Joseph Profaci - król oliwy
KAWA: https://buycoffee.to/nasza.sprawa FACEBOOK: https://www.facebook.com/profile.php?id=61555046985986 X: https://twitter.com/claudiomutkav2 W dzisiejszym odcinku zapraszam do wysłuchania historii Josepha Profaciego - jednego z 5 oryginalnych członków mafijnej Komisji. Słynął z niesamowitego zmysłu biznesowego, który pozwolił mu podbić rynek importu oliwy z oliwek. Potrafił być również niezwykle brutalny wobec własnych ludzi, kiedy ci mu podpadli. Pod jego rządami dochodziło do kilku konfliktów, ale jeden był najpoważniejszy. Ten z Joe Gallo
Niewiele zachowało się rzetelnych źródeł o Joe Profaci, a więc jednym z pięciu oryginalnych członków mafijnej komisji. Jednak postaram się dla Was zebrać najciekawsze i w mojej ocenie najważniejsze informacje o królu oliwy. A oto efekt, który udało mi się uzyskać. Serdecznie zapraszam do wysłuchania materiału o Joe Profaci, który zasunął z niezwykłej smykałki do biznesu, ale jednocześnie z autorytarnych i brutalnych metod zarządzania swoją mafiną rodziną. Zaczynamy! Nazywam się Klaudiu Mutka, a to jest podcast Nasza Sprawa dzieje mafii, w którym oceniam postacie, które stały za sukcesem amerykańskiej mafii w minionym stuleciu. Przybliżam również zdarzenia, które miały wpływ na amerykańską kozanostrę i przestępczość zorganizowaną. Jeżeli podobają Ci się materiały, które robię, zachęcam do zostawienia subskrypcji, łapki w górę i komentarza. Zapraszam do zaobserwowania moich profili w mediach społecznościowych.
Linki zostawiam w opisie filmu. Joe Profaci urodził się jako Giuseppe Profaci w sycylijskim mieście Villabate. Choć miejscowość ta jest niewielka, to zdołała wypuścić stamtąd nie tylko Profaciego, ale też cały mafijny klan, który miał znaczącą pozycję na Sycylii. Nazywano ją rodziną Cottone, ale to nie o nich dzisiaj. Niewiele wiadomo o młodzieńczych latach Profaciego na Sycylii. To do czego udało mi się dotrzeć to strzępki informacji o tym, że już jako nastolatek miał styczność z lokalnymi klanami. Do tego zajmował się drobnymi kradzieżami. Jeszcze przed wyjazdem do Stanów Zjednoczonych w okolicach 1920 Miał zostać pozbawiony wolności na okres roku. Powodem była napaść fizyczna na jedną z kobiet. Profaci wyrok odsiedział w Palermo. W 1921 roku Joe przybywa do Stanów Zjednoczonych, a konkretnie do Nowego Jorku.
Dość szybko Profaci przeniósł się do Chicago. Tam nic nie wskazywało na to, że mamy do czynienia z przyszłym donem mafijnej rodziny. Joe otworzył warzywniak oraz piekarnię i wiódł, zdaje się, życie uczciwego obywatela. Przynajmniej dopóki biznes się kręcił. Nie trwało to długo i Profaci został zmuszony do zamknięcia obu biznesów. I zdecydował się na powrót do Nowego Jorku, gdzie wszedł w interes oliwny. Swoją drogą, wątek oliwny pojawia się również u Maria Puzo w Ojcu Chrzestnym. Vito Corleone, czyli właśnie tytułowy Ojciec Chrzestny, również działał w branży oliwnej. Mało tego, podobnie jak Joe Profaci, nazywany był królem oliwy. Wiemy, że Puzo przy tworzeniu postaci do swojej książki inspirował się wieloma prawdziwymi osobami. Corleone miał być miksem Laciego Luciano, Franca Costello, Carla Gambino, ale rzadko wspomina się o Profacim.
Wydaje się być oczywista. 27 września 1927 roku Joe Profaci osiąga coś, o czym w tamtym czasie marzyło wielu imigrantów. Zostaje obywatelem Stanów Zjednoczonych. Najprawdopodobniej w tym samym czasie, mieszkając na Bruklinie, podejmuje kontakty z lokalnymi przestępcami. Znalazłem informację o bliskiej znajomości Profaciego z Vincentem Mangano, czyli pierwszym szefem rodziny, która dzisiaj znana jest światu jako rodzina Gambino. Lata 20 i 30 to pełna prohibicja. Szerzej o tym opowiadałem w jednym z poprzednich odcinków, do których odsyłam. Link powinien pojawić się na ekranie. Jako odważny biznesmen Profaci postanowił zająć się również i tą gałęzią gospodarki. Na nielegalnym alkoholu przy odrobinie sprytu można było zarobić krocie, co w przypadku Profaciego rzeczywiście miało miejsce.
Kontakty nabyte podczas handlu oliwą i nielegalnym alkoholem odegrały dużą rolę w tym co miało się wydarzyć z życiem Profaciego w roku 28. W 1928 roku w jednym z hoteli w Cleveland dochodzi do zjazdu szefów mafii. Mafijna konferencja ma na celu zatrzymanie wewnętrznych walk. Wszystko to działo się praktycznie w przededniu największego mafijnego konfliktu w Stanach Zjednoczonych, czyli wojny Castellamarese. Jednak nie tylko kwestia pokoju była tematem obrad. Rozmawiano również o podziale części Brooklynu, która należała do Frankiego Yale'a i Salvatore Toto di Achilli, którzy zostali zamordowani jakiś czas przed spotkaniem. Joseph Profaci dostał w swoje władanie mafiną rodzinę i teren do dyspozycji, który obejmował Bensonhurst, Bay Ridge, Carroll Gardens i Red Hook.
Pozostała część Brooklynu stała się łupem Jomas Rhee. Profaci w tamtym czasie, nadal niedoświadczony świadku przestępczym, nagle stał się szefem gangu. Nie wiadomo dokładnie co wpłynęło na wybór Profaciego. Do dzisiaj spekuluje się, że chodziło najprawdopodobniej o jego koneksję na Sycylii. Ostatecznie konferencja w Cleveland zostanie zakończona przez nalot policji. Zastępcą Profaciego został Joseph Malioco. Obu połączą nie tylko sprawy zawodowe, ale także więzy rodzinne. Joe Profaci w 1928 roku weźmie za żonę siostrę Josepha, Ninfę, nazywaną również Niną. A skoro o ślubie mowa, to warto przyjrzeć się gościom weselnym państwa Profacich, bo byli to naprawdę wpływowi ludzie, a przy okazji porozmawiamy o kontaktach Profaciego. Jednym z nich był Mike DiPisa, gangster operujący w Detroit, ale pochodzący z sycylijskiej milizmery.
Siostra DiPisy, Gracja w 1923 r. wyszła za Giuseppe Provenzano, który miał być kuzynem Profaciego. Druga ciekawa osoba, która pojawiła się na weselu Profacich, to Margaret Italiano. Kim była? Margaret była córką właściciela sklepu z oliwkami, który kupił Profaci. Joe znał jej ojca jeszcze z Sycylii. Jednak pan Italiano zajmował się nie tylko oliwą, ale podobnie jak Profaci, w czasie prohibicji handlował nielegalnym alkoholem. Według informacji, do których udało mi się dotrzeć, rodzina Italiano działała na tyle prężnie, że brat Margaret został wysłany do Meksyku, by poszerzyć siatkę kontaktów. Ale to nie koniec. Margaret Italiano była żoną Vincenta Mangano, a więc sojusznika Joe Profaciego i bliskiego przyjaciela. Z czasem obaj zasiądą w mafijnej komisji.
Kontakty Profaciego były naprawdę imponujące. Obejmowały one Stany Zjednoczone i Sycylię, Mangano z Palermo, Di Pisa z Mili z Mery, Italiano z Santo Stefano i Provenzano z Burgio. Do tego warto wspomnieć o rodzinie jego małżonki, Maliokach, którzy podobnie jak Profaci pochodzili z Villa Bate, a także Profaci ich zamieszkujących Little Italy. Sieć kontaktów Joe Profaciego obejmowała także Tampę, Detroit, Chicago, Brooklyn i Manhattan. Źródła, do których dotarłem sugerowały, że wszystkie osoby połączyły się jeszcze na Sycylii, a przecież na tym się nie skończyło. Joe Profaci zachował się jak prawdziwy król, wydając swoje córki za gangsterów, tym samym zacieśniając z nimi relacje. Dla przykładu, Rozal wyszła za Antonego Cerrilliego, a Carmela za Antonego Tocco.
Obaj byli członkami mafii działającej na terenie Detroit. Z kolei bratenica Profaciego została żoną Billa Bonanno, co z kolei doprowadziło do zacieśnienia relacji między rodzinami Profaci i Bonanno. Macki Profaciego sięgały naprawdę daleko. Kiedy wspomniana już wyżej wojna Castellammarese wybuchła, Profaci wykazał się niezwykłym sprytem, tak kierując swoją rodziną, że ta pozostała neutralna. Jako najmniejsza i w teorii najsłabsza rodzina zdołała uniknąć udziału w walkach, pomimo że oficjalnie była frakcją wspierającą Salvatore Maranzano. Po zakończeniu mafijnej wojny, Lucky Luciano podjął decyzję o reorganizacji struktur mafijnych. Podzielił Nowy Jork na pięć części. Każdą z nich rządził Don. Wspólnie zasiadali w komisji, decydując o kierunku, w którym podziemna organizacja ma iść.
Joe Profaci również w tej komisji się znalazł. Pomimo bycia sojusznikiem Maranzano, Profaci dostał kredyt zaufania od Luciano i miejsce w nowo powstaje mafijnej komisji. W tym czasie Joe Profaci kontrolował na terenie Brooklynu znaczną część prostytucji, pożyczek, a także handlu narkotykami. Wraz ze wzrostem pozycji w mafijnym świecie, Profaci święcił sukcesy w legalnym biznesie. Faktem jest, że znaczna część jego pieniędzy pochodziła z nielegalnych operacji, ale istotnym źródłem była również firma eksportująca oliwę. Poza dodatkowym dochodem, Mamma Mia Importing Company była przykrywką. Miała chronić Profaci'ego przed oskarżeniami ze strony amerykańskiej skarbówki. Eksport oliwy sprawił, że w swojej okolicy Profaci był jednym z największych pracodawców w tamtym czasie.
Dzięki niemu ludzie zatrudniali się w dokach czy jako kierowcy ciężarówek. Było ich setki. Tuż po II wojnie światowej biznes oliwny wystrzelił jeszcze bardziej. Zapotrzebowanie było ogromne, a rozmach, z jakim Profaci prowadził interes, sprawiły, że zyskał przydomek król oliwy. Rodzina Profaci pod wodzą założyciela nie należała do największych. Ba, była najmniejsza spośród wszystkich nowojorskich rodzin. W szczytowym okresie Joe Profaci miał pod swoimi rozkazami nieco ponad 100 żołnierzy. Dla przykładu, rodzina Luciano, a później Genovese, miała w swoich szeregach trzy razy więcej oficjalnych członków. W związku z tym Profaci musiał tak zarządzać rodziną, by zyskać silniejszych sojuszników. Najmocniejszego z sojuszników znalazł w osobie Joe Bonanno, a współpraca między obiema rodzinami trwała blisko 30 lat.
Ale to brzmi jakby Joe Profaci w komisji zajmował marginalną pozycję, co nie jest prawdą. Ze swoim biznesowym zmysłem Profaci pełnił rolę mediatora, doradcy. Do tego często to on wyznaczał, wskazywał kierunek rozwoju całego Narodowego Syndykatu, który obejmował nie tylko Nowy Jork, ale i całe Stany Zjednoczone. Całkiem nieźle jak na szefa najmniejszej rodziny. Z milionowymi dochodami, tak z legalnych jak i nielegalnych biznesów, Joe Profaci został właścicielem olbrzymiej posiadłości w Bensonhurst. Kupił również dom na Florydzie, konkretnie w Miami, a także mierzącą 328 akrów posiadłość w New Jersey, która w przeszłości miała należeć do byłego prezydenta USA, Theodora Roosevelta. Teren ten miał własne lądowisko, także kapliczkę inspirowaną Bazyliką św. Piotra w Rzymie. Profaci, pomimo profesji, był głęboko wierzący. Jako gorliwy katolik zapraszał lokalnych księży do swojej kapliczki, w której odprawiano mszę.
Dodatkowo Profaci miał być członkiem zakonu rycerzy Kolumba. Jest to największa rzymskokatolicka organizacja świecka o charakterze charytatywnym na świecie. O głębokiej wierze Profaciego niech świadczy reakcja na wydarzenie, które miało miejsce w maju 1952 roku. Posłuchajcie. W maju 1952 roku doszło do kradzieży w świątyni Regis Pacis na Pruglinie. Łupem stała się wysadzana diamentami korona, która znajdowała się na ołtarzu. Wartość tejże korony szacowano na 100 tysięcy dolarów. Kiedy król oliwy o tym usłyszał, miał wpaść w furię. Rozkazał swoim ludziom odnaleźć koronę, a złodzieja zlikwidować. Do tego oczywiście doszło. Ralph Bucky Emino, 38-letni w tamtym czasie, zwrócił skradzioną koronę, ale nie uratowało to jego życia. Kiedy go odnaleziono, jego ciało nosiło ślady po kulach.
Bez względu na to, jak przebiegły i inteligentny jesteś będąc przestępcą, możesz być pewien, że w końcu wymiar sprawiedliwości cię namierzy. I dokładnie tak samo było z Profaci. Przez wiele lat bawił się z policją w kotka i myszkę. W 1953 roku swój wzrok w kierunku Profaciego zwróciła amerykańska skarbówka, IRS. Można powiedzieć, że jeśli chodzi o amerykańską mafię, jest to klasyk. Gdzie policja nie może, tam IRS pośle. Profaci został oskarżony o niezapłacenie 1,5 miliona dolarów tytułem podatku. Co ciekawe, dług ten nigdy nie został uregulowany. Kiedy 9 lat później Joe Profaci umrze, nadal będzie dłużnikiem wobec IRS. Rok później, w 1954, Departament Sprawiedliwości odebrał Profaciemu amerykańskie obywatelstwo. Amerykańscy urzędnicy doszli do wniosku, słusznego, że Profaci jest kłamcą.
Kiedy po raz pierwszy postawił stopę na amerykańskiej ziemi, zapytano go o to, czy kiedykolwiek siedział w więzieniu. Profaci miał odpowiedzieć, że nigdy, co jak wiemy, nie było prawdą. Później, podczas sprawy mającej na celu wyjaśnienie zamieszania, Profaci utrzymywał, że źle zrozumiał pytanie. Jak twierdził, myślał, że pytano go o to, czy siedział w więzieniu na terenie Stanów Zjednoczonych. Czy Profaci odzyskał amerykańskie obywatelstwo? Tego nie wiem. Dotarłem natomiast do informacji mówiącej o tym, że w 1960 roku Sąd Apelacyjny wycofał wniosek o deportację Profaciego z powrotem do Italii. Z kolei w 1956 roku Joe Profaci został nagrany podczas rozmowy z niejakim Nino Cottone przebywającym na Sycylii. Panowie rozmawiali o eksporcie sycylijskich pomarańczy. Dlaczego te pomarańcze były istotne? Ano dlatego, że w ich wnętrzu umieszczano heroinę, która przybywała do Stanów Zjednoczonych prosto z włoskiej wyspy.
W 1959 roku celnicy przechwycili jedną z takich skrzynek. Kiedy zaczęli sprawdzać, co jest w skrzynce, odkryli blisko 110 funtów czystego narkotyku. Co ciekawe, numer, z którego dzwonił Nino Cotone do Joe Profaciego, Był tym samym, z którym łączył się Lucky Luciano przebywający już w tamtym czasie w Neapolu. Luciano również został nagrany przez amerykański wymiar sprawiedliwości, kiedy wychwalał świetnej jakości sycylijskie pomarańcze. Ostatecznie jednak Profaciemu nigdy nie postawiono w tej sprawie zarzutów. W 1957 roku Joe Profaci został zatrzymany przez policję podczas nalotu na konferencję w Apalachin. 13 stycznia 1960 roku usłyszał wyrok 5 lat pozbawienia wolności. Jednak kilka miesięcy później Sąd Apelacyjny odrzucił wyrok. Profaciemu po raz kolejny udało się przechytrzyć wymiar sprawiedliwości.
Lata 60. nie były najlepszym czasem w życiu Profaciego. Coraz mniej lubiany przez swoje autorytarne podejście, zaczął popadać w konflikt ze swoimi ludźmi. Zarzucano mu chciwość, chyba jeden z największych grzechów mafijnych poza kapowaniem, brak lojalności wobec żołnierzy. Opłaty za bycie członkiem mafii nie były czymś niezwykłym w tamtym czasie. Płaciłeś działkę szefowi jako wyraz szacunku do jego rządów. Ta subskrypcja, mówiąc obecnym językiem, była również opłatą za ochronę. I wszystko zdaje się być jasne. Jednak problem pojawia się wtedy, kiedy Don Rodzin oczekuje pieniędzy na poczet funduszu, z którego miano finansować prawników broniących oskarżonych członków rodziny Profaci. A ostatecznie te pieniądze zostają w kieszeni Dona. Nie były to małe pieniądze. W tamtym czasie Joe Profaci powybierał od każdego członka rodziny po 25 dolarów miesięcznie, co dawało mu 50 tysięcy dodatkowego dochodu.
To, jak już powiedzieliśmy, prowadziło do wielu wewnętrznych konfliktów, które Joe Profaci skutecznie, a jednocześnie brutalnie tłumił. Nie był jednak w stanie zdławić oporu ze strony Joe Gallo i jego zwolenników. Konflikt pomiędzy Profacim a Gallo był na tyle duży, że nadano mu miano wojny Profaci-Gallo. O samej wojnie planuję zrobić oddzielny, szerszy materiał w przyszłości. Na potrzeby dzisiejszego materiału powiem tylko, że Profaci nie doczeka końca tej wojny. W 1962 roku Profaci, coraz bardziej podupadający na zdrowiu, otrzymał propozycję od Carlo Gambino i Tomiego Lucchese. Dwajdonowie chcieli, by Profaci ustąpił z pozycji szefa. Co zakończyłoby konflikt z frakcją Gallo. Jednak Joe Profaci nie chciał o abdykacji słyszeć. Mało tego, podejrzewał, że duet Gambino-Lukeze planuje wrogie przejęcie jego rodziny i interesów.
Zagroził, że jeżeli którykolwiek z nich wykona nierozważny ruch, konflikt rozleje się szerokim strumieniem. Gambino i Lucchese potraktowali ostrzeżenie z pełną powagą i zaprzestali, przynajmniej oficjalnie, wtrącania się w nieswoje sprawy. 6 lipca 1962 r. Joe Profaci przegrywa walkę z nowotworem. Umiera w jednym z nowojorskich szpitali w wieku 64 lat. Mszę odprawił prałat Francis P. Barilla w poniedziałek 11 czerwca. Przy poręczy ołtarza przez całą mszę w otoczeniu kwiatów stała brązowa trumna, w której znajdowało się ciało szefa rodziny Profaci. Podczas pogrzebu nie mogło oczywiście zabraknąć agentów FBI i funkcjonariuszy policji, którzy obserwowali blisko 200 uczestników ceremonii. Podobno nie rozpoznali żadnego z będących tam przestępców.
Dabożeństwo zakończono z pominięciem mowy pochwalnej, a trumna z Profacim spoczęła w mauzoleum na cmentarzu St. John Cemetery. W jednym z największych grobowców. Po śmierci Profaciego zasterami zasiadł jego zastępca Joseph Malioco, który jak wiemy z opowieści o Joe Bolano, stał się jego podnóżkiem. Ale to już zupełnie inna historia. I to tyle na dzisiaj. Dziękuję za wysłuchanie odcinka. Jeżeli dotarłeś, dotarłaś do końca, zostaw komentarz o treści mafia. Cześć!
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Klaudiu Mutka przedstawia podcast o postaciach amerykańskiej mafii, a następnie przedstawia Joe Profaciego.
Mutka opisuje urodzenie i pierwsze lata życiowe Profaciego, w tym jego pozbawienie wolności w Palermo.
Mutka opisuje przybycie Profaciego do Nowego Jorku i jego początki w Chicago, gdzie zaczął handel oliwą.
Mutka opisuje konferencję w Cleveland, która zakończyła się powołaniem Profaciego do rodziny mafijnej.
Mutka opisuje strukturę rodziny Profaci i jej wpływ na mafię, w tym relacje z innymi rodzinami mafijnymi.
Mutka opisuje konflikt Profaci-Gallo i śmierć Profaciego w 1962 roku.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
KAWA: https://buycoffee.to/nasza.sprawa
FACEBOOK: https://www.facebook.com/profile.php?id=61555046985986
X: https://twitter.com/claudiomutkav2
W dzisiejszym odcinku zapraszam do wysłuchania historii Josepha Profaciego - jednego z 5 oryginalnych członków mafijnej Komisji. Słynął z niesamowitego zmysłu biznesowego, który pozwolił mu podbić rynek importu oliwy z oliwek. Potrafił być również niezwykle brutalny wobec własnych ludzi, kiedy ci mu podpadli.
Pod jego rządami dochodziło do kilku konfliktów, ale jeden był najpoważniejszy. Ten z Joe Gallo