#14 Czy pies może wydłużyć Twoje życie
Wiele mówi się o sposobach na wydłużenie naszego życia poprzez dbanie o dobrostan - zarówno fizyczny, jak i psychiczny. A czy czworonogi mogą nam w tym pomóc? Konkretniej - psy. Mamy tu jakichś psiarzy? Moją gościnią jest Hanna Chowaniec, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, która obecnie odbywa staż lekarski, a oprócz tego pracuje naukowo w Zakładzie Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Hanna adoptowała jakiś czas temu suczkę i przygląda się sytuacji wpływu psów na ludzki dobrostan i długość życia. Zapraszam do wysłuchania odcinka! Link do artykułów naukowych: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21047528/https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16459211/https://doi.org/10.1123/jpah.10.5.750https://www.nature.com/articles/s41598-019-41254-6https://doi.org/10.1123/jpah.6.4.412https://doi.org/10.1038/s41598-017-16118-6https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31592726/https://www.ahajournals.org/doi/full/10.1161/CIRCOUTCOMES.118.005342https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5580638/https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6826684/https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2156050/
Natomiast oprócz tego pracuje naukowo w Zakładzie Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu Dzień dobry Haniu. Dzień dobry. W Polsce żyje 8 milionów psów, tak z tego co znalazłam dane i na podstawie wyników sondażu CBOS można stwierdzić, że co drugi Polak, czyli tak mniej więcej 52% z nas, mieszka pod wspólnym dachem z jakimś zwierzęciem domowym, no i najczęściej ludziom towarzyszą właśnie psy. Można je spotkać u ponad 1 trzeciej badanych, bo aż 36%
Polak i Polaków właśnie psy w domu ma. No a niemal co piąty ankietowany, czyli około 19% ma w domu kota. Sama mam w domu psa już od prawie roku, od ponad 10 lat już chyba 11 czy nawet 12, nie pamiętam dokładnie, mam też kota. I tak sobie właśnie żyjemy w takiej naszej sześcioosobowej, w sensie czteroosobowej plus dwoje zwierząt rodzinie. Ale z tym psem to od samego początku nie było też tak łatwo. Sama wychowywałam się w takim domu, w którym psy zawsze były. Natomiast potem, gdy wyprowadziłam się z domu rodzinnego, rozpoczęłam studia, wyjechałam poza miejsce zamieszkania, mieszkałam w mieszkaniu studenckim. No to już z tym psem to nie było takie naturalne, żeby go pod swoim dachem mieć.
Nie każdy właściciel mieszkania zgadzał się, żeby właśnie z takim czworonogiem mieszkanie wynajmować. No a poza tym życie studenckie jest takie dosyć Rozedrgane, poszarpane, nieregularny tryb życia, potem pierwsza praca, też na całe dnie się znika z domu. No i tego psa przez wiele, wiele lat potem nie miałam. Potem przyszło to takie dorosłe życie w postaci no właśnie ślubu i dzieci i nadal dosyć długo zajęło nam jednak podjęcie decyzji, żeby psiego czworonoga znowu pod swój dach zaprosić. No właśnie, no bo dla wielu osób dorosłych posiadanie psa i to posiadanie chyba tak w cudzysłowie, bo często się mówi bardziej o bycie przewodnikiem dla psa, to jest jednak dosyć mocno skorelowane dla osób dorosłych z jakąś uciążliwością, z kłopotem, z tym, że co tu z psem zrobić właśnie, gdy się do tej pracy wychodzi.
No i jak to właściwie jest z nami, osobami dorosłymi i tym posiadaniem w cudzysłowie psa? Chcemy my te psy mieć, nie chcemy? Czy to dobrze robi, czy niedobrze? Tak, to czy chcemy mieć psa, czy nie, to myślę, że każdy sobie musi odpowiedzieć. Natomiast pies to na pewno jest pewien kompan życiowy. Ja o swoim psie mówię, że to jest mój druh. Niejednokrotnie był również ze mną w mojej pracy, także ja mam taką możliwość i ją wykorzystuję. Psa na pewno należy po prostu odpowiednio dobrze wychować, żeby Nauczyć go pewnych zachowań, no bo pies, który jest nauczony, wychowany, będzie dla nas naprawdę tym przyjacielem, a nie jakąś uciążliwością, więc będziemy mogli wspólnie sobie to życie układać.
Jeżeli chodzi o samoposiadanie psa i korzyści z tego płynące, To nad czym się skupiałam, no to jak to pozytywnie wpływa na nasz styl życia, czy ma jakieś wpływy. No i to co się wybija na pierwszy taki rzut oka, to jest na pewno to, że posiadanie psa pozytywnie wpływa na naszą aktywność fizyczną. Wiele badań było przeprowadzonych w krajach tak naprawdę na całym świecie i w każdym badaniu potwierdza się, że osoby, które posiadają psa są po prostu bardziej aktywne fizycznie i przez spacery, ale nie tylko, bo okazuje się, że posiadacze psów chętniej podejmują aktywność fizyczną poza tymi spacerami I co ciekawe, u dzieci też zauważono to, że dzieci, u których w domu jest pies, chętniej podejmują aktywność fizyczną, jakąś spontaniczną, czyli są aktywniejsze na placu zabaw, czy chętniej grają w piłkę z kolegami.
Więc to posiadanie psa na pewno ma wpływ na nasz taki rozwój ruchowy. Co oczywiście jest korzystne dla naszego organizmu, tym bardziej, że teraz coraz częściej zaczynamy prowadzić bardziej siedzący tryb życia. Więc jak nam taka mała czy większa kulka przyjdzie i nas nosem tryknie, że jednak trzeba wyjść, czy pada czy nie pada, to na pewno nam pomoże po prostu się poruszać. Przyznam szczerze, że to, że ja zdecydowałam się znowu na psa, było również powodowane tym chronicznym brakiem ruchu i motywacji do tego regularnego ruchu. Oboje z mężem pracujemy siedząc w domu, okazjonalnie ruszając się gdzieś właśnie czy na jakiś wyjazd służbowy, czy do biura już w takiej największej konieczności. I każda próba podjęcia bardziej regularnej formy ruchu,
Na siłowni, fitness, jakaś joga. Kończyła się fiaskiem po dosyć krótkim czasie, bo jednak gdzieś tam tej motywacji w tych ciemniejszych, chłodniejszych miesiącach brakowało. A tutaj pojawia się pies, no właśnie, kota mieliśmy, ten kot aż tak bardzo do tego ruchu nie motywował. Pojawia się pies i piątek, świątek czy niedziela, nieważne czy rano, czy wieczorem, czy pada, czy wieje, czy śnieży, trzeba tego psa jednak wyprowadzić. I nagle się okazuje, że pogoda, w której wcześniej nie wyobrażaliśmy sobie w ogóle nawet wyjść z domu, teraz jest dla nas czymś zupełnie neutralnym. W sensie trzeba się oczywiście odpowiednio ubrać, Chronić się na przykład przed tymi deszczami, ale wszystko jest do zrobienia.
I jakoś tak się człowiek wraca z przewietrzoną głową, trochę rozruszany i zupełnie inaczej nawet się potem śpi. Tak, dokładnie i to jest właśnie fantastyczne, ponieważ są te wytyczne zaproponowane przez WHO dotyczące naszej aktywności fizycznej, jaka powinna być przez nas podejmowana i co się okazuje, że tylko 65% Polaków tak naprawdę spełnia te wytyczne, a jedynie 29% deklaruje, że regularnie spaceruje. Jedna trzecia, niecała, to wcale nie jest tak dużo. No a tak jak już wcześniej wspomniałam, właśnie posiadanie psa niejako wymusza te spacery, wymusza wstanie właśnie z fotela i wyjście, ale to nie jest tylko tak, że posiadamy tego psa,
I od razu wychodzimy, tylko bazą jest ta relacja, która się nawiązuje między psem a właścicielem. Czasem ona jest nawet porównywana do relacji, jaka się tworzy pomiędzy matką i dzieckiem. Że czasem ona może być aż tak silna i to wszystko opiera się właśnie na tej relacji, na tym związku, który łączy psa z jego właścicielem. No bo wiadomo, że właściciel, który lubi swojego psa, z którym nawiązał relację, który chce jego dobra, Będzie tak układał swoje obowiązki, swoje zobowiązania wobec pracy, wobec rodziny, wobec znajomych czy różnych innych obowiązków, tak by spełnić je, ale oprócz tego by spełnić potrzeby swojego pupila. To jest ciekawe rzeczywiście, bo co prawda my kochamy naszego kota, naszą kotkę również.
Natomiast pies jest w stanie wywołać w nas troszkę bardziej, trochę intensywniejsze emocje. I rzeczywiście chyba trochę jest tak, że może ta wierność, którą pies oferuje, ta chęć do zabawy, ta chęć towarzyszenia człowiekowi w każdej chwili jego dnia, no i ten uśmiech tej mordki, która widzi Cię każdego ranka, gdy wstajesz z łóżka, To jest jednak coś nie do przecenienia i po prostu chcemy, aż poświęcić trochę więcej czasu dla tego zwierzaka, żeby rzeczywiście z nim trochę pospacerować. No właśnie, ale wracając do tego naszego dobrostanu, no to jeden aspekt mamy tutaj, powiedzmy tego dobrostanu,
Psiarzy zapewniony, czyli to, że więcej się dzięki temu naszemu czworonogowi ruszamy. U mnie rzeczywiście, myślę, że mogłabym sobie zaznaczyć ten checkbox, dlatego że postawiłam sobie za cel, gdy właśnie braliśmy psa, żeby z jakiejś niewielkiej ilości, typu 1000 kroków dziennie, wskoczyć na taki wyższy level w postaci 5000 kroków. Nie od razu 10 tysięcy, jak się zdarzy 10 to jest super, ale żeby te 5 tysięcy kroków dziennie jednak pokonywać. No i z psem okazało się to super łatwe, bo na zakupy nie codziennie chodziłam, nie musiałam wykonywać tych codziennych sprawunków, więc ten spacer jakby nie musiałam go robić w ogóle.
Sama z dziećmi już też na spacery nie chodzę, no bo dzieci już są dosyć duże, więc jeżeli chodzenie w moim wydaniu, no to mogłoby być chodzenie takie po prostu dla samego chodzenia, więc łatwiej przychodzi mi jednak chodzenie właśnie z psem, bo to jest po prostu o wiele przyjemniejsze, no i też wiem, że on tego potrzebuje, w zasadzie ona tak, bo my mamy suczkę. Czyli aspekt ruchowy zapewniony i dla mnie i dla mojego męża. Jakie jeszcze korzyści tutaj możemy zyskać dzięki psu, myśląc o właśnie takim naszym dobrostanie i fizycznym i psychicznym? Idąc jeszcze tropem tego ruchu, natomiast dołączając do tego to, że pies, psa towarzystwo może redukować nasz stres, lęki, objawy depresji czy samotności, posiadanie psa zmniejsza również ryzyko na przykład zawałów czy chorób serca.
Names mentioned Rils albo Tik Toki z psami, bo to działa na redukcję stresu i może w efekcie również na lepszy sen, kto wie, ale najlepiej na dwie godziny przed spaniem jednak te urządzenia elektroniczne wyłączyć. A słuchaj, bo tak mnie to zastanawia, bo to są takie powiedzmy miękkie aspekty, które wpływają na każdego czy każdą z nas, gdy tego psa wokół siebie mamy. Czy psy, czy wiem, że psy może tak, wiem, że psy wykorzystuje się też, tak może brzydko mówiąc, używa się ich do różnego rodzaju terapii i w jaki sposób tutaj, jakie psy czy każdy pies może pomóc właśnie w różnego rodzaju chorobach, które no możemy, mogą na nas na przykład ciążyć przewlekle,
Pies wtedy odgrywa rolę niejako rozpraszacza. Czyli dziecko będzie bardziej skupiało się na tym psie niż na bolesnym po prostu ćwiczeniu. Natomiast u dorosłych no to Wszelkie psy, które pomagają np. osobom niewidomym, czy również psy są szkolone do wykrywania zbyt niskich i zbyt wysokich poziomów glukozy we krwi u chorych z cukrzycą typu I i są w stanie ich ostrzec przed tym, tak żeby ta osoba zmierzyła sobie ten poziom glukozy we krwi Przedsięwzięła odpowiednie kroki, żeby to znormalizować. Jak również psy są szkolone do wykrywania epizodów np. podaczki u chorych, gdzie wtedy też mogą ostrzec, mogą podać leki i po prostu ta osoba wtedy wie, że coś się będzie działo i też jest w stanie chociażby usiąść, żeby się nie przewrócić, więc psy mogą w wielu aspektach nam pomagać na co dzień.
A jak z tym aspektem związanym z czystością czy higieną u psa? Bo ja rozważając kolejnego pupila, no gdy rozmawialiśmy z mężem, zastanawialiśmy się jak to będzie wówczas z czystością w domu. No i szczerze mówiąc, gdy dzieci były małe, nie braliśmy psa, bo mierzyliśmy... Rozumieliśmy po prostu to, w jaki sposób pies wraca ze spaceru, gdy jest jesień, zima, że po prostu to nie jest najczystsze zwierzę na świecie wówczas, że odszepuje się dosyć długo z tego brudu, że zostawia dużo sierści. No i jednak te aspekty takie czystościowo-higieniczne wygrały i wówczas tego psa nie braliśmy. Ale potem gdzieś tam znalazłam informację, że tak naprawdę obcowanie z takim zwierzakiem jednak mimo wszystko pozytywnie wpływa na odporność dziecka czy przyszłą odporność człowieka.
Jak to się ma do tej naszej manii czystości w dzisiejszych czasach tak naprawdę? Tak, zgadza się. Sama się przyznam, że szczególnie jeszcze w maju po prostu wszędzie była sierść mojej kiwi. No nie jest zawsze łatwo faktycznie tą sierść, że tak powiem, poskromić. Natomiast właśnie, jeżeli chodzi o dzieci, które od najmłodszych, od pierwszych dni, pierwszych miesięcy mają kontakt z psami, wtedy te psy, dzięki obecności psa jest większa różnorodność bakterii. Dzięki czemu Jest lepszy rozwój układu immunologicznego u tych dzieci i mniejsze ryzyko rozwinięcia w przyszłości alergii. Co ciekawe, nie alergii na psy.
Czy raczej się chronić przed nią i prosić czy też ustawiać tak psa, żeby nas nie lizał? Jak to jest? To znaczy warto na pewno myć ręce i bardzo dbać po prostu o taką higienę, że jak pies nas faktycznie poli, że no to umyjmy te ręce mydłem, ciepłą wodą przed zjedzeniem, przed wzięciem czegoś do buzi. I też przynajmniej ja się staram uczyć mojego psa, żeby nie lizał ludzi po twarzy. To też ze względu na to, że ona ma kontakt ze względu na to, że chodzi ze mną do pracy, ma kontakt z różnymi ludźmi i chronię też ją i chronię też ewentualnie innych. Nawet ze względu na to, że nie każdy to lubi. Nie, więc warto pamiętać, że faktycznie po kontakcie szczególnie z obcymi zwierzętami warto
Powinno się myć ręce. Szczególnie, że ten pies na spacarku to też potrafi różne rzeczy wziąć do swojej mordki i nie zawsze są to rzeczy, które my sami byśmy wybrali, żeby nawet je dotknąć. Tak, nieraz też spuścimy psa ze smyczy, on się w czymś wytarza, nie wiemy nawet do końca z czym, więc myjmy ręce po głaskaniu. To sobie to wyjaśniliśmy. Tutaj wspomniałaś też, że właśnie niektóre psy są wykorzystywane w terapii i to poprawia dobrostan dzieci z konkretnymi schorzeniami, czy nawet dobrostan osób dorosłych z różnymi przypadłościami. Ja też zauważyłam i też czytałam o tym, jaki psy mają radar na emocje.
Są bardzo wyczulone na nasz stan emocjonalny. Są wyczulone na stan emocjonalny wszystkich domowników i całej rodziny tak naprawdę. I gdy panuje zbyt duży stres w rodzinie, taki regularny, chroniczny, to one też dostają, że tak powiem, w kość. Ale z drugiej strony Mają taką umiejętność trochę rozładowywania tego stresu między domownikami. Spotkałaś się z czymś takim? U mnie w domu widzę totalnie, że jak jestem zestresowana, czy gdzieś tam się zdenerwuję, pies jest przy mnie i dosłownie kładzie łapę na mój i tak jakby powiedziała, spoko. Jestem, wszystko mam pod kontrolą, nic się nie martw. Natomiast tak, psy mają niesamowitą zdolność wyczuwania emocji i ta umiejętność jest stosowana na przykład u osób, które cierpią na zespół stresu pourazowego.
Piesy, które normalnie odczytujemy jako jakieś pozytywne, są jednak oznaką, że psy potrzebują jakiejś innej naszej uwagi, innego rodzaju uwagi albo zmiany zachowania. Bo z racji tego, że psy są wyczulone dosyć mocno na stres, my czasem myślimy, Pies jest spokojny albo nie wiem, że się do nas uśmiecha, a tak naprawdę on po prostu albo unika wchodzenia w tę sytuację stresową albo próbuje ziewać, ponieważ w jakiś sposób jeszcze reguluje te swoje emocje, które gdzieś tam na niego przechodzą przez wzgląd na tą naszą trudną sytuację gdzieś tam w kłótni czy w jakiejś innej stresowej sytuacji.
Są jakieś takie jeszcze inne sygnały, na które warto zwrócić uwagę? Tak. Machanie ogonem nie zawsze oznacza radość. To jest bardzo ważne. Pies macha ogonem też, żeby rozładować inne emocje, więc na to trzeba na pewno zwrócić uwagę. Pies właśnie ziewający, oblizujący się, to jest pies już zestresowany. To samo z dyszeniem. Jak pies będzie już bardzo zestresowany, będzie dyszał. To wtedy nam przypomina mimicznie uśmiech. Bo ma rozwartą paszczę, język trochę wysunięty i wygląda jakby się uśmiechał. Jasne, że dyszenie też może być spowodowane tym, że reguluje słaba temperaturę, kiedy jest za gorąco, że gdzieś tam po wysiłku, ale również w wyniku jakiegoś większego stresu pies nam będzie dyszał.
Co jeszcze? Pies jak chce się uspokoić i chce nas uspokoić, Będzie się odwracał bokiem do nas. I to jest taki sygnał, daj mi spokój, odejdź, nie chcę teraz z Tobą mieć żadnej interakcji. Po prostu powinniśmy czytać, nauczyć się czytać swojego psa i pamiętać, że ich komunikacja nieco się różni od naszej właśnie. Że takie drobne sygnały mogą być dla nas ostrzeżeniem. Pies rzadko, chyba nigdy nie gryzie od razu. On daje sygnały i dopiero jak te sygnały będą przewlekle ignorowane, no to wtedy może dojść do jakiegoś agresywnego zachowania. Ja też zauważyłam, że moja Amiga bardzo lubi poznawać inne psy, ale nie wszystkie psy są otwarte na nią.
Niektóre chętnie wchodzą w zabawę, niektóre gdzieś tam się pokładają bardziej Zrobią jakąś taką pozycję bardziej powiedzmy obronną i po jakimś czasie niuchania będą gdzieś tam uciekały, a niektóre w ogóle agresywnie będą podchodzić i raczej z przestrachem jakoś do jakiejś takiej interakcji. I mi się wydaje, że nawet obserwowanie tego, jak psy ze sobą wchodzą w interakcję albo nie wchodzą, też jest bardzo ciekawą sprawą, bo pokazuje, że bez słów można tak naprawdę zachowaniem ciała czy postawą ciała tego psa już coś pokazać. Tak samo trochę jest z ludźmi, że my czasem też nie musimy do siebie mówić, żeby pokazać, jaki stosunek mamy do siebie nawzajem.
Dokładnie, dokładnie. I psy umieją siebie czytać zazwyczaj i ludzie zazwyczaj siebie nawzajem też, a jeszcze warto właśnie nauczyć się czytać to, co nasz pies nam komunikuje. A jeżeli idziemy na przykład po chodniku i idzie z naprzeciwka inny właściciel z psem i nie jesteśmy pewni, nasz pies bardzo chce się przywitać, bo jest bardzo kontaktowy, Trzymajmy go krótko, nie puszczajmy i możemy spytać właściciela, czy może się przywitać. Nie podchodźmy ze swoim psem bez pytania prosto z mostu, nie trzymajmy psa na długi smycz przy właścicielu, chyba że ma żelazne przywołanie. Ale bądźmy bardzo ostrożni i wyczuleni, bo nie każdy pies jest taki chętny do zabawy, jak może być nasz.
Tak i to też może być kwestia bezpieczeństwa naszego psa, bo możemy trafić na osobnika z tej drugiej strony, który będzie wyglądał niewinnie, ale przy zetknięciu z drugim psem włączy mu się agresor i będzie po prostu bronił swojego terytorium. Dokładnie, to może też być pies lękliwy, który po prostu ze strachu na innego psa zareaguje agresją. Wspominałaś też o komunikacji jeszcze pod takim właśnie kątem powiedzmy relacji w związku, że ten pies może poprawiać nastrój w naszym związku z różnych względów, bo na przykład nie wiem, przybiegnie, gdy będziemy się kłócić i on trochę przywoła nas do rozsądku, żebyśmy Przestali wchodzić na te wysokie tony i czasem, przyznam szczerze, u nas to czasem tak działa, że przez wzgląd właśnie na tego naszego pupila, na tą pupilkę, patrzymy na nią, widzimy, o nie, przecież pies się teraz stresuje, może zejdźmy trochę z tonu i porozmawiajmy w łagodniejszy sposób, więc to jest naprawdę rewelacyjne, to taki skutek uboczny powiedzmy tego, że ten pies jest wśród nas, ale
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Katarzyna Wągrowska przedstawia statystyki dotyczące psów w Polsce i opowiada o swoim doświadczeniu z posiadaniem psa.
Hanna Chowaniec opowiada o korzyściach i wyzwaniach związane z posiadaniem psa w codziennym życiu.
Analiza wpływu psa na zdrowie fizyczne i psychiczne właścicieli, w tym redukcji stresu i zawałów serca.
Opis ról psów w terapii, zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, w tym terapii dzieci z autyzmem i osób z cukrzycą.
Współcześniejsze badania na temat wpływu psów na odporność i higienę, w tym korzyści dla dzieci.
Wskazówki dotyczące komunikacji z innymi właścicielami psów i bezpieczeństwo psa.
Opis doświadczeń Hanna Chowaniec z przeprowadzką i nowymi znajomymi.
Porady dla osób, które nie mają czasu na psa, w tym wybrane rasy nieuczulające.
Porady dla alergików na psa, w tym wybrane rasy nieuczulające.
Opis psa jako elementu stylu życia, w tym korzyści dla osób starszych i osoby pracujące zdalnie.
Rola psów w tworzeniu relacji międzyludzkich, w tym przypadki, gdy psy pomogły utworzyć parę.
Podsumowanie korzyści z posiadania psa i jego wpływ na zdrowie i dobrostan właścicieli.
Rozmówka o tym, jak psy mogą wpływać na relacje dzieci i jak uczyć dzieci prawidłowego zachowania wobec psów.
Wyjaśnienie, jak osoby odpowiedzialne za psa powinny regulować kontakt i emocje w sytuacjach stresowych dla zwierzęcia.
Rozmowa o decyzji o kolejnym psie i trudności w zdecydowaniu się na drugiego zwierzę.
Porady co do źródeł informacji na temat psów i ich wpływu na życie człowieka.
Podsumowanie korzyści od psa, takie jak towarzystwo, motywacja do ruchu i zmniejszenie stresu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wiele mówi się o sposobach na wydłużenie naszego życia poprzez dbanie o dobrostan - zarówno fizyczny, jak i psychiczny. A czy czworonogi mogą nam w tym pomóc? Konkretniej - psy. Mamy tu jakichś psiarzy?
Moją gościnią jest Hanna Chowaniec, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, która obecnie odbywa staż lekarski, a oprócz tego pracuje naukowo w Zakładzie Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Hanna adoptowała jakiś czas temu suczkę i przygląda się sytuacji wpływu psów na ludzki dobrostan i długość życia.
Zapraszam do wysłuchania odcinka!
Link do artykułów naukowych:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21047528/https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16459211/https://doi.org/10.1123/jpah.10.5.750
https://www.nature.com/articles/s41598-019-41254-6https://doi.org/10.1123/jpah.6.4.412
https://doi.org/10.1038/s41598-017-16118-6
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31592726/
https://www.ahajournals.org/doi/full/10.1161/CIRCOUTCOMES.118.005342
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5580638/
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6826684/
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2156050/