Czy mamy się bać pryszczycy?
Choć pryszczyca pojawiła się na Słowacji i na Węgrzech, do tej pory nie stwierdzono obecności ognisk tej choroby w Polsce. Ale - w związku z wystąpieniem tej choroby u naszych sąsiadów - mają być zaostrzone kontrole transportów mięsa oraz zwierząt na granicy z Niemcami, Czechami i ze Słowacją. Czy mamy się czego bać? Czy ta choroba jest groźna dla ludzi? Jak duża jest szansa zarażenia się człowieka? Ci, którzy jedzą mięso, muszą być teraz jakoś bardziej ostrożni? Gość: dr Paweł Jakubowski, specjalista chorób zakaźnych.
Myślę, że to co kupujemy w Polsce jest bardzo dobrze przebadane. Jeżeli natomiast doszłoby do tego, że rzeczywiście stwierdzono by u nas pojawianie się takich partii skażonego mięsa, no to trzeba byłoby wziąć pod uwagę, żeby ograniczyć jedzenie surowych produktów. Czyli na przykład Tatara. Czyli np. tatara, czyli np. picia mleka prosto od krowy, które rzadko się zdarza. Wirus, który powoduje pryszczycę jest bardzo delikatnym wirusem. To wirus z rodziny pico-RNA wirusów. One są wrażliwe na temperaturę. Pasteryzacja mleka je denatryzuje, je uszkadza. Te wirusy tego nie przetrwają. Natomiast w takim surowym mięsie np. wśród żywej trzody bądź bydła one potrafią trwać bardzo długo. A z jakimi mitami, przekłamaniami czy fejkami na temat tej choroby pan się spotkał w swoim doświadczeniu długim, zawodowym?
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.