Mentionsy Mentionsy
News Albo Fake News
News Albo Fake News

Czy zbiórki internetowe są bezpieczne?

08.01.2026 ·1 godz 5 min

Pomaganie w internecie jest dziś prostsze niż kiedykolwiek. I właśnie dlatego często bywa niebezpieczne. Niestety nasza empatia, litość i współczucie, powodowane przez czyjeś cierpienie są wykorzystywane przez oszustów. Jedno kliknięcie może realnie zmienić czyjeś życie… albo zasilić konto cyberprzestępcy. Sprawdzamy: czy zbiórki internetowe są z definicji bezpieczne, czy raczej bezpieczne pod pewnymi warunkami? Gdzie leży granica odpowiedzialności: po stronie fundacji, darczyńcy czy platformy? Kogo dotyczą zagrożenia związane ze zbiórkami internetowymi? Kto naprawdę ponosi ryzyko – darczyńca, osoba potrzebująca czy fundacja? Jakie są dziś najczęstsze schematy oszustw? Jakie trzy rzeczy absolutnie trzeba sprawdzić przed wpłatą, nawet jeśli zbiórka wygląda „wiarygodnie” i jest szeroko udostępniana w mediach społecznościowych? Gościni: Aleksandra Ciompała, koordynator ds. programów pomocowych, Alivia Onkofundacja. 

Wszystko zależy od tego, gdzie jest zakładana zbiórka, w jakiej organizacji, czy w jakim portalu, serwisie internetowym, więc to jest bardzo dużo czynników. To zależy. To zależy. No ale gdzie leży ta granica odpowiedzialności? Po stronie fundacji, darczyńcy, platformy, gdzie tutaj upatrywać, no nie chcę powiedzieć winowajców, ale tych, którzy no może rzucają cień na uczciwych. I tutaj znowu powiem, że to zależy, bo to wszystko zależy od tego, jakie są zasady działania danej instytucji. Może odniosę się od tego, jakie są u nas w organizacji, w naszej fundacji. Jest tak, że jakby ta odpowiedzialność jest po naszej stronie. My zapewniamy bezpieczeństwo i darczyńcy, i podopiecznego. Przyjmując podopiecznego do naszej fundacji, weryfikujemy jego dokumenty, dokumentację medyczną w przypadku fundacji onkologicznej. I jego dane osobowe.

Tak jest. Co jest też ważne w przypadku naszej fundacji, jest to, że w momencie kiedy już podopieczną zbiera środki, jest potem weryfikowany sposób wypłaty tych środków. Czyli żeby środki ze zbiórki wypłacić, to wszystko co zostało zgromadzone na tego podopiecznego, to nie działa na zasadzie po prostu przekazujemy pieniądze, które ktoś przekazał na naszego podopiecznego. Podopieczny musi nam udokumentować, jakie wydatki zostały poniesione. Rozdysponowane na co? Dokładnie tak, więc dostajemy faktury, skany lub zdjęcia faktur. Widzimy, że to faktycznie poszło na koszty związane z leczeniem naszego podopiecznego. I to oczywiście musi się pokrywać z tymi założeniami, że na to miało pójść i na to poszło. Tak jest. Bardzo ważne jest też to, co jest napisane na samej zbiórce, bo oprócz tego, że podopieczny do nas dołącza, weryfikujemy jego dokumentację, jest zbiórka, która jest widoczna, są zdjęcia, jest opis też tej zbiórki, więc też darczyńca, który weryfikuje te dane, może przeczytać historię,

Tutaj już mówię o naszej fundacji. Różnie to właśnie bywa, bo to te historie bardzo często też są wykorzystywane przez oszustów, przechodząc już do tych... No właśnie, ta nasza litość, współczucie, pokazywanie czyjegoś cierpienia, no to powoduje w nas takie uczucia, oczywiście bardzo słusznie empatyczne, ale to też było wykorzystywane właśnie przez cyberoszustów. Tak i to jest największy problem, dlatego że na ludzi najbardziej działają emocje i oczywiście te zbiórki, które są jak najbardziej na potrzebujące dzieci, jest bardzo trudna sytuacja. Jasne, że to są sytuacje, które miażdżą nam serca, więc jak najszybciej chcemy przekazać. Tych potrzeb jest bardzo dużo. Jest tych ludzi potrzebujących tych pieniędzy, jest bardzo dużo, ale są niestety też te osoby, które wykorzystują te historie i zamieszczają osobną informację, na przykład na innych portalach.

To mogę się odnieść do własnych dwóch doświadczeń, bo teraz pracuję w jednej, właśnie w Onkofundacji Alivia. Wcześniej pracowałam w innej organizacji, też zajmowałam się zakładaniem zbiórek. Czyli ma pani dużo doświadczenia i może pani spojrzeć na to samo z różnych punktów widzenia. Jak to wyglądało gdzie indziej? Tak, to jest, sytuacja była taka, że w poprzedniej infundacji też zamieszczaliśmy historię naszych podopiecznych na stronie internetowej, jakby każdy miał swój opis, swoje zdjęcie, swoją dedykowane subkonto czy zbiórkę, więc przekazując wpłaty na nasze konto z dopiskiem tego podopiecznego, była gwarancja, że te środki trafią do tej Ale nie pamiętam dokładnie jak wtedy to wyszło, czy po prostu robiłam research dotyczący danego podopiecznego w internecie i trafiłam na jego nazwisko i bardzo podobny opis na jakiejś nieznanej mi stronie internetowej.

Gdzie indziej, tak? Czyli gdzie indziej też była prowadzona zbiórka na tę konkretną osobę? To był w ogóle jakiś portal niezbiórkowy, to była też, bo też są różne formy oszustwa, o tym też trzeba mówić. I że oprócz tego, że ktoś zakłada faktycznie tą fejkową zbiórkę, posługuje się danymi podopiecznego, ale na przykład jakby zamieszcza tylko post albo ogłoszenie, informacje o tym, że jest taka osoba, potrzebuje pieniędzy na swoje leczenie. I były też dane, jakby powoływanie się na naszą fundację. Jedyna różnica, jaka była, to numer konta bankowego, który był podany. Po prostu ktoś podał... Wszystko inne się zgadzało, tak? Zostało przeklejone, wykorzystane dane podopieczne i dane cierpienie. Potrzeba była wykorzystana do tego oszustwa, żeby zebrać pieniądze. Tyle, że tak jak pani mówi, na inne konto. Tak jest. Jak długo to działało? Jak to zostało wykryte? To właśnie przez pani działa, nie? Że w internecie można było znaleźć?

Tak, to było przez to, że po prostu sprawdzałam akurat tego konkretnego podopiecznego. Nie pamiętam, czy ktoś wcześniej do nas zadzwonił, zapytał się, czy to jest faktycznie ta zbiórka, czy tutaj mogę przekazać pieniądze. Ja wtedy sprawdziłam w internecie, że to był jakiś portal zupełnie, Polacy za granicą, coś w tym stylu. To nie jest nazwa, po prostu gdzieś, że to taki był tydzień. Nie związany w ogóle z żadnym portalem charytatywnym, zbiórkowym i tak dalej. Tak i sprawdziłam wtedy, że to konto się nie zgadza. Od razu zgłosiliśmy sprawę na policję, bo to jest jedyne co mogliśmy zrobić. Znaczy, my zostaliśmy oszukani jako fundacja w tym momencie, bo też chcę przejść do tego w kolejnym etapie rozmowy, ile stron jest, może się narazić na niebezpieczeństwo przy zbiórkach publicznych. My zostaliśmy oszukani, ktoś się powoływał na nas, używając naszych danych, ale innego numeru konta.

Tak wyglądała ta sytuacja. A druga sytuacja była taka, że zgłosił się do nas bezpośrednio darczyńca, który chciał potwierdzić numer konta bankowego i czy darowizna, którą przekazał, faktycznie wpłynęła na naszą podopieczną. Czy po prostu chciał sprawdzić, tak? Tak. Pomogłem i no dla spokojności sumienia, czy to, być może też z taką podejrzliwością sprawdzeniem prawdziwości fundacji, tak? Tak. Czy wszystko jest okej? Tak jest. I co się stało? Niestety się okazało, że to nie był numer rachunku bankowego. Co ciekawe, ten darczyńca bezpośrednio rozmawiał z tą osobą, która powoływała się na podopieczną. Czyli podszywała się, tak? Podszywała się pod osobę chorą i zaufał. Darczyńca po prostu zaufał tej osobie. Ale to też odbywało się poprzez fundację? Nie, to w żadnym wypadku nie odbywało się przez fundację. I pierwszy przypadek nie odbywał się poprzez fundację ostatecznie i ten drugi.

Znaczy było powoływanie się na to, że w fundacji jest zbiórka. Ale konto podane do wpłaty było osoby prywatnej, zupełnie nie związane z fundacją, więc nie byliśmy w stanie tego w żaden sposób zweryfikować. Tutaj też sprawa została zgłoszona do policji, ale to jest dość też świeża sprawa. Tutaj też poinstruowaliśmy, mieliśmy konsultacje z naszymi prawnikami, też poinstruowaliśmy tego Tarczyńce, że jak ma działać dalej, bo to on został oszukany i jak może nadal procesować tę sprawę tego oszustwa. O tym jak nie dać się oszukać, to jeszcze powiemy w dalszej części naszej rozmowy, ale kogo dotyczą zagrożenia związane ze zbiórkami internetowymi? No tak mam wrażenie, że mogą dotyczyć każdego z nas. Tak, tak. Tych wszystkich, którzy chcą pomagać. Jak najbardziej, nie wiem czy sobie, tak wydaje mi się, że wiele osób sobie nie zdaje z tego sprawy.

Mamy w ogóle trzy strony całego procesu zbiórek internetowych przekazywania darowizny. Jest to organizacja, fundacja, tak jak nasza, organizacja pożytku publicznego, która musi się rozliczać z przekazywanych nam środków i z tego, w jaki sposób są Przekazywane środki i pieniędzy podopiecznym. Jest darczyńca, który te środki przekazuje. Jest podopieczny, który musi zaufać albo zakłada zbiórkę danej fundacji. Podpisuje odpowiednie dokumenty. I potem liczy na to, że te środki faktycznie do niego trafią. Powiedzmy, że korzysta z tego. Jest pewnego rodzaju beneficjentem tej zbiórki. Tak jest. Są trzy strony i każda z tych stron tak naprawdę może zostać oszukana. W różny sposób, na różnym etapie, czyli zbiórek. Tak jest. Niestety jest to bardzo, bardzo... No taka smutna rzeczywistość też, bo przecież dotyka tak wrażliwej sfery, jak naszego jakiegoś odruchu serca, tak bym powiedział.

Tak jest. I właśnie o to chodzi, o szóstą, żeby działać na tych emocjach, wykorzystywać ludzi, w przypadku na przykład podopiecznych, mówię o podopiecznych, ale o osobach potrzebujących, Które są w bardzo trudnej sytuacji, zrobią wszystko, żeby jak najszybciej uzyskać pomoc i wsparcie. Więc bardzo często właśnie skłaniają się do podpisywania różnego rodzaju umów z jakąś organizacją, instytucją. Nie czytają do końca tych dokumentów i potem się okazuje, że te środki bezpośrednio do nich nie trafiają. A na przykład idą na ogólne konto fundacji i to fundacja decyduje, O podzieleniu środków na poszczególnych podopiecznych, na przykład albo i nie, albo i tylko na ludzi, którzy działają w tej fundacji, bo też są takie przypadki. Tutaj, jeżeli mówimy o sprawach onkologicznych, to też bardzo liczy się czas. Tak jest, jak najbardziej.

Tutaj mówię o tym, jak to funkcjonuje, jak działają inne fundacje. W naszej fundacji działa to tak, że w ogóle fundacje powinny działać bardzo transparentnie i dołączając do jakiejkolwiek organizacji, Powinniśmy ze strony podopiecznego, pacjenta, osoby potrzebującej przede wszystkim zapoznać się z regulaminami jakie istnieją na tej stronie. Czy fundacja, stowarzyszenie, organizacja posiada statut, czy jest zarejestrowana jako organizacja pożytku publicznego. Jeżeli jest to OPP to wtedy musi się rozliczać, corocznie składać sprawozdania merytoryczne, finansowe. Rozumiem, że wtedy to wszystko jest transparentne. Wtedy to wszystko jest transparentne. Czy powinno być? Powinno być. Powinno być zamieszczone na stronach internetowych. I z tego co wiem, te najbardziej znane fundacje takie informacje posiadają. To jest must have takiej organizacji, która funkcjonuje.

I oczywiście regulamin, bo są fundacje, które zbierają i na siebie środki, i na swoją działalność, na swoją realizację celów statutowych. Żeby funkcjonować, żeby pomagać innym. Tak jest. I ma osobno portal zbiórkowy. Tak jak jest na przykład u nas. Te środki są bardzo jasno określone i w sprawozdaniach merytorycznych też wszystko jest to wykazane. Czyli jak wpłacam na konkretną osobę, to wiem, że te pieniądze, które wpłaciłem idą na konkretną osobę, a nie rozmywają się na konkretną osobę, na działania statutowe i tak dalej. Dokładnie tak. Mamy osobne środki, o które jakby staramy się w innych w ogóle komunikatach i one wtedy są realizowane na cele statutowe. Więc to jest jeden z takich wyznaczników, że tutaj widzimy co się z tymi środkami faktycznie dzieje. Też taką dobrą praktyką jest to, że jeżeli ktoś wpłaca, zwłaszcza w tych serwisach internetowych, serwisach płatniczych, bo to też ważne rozdzielić fundacje, organizacje prowadzące zbiórki, a serwisy internetowe, serwisy płatnicze, które są teraz tak bardzo popularne, które dają możliwość zakładania zbiórek na przeróżne cele.

Bo to też jest zawarte często w tych regulaminach, że ten serwis płaci. Tak jest. Ten serwis internetowy, Przekłada odpowiedzialność na darczyńcę i na podopiecznego. Podopieczny musi jak najlepiej opisać swoją zbiórkę, dać namiary na siebie, opisać swój cel, a darczyńca musi się z tym zapoznać i mieć świadomość tego, że przekazuje na ten cel, ale co dalej zrobi z tym podopieczny, to już jest inna kwestia. To jest opisane w regulaminach. Duże zaufanie tutaj się pojawia. No i też raczej chyba tak jak pani mówi, bardziej to pasuje do pewnego rodzaju pośrednictwa, Zbiórki, tak? Że mamy zaufanie, że te pieniądze, które daliśmy zostaną przeznaczone na ten cel, ale nie jest to aż tak dobrze czy transparentnie rozliczone, tak jak w przypadku państwa fundacji. Tak jest, bo tam środki są po prostu przekazywane. Przelewane są na konto, które wskazała osoba potrzebująca.

Za bardzo nie mamy na to wpływu, co dalej z nimi się dzieje. Tak jest. Możemy w dobrej wierze żyć, spać spokojnie, że te pieniądze zostały przeznaczone na to, na co wpłacaliśmy. A w przypadku Państwa fundacji, no właśnie pytam w szczególności o to, jakiego rodzaju oszustwami możemy zetknąć się przy zbiórkach takich organizacji jak Pani? To co powiedziałam to na początku, czyli ktoś powołuje się na naszą fundację, a podaje numer konta prywatny. Czyli już na to powinniśmy zwrócić uwagę. Przede wszystkim, jeżeli ktoś się, jakby jedna z najważniejszych rzeczy, ktoś do nas dzwoni, znajdujemy jakiś post na Facebooku, który łamie nam serce. Mówię, że ktoś do nas dzwoni, opisuje historię podopiecznego i że zbiera poprzez naszą fundację. Ja zaraz prześlę maila z danymi, zaraz wyślę SMS-em, to się zdarza, wyślę SMS-em informację o tym, w jaki sposób przekazać darowiznę.

Pierwsze co robimy, sprawdzamy w internecie, jakby zadajemy dużo pytań po drodze, jaka to fundacja, jaki jest kontakt, co mam zrobić. Potem na bazie tych danych zweryfikować w internecie, czy ta fundacja faktycznie istnieje, jaki jest numer konta, czy jest zgodny z tym, czy ten podopieczny na pewno. Czyli trochę takie podkopywanie wiarygodności, ale w dobrym szczytnym celu, żeby troszeczkę jednak popytać nawet o te podstawy, czy ta fundacja, czy ta zbiórka, czy to na co chcemy, czy nas zachęcają do wpłaty jest prawdziwe, nie jest jakimś fejkiem. Tak, to co ja teraz mówię, to brzmi, jakby to dużo czasu bardzo zajmowało, ale my teraz praktycznie żyjemy w internecie i na telefonach. Sprawdzenie nazwy fundacji, wpisanie jej KRS-u na przykład, jeżeli jest zarejestrowana, jeżeli jest organizacją pożytku publicznego, to jest sekunda tak naprawdę.

I wydaje mi się, że chyba to jest łatwiejsze niż odmówić osobom, które pukają do naszych drzwi, mają ze sobą, no nie wiem, czy puszkę, czy skarbonkę, czy terminal płatniczy, bo też się tak zdarzyło. Tak jest. Mają legitymację, mają jakieś zaświadczenia, mają dokumentację, no i stoją przy otwartych naszych drzwiach na klatce schodowej i no chyba tu jest trudniej odmówić, szczególnie osobom starszym albo być może bez takich umiejętności komunikacyjnych. Natomiast w internecie no jest to dużo łatwiejsze, bo mamy tę chłodną głowę, możemy... Nie spiesząc się, tak, nie mieć tej presji czasu, żeby pomóc albo nie, ale najpierw, tak jak pani mówi, zweryfikować. Czyli to są te najważniejsze etapy już u podstaw. Tak. Jeszcze jest dla osób, które na przykład nie są tak biegłe w internecie, zadzwonić, znaczy można znaleźć fundację, znaleźć numer telefonu i zadzwonić do nich, czy faktycznie prowadzicie

Rozmowy telefoniczne i próbujecie uzyskać pieniądze poprzez rozmowy telefoniczne i wtedy się wszystko wyjaśni. Fundacja, która nie ma nic do ukrycia. Każdy przedstawiciel tej fundacji powie wszystko, co będzie trzeba. W sensie podaje informacje, jak przekazać, co robimy z tymi środkami. Tak są szkoleni nasi pracownicy, że my to wiemy po prostu, że te środki są. Wykorzystywane w odpowiedni sposób i gdzie można sprawdzić. Kierujemy tych ludzi, bo też chcę jakby jak najbardziej powiedzieć, że do nas też dzwonią osoby, które pytają, czy my faktycznie jesteśmy prawdziwą fundacją, czy działamy zgodnie z zasadami. No i okej. I okej, nie mamy z tym żadnego problemu, nawet dążymy do tego, W ramach tych działań, które prowadzi Fundacja Zbierając Środki na Siebie, też prowadzimy rozmowy z potencjalnymi darczyńcami.

Takie działania edukacyjne też, tak? Tak, albo informujemy o tym, co robimy i co ze środków, które mogliby nam przekazać darczyńcy, możemy zrealizować. I wtedy często się zdarza tak, że osoby nie chcą, nie zgadzają się, co jest jak najbardziej zrozumiałe. Dzwonią potem na inny numer, na przykład Dotyczący podopiecznych pytając się, czy faktycznie prowadzimy takie działania i osoby z portalu naszego zbiórkowego mówią tak, to też jest forma naszych działań i możemy potwierdzić, że ta osoba o takim imieniu i nazwisku faktycznie u nas pracuje. Eksperci od cyberbezpieczeństwa mówią, żeby sprawdzać kontakt, czy legalność, prawdziwość takich fundacji, czy w ogóle organizacji innym kanałem niż dostajemy na przykład post na Facebooku albo link, prawda, że nie klikając w to, ale Zupełnie inaczej, nawet najpopularniejszą wyszukiwarką dotrzeć do numeru telefonu czy adresu strony internetowej takiej fundacji czy organizacji.

Więc tak, prowadzimy to, ale to tylko na poziomie założenia zbiórki, informując podopiecznego, że już ta zbiórka i funkcjonuje, już mogą państwo działać. Mamy coś takiego, że każdy podopieczny ma w swojej zbiórce możliwość udostępnienia poprzez nasz portal. Czyli na przykład klikając, jakby może przez naszą stronę wysłać informacje do odbiorcy. W sensie wtedy nie będzie żadnego oszustwa, bo wszystko jest połączone ze sobą. Podlinkowane. Podlinkowane, wiem, to jest niebezpieczne bardzo, ale chodzi właśnie o to, żeby nie z cudzego maila, tylko jakby to z perspektywy fundacji. No to może trochę usypiać naszą czujność, prawda? Jeżeli prawdziwe fundacje wysyłają coś takiego, no to może rodzić podejrzenia i stąd też pewnie takie oszustwa, tak? Tak, tylko że właśnie to jest też taki problem, że zagrożeniem dla nas, dla fundacji jest to, że jest tak szerokie, jest to oszustwo.

Jakby jesteśmy, żyjemy w dobie internetu i przesyłamy sobie linki cały czas. I fundacje, które działają poprawnie i dobrze, jakby no bardzo dużo tracą na tego typu oszustwach. Te oszustwa rzucają cień na te legalne organizacje, prawda? Tak jest. Państwo muszą z tym walczyć, będąc no uczciwymi. Tak i staramy się, jak możemy zapewniać to bezpieczeństwo, że działamy tak jak należy, no ale nie ma się co dziwić, że jednak w społeczeństwie jest ta obawa. Aczkolwiek to jest inny temat, o którym też pewnie będziemy mówili, o tych emocjach i że ludzie nie sprawdzają, nie czytają, nie wchodzą i w emocjach szybciutko przekazują. No działamy pod wpływem emocji. Tak jest. W policyjnych czy rządowych apelach regularnie pojawia się wątek fałszywych zbiórek.

To myślę też dobra praktyka. Tak, tak. Więc mamy niestety starzejące się społeczeństwo. Mamy coraz więcej. Chociaż osoby, które są starsze, teraz będą już bardziej wyedukowane też. Natomiast ten jeden przypadek, który nam się trafił, oszustwa w fundacji, no to była osoba bardzo biegła w internecie. Po prostu nie wiedziała o tym, że to ma miejsce. To było też, ten oszust bardzo sprytnie prowadził swoje działania. Osobiście się kontaktował z darczyńcami, więc no naprawdę było, póki ten darczyńca się do nas nie zgłosił, to byśmy nawet nie mieli w jakiś sposób zweryfikować tego oszustwa. A jak uprzedzić ten krok, by nie zostać oszukanym? No bo zbiórki online to pewnie bezpieczne narzędzie pomocy, może być też polem minowym, o czym mówimy, ale kto tak naprawdę ponosi ryzyko?

Pani mówi darczyńca, osoba potrzebująca, fundacja. Okej, ale jak się przed tym bronić, żeby nie zostać oszukanym albo zrobić ten krok przed? No ja będę chyba jak mantrę powtarzała, że trzeba weryfikować. Weryfikować dane fundacji, organizacji. Myślę, że w większości przypadków darczyńcy są narażeni na oszustwo. Właśnie przez to, że działają często w emocjach, czytają szybko opis, jest link, wchodzą w link i przekazują. No bo czasami sobie tak wyrzucamy, że no będę sprawdzał, no nie. Ale moim zdaniem to jest bardzo fair. To nie jest nic złego, że sprawdzamy, że weryfikujemy, że nie mamy tej stuprocentowej pewności, więc sprawdzam. Jeżeli fundacja nie ma, po pierwsze, nawet sprawdzić samą fundację, sprawdzić samą organizację. Jak długo działa? Czy w internecie pojawiły się jakieś informacje o oszustwach?

Wpisanie po prostu nazwy fundacji, organizacji w internecie, albo na przykład dane imię i nazwisko podopiecznego, bo u nas na stronie większość zbiórek jest publiczna. Niektóre są ukryte, ale wtedy dzwoniąc do nas, darczyńcy mogą zweryfikować to, czy to są faktycznie prawdziwe dane. Ale co to znaczy, że są ukryte? To znaczy, że niektórzy podopieczni nie chcą pokazywać swojego wizerunku i zbierają na przykład środki tylko wśród rodziny i znajomych. Więc nie mają zdjęcia. Cały proces jest ten sam. Uzyskujemy dokumenty medyczne, założenia zbiórki, zakładamy tę zbiórkę. Zbiórka jest widoczna tylko dla nas i dla podopiecznego pod konkretnym linkiem. Ewentualnie osoby, które dostaną ten link, mogą też zobaczyć dane tej zbiórki i przekazać online wpłaty.

Szczególnie jest to ważne dla osób, które zbierają 1,5% podatku, bo wiedzą na przykład, że w rodzinie mają kogoś zamożnego, kto dużo zarabia i na przykład ten 1,5% podatku będzie większy i wystarczy tylko, że przekaże najbliższym osobom informację, w jaki sposób przekazać 1,5% podatku na tę konkretną osobę i te wpłaty wtedy wpadają. Mniej medialne może, mniej rozgłosu. Tak jest, bo to są osoby, które na przykład pełnią jakieś funkcje i nie chcą, żeby się społeczeństwo dowiedziało o tym, że chorują, że są słabsze, jak to się często myśli, więc osoba chorych, więc z tego względu są te zbiórki ukryte. A z perspektywy Fundacji OPP, jakie są dziś najczęstsze schematy oszustw?

Być może takie schematy, z którymi Pani się spotkało. No tych dwóch już mówiliśmy. Co realnie się zmieniło w ostatnich latach może, bo z tej perspektywy kilku lat, może Pani coś więcej na ten temat powiedzieć? Akurat w naszej fundacji jest tak, że mamy bardzo ograniczone pole działania, dlatego że wspieramy pacjentów tylko ze zdiagnozowanym nowotworem złośliwym i tylko konkretne wydatki mogą być dofinansowane, tylko związane z leczeniem. Czyli tutaj będzie podszywanie się pod fundację podopiecznego. Ewentualnie, co mogłoby się jeszcze pojawić, sfałszowanie dokumentacji medycznej przy założeniu zbiórki. Niestety, jesteśmy też w dobie AI, kreowania, poprawiania różnego rodzaju dokumentów i tak dalej, więc to jest takie niebezpieczne. Ta szata graficzna, dokumenty, logo i tak dalej, wykorzystanie oczywiście nieuprawnione, czy choćby danych fundacji, no to już pod to możemy podpiąć.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.