez Donalda Tuska, że nie tylko Rosja, ale i też Białoruś, oni się posługują tą kryptowalutą. No a tutaj Konfederacja mówi o wolności gospodarczej. I wiesz, to jest dosyć ciężkie dla Jarosława Kaczyńskiego, to zarzucanie mu tego, że on idzie rękę w rękę z Konfederacją. No ale widać, że prezydent stara się chyba być takim prezydentem konfederackim, dlatego, że jeśli chodzi o tę ustawę futerkową, to z jednej strony Konfederacja krytykowała, ale byli też tacy... Łańcuchową, przepraszam, nie futerkową, tylko... Futerkową.

Tak jak tutaj stworzono właśnie takie wrażenie, że PiS, jak powiedział Arłukowi, czytawszy, jak są mętne interesy, to PiS macza w tym swoje paluchy. I mam wrażenie, że w dużej mierze, jeśli chodzi o tajność tego posiedzenia, to o to właśnie chodziło. A czy PiS pożałuje, Podtrzymało to veto. No to się przekonamy. Moim zdaniem jakby orientacja w tym, o co właściwie w tej sprawie chodziło, jest tak niewielka, że PiS tego nie pożałuje, no bo nie będzie miał kiedy. Znaczy skutków politycznych na PiS to nie będzie miało. Chyba, że pożałuje, jeżeli właśnie życzeni dywersanci będą dalej albo nawet nasilą swoją działalność dzięki temu, że te kryptowaluty

No bo to jest takie... Pokazywanie, a jednak jesteście partią prorosyjską, a jednak wpuszczaliście migrantów. Macie przyklejanie powolne. A skoro wychodzi wewnętrznych badaniach, że bezpieczeństwo bardzo jest właśnie tą rzeczą, która pomaga Donaldowi Tuskowi, że to on zachowuje, że on utrzymuje Polskę w bezpieczeństwie. No to on w takim razie przylepia PiS-owi taką łatkę partii prorosyjskiej, że zobaczcie jakby co to, nawet jak już się skończy wojna na Ukrainie, oni się szybko z Rosją dogadają, będą prowadzić wspólne interesy, bo przecież wiemy jaka jest Konfederacja. Jak się Konfederacja wypowiada o Rosji, no umówmy się, znaczy te wypowiedzi konfederackie Są dosyć jasne. To znaczy, że trzeba z Rosją rozmawiać i co tam, że... Prawda? I są bardzo też... Robić interesy.

Ale oni są taką młodą grupą i pewnie jeszcze mają jakieś takie normalne ludzkie odruchy, czego o politykach powiedzieć nie można. Po tym, jak powiedziałyśmy o krecie w PiS-ie, to zrobiła się mała awantura w samej partii. To znaczy Jacek Ozdoba był bardzo obrażony. Jacek Ozdoba wskazany przez nas palcem jako ten kret. Na podstawie oczywiście naszych rozmów w PiS-ie. Więc Jacek Ozdoba był bardzo zdenerwowany. No i nawet podobno miał rozmawiać o tym z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. I twierdzi, że prezes Jarosław Kaczyński wie, kto jest tym kretem i że to na pewno jest on. Także to na pewno nie jest Jacek Ozdoba. No bo jedni mówią, jak mówiłyśmy w poprzednim podcaście, że to Jacek Ozdoba i to powiedzieli prezesowi. A teraz Jacek Ozdoba i on mówi, że on ma dowody i on ma smsy i on to pokaże.

To jest po prostu komedia. To jest piaskownica, tak, to jest polityczna piaskownica. Tak, szczególnie, że powiem państwu, że to jest o tyle śmieszne, że ja się dowiedziałam w tym tygodniu takich trochę szokujących dla mnie informacji, no ale może politycy tacy są, że politycy podczas takich nieoficjalnych, znaczy podczas takich gremialnych spotkań kierownictwa PiSu wymieniają imiona i nazwiska dziennikarzy, od których mają nieoficjalne informacje, znaczy oni mówią na przykład, co ktoś mówi nieoficjalnie, jakiś dziennikarz. Jakiś polityk, że mówi temu dziennikarzowi coś nieoficjalnie. I ten polityk to wie od niego i wymienia. Ta i ta dziennikarka mówiła, że... Że doniósł ten czy tamten. Ojejku. Nie wiem. Oni chyba... Dzięki Bogu.

Mam o wiele lepsze zdanie o dziennikarza niż o polityka. A ja nie mam dobrego, ja mam takie samo złe. Ale o tyle to było śmieszne, że ja właśnie mówię do tego polityka, że jak to, kogo to, o kim mówili. On mówi, no powiem tylko, że to była dziennikarka i to nie była ani pani, ani pani koleżanka. Więc inna dziennikarka. Czyli to była inna dziennikarka. Łaska boska, bo musiałabym normalnie wytoczyć jakieś procesy. Tak, która pisze o PiS-ie i miała właśnie siedzieć z takimi informacjami. To mi też naprawdę, to jest przerażające, bo pamiętasz tą sytuację, która była z tymi obdzwonionymi, tak? W czasie rządów Mateusza Morawieckiego, gdzie byli ci dziennikarze. Zresztą nas też o to posądzano, ale obdzwoniono nie byłyśmy ani w mailach nie byłyśmy, nigdzie nas nie było, no ale... Trzeba było powiedzieć, no ale rzeczywiście okazuje się, że tak jest.

Nie znoszą się od czasu rządów Mateusza Morawieckiego. Wzajemnie się atakują i wzajemnie się oskarżają o to, że to przez nich wybory przegrał PiS w 2023 roku. I tak to trwa już od ładnych kilku lat. Tak, no ale wiesz, to znaczy dla mnie to jest o tyle beznadziejne, że oni są tacy, tak samo było za rządów Prawa i Sprawiedliwości, że oni używają takiej prostej propagandy, nie takiej pałki. I oni myślą, że po prostu później media będą to... Niedyskretnie o politykach. Niedyskretnie o politykach. Niedyskretnie o politykach. Niedyskretnie o politykach. Niedyskretnie o politykach. Niedyskretnie o politykach. Niedyskretnie o politykach.

Przy rozmowach o tym. No i jest inna jeszcze sprawa. Nie tylko sprawa Kreta, ale też sprawa pieniędzy. Bo to też jest taka sprawa, która budzi naprawdę wkurzenie w Prawie i Sprawiedliwości. Czyli takie tak zwane specjalne składki na PiS. PiS nie dostało dotacji. W związku z tym dosyć zasadniczo, w zasadniczy sposób, taki twardy ściąga pieniądze od swoich posłów i europosłów. Ale nie od wszystkich jednakowo twardych. Nie, PiS zawsze miał składki. To znaczy, że nie jest, że teraz, tylko w ogóle nie twardo, powiedziałabym. Jak ja zobaczyłam tą listę posłów, którzy wpłacili, jest, proszę państwa, grudzień. Jest 2025 rok i to jest rejestr płat za 2025 rok. Oficjalny.

KRYPTOAFERA POGRĄŻA PIS I PREZYDENTA! SIKORSKI CHCIAŁ OBALIĆ TUSKA? Niedyskretnie o politykach. Niedyskretnie o politykach. Joachim Brudziński chyba 20 tysięcy, więc też mniej, prawda? Zapłacili pan Buda, który się w końcu zreflektował, to dopiero 9 zapłacił, bo on w tak trzech ratach na razie po 3 tysiące płacił. I w tym wszystkim o tyle to jest wkurzające, jak się rozmawia z partią, że ludzie mówią tak, to my błagaliśmy w kampanii Karola Nawrockiego o tak zwany wdowi grosz. Ściągaliśmy pieniądze, znaczy oni wpłacali, tak? Biedni emeryci, którzy mają jakąś minimalną emeryturę, to oni nam wpłacali na partie i tak naprawdę przecież z tych składek to oni zrobili tą kampanię.

Tak, oczywiście, oni ze składek. A tłuste koty z PiSu nie płacą, bo mają swoje wydatki. I tam jest takie wkurzenie i ja nie wiem, czy rzeczywiście Jarosław Kaczyński tak na to ostro patrzy, no bo kiedyś ostro patrzył, pamiętasz Beatę Gosiewską, wdowę smoleńską, która nie płaciła składek. Jarosław Kaczyński ją wyłatało ze wszystkiego. Powiedział, nie będzie żadnej kolejnej kadencji w Europarlamencie. Beaty Gosiewskiej już nie ma teraz tak w polskiej polityce, prawda? Mimo tego, że on do tych wdów smoleńskich zawsze miał taki sentyment, no to powiedział nie. Nie ma płacenia na partię. A teraz okazuje się, że to gdzieś przepływa. Jak się rozmawiał z Henrykiem Kowalczykiem, który mówi, że on w cztery oczy rozmawia... I że egzekwuje, a później patrzysz na tą listę, która jest taka słabiutka, to myślisz sobie, Boże, przecież to w ogóle nikt tego nie egzekwuje, tak?

To się wydaje, jakby ten PiS miał mnóstwo pieniędzy, więc nie musiał od tych swoich członków po prostu tych pieniędzy ściągać. No to może ma dużo pieniędzy, to niech nie ściemniają, że nie mają. No właśnie, niech później nie tego. I tutaj wiesz, paski w Telewizji Republika czy gdzieś tam, zbiórka na kampanię Karla Noworodzkiego. Telewizja Republika to nie PiS. Ale nie, na kampanię Karla Noworodzkiego. Już nie pamiętasz, jaka tam była bitwa o paski? Była, była. Oni dają za krótko pasek, jeśli chodzi o zbiórkę na PiS, a za długo pasek, jeśli chodzi o... O zbiórkę na ich kamerę, studio, co tam, na wszystko. No tak, oczywiście pieniądze zawsze są takie bardzo newralgiczne. Pamiętam taką słynną historię z Markiem Migalskim.

Państwo pewnie już tego nie pamiętacie. Znany politolog, który był kiedyś europosłem. Najpierw pracował rzetelnie W kampanii Jarosława Kaczyńskiego, w kampanii parlamentarnej, a potem wyjechał do Europarlamentu. W nagrodę dostał miejsce na liście. A, no tak. I rozstał się z partią właśnie dlatego, że Nie to nawet, że nie chciał płacić, bo on chyba nawet chciał płacić te pieniądze, te składki, ale partia chciała, żeby też za te pieniądze, które miał na asystentów dla siebie, żeby zatrudniał jakiś ludzi partyjnych, a on powiedział, że nie, bo jemu jednak określone środowiska robiły tę kampanię. I to nie byli ludzie PiSu i że w związku z tym im się należy po prostu teraz to, żeby Migalski zatrudnił ich, a nie ludzi z PiSu, którzy palcem przy jego kampanii nie kiwnęli.

No i niestety prezes PiSu tego nie uznał. I po prostu musieli się rozstać Marek Migalski z PIS-em. I on po jednej kadencji oczywiście przestał być europosłem, bo już nikt nigdzie go nie wystawił. On nie był członkiem PIS-u, ale ich drogi się całkowicie rozeszły. Zatem w tym płaceniu pieniędzy, tak jak zawsze, są równi i równiejsi. Ci, do których prezes czuje większą sympatię, mogą sobie bezkarnie nie płacić albo tam chodzą do niego i pogadają z nim. Ale był taki odcinek w uchu prezesa, kiedy przyszedł jeden z europosłów i łukał jaki jest biedny, przyszedł w takim obszarpanym garniturze i jeszcze wyłudził od prezesa kilkaset złotych na nowy garnitur, po czym wyszedł, zjął z siebie ten poszarpany garnitur pod spodem, miał taki elegancki.

Mariusz Błaszczak tam zawsze stoi i Mariusz Błaszczak mówił, no ale tam podobno dobrze zarabiacie. On mówi, ale co my tu tam zarabiamy? My z żoną, z dziećmi śpimy w nieogrzewanym mieszkaniu. Na kupie musimy spać, żeby nam było ciepło. Proszę państwa, było to bardzo, bardzo śmieszny odcinek. No tak jak nasza cała polska polityka jest dosyć zabawna, jeśli o to chodzi. Ale właśnie tutaj jest to wkurzenie. Być może żadnych konsekwencji nie będzie. Może prezes łagodniał po prostu i stwierdził, że a co tam. Prawda jest taka, że prezes zawsze miał swoich ulubieńców w partii i prawdopodobnie im pozwala na więcej. No tak, chociaż mi jeden z polityków PiSu powiedział tak, że teraz pozwala, a później mu się zapomni, że pozwolił i ktoś przyjdzie i powie, panie prezesie, oni nie płacili, a my konstruujemy listy wyborcze.

Tak by dementując, że Dominik Tarczyński nie jest jej partnerem życiowym. Ale w PiS-ie strasznie się tym emocjonują, szczególnie w europarlamencie i chcą się dowiedzieć, czy to jest prawda, czy nieprawda. Zazdroszczą. Zazdroszczą oczywiście, bo tutaj piękna modelka. Piękna kobieta, oczywiście. A tutaj z drugiej strony, jak oni mówią, no zacytuję, no co ona widzi w takim troglodycie? Matko, jacy ci politycy są straszni. No ale wiesz. I się cały czas nad tym zastanawiają. Zresztą chyba, bo to się dobrze klika, to oni podgrzewają te emocje. Zresztą też Joanna Króla powiedziała, że dziękuję Dominikowi Tarczyńskiemu też i Robertowi Biedronie przy okazji też. Oczywiście za walkę, jeśli chodzi o tą kwestię łańcuchową. Nie kwestię, przepraszam, futerkową.

Od razu się ustawił w roli takiego polityka walczącego z PiS-em i to takiego na twardo i na czele frontu. I między innymi Włodzimierz Czarzasty zgodził się na to, żeby utajnić obrady sejmu w tej kwestii dotyczącej tych kryptowalut. Wiecie państwo, jak jest 400 posłów na sali, to o żadnej tajemnicy nie ma mowy. Ale dlatego właśnie można tam wrzucać takie mgliste tematy, bo później nawet tacy Posłowie nie bardzo wiedzą, co mogą sprzedać nieoficjalnie, a czego nie, bo to jest tak trudne, że ciężko się wyznać. Oczywiście, że tak. W związku z tym on utajnił te obrady i nawet byli tacy, którzy się zastanawiali, dlaczego to zrobił.

Nie to, że ta partia ma na wybory, ale raczej kalicja rządząca. Ma na wybory tej partii, czyli Donald Tusk. I Donald Tusk stara się zrobić wszystko, żeby Brownowi chyba jednak rosło. A w każdym razie, żeby ludzie pamiętali o jego istnieniu. Cały czas to przypomina. Prokuratura, te sprawy. To od razu będzie tak, że ludzie będą jeszcze chętni, no chcą mu zamknąć usta, to tym bardziej będziemy na niego głosować. Jeden z polityków PiSu mi powiedział nawet, że dla Brauna byłoby najlepiej, gdyby go zamknęli. O tak! To wtedy on tam by z więzienia wysyłał te swoje tweety, jak jest prześladowany i w ogóle. Najlepiej zostać męczennikiem, to wiadomo. No i Donald Tusk podobno chce pokazać w ten sposób, że rośnie Brownowi,

No i PiS stworzy koalicję z Braunem, z Konfederacją i będziecie mieli państwo koalicję faszystów. Ludzi, którzy są blisko Rosji. Bezpieczeństwo będzie zagrożone i podobno to jest taka strategia Donalda Tuska na to, żeby pokazywać albo my, albo oni. Tak jest. Tak jak kiedyś było, pamiętasz? I prawdę mówiąc, to działa. Działa. Pis już nie jest samo w sobie takie straszne, jak to wszystko, co jest jeszcze bardziej na prawo od PiSu. Oczywiście. Kiedyś był nawet taki klip wyborczy, oni pójdą do wyborów, pamiętasz? A wy? Tak, oni pójdą do wyborów i tam był taki po prostu jakiś taki bardzo nieprzyjemna postać, taka szczerbata, taka jakby ze śmietnika wyjęta w tym klipie i to był klip Platformy Obywatelskiej.

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.