Jon Roberts - kokainowy kowboj
💰 Zostawił 300 milionów i uciekł. To nie jest fikcja – to historia Jona Robertsa. Mafijne dzieciństwo, wojna w Wietnamie, spotkanie z Johnem Gottim i kokainowy raj w Miami.Poznajcie opowieść człowieka, którego życie przeszło przez piekło i wróciło z kokainowym imperium wartym miliardy dolarów. Roberts był cieniem Escobara w USA, a zarazem jednym z najważniejszych graczy w kartelu z Medellín.🔽 Time Stamps (Rozdziały):0:00 ▶️ WSTĘPWprowadzenie do historii Jona Robertsa – jednego z najważniejszych przemytników kokainy w historii Stanów Zjednoczonych.0:58 ▶️ ROZDZIAŁ I: Zło jest silniejsze od dobra – mafijne dzieciństwo RobertsaJak dorasta się w cieniu mafii? Okrutne dzieciństwo w Nowym Jorku to dopiero początek.5:07 ▶️ ROZDZIAŁ II: Dostał wybór: armia albo więzienieRoberts trafia do Wietnamu – wojna zmienia go na zawsze. Po powrocie nie będzie już taki sam.8:44 ▶️ ROZDZIAŁ III: Roberts kontra John Gotti – spotkanie, które mogło zakończyć się śmierciąKiedy mafijne układy zostają naruszone, stawką jest życie. Roberts wychodzi z konfrontacji z przyszłym Teflonowym Donem – i to dzięki narkotykowemu hajowi.10:19 ▶️ ROZDZIAŁ IV: Z Nowego Jorku do kartelu z Medellín – jak Roberts został legendąUcieczka do Miami, kontakty z Ochoą, Escobarem i budowanie imperium przemytniczego. Policja, celebryci i aligatory w basenie – Roberts żyje jak król.15:33 ▶️ ROZDZIAŁ V: Zbrodnia, ucieczka, współpraca z rządemZostawił 300 milionów dolarów i uciekł. Aresztowanie, współpraca z rządem i wyrok, który jest… zaskakująco niski.📌 Zostaw lajka, jeśli interesują Cię prawdziwe historie z narkotykowego podziemia.🟥 Subskrybuj kanał, żeby nie przegapić kolejnych historii jak ta!✍️ W komentarzach daj znać, co sądzisz o Jonie Robertsie – gangsterze, który był bliżej Escobara niż większość jego ludzi.#JonRoberts #KokainowyKowboj #PrawdziwyNarcos #KartelMedellin #PabloEscobar #HistoriaPrawdziwa #Gangsterzy #MiamiVice #Dokument #MafiaSerdecznie dziękuję za każde polubienie, komentarz i subskrybcję. Zachęcam również do odwiedzania moich social-mediów:PATRONITE: https://patronite.pl/NaszaSprawaJeżeli ktoś ma życzenie (z góry dziękuję) postawić mi kawę ma możliwość zrobić to pod tym linkiem: https://buycoffee.to/nasza.sprawaZapraszam do dołączania do grupy na Facebooku, gdzie macie możliwość obejrzenia każdego odcinka przed premierą: https://www.facebook.com/groups/3537128643273878/Jestem obecny również na Instagramie, X.com (dawniej Twitter) oraz TikToku:Instagram: https://www.instagram.com/c.m187/?hl=plx.com: https://x.com/podcastmafijnyTikTok: https://www.tiktok.com/@podcastmafijny?is_from_webapp=1&sender_device=pcSerdecznie pozdrawiam!Pokaż mniej
W dzisiejszym odcinku opowieść o człowieku, którego historię poznałem na długo, zanim pomysł na podcast czy kanał Mafiny przyszedł mi w ogóle do głowy. O jego życiu po raz pierwszy usłyszałem, kiedy w lokalnej bibliotece książka jego autorstwa trafiła w moje ręce. Człowiek ten wywodził się z rodziny włoskich imigrantów, mocno powiązanych z amerykańską mafią. Sam skończył jako jeden z najlepszych przemytników substancji odurzających do amerykańskich ziemi. W Miami był tak popularny, że w 2008 roku, podczas przerwy w meczu Miami Heats, kiedy pojawił się na telebimie, speaker wymienił go z imienia i nazwiska. Wtedy był już jedynie kibicem, spędzającym czas ze swoim synkiem. Zapraszam Was na opowieść o życiu Johna Robertsa.
Co łączyło go z amerykańską mafią? Jak zaczęło się jego przestępcze życie? Kiedy nawiązał współpracę z kartelami? Jak wyglądało jego życie w Miami? Zaczynamy. Roberts narodził się dla mafii. Na świat przyszedł jako John Riccobono 21 czerwca 1948 roku w Nowym Jorku. Wychowywał się w Little Italy, gdzie osiadł jego ojciec wraz z braćmi kilka lat przed narodzinami Johna. Rodzina Riccobono pochodziła z Sycylii, najprawdopodobniej z Palermo. Jego ojciec, Nat Riccobono, miał być częścią włoskiej mafii na amerykańskiej ziemi. Podobno pracował dla Laciego Luciano, a w późniejszym czasie doszedł nawet do pozycji capo regime w rodzinie, którą obecnie znamy jako Rodzina Gambino.
Tam odpowiadał za nielegalne operacje w dzielnicach zamieszkałych głównie przez społeczność czarnoskórą. Zajmował się hazardem i lichwą. Jednak to nie wszystkie powiązania rodziny Riccobono z mafią. Wujek Johna, Joseph Staten Island Joe Riccobono, również był członkiem organizacji przestępczej. Miał także pełnić rolę doradcy, czyli konsilier w rodzinie Gambino. Obaj jednak, ojciec jak i wujek, byli mafiozami w starym stylu i ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje o nich. Wiadomo natomiast, że od małego Jon Roberts szykowany był do bycia częścią włoskiej mafii w USA. Jako dziecko miał krążyć wspólnie z ojcem po dzielnicach, które kontrolował nad Riccobono i zbierać opłaty. Kiedy miał zaledwie 7 lat zobaczył jak jego ojciec dokonuje morderstwa.
Jak opowiadał, były dni kiedy ojciec odwoził go do szkoły, ale były też dni kiedy Riccobono zabierał go na robotę, o czym już zdążyłem wspomnieć. Tego feralnego dnia, Jon siedział w samochodzie prowadzonym przez jednego z ludzi, Riccobono. Jechali w kierunku mostu, kiedy zaczął przejeżdżać inny samochód. Nat Riccobono zdecydował się zmusić drugiego kierowcę do ustąpienia mu drogi. Jak wspominał po latach Jon Roberts, następna rzecz jaką pamięta, która powracała do niego we wspomnieniach, to błysk z wypalającej broni. Riccobono Senior, na oczach własnego syna, zastrzelił drugiego człowieka. Czy Nat Riccobono był złym ojcem? Być może nie. Być może kochał Johna szczerą ojcowską miłością, ale nie ulega wątpliwości, że wpoił mu kilka złych zasad.
O jednej z nich możemy przeczytać w książce Johna Robertsa i Evana Wrighta, American Desperado, w Polsce wydana pod nazwą Prawdziwy Gangster. Od żołnierza mafii do kokainowego kowboja i tajnego współpracownika władz. Pozwólcie, że zacytuję. Jeśli moje życie można podsumować za pomocą jednej reguły, będzie to ta, którą wyjaśnił mi ojciec, gdy byłem dzieckiem. Zło jest silniejsze od dobra. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, stań po stronie zła. Takie są zasady, którymi się kieruję. Dzięki temu w różnych sytuacjach uzyskałem przewagę. Zło zawsze mi pomagało. Moje życie świadczy o tym, że tato miał rację.
Ale mam też nadzieję, że się mylił. Ze względu na mojego syna. Nie chcę wychowywać go tak, jak mój ojciec wychował mnie. Natrico Bono zostanie wydalony ze Stanów Zjednoczonych w latach 50. i powróci do Włoch. To po jego deportacji matka Johna i on sam zmienią nazwisko na Roberts. Matka Robertsa o imieniu Eddie była pół Włoszką, a pół Polką. W 1961 roku, kiedy John będzie miał 13 lat, jego matka umrze z powodu powikłań w trakcie operacji. Jako nastolatek w niedługim czasie po śmierci matki, Jon Roberts dołącza do nastoletniego gangu The Outcast, który działał na terenie Teaneck w New Jersey. Głównym zajęciem nieletnich były uliczne bójki.
Dopiero kiedy na ulicach zaczęły pojawiać się narkotyki w ilościach hurtowych, zdecydowali się na dokonywanie rabunków. Kradli pieniądze, ale również narkotyki, tak jak marihuana i sprzedawali dalej. Mając 16 lat, Jon wraca do Nowego Jorku. Tam zaczyna pracować dla swoich wujków jako egzekutor długów. Wydaje się, że Robertsowi coraz bliżej do bycia częścią amerykańskiej mafii. W 1965 roku Roberts przez swoją działalność w The Outcast popada w konflikt z prawem. Miał proste zadanie. Zmusić człowieka, który wisiał pieniądze Strykowi Samowi. Nic nadzwyczajnego. Jon wraz ze swoim kolegą z młodocianej grupy zgarnęli delikwenta z ulicy i zaprowadzili do mieszkania na Manhattanie.
Tam przez kilka godzin oprawiali go, jak dobry kawał mięsa. W pewnym momencie Roberts opuścił mieszkanie, a sprzetrzymywanym mężczyzną został Dominik. Jednak Dominik, podobnie jak pozostali członkowie The Outcast, miał problem. Walił po kablach, przyjął dawkę i zasnął. Kiedy tak spał upojony towarem, zakładnikowi udało się wydostać z mieszkania, tak jak go Bóg stworzył. Wybiegł na ulicę, wezwał policję. Kiedy ta przyjechała do mieszkania, funkcjonariusze myśleli, że Dominik już nie żyje. W międzyczasie do mieszkania wrócił Roberts. Zamiast powiedzieć, że pomylił mieszkanie, sprzedał sam siebie, że znał Dominika. Tym samym, Jon Roberts został oskarżony o porwanie i usiłowanie zabójstwa.
Miał być sądzony jako dorosły. Groziło mu sporo lat za murami więzienia. Jednak, jak twierdzi Roberts, do więzienia nie trafił. W tamtym czasie Stany Zjednoczone zaangażowane były w wojnę w Wietnamie. Po Johna zgłosiła się US Army, dając mu prosty wybór. Albo spędzi 5 lat w wojsku, albo trafi na długie lata do więzienia. Według Robertsa trafił do 101 Dywizji Powietrzno-Desantowej i w Wietnamie spędził 4 lata. W trakcie pobytu w Indochinach miał brać udział w straszliwych czynach, które po latach miały wracać do niego w snach, choć jak sam twierdził, nie czuł wyrzutów sumienia, a raczej przypływ adrenaliny. Myślę, że nie ma sensu rozwodzić się szerzej na temat jego domniemanego pobytu w Wietnamie. Jon Roberts w swojej książce dość obrazowo opisał w czym brał udział i z kim, ale brakuje twardych dowodów, które potwierdziłyby, że rzeczywiście służył w armii.
Współautor jego książki, Evan Wright, Podjął próby odnalezienia jakichkolwiek dokumentów mających związek z pobytem Robertsa w armii, ale zakończyły się one fiaskiem. Jon również nie był w stanie poprzeć swoich wietnamskich opowieści dowodami. Z Wietnamu wraca w 1968 roku. Dla jego mafijnego otoczenia pobyt Robertsa w armii nie miał żadnego znaczenia. Jon trafia pod skrzydła swoich wujów i już drugiego dnia wrócił do starej mafijnej roboty. Odbierania długów. Krótko po powrocie do Nowego Jorku poznaje juniora Sirico, właściwie Antonego Sirico, czyli człowieka, którego z pewnością kojarzycie z rodziny Soprano. Według Robertsa Sirico miał być prawdziwym wariatem z zamiłowaniem do noży, podobno preferował je bardziej od pistoletów.
Kilka miesięcy po powrocie z Wietnamu, Jon Roberts zaangażował się w prowadzenie nocnych klubów. Tego z oczywistych powodów nie mógł sam zrobić. Otrzymał więc zgodę od swojego wuja i od samego Carla Gambino. Don Carlo oddelegował nawet swojego zaufanego człowieka i szofera w jednym, Andiego Benfante. Ten miał gwarantować spokój i być sygnałem, że Roberts pracuje dla rodziny Gambino. W niedługim czasie do klubów prowadzonych przez Robertsa i Benfante będzie przychodzić cała śmietanka amerykańskiego show biznesu. Jimi Hendrix, Bruce Lee, Andy Warhol, Mick Jagger czy Ted Kennedy. Jon miał zaledwie 21 lat i otwartą drogę, by w świecie mafii stać się kimś naprawdę ważnym.
Mało brakowało, by życie Robertsa zostało brutalnie zakończone w młodym wieku i stałby za tym człowiek, który w późniejszym czasie da się poznać jako teflonowy Don, John Gotti. Wszystko poszło o przejęcie przez Robertsa i Benfante pewnej restauracji. Ta, o czym obaj nie wiedzieli, należała do kolegi przyjaciela Gottiego. Właściciel pobiegł do Johna, wypłakał się w ramię, a ten obiecał, że zajmie się problemem. Ustalono spotkanie pomiędzy stronami, pomijając jednocześnie starszyznę rodziny Gambino. W tamtym czasie John był już uzależniony od środków odurzających, m.in. fencyklidyny, czyli popularnego PCP. I paradoksalnie to narkotykowy high pomógł Robertsowi i Benfante ujść z życiem.
Do spotkania doszło w ciemnej piwnicy bez okien. Roberts oprócz Andy'ego wziął ze sobą kilku członków The Outcast. Gotti również miał ze sobą kilku ludzi. Atmosfera gęstniała. Punktem kulminacyjnym był moment, w którym drzwi do piwnicy otworzyły się i do środka weszło jeszcze kilku ludzi Gottiego. Teraz przyszły Teflon Don miał zdecydowaną przewagę. Jednak Andy Benfante w przypływie narkotykowej kreatywności rzucił, że Gotti broni Kapusia. Roberts spokojnie podziękował za spotkanie, po czym wszyscy się wycofali. Jak się okazało, Benfante miał rację. Kolega, w którego obronie stanął Gotti, rzeczywiście donosił. Od tamtej pory Roberts nie będzie miał już żadnych kłopotów z Johnem, a w przyszłości będzie nawet sprzedawał mu kokainę.
To nocne kluby wciągnęły go w interes, który przyniesie mu największą sławę i pieniądze, a także przydomek, który zostanie z nim na lata. Kokainowy kowboj. Dzięki temu interesowi gwiazdy światowego formatu, jak choćby Akon, będą nagrywać o nim piosenki. Swoją drogą polecam posłuchać, nie najgorsza. Jeszcze w Nowym Jorku Roberts uzależnił się od narkotyków, o czym wspominałem, ale dopiero po wyjeździe z tego miasta rozpocznie się jego kariera. Wyjazd z Nowego Jorku spowodowany był problemami z wymiarem sprawiedliwości. Przede wszystkim chodziło o śmierć detektywa, Josepha Nunciaty, który został znaleziony martwy. Jeden z policyjnych informatorów stwierdził, że to właśnie Roberts stał za jego śmiercią. Kiedy policja wjechała do domu Johna, nie znalazła żadnych dowodów.
Odkryli za to mnóstwo nielegalnej broni. Roberts trafił do aresztu, z którego wyszedł za kaucją. Jeden ze stryjków powiedział mu, że rodzina chce, by Roberts zniknął z Nowego Jorku. Dla nich miał być skończony. Nie zastanawiając się długo, Jon Roberts przeniósł się do słonecznego Miami. Miał 26 lat. W Miami zaczynał od pielęgnacji trawników, później był treserem psów. Słowem starał się unikać mafijnego życia. Nie pojawiał się w miejscach, gdzie członkowie amerykańskiej mafii mogli przebywać. Dla Nowego Jorku nie istniał. W końcu jednak zarobki z uczciwej pracy przestały mu wystarczać. Podczas jednej z imprez zakrapianej alkoholem i narkotykami jego towarzysz wpadł na pomysł, by szmuglować kokainę.
W tamtym czasie Miami cierpiało na jej niedobór. Najpierw zaczął okradać mniejszych dealerów z towaru i rozprowadzał go jako swój. Po jakimś czasie Jon kupował kokę od kubańskiego dealera, niejakiego Alberta San Pedro, który zachowywał się jakby był kubańskim ojcem chrzestnym i jednocześnie jednoosobową armią. Dzięki nowemu biznesowi Roberts miał zaprzyjaźnić się z aktorem Jamesem Cannem. Który miał mieć zamiłowanie do koksu. Znajomość z Mercury Morrisem, running backiem Miami Dolphins sprawiła, że Jon stał się nieoficjalnym dostawcą towaru dla gwiazd NFL. Jego klientem miał być również OJ Simpson. Dość szybko jednak towar, który dostarczał mu Albert przestał być wystarczający.
Populacja Miami potrzebowała więcej koksu. Zanim jednak Roberts rozszerzył swoją działalność, zaprzyjaźnił się z Garym Terriaką, który ponownie wciągnie go w biznes eliminowania innych ludzi. Brat Terriakiego został zastrzelony. Roberts wszedł do akcji, by pomścić śmierć swojego kolegi, by naprawić sprawy. Jednak pojawił się problem. Zabójcą był Richard Schwartz, pasierb Mayera Lanskiego. Roberts rzekomo miał się spotkać ze starym żydowskim gangsterem. Ten miał wyrazić zgodę na likwidację pasierba. Tak należało zrobić. Schwartz został zlikwidowany, a Roberts przyzna się do pełnienia roli pomocnika w całej zbrodni. W 1993 roku otrzyma immunitet w zamian za zeznania obciążające jednego z jego wspólników.
Kariera Robertsa jako dillera narkotykowego przyspieszyła, kiedy poznał niejakiego Fabito Ochoa, 21-letniego syna założyciela kartelu z Medellín. Kartel ten nadal był na początku swojej drogi, ale młody Ochoa w imieniu swojego ojca poszukiwał odpowiednich ludzi, którzy będą w stanie pomóc w przerzucie koksu z Kolumbii do USA. Swoją drogą, według Robertsa, To nie Pablo Escobar był królem kokainy i największym przemytnikiem. Jak twierdzi, był nim właśnie Fabio Ochoa Restrepo, Don Fabio. To rzekomo on miał być największy, a dodatkowo miał kontrolować samego Pablo. Związki Robertsa z Fabito zacieśniane były podczas wspólnych imprez, gdzie nie brakowało alkoholu, towaru i towaru w postaci dziewczyn z lokalnych koledżów.
Podczas jednej z takich imprez Fabito nieomal wyrzucił przez balkon dziewczynę, która bawiła się w ich towarzystwie. Jak wspominał Roberts, po tej imprezie Fabito zaufał mu całkowicie. Później to sam Roberts zrobił na młodym Ochoi wrażenie. Miał to związek z tym, że Jon opłacał funkcjonariuszy policji z North Bay Village. Gdyby tego było mało, w późniejszym czasie policjanci pomagali w rozładowywaniu transportów kokainy z Medellin. Powiedzieć, że Jon Roberts, handlarz i przemytnik kokainy, rzucał się w oczy, to jak powiedzieć nic. Wybudował potężne rancho, gdzie mieszkał z modelką, trzymał w łóżku pumę, był właścicielem egzotycznych ptaków, a swoim dobremanom Wstawił złote kły, bo swoje psy straciły podczas walki z aligatorem.
Ubierał się krzykliwie, był właścicielem samochodu, który według jego współpracowników wręcz krzyczał. Uwaga, tu jedzie dealer. By móc wyprać zarobione nielegalnie pieniądze, zaangażował się w wyścigi konne. Był właścicielem stajni i ku zdziwieniu wszystkich, jego konie zaczęły dominację podczas lokalnych wyścigów. Nie byłoby spektakularnego sukcesu Robertsa, gdyby nie osoba Mickeya Mundeya, technologicznego geniusza rodem z Florydy. Jon znał Ochoę, kontaktował się z Escobarem, ale żadna z tych rzeczy nie trwałaby długo, gdyby nie Mundey. To on dbał o to, by sieć lotnisk potrzebnych do przemytu funkcjonowała prawidłowo. Organizował samoloty, łodzie i specjalne pojazdy, które miały pomóc oszukać amerykański rząd.
A oszukiwanie amerykańskiego rządu było tym, co Roberts uwielbiał. To była jego prawdziwa pasja, no poza zarabianiem pieniędzy. Były dni, w których Kolumbijczycy ładowali tysiące kilogramów koksu na rybackie trawlery i wysyłali do Zatoki Meksykańskiej. Z kolei ludzie Robertsa wysyłali łodzie, żeby rozładować ładunek. Łodzie te były wyposażone w potężne silniki i tajne ładownie. Wszystko to było sprawką Mondeja. Grupa zarządzana przez Robertsa, ale i inne współpracujące z kartelami działały tak sprawnie, że cena koksu spadła z 50 tysięcy dolarów pod koniec lat 70. do zaledwie 6 tysięcy dolarów za kilogram w połowie lat 80. Można powiedzieć, że Kolumbijczycy sami sobie rzucili kłody pod nogi, organizując tak dobrze działającą siatkę przemytniczą.
Dla Robertsa miał pracować m.in. Barry Seal, który obok Carlosa Ledera jest chyba najsłynniejszym pilotem-przemytnikiem, pracującym dla kolumbijskich karteli. Jon poznał także Maxa Mermensteina, który zajmował się tym samym co Roberts, ale dla brata Fabita, Jorgego i Pablo Escobara. Tego ostatniego Jon Roberts również poznał. Nawet spędził trochę czasu w Medellin, będąc gościem El Patrona, choć chyba nie darzył go większą sympatią. W swojej książce Roberts nazywa go zdradzieckim skurwysynem. W 1983 roku Steven Grabo zostaje aresztowany. Grabo był jednym ze współpracowników Robertsa. Jakiś czas po wyjściu z aresztu ginie w wyniku eksplozji bomby.
Jak twierdzi Jon, tak było lepiej dla wszystkich. Gdyby Grabo trafił do więzienia, sprzedałby wszystkich, z którymi pracował. W 1985 roku amerykański wymiar sprawiedliwości aresztował Maxa Mermelsteina. Ten zdecydował się na współpracę z prokuraturą. Powoli układanka, której częścią był Roberts, zaczynała się rozpadać. W 1986 roku przyszedł czas na Johna. Ponad 250 lokalnych i federalnych agentów i policjantów brało udział w równoczesnych obławach na budynki, których używali Jon i Mikey. Zaatakowano łącznie 17 miejsc i przechwycono 12 samolotów, 21 samochodów i ciężarówek i 28 łodzi, których używali w trakcie swojej przemytniczej działalności.
Roberts został aresztowany 21 września 1986 roku. W pokoju radiowym w Ultimate Boats. Jon początkowo odmówił podania swojego nazwiska policjantom, którzy go aresztowali. W początkowych raportach był po prostu określany jako osobnik z brodą w koszulce z pelikanami. Mikey Munday zdołał uciec policji, co pomogło Robertsowi. Dogadał się z prokuraturą, że jeżeli wyjdzie za kaucją, to pomoże im złapać swojego współpracownika. Tak się oczywiście nie stało. Roberts pozałatwiał wszystkie swoje sprawy. Przekazał majątek warty blisko 300 milionów powiernikowi. Uciekł do Kolumbii, ale tam nie był bezpieczny, więc przeniósł się do Meksyku, gdzie zamieszkał z dwiema prostytutkami. Pewnego dnia jedna z nich zazdrosna o drugą.
Poszła na policję, a Roberts trafił do meksykańskiego więzienia. Tam przekupił naczelnika przekazując mu swoje dwa konie, dzięki czemu wrócił do Stanów Zjednoczonych. W międzyczasie stracił 150 milionów dolarów, które miał trzymać w panamskich bankach. Po powrocie zamieszkał u niejakiej Eleanor Roosevelt, która jako nastolatka opiekowała się jego koniami. Można powiedzieć, że tworzyli udany związek. Aż pewnego dnia grupa agentów federalnych wpadła do ich mieszkania i aresztowała Robertsa. Jon ukrywał się przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości przez 5 lat. Jon Roberts trafił do więzienia oczekując na rozprawę. W oparciu o dowody i zeznania Maxa Mermelsteina, Groziło mu 300 lat pozbawienia wolności.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do historii Johna Robertsa, włoskiego imigrantów i przemytnika substancji odurzających.
Opis rodziny Robertsa i jej powiązania z mafią, w tym ojciec i wujek.
Opis przestępczego życia Jon Robertsa w Nowym Jorku, jego dołączenia do gangu The Outcast i konfliktu z prawem.
Opis pobytu Robertsa w Wietnamie i jego powrotu do Nowego Jorku, gdzie zaczyna pracować dla swoich wujów.
Opis działalności w klubach nocnych i współpracy z kartelami, w tym z Fabito Ochoą.
Opis aresztowania Robertsa i jego karierę jako przemytnik kokainy, w tym współpracę z Mikey Mundayem.
Zapraszam na mojego Patronite
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Zapraszam na mojego Patronite"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
💰 Zostawił 300 milionów i uciekł. To nie jest fikcja – to historia Jona Robertsa. Mafijne dzieciństwo, wojna w Wietnamie, spotkanie z Johnem Gottim i kokainowy raj w Miami.
Poznajcie opowieść człowieka, którego życie przeszło przez piekło i wróciło z kokainowym imperium wartym miliardy dolarów. Roberts był cieniem Escobara w USA, a zarazem jednym z najważniejszych graczy w kartelu z Medellín.
🔽 Time Stamps (Rozdziały):
▶️ WSTĘP
Wprowadzenie do historii Jona Robertsa – jednego z najważniejszych przemytników kokainy w historii Stanów Zjednoczonych.
▶️ ROZDZIAŁ I: Zło jest silniejsze od dobra – mafijne dzieciństwo Robertsa
Jak dorasta się w cieniu mafii? Okrutne dzieciństwo w Nowym Jorku to dopiero początek.
▶️ ROZDZIAŁ II: Dostał wybór: armia albo więzienie
Roberts trafia do Wietnamu – wojna zmienia go na zawsze. Po powrocie nie będzie już taki sam.
▶️ ROZDZIAŁ III: Roberts kontra John Gotti – spotkanie, które mogło zakończyć się śmiercią
Kiedy mafijne układy zostają naruszone, stawką jest życie. Roberts wychodzi z konfrontacji z przyszłym Teflonowym Donem – i to dzięki narkotykowemu hajowi.
▶️ ROZDZIAŁ IV: Z Nowego Jorku do kartelu z Medellín – jak Roberts został legendą
Ucieczka do Miami, kontakty z Ochoą, Escobarem i budowanie imperium przemytniczego. Policja, celebryci i aligatory w basenie – Roberts żyje jak król.
▶️ ROZDZIAŁ V: Zbrodnia, ucieczka, współpraca z rządem
Zostawił 300 milionów dolarów i uciekł. Aresztowanie, współpraca z rządem i wyrok, który jest… zaskakująco niski.
📌 Zostaw lajka, jeśli interesują Cię prawdziwe historie z narkotykowego podziemia.
🟥 Subskrybuj kanał, żeby nie przegapić kolejnych historii jak ta!
✍️ W komentarzach daj znać, co sądzisz o Jonie Robertsie – gangsterze, który był bliżej Escobara niż większość jego ludzi.
#JonRoberts #KokainowyKowboj #PrawdziwyNarcos #KartelMedellin #PabloEscobar #HistoriaPrawdziwa #Gangsterzy #MiamiVice #Dokument #Mafia
Serdecznie dziękuję za każde polubienie, komentarz i subskrybcję. Zachęcam również do odwiedzania moich social-mediów:PATRONITE: https://patronite.pl/NaszaSprawaJeżeli ktoś ma życzenie (z góry dziękuję) postawić mi kawę ma możliwość zrobić to pod tym linkiem: https://buycoffee.to/nasza.sprawaZapraszam do dołączania do grupy na Facebooku, gdzie macie możliwość obejrzenia każdego odcinka przed premierą: https://www.facebook.com/groups/3537128643273878/Jestem obecny również na Instagramie, X.com (dawniej Twitter) oraz TikToku:Instagram: https://www.instagram.com/c.m187/?hl=plx.com: https://x.com/podcastmafijnyTikTok: https://www.tiktok.com/@podcastmafijny?is_from_webapp=1&sender_device=pcSerdecznie pozdrawiam!Pokaż mniej