Mentionsy Mentionsy
Naukowe Radio Białowieża
Naukowe Radio Białowieża

#19 Kontrowersyjne kuny (dr Anna Wereszczuk)

06.08.2025 ·41 min 3 s

🐾 Jak bardzo "domowa" jest kuna domowa?🐾 Jak zmiany klimatu kształtują ciało kuny?🐾 Czym różni się kuna leśna od domowej? Czy tylko wyglądem?🐾 Dlaczego właściwie kuny włażą na te wszystkie strychy?!W dzisiejszym odcinku porozmawiamy z dr Anną Wereszczuk z Instytutu Biologii Ssaków PAN. Anna opowie nam o dwóch kontrowersyjnych (z punktu widzenia właścicieli strychów i samochodów!) gatunkach ssaków - kunie leśnej i kunie domowej. Porozmawiamy o tym jak kolonizowały Europę, w jaki sposób koegzystują, oraz o ich... przyszłości. Okazuje się bowiem, że kuny ciągle się zmieniają! Nie wierzycie? Zapraszamy do słuchania!Zapraszamy do kontaktu: [email protected] Naukowe Radio Białowieża został dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Edukacji i Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.PS: Kiedy Anna w podkaście mówi o "owłosionych opuszkach palców", to jest to skrót myślowy. Chodzi o owłosienie pomiędzy opuszkami palców. Bardzo chciała, by to zostało wyjaśnione, więc wyjaśniamy!#podcast #podcasting #podkast #RadioNaukowe #popularyzacja #PuszczaBiałowieska #popularyzacjanauki #przyroda #natura #naukowcy #Białowieża #puszczabiałowieska

Dzień dobry, tu Dominika Koprowska i Michał Walesiak. Zapraszamy na Naukowe Radio Białowieża. Naszym dzisiejszym gościem jest dr Anna Wereszczuk. Anna ukończyła pracę magisterską na Uniwersytecie w Białymstoku, by później realizować doktorat w Instytucie Biologii Ssaków PAN, gdzie pracuje do dziś. W swoich badaniach Anna skupia się na tym, jak zmiany środowiskowe, np. zmiany klimatu, kształtują morfologię i zachowanie zwierząt. Jej ulubiony obiekt badawczy stanowią zwierzęta z rodziny łasicowatych. Przede wszystkim dwa gatunki kun. Kuna domowa i kuna leśna. Witamy. Cześć. W swoich zagadnieniach badawczych często zajmujesz się zwierzęciem, które nazywa się kuna.

Wiele z nas słyszało pewnie, że są w Polsce dwa rodzaje kun. Kuna domowa i kuna leśna. I mnie osobiście od zawsze fascynowała ta nazwa kuna domowa. Bo co prawda wiem, że kuny potrafią się zadomowić w strychu, ale jednak trudno mi uwierzyć, że pochodzenie ich nazwy bierze się właśnie stąd. Także takie pierwsze pytanie, które chciałem ci zadać, to jest o to, w jaki sposób kuna jest związana z domem i czy wiesz, skąd się wzięła nazwa tego zwierzęcia, jak to działa? Kuna domowa stała się domowa, myślę, że kilka tysięcy lat temu dopiero, ponieważ ona wyewoluowała w Azji Mniejszej, w takim klimacie subtropikalnym, na obszarach skalistych.

I zaczęła kolonizować Europę wraz z kulturami neolitycznymi. Więc kultury neolityczne zaczęły przekształcać środowisko naturalne, wycinać lasy, a też uprawiać zboża, hodować zwierzęta, budować osady. I to stworzyło warunki, które wykorzystała kuna domowa. I razem z kulturami neolitycznymi obszarem śródziemnomorskim wędrowała na Półwysep Iberyjski. I tam się pojawiła około 6 tysięcy lat temu. Później na północ Półwyspu Iberyjskiego około 3 tysięcy lat temu. I w Europie Centralnej była już 2 tysiące lat temu. Więc tak, te zmiany środowiskowe, które ludzie...

Więc to, jak ludzie zaczęli przekształcać środowisko naturalne, spowodowało, że kuna domowa mogła skolonizować już praktycznie całą Europę. To w sumie trochę jak jeżyki, to takie ptaki podobne do jaskółek, bo one też... Kiedyś były związane bardziej z górami i miały gniazda gdzieś w półkach skalnych, a teraz przeniosły się do bloków. Czy to jest podobna analogia? Dokładnie, jak jeżyki, tak. Wykorzystują budynki, które budujemy właśnie do tego, żeby zakładać w nich schronienia, kryjówki. Ale czyli podejrzewasz, że kultury neoletyczne budowały bloki i... Nie, żartuję, żartuję.

Aha, czyli jakby chodziło im tak naprawdę w tym wszystkim raczej nie o domy, tylko raczej o to przekształcenie okolicznego środowiska, prawda? Myślę, że o jedno i drugie. Nasze badania pokazały, że Puszcza Białowieska jest wciąż, myślę, że już jedną z niewielu barier środowiskowych, które ograniczają dyspersję kuny domowej. A co masz na myśli? W sensie, co to znaczy, że ograniczają dyspersję, że jakby kuna domowa nie może przejść przez Puszczę Białowieską, czy nie wnika w nią, czy jak to wygląda? Może i robiła to. Kuny przecież dostały się na Polanę Białowieską, ale robi to bardzo niechętnie. Bardzo rzadko przekraczają duże kompleksy leśne, takie jak Puszcza Białowieska.

Tak, tak, dokładnie. Szukają nowych terytoriów, kiedy opuszczają matkę i tutaj prawdopodobnie w Białowieży terytoria są generalnie dosyć małe, zagęszczenie osobników jest duże, więc część osobników podejmuje taki wysiłek, żeby znaleźć nowe obszary, gdzie mogą założyć swoje własne. Okej, czyli jakby dalej tutaj się utrzymuje taka zasada, że kuna leśna jest bardziej w lesie, a kuna domowa jest bardziej, że tak powiem, przy domu, tak? Tak, zdecydowanie. Tutaj to jest bardzo rozdzielone. Kuna leśna właśnie występuje tylko w puszczy praktycznie i się bardzo rzadko pojawia na obszarach otwartych, we wsi się praktycznie nie pojawia, natomiast kuna domowa jest zdecydowanie we wsiach. A już w centralnej Polsce, czy nawet już patrząc niedaleko poza Puszczę Białowieską, oba te gatunki występują w takich mozaikach terenów rolniczych, lasów, wsi, miasteczek.

I co ciekawe, często też przeszukują, żerują w podobnych środowiskach, mogą się prawdopodobnie spotykać. Ale kryjówki mają w różnych miejscach, czyli kuna leśna wciąż ma kryjówki w lasach, a kuna domowa w terenach zurbanizowanych. Wspomnieliście tu o tych dwóch gatunkach. Czy możemy tak w dwóch, trzech zdaniach powiedzieć, jak w ogóle wyglądają kuny? No bo nie jest to tak oczywiste zwierzę jak dzik czy sarna, że wszyscy dzieci w przedszkolu wiedzą, jak one wyglądają. Czym się różnią? Jakiej są wielkości? Jak byś mogła tak opisać? Pewnie. To jest ciekawe, że kuna dmowa żyje w sąsiedztwie człowieka od tych kilku tysięcy lat, ale tak naprawdę witujemy je dość rzadko, prawda?

Przez to właśnie, że dostosowała się do życia z człowiekiem w ten sposób, że jej aktywność Jest aktywna głównie nocą. Oba gatunki są bardzo do siebie podobne. Najłatwiej będzie odróżnić po kształcie i kolorze plamy na szyi, ponieważ kuna domowa ma białą plamę, która rozwidla się na przednie łapy aż, a kuna leźna bardziej żółtą plamę, która już się nie rozwidla na... Ale u obu gatunków te plamy mogą mieć nieregularny kształt i czasem bywa trudno stwierdzić, czy już się rozwidla, czy jeszcze nie. Dlatego warto sobie jeszcze spojrzeć na nos. Kuna domowa ma jasny nos, kuna leśna ciemniejszy.

Na obrzeża uszu kuna leśna ma takie ciemniejsze, większe kontrasty. Czasem, kiedy określamy, identyfikujemy zwierzę, na przykład takie, które zginęło na drodze, identyfikujemy to gatunku, można też spojrzeć na to, czy opuszki łap są owłosione. Kuna domowa jest przystosowana do życia w cieplejszym klimacie, więc ma nieowłosione opuszki od spodu, natomiast kuna leśna wyewoluowała w lasach borealnych. I ona ma większe przystosowania do życia w chłodniejszym klimacie. Ale generalnie tak optycznie powiedzmy jak przemyka nam kuna przez ulicę, no to to jest bardzo podobne zwierzę też wielkościowo, tak?

Tak, wielkościowo zdecydowanie. A jak to się ma do innych tak zwanych parówkowatych, łasicowatych, jeżeli mogę użyć takiego? określenia, bo mieliśmy też wywiad z Pauliną wcześniej, gdzie rozmawialiśmy o łasicach, no i myślę, że wielu słuchaczy było zszokowanych tym, że łasica jest takim strasznym, malutkim zwierzątkiem, prawda? Z kunami jest tak, że one są większe, więc jak to wygląda tak właśnie w porównaniu na przykład też do, nie wiem, norki czy tchórza, czy właśnie łasicy gronostaja? Kuny są większe od tchórza, norki i oczywiście od łasicy. Są trochę mniejsze od większości kotów, Mhm. Ja kiedyś widziałam takie nagranie z fotopułapki, gdzie na kompostowniku siedzi kuna z kotem i one siebie tak patrzą.

I są rzeczywiście dość podobnych wielkości. Taki temat na marginesie. Ja też mam takie nagranie, gdzie kuna domowa przegania kota, który przypadkiem znalazł się przy jajku, którym zanęcaliśmy kunę, właśnie przed fotopułapkiem. Więc tak, to ciekawe. Myślę, że czasem bywa, że ze sobą konkurują. Mhm, mhm. A właśnie, a jak to jest jeszcze, bo wspomniałaś wcześniej, że na przykład na zachodzie Polski rzekuna leśna i domowa żyją w podobnych miejscach, to znaczy, że mogą się spotykać, ale mają gniazda w różnych miejscach, ale czy jeżeli one się spotykają, to jest jakaś między nimi konkurent, czy raczej się tak mijają, że tak powiem ekologicznie? nie obserwowałam takich filmów, czy nie znam też takich badań, które bym mówiła o tym, że ze sobą konkurują, potwierdzających to, że ze sobą konkurują.

Wiemy na pewno, że oba gatunki mają dość podobną dietę. Ona oczywiście zależy od środowiska, w którym występują i od dostępności różnych zasobów pokarmowych. Ale też te badania, które znam z Francji na przykład, czy z północnych Włoch pokazują, że oba gatunki występują w tych samych środowiskach, są w stanie żerować, więc myślę, że nie... Rozumiem, że nie konkurują ze sobą do tego stopnia, żeby się jakoś wypierać, tylko gdzieś tam się jakoś potrafią koegzystować. Wróciłbym jeszcze do tego tematu, bo mówiłaś, że tutaj właśnie w Białowieży czy w Puszczy Białowieskiej te kuny domowe rzadko penetrują las, kuny leśne z kolei zazwyczaj bardziej siedzą w tym lesie.

Wy to badaliście i chciałem w sumie zapytać o to, jak to właściwie wyglądało w praktyce. No bo jak się wada kury domowe siedzące u ludzi w domu, to brzmi tak, powiedzmy... I mają nocny tryb życia. I jeszcze mają nocny tryb życia i ciężko je zobaczyć z tego, co mówiłaś. Także jak to wyglądało w praktyce? Tak, to było wyzwanie i używaliśmy radiotelemetrii. Nakładaliśmy nadajniki, które emitowały sygnały i używaliśmy odbiorników i anten zbierających ten sygnał. Wyzwaniem na pewno było to, żeby namierzyć kunę domową i określić, gdzie konkretnie się znajduje. Używaliśmy metody triangulacji, która zagładała, że z trzech różnych punktów namierzając kunę jesteśmy w stanie mniej więcej określić, w którym miejscu się znajduje, ale we wsiach sygnał często się odbijał od budynków.

I jeden z nas, jeden kolega śledził lokalną grupę właśnie, co tam się dzieje i było mnóstwo naszych zdjęć z pytaniami, czy wiemy, czy ludzie wiedzą, co tu się dzieje i takiej podejrzeń, że czy to nadajniki 5G tutaj są jakieś rozsyłane, co to w ogóle. Ja też ustawiałam foto pułapki. Odławialiśmy też te zwierzęta, którym nakładaliśmy nadajniki we wsiach, więc myślę, że jednak większość osób wiedziała, co robimy i dlaczego też chcemy się dowiedzieć o tym. Nawet mieszkańcy byli często zainteresowani, dopytywali o wyniki badań, o to, gdzie chodzą te kuny. No bo kuna jest takim właśnie problematycznym gatunkiem. To nie jest jakiś w cudzysłowie żuczek, ptaszek, tylko rzeczywiście zwierzę, które nie jest zbytnio lubiane.

No właśnie, dlaczego? Na pewno budzi emocje. Dlatego, że przede wszystkim niszczy ocieplenia poddaszy. Zdarza się też, że niszczy wygłuszenie w samochodzie, przegryza kable. I ten problem tutaj w północno-wschodniej Polsce może jeszcze nie jest tak bardzo częsty, ale częstszy na zachodzie, gdzie prawdopodobnie wynika z tego, że większe są zagęszczenia kuny domowej. Mhm. Więc niestety powoduje czasem konflikty, ale myślę, że też warto mieć świadomość, że kuna domowa pełni bardzo złożoną rolę w ekosystemie i na przykład we wsiach duży udział w jej diecie stanowią gryzonie, także szczury, więc myślę, że można powiedzieć, że reguluje populację gryzoni, co też jest ważne i poluje na gryzonie w budynkach gospodarczych często zimą.

No ale to w takim razie po co wchodzi i psuje te dachy, wyciąga tą watę? To jest bardzo ciekawe pytanie. Wiadomo właśnie, dlaczego właściwie ona to robi? Jeśli chodzi o poddasza, no to myślę, że po prostu... Organizuję sobie przestrzeń, tak żeby mieć komfortowe kryjówki. Żeby było wygodniejsze. I cieplutko. A jeśli chodzi o samochody, to jest bardzo ciekawy temat, który nie jest badany jeszcze i do końca nie wiemy. Było takie przypuszczenie, że kuny wchodzą pod maskę samochodu po to, żeby korzystać z takiej cieplejszej kryjówki, że jeszcze jest ten samochód nagrzany, więc ona może się tam zimą schronić na jakiś czas i ogrzać, ale jedna praca, która badania zostały wykonane w Luksemburgu, osobniki były śledzone radiotelemetrycznie i tam przeanalizowano, jak często wchodziły podmaski samochodów i okazało się, że kiedy, w jakich porach roku, najczęściej wiosną

Raczej tak, tak, widzę, że się uśmiechasz. Zastanawiam się, czy znam badania, które by to pokazywały, potwierdzały. Nie znam takich badań. No dobra, a to jeszcze tylko zapytam w takim razie, czy możemy coś zrobić, żeby... A ja jeszcze bym musiała coś dopytać. Znaczy właściwie to taką bardziej chciałam rzucić taki komentarz, że wydaje mi się nieprawdopodobne, że Kuna jest tak bardzo jakby... wszystkim znana, że na przykład ludzie, jak budują domy i robią sobie te dachy, to że stosują pełne deskowanie, czyli to, na co się tam przykręca blachę czy dachówki, właśnie tylko po to, żeby kuna tam nie wlazła.

Mi się wydaje to niesamowite. Po to, że stosują takie pikawki w samochodach, żeby odstraszyć kunę, no to to jest coś, co kosztuje pewnie 50 zł na Allegro. Ale w momencie, kiedy ludzie robią właśnie cały dach pełny deskowaniu, wydają na to mnóstwo pieniędzy, no to to już jest naprawdę taki duży problem i wszyscy o tym wiedzą. To mi się wydaje niesamowite. Tak, to taki w sumie komentarz chciałam tylko rzucić, bo niedawno się remontowałam i trochę miałam ten problem. Jak ktoś używa terminu pełne dyskowanie, to na pewno znaczy, że ma jakieś doświadczenie remontowe. Ja też ten termin jest mi nieobcy. Ja też niedawno budowałem dach.

No właśnie, a jakieś są sposoby takie, które działają? W jaki sposób możemy koegzystować z kunami, powiedzmy, nie? Jeżeli ktoś chciałby, no nie wiem, zarazem mieć szczelny dom pod kątem ciepła, no bo to nie ukrywamy, jest też bardzo ważne, ale też zarazem jakoś, powiedzmy, przyjacielsko sobie z kunami działać, to czy jest możliwe? Jakaś, widzisz, możliwość jakiegoś kompromisu, czy jak to wygląda? Myślę, że przede wszystkim musimy zabezpieczać te miejsca skutecznie, tak żeby kune tam nie wchodziły. Nie wiem, czy pełne dyskowanie jest tak stuprocentowo skuteczne, że można też mocować metalowe siatki w takich miejscach wrażliwych, gdzie one mogą sobie znaleźć jakąś szczelinę, którą są w stanie na przykład powiększyć i tam wejść.

Najważniejsze, podobnie jest z zabezpieczaniem na przykład kur drobiu. Też chodzi o to, żeby tak zabezpieczyć to pomieszczenie, żeby kuny nie były w stanie wejść. Z samochodem jest trudniej, ponieważ to jest też niesamowite, że te Zwierzęta są doskonale plastyczne i są w stanie się bardzo szybko dostosowywać do wszelkich zmian, jakie my robimy w naszym środowisku. Więc tak wkładanie kostek toaletowych pod maskę, czy sierści psa, jakichś odchodów, lwa, cokolwiek, to myślę, że może zadziałać, ale na chwileczkę. I nie będzie dobrym sposobem odstraszania. Tutaj myślę, że jest jeszcze dużo pracy do wykonania i potrzebne są też badania, które by pokazały, w zasadzie właśnie odpowiedziały na Wasze też pytanie, dlaczego one wchodzą pod maski samochodu.

To pewnie można porównać do postawienia stracha na wróble, na łące czy na polu, że po prostu zwierzęta bardzo szybko się przyzwyczajają do takich straszaków w cudzysłowie. Ale gdyby zwierzęta unikały przez miesiącami jakichś takich rzeczy tego typu, no to by chyba nikt nie przetrwał w dzikim środowisku, nie? Wspomniałaś o bardzo ciekawej kwestii, poruszyłaś ją, czyli to, że kuny bardzo szybko dostosowują się do różnych zmian, które ludzie tworzą. Jedną z takich zmian, które też się wiąże z różnymi twoimi badaniami, są zmiany klimatu. Czy mogłabyś powiedzieć coś więcej?

Ten temat jest bardzo szeroki. Wiem, że zaczęłaś badania swoje od, zdaje się, pośrednio wpływu użytkowania przestrzeni, prawda? Bo wiem, że robiłaś badania dotyczące użytkowania przestrzeni w zależności od śniegu i w zależności od światła księżyca. Mogłabyś coś powiedzieć więcej na ten temat? Jak kuny reagują na te bezśnieżne zimy na przykład? Czy też czynniki? Ja badałam przede wszystkim wpływ zmian klimatycznych na wielkość ciała, na masę ciała łasicowatych. Byłam bardzo ciekawa, jak one reagują na zmieniające się warunki klimatyczne i okazało się, że przede wszystkim zwiększają rozmiary ciała.

czyli łagodniejsze zimy, cieplejsze lata i mniejsza pokrywa śnieżna powoduje, że prawdopodobnie dostępność pokarmu jest większa oraz skuteczniej są w stanie przetrwać zimę większe osobniki i generalnie w populacji średnia wielkość ciała rośnie, kuny domowej i kuny leśnej zdecydowanie bardziej. A dlaczego one robią się coraz większe? Dlaczego bycie dużym się bardziej opłaca? Bo też tutaj mieliśmy rozmowę wcześniej z Pauliną Szafrańską, gdzie te kwestie tego, czy opłaca się być dużym czy małym u łasic na przykład, wcale były takie nieoczywiste, nie? Więc jak to wygląda w przypadku kun? Tak, dokładnie. W zimniejszym klimacie kunom opłaca się mieć mniejsze rozmiary ciała, dlatego że kuny mają niekorzystny stosunek powierzchni ciała do objętości, ponieważ bardzo łatwo tracą ciepło w niskich temperaturach.

Oba osobniki zjadły taki sam posiłek, więc mają taką samą ilość energii i mniejszy osobnik dłużej może się schować i ograniczyć aktywność na tej samej ilości energii niż większy osobnik, który na podstawowe procesy życiowe będzie zużywał więcej energii. Więc im dalej na północ, tym kuny leśne są mniejsze. Właśnie dlatego, aby mogły na dłuższy czas ograniczać aktywność, kiedy jest bardzo zimno. Kurczę, to jest bardzo ciekawe, na chwilę wtrącę tylko, bo tak człowiek też z drugiej strony by się spodziewał, że mniejsze zwierzęta też się wychładzają łatwiej, prawda? Potrzebują więcej paliwa. Znaczy stosunkowo więcej, ale rozumiem, że tutaj właśnie ten efekt ilości pokarmu ma większe znaczenie.

I w miarę ciepłej kryjówki, gdzie są w stanie zwinięte, przeczekać, ograniczając aktywność. Na przykład przydulnego stryszku. I kiedy klimat się ociepla i zimy są łagodniejsze, wówczas te większe osobniki są w stanie przetrwać takie zimy, ponieważ krótsze są okresy, kiedy jest bardzo zimno, krótsze są okresy, kiedy muszą ograniczać aktywność i prawdopodobnie większe osobniki są w stanie przetrwać, a nawet w nie najgorszej kondycji. No dobra, większe osobniki potrafią przetrwać, ale może to są po prostu te same kuny, tylko bardziej najedzone. Skąd wiemy, że one jakby naprawdę są większe, większe? Tak, rzeczywiście te badania robiliśmy bazując na masie ciała i chcieliśmy sprawdzić, czy szkielet również rośnie, czaszka.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.