Nauczyciele zarabiają więcej?
Nowy rok szkolny nauczyciele zaczną od protestu w sprawie wzrostu płac - mimo, że w 2024 roku podniesiono im wynagrodzenie o ok. 30 procent, a w tym roku będzie kolejna podwyżka. Średnie wynagrodzenie nauczyciela jest na poziomie średniej krajowej? Bez godnych pensji zatrzymamy doświadczonych nauczycieli i przyciągniemy młodych do zawodu? Co jest największą bolączką systemu oświaty na początku nowego roku szkolnego? Niedawno wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer przypomniała, że nauczyciele otrzymali w ostatnich latach "blisko 40 procent podwyżki skumulowanej w przypadku nauczycieli początkujących i 36,5 procent w przypadku mianowanych i dyplomowanych". Sprawdzamy: Czy pensje nauczycieli realnie wzrosły? Gość: Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Podnieśmy wartość godziny ponadwymiarowej o dodatek stażowy i zobaczymy, o ile wzrosną nasze uposażenia. Póki co jesteśmy poszkodowani na tym elemencie. Na początku nowego roku szkolnego, zresztą nie tylko, ZNP od miesięcy mówi o potrzebie zdecydowanych podwyżek, ale o jakiej skali mówimy dzisiaj? Ile procent więcej? Czy to realne w obecnym budżecie państwa? No tak, tylko że my też pracujemy na ten budżet tegoż państwa, jesteśmy jego uczestnikiem, też się dokładamy poprzez nasze podatki. Związek zgłosił w czerwcu tego roku propozycję podniesienia naszych uposażeń o przynajmniej 10 punktów procentowych. To nie spotkało się z jakąkolwiek reakcją rządu. Natomiast zwracam uwagę na to, że także nie jest procedowana Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza Związku Nauczycielstwa Polskiego, która mówiła o zmianie mechanizmu kształtowania naszych wynagrodzeń.
Póki co 5% wzrost czy 3% wzrost nie daje nauczycielom pewności, że kolejne lata będą tak samo obfite jak w roku 2024. Co odbija się powtarzam na liczbie nauczycieli, których poszukujemy do pracy. O właśnie. O to chciałem zapytać, bo w ostatnich latach obserwujemy falę odejść z zawodu. Dane ZNP potwierdzają masowe rezygnacje z pracy w szkołach. Co to oznacza dla dzieci właśnie dziś w rozpoczynającym się nowym roku szkolnym? Mamy dwa zjawiska. Po pierwsze nauczyciele nie przychodzą do pracy w szkole, stąd pomysł na szczęście utrącony na poziomie Sejmu, żeby wychowawcami w przedszkolach były osoby bez kwalifikacji, czy też technik wychowania przedszkolnego, bo i taka idea się pojawiła, bardzo absurdalna. Mamy technika obróbki skrawaniem, to dlaczego nie mielibyśmy mieć technika wychowania przedszkolnego jako opiekuna dzieci w przedszkolach?
Wynikająca z ich osobistych doświadczeń przed 20, 30 czy 50 lat. Zauważmy, że dzisiaj szkoła jest zupełnie inna. A ci, którzy w tej szkole pracują, nauczyciele są do tego najlepiej przygotowani. Zapewne wszyscy chcielibyśmy, idąc do lekarza, żebyśmy leczeni byli przez lekarza, a nie przez osobę, która przeczytała w internecie, jak się walczy z daną chorobą. Oddając nasze dziecko, chcemy, żeby tam byli najlepsi nauczyciele. Takich mamy. To pokazują badania PISA. Ale chcemy, żeby oni byli także godziwie wynagradzani. Tak jak każdy pracownik. A no właśnie, a co według ZNP jest największym problemem polskiej szkoły? Właśnie pensje? Biurokracja? Może program nauczania? Czy jeszcze coś innego? Wszystko razem. Wynagrodzenia, one determinują taką, a nie inną postawę nauczycieli w kontekście wybierania tego zawodu lub też wychodzenia z tego zawodu.
Więc tych problemów jest masa. Chcemy, żeby szkoła była otwarta, chcemy, żeby szkoła była przyjazna, bo to leży także w naszym nauczycielskim interesie, bo tacy jesteśmy jako nauczyciele, ale chcemy współpracy. Chcemy otwartości, dyskusji, debaty o tym, co jest rzeczywiście solą tej edukacji, a nie zaskakiwanie przez kolejne wrzutki typu likwidujemy pracę domową, bo taką mam koncepcję, taką mam wizję. Nie, edukację zostawmy nauczycielom jak najdalej od polityki. O tę współpracę jeszcze chciałem zapytać. Jak wygląda współpraca ZNP z Ministerstwem Edukacji? To dialog jest realny czy raczej to monolog z obu stron? Nie powiem, że przewód Kopernikański, jeżeli chodzi o relacje, bo to co się działo za ministra Piątkowskiego, potem ministra Czarnka, to były naprawdę trudne chwile i trudne lata.
Ale musi ten nauczyciel być także przygotowany do tego, co nas otacza, do sztucznej inteligencji, do cyfryzacji, do wykorzystania tych nowoczesnych metod edukacji, nie zapominając, że najbardziej istotnym problemem jest to, Pedagogiczne podejście do ucznia, zrozumienie, że ten uczeń, tak jak u Korczaka, bez względu na jego wiek jest także człowiekiem i jemu trzeba pomóc, trzeba mieć świadomość, że to dziecko oczekuje naszej pomocy i nauczyciele muszą mieć także na to czas, bo nie ulega wątpliwości, że mają chęci, że mają możliwości, że mają potencjał, tylko jeżeli gonią w piętkę z lekcji na lekcję, to trudno znaleźć tutaj czas na to, żeby się zająć wszystkimi problemami. O jakiej perspektywie mówimy? Co musi się wydarzyć do końca, nie wiem, tego roku, roku szkolnego, żeby ZNP uznał, że idziemy w dobrym kierunku? Po pierwsze, wydaje się, że należy dokończyć ten proces zmian, który został przez Związek Nauczycielstwa Polskiego zainicjowany w tych grupach roboczych dotyczących zmian w ustawie Karta Nauczyciela.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.