Czy ranking szkoły mówi całą prawdę?
W nowym odcinku podcastu Nauka to lubię bierzemy pod lupę zjawisko, które dotyka co roku setki tysięcy uczniów i ich rodziców: wybór szkoły średniej – i wszechobecną rankingǫzę. 🎙️ Tomasz Rożek rozmawia z Wiktorem Stanisławkiem – współtwórcą platformy Świadomie Wybieram, która zamiast klasycznych rankingów proponuje coś zupełnie innego: dopasowanie szkoły do ucznia. O czym jest ten odcinek? 🧠 To rozmowa o danych, ale też o emocjach. O algorytmach, ale i o relacjach.🔥 O tym, co w edukacji widać na powierzchni… i co kryje się pod nią. Na koniec pada zdanie, które zostaje w głowie na długo: „Szkołę warto wybierać jak […]
Mamy słynne rankingi maturalne. Były też rankingi, które starają się uwzględniać inne aspekty. I my, jak jeszcze byśmy w liceum, zadaliśmy sobie pytania właśnie z moimi współzałożycielami, czy na pewno ranking to jest dobra droga, bo przecież nie ma jednej szkoły, która by pasowała każdemu, bo każdy ma inne oczekiwania, inne spojrzenia. I tak wpadliśmy na pomysł, a co gdyby szkół nie rankingować? Co gdyby móc pozwolić uczniowi samemu wybrać, co jest dla niego ważne i o czym jakby Co szkoła powinna mu dać? Czego on tak naprawdę potrzebuje? I właśnie z tym pomysłem stworzyliśmy platformę świadomiewybieram.pl, która zamiast rankingować, dopasowuje szkołę do potrzeb ucznia pod kątem wyników maturalnych słynnych, pod kątem atmosfery, dobrostanu, tak samo jak i zaangażowania nauczyciela, przyjemności z nauki.
Ale co ciekawe, jeśli spojrzymy sobie na ranking pewnego miasta wojewódzkiego właśnie pod kątem matury, to są prawdziwe wyniki dla prawdziwego miasta, tylko zmieniłem nazwy ze względów na gdzieś tam anonimizację tych szkół. I co ciekawe, my zbierając dane w naszych badaniach, możemy spojrzeć... I zrobić ranking tych samych szkół, ale pod kątem atmosfery w szkole, zamiast matury. Atmosfera, czyli relacje, klasy z nauczycielem, uczniów z uczniami, ucznia z nauczycielem, zadania domowe po lekcjach, takie rzeczy ogólno wpływające na dobrostan. I co się stanie? Stanie się to, że nagle najlepsze liceum już nie jest na samej górze,
Bo to jest ranking taki obiektywny, wybrany tylko z wyników matur. Pierwsze, drugie, trzecie miejsce. Najlepsze liceum topowe i top 3. A jeżeli te same licea porównamy pod kątem atmosfery wyłącznie, nagle już nie są na pierwszym miejscu, ale też nie są na ostatnim. Tutaj ciekawostka, jakby związek między maturą i wynikami maturalnymi, atmosferą jest bardzo niewielki, co sprawia, że wybieranie szkoły tylko pod jednym z tych kryteriów jest trochę jak granie w loterię, bo nie możemy przewidzieć jaka jest tak naprawdę atmosfera w szkole czy nawet w klasie tylko na punkcie matur. No dobra, tylko wiesz, system jest tak skonstruowany, że na koniec dnia to czy dostaniesz się na Twój wybrany uniwersytet czy nie, albo nawet na Twój wybrany kierunek, o tym decyduje nie atmosfera, o tym decydują wyniki z matury.
Aczkolwiek to trochę nie działa w drugą stronę, bo nawet najlepszy nauczyciel nie nauczy ucznia, który się nie chce uczyć, który nie ma motywacji. Bo wtedy możemy grać z jakimiś systemami motywacji, czasem kary, ale to uczeń musi być gotowy, aby być uczonym, musi chcieć. A zazwyczaj uczniowie, którzy idą do topowych szkół, To ciekawe, jeśli mogę jeszcze odnieść się do jednej ciekawostki. Porównałem dwa licea z naszego badania. Liceum w Poznaniu, liceum w Katowicach, praktycznie identyczne średnie wyniki matury, ale w jednym uczą się I teraz pytanie, które mi się nasuwa, to czy w tej szkole uczą lepiej?
A z drugiej strony dajemy uczniom bardzo prosty interfejs. Trzy suwaki. Matura, atmosfera, przyjemność z nauki, gdzie to uczenie właśnie tymi suwakami ustala te najważniejsze cechy, a my wiemy, że one są najważniejsze, bo uczniowie nam to powiedzieli. Zbadaliśmy uczniów i zobaczyliśmy, że to właśnie oni tych trzech cech szukają. I zazwyczaj szukali tych cech maturalnych z rankingów, a te cechy w oporciu o atmosferę, o nauczycieli szły drogą poczty pantoflowej. Czyli pytaje się nauczycielek w swojej szkole, rówieśników, które liceum, technikum szkoły branżowej byłaby dla nich najlepsze. I mniej więcej w te ramy poszliśmy, gdzie każdy uczeń może wybrać miejsce, w którym się najbardziej rozwinie.
Więc od jakiegoś czasu budujemy raporty dla szkół, dashboardy, takie powiedzmy kokpity dla dyrektorów, aby szkoły mogły widzieć Czy uczniowie polecają ich szkołę dalej? Ile się uczniowie uczą po zajęciach? Jakie są relacje w szkole? Aby widzieć, z czego można być dumnym i co tych uczniów przyciąga, a co może być potencjalnym zagrożeniem. Ostatnio mieliśmy świetną współpracę z Liceum Harberta w Warszawie, gdzie dyrektorka pani Bożena, którą pozdrawiam serdecznie, Jest prezeską Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich właśnie w Warszawie i wierzymy, że możemy trochę zmienić to podejście do edukacji współpracując ze szkołami bardzo blisko.
My zaczęliśmy jako mały projekt z Poznania i te miasta powoli się pojawiały. Są szkoły, które są zbadane audytoryjnie. 95% uczniów wypełniło naszą ankietę. Są też szkoły, które dopiero zaczynają. Tam mamy ankiet 10, 15. Ale jak to wygląda w praktyce? Zanosicie albo wysyłacie ankietę dyrekcji i dyrekcja zobowiązuje uczniów, żeby wypełnili? Czy to jest tak, że oni sami wchodzą, każdy może sobie sam wejść i wypełnić ankietę? Odnośnie swojego liceum na przykład? Więc zaczęło się to jako takie właśnie badanie otwarte, czyli uczeń mógł wejść na stronę, zweryfikować się jako uczeń szkoły i wypełnić ankietę. Dzisiaj wiemy, że o wiele lepszą drogą jest właśnie współpraca ze szkołami i robienie tego wspólnie, aby to po prostu pozwalało łatwiej osiągnąć status badania audytoryjnego, czyli całej szkoły w tą stronę.
Nie mam przekonania, czy w szkole, w której ja chodziłem i też w szkole, w której ja uczyłem jako nauczyciel, że tam absolutnym priorytetem było kręcenie wyników. Z pełną świadomością, że to ta polityka... Spowoduje obniżenie w rankingach. Było raczej przekonanie, że ważniejszy jest atmosfera, poziom nauczania, który niekoniecznie musi się przełożyć na wyniki maturalne, więc koniec był taki, mówimy o Zabrzu, że mimo tego, że obiektywne, końcowe wyniki maturalne W tamtym czasie nie były najwyższe w liceum, to jednak uczniowie z innych liceów jak tylko zwolniło się miejsce, nawet w trakcie roku się chcieli przenosić do nas, bo właśnie tak jak mówiłeś, pocztą pantoflową to było przekazywane dalej.
To jest w naszej ofercie. My w ciągu roku robimy dwa badania, czasem trzy i zachęcamy, aby przedłużać tą współpracę, bo wtedy można, tak jak sam powiedziałeś, zobaczyć co się zmienia, I też wiemy, że te zmiany wymagają czasu. Szkoły potrzebują przestrzeni, żeby się zaangażować. Też często niektóre zmiany wymagają pewnego budżetu. I z tym też czasem trzeba poczekać, trzeba gdzieś tam to znaleźć. Zresztą tak jak u ciebie, prawda? Przy udoskonalaniu toalet szkolnych, gdzie były absolutnie przepiękne. Znana historia z trzeciego liceum w Zabrzu. Tak więc te zmiany są bardzo różne i jak najbardziej powinniśmy przez dłuższy okres sprawdzać jak to się zmienia, jak to się ulepsza.
Ok. I na koniec. Powiedz mi o swojej drodze. Poszedłeś do liceum. W którym momencie wpadłeś na pomysł, żeby czymś takim się zająć? Co spowodowało? Poczułeś jakiś zawód, że wybrałeś szkołę, myślałeś, że będzie inna i stwierdziłeś, coś chcę z tym zrobić, żeby inni tak samo nie mieli jak ja, żeby wybierali zawsze to, co chcą? Czy kontakty z innymi osobami, z rówieśnikami, którzy się w takiej sytuacji znaleźli? Wiesz, historia jest bardzo pragmatyczna. Ja jestem z rocznika 2004 i trafiłem na to, że do szkoły średniej szli ósmoklasiści i gimnazjaliści. To był ten taki rocznik łączony. I to była masakra.
W zasadzie bardzo dużo osób Słyszałem to naprawdę, bo moje dzieci, dwójka dokładnie w tym samym momencie szły do liceum. Więc doskonale rozumiesz tą sytuację. Ja nie wiedziałem, gdzie chcę iść. Więc mój kochany tata zabrał mnie na drzwi otwarte liceów, techników, szkół branżowych. I ja tak bardzo czułem, że ja nigdzie nie pasuję, że w końcu musiałem wybrać się na targi szkół, aby znaleźć jedną szkołę, która miała zupełnie inne podejście i poczułem, że to jest miejsce dla mnie. I ten wybór był tak ciężki, tak stresujący, że zapamiętałem go do dzisiaj, bo tych danych na temat atmosfery, przyjaźni, sposobu nauczenia po prostu brakuje w obecnych systemach. I mam wrażenie, że ten ból, ten strach przed tym siedział we mnie przez kolejne trzy lata, aż w końcu razem z przyjaciółmi uznaliśmy, kurczę, ten problem co roku mają setki tysięcy uczniów, może warto coś z tym zrobić i coś zmienić.
Zaczęliście to tworzyć jak jeszcze byłeś w liceum czy już na studiach? Mieliśmy wtedy po 17-15 lat. Wraz z czasem oczywiście projekt nabrał na powadze. Mamy teraz genialny zespół też eksportów, którzy dbają nad jakością danych, które ważne jest, że wiadomo, że zaczynamy popełniamy błędy. I że teraz mamy tą wiedzę, zresztą też sam studiując wczesną inteligencję jestem w stanie dobrze wdrażać nowe technologie, aby jeszcze głębiej wchodzić w różne insajty, rzeczy wewnątrz, wewnątrz szkół i bardzo się cieszę, że jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy po takim czasie i po takim rozwoju wielkim, bo to jednak wzrastamy bodajże 100% rok do roku i to myślę, że jest coś.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.